Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 198
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Poniższe zdjęcie pozostawię bez komentarza...



Biś od dłuższego czasu przebywa w domu i jest bardzo grzeczny. Ten pies chyba zrozumiał, że dostał szansę, dlatego robi wszystko, żeby z niej skorzystać... To naprawdę mądry psiak.

Posted

Ale wzrok jeszcze nieco przestraszony...
Nie dziwię się... Musi potrwać, zanim zwierzak zrozumie, że nikt go nie skrzywdzi. Do tego czasu psy bardziej nieufne w każdej chwili są gotowe do odwrotu...

To naprawdę ładny psiak !!! Tylko domu mu trzeba !!!

Ale ja nie mogę się znowu powstrzymać - Gallegro - gdzie Ty masz metę na takie gustowne wdzianka dla chłopców i dziewczynek...
I tak sobie jeszcze delikatnie dodam - może ten wzrok to efekt... garderoby ????

Posted

przyjaciel_koni napisał(a):
Ale wzrok jeszcze nieco przestraszony...
Nie dziwię się... Musi potrwać, zanim zwierzak zrozumie, że nikt go nie skrzywdzi. Do tego czasu psy bardziej nieufne w każdej chwili są gotowe do odwrotu...

To naprawdę ładny psiak !!! Tylko domu mu trzeba !!!

Ale ja nie mogę się znowu powstrzymać - Gallegro - gdzie Ty masz metę na takie gustowne wdzianka dla chłopców i dziewczynek...
I tak sobie jeszcze delikatnie dodam - może ten wzrok to efekt... garderoby ????


Przy całym szacunku do Ciebie, w tym przypadku prawdopodobnie się mylisz ;)
No chyba, że faktycznie chodzi o Twoją ostatnią sugestię ;)
Zapewniam Cię, że Bisiek jest bardzo ufny i absolutnie nie jest przestraszony. Czuje się swobodnie i pewnie. Po kilku dniach pobytu, tylko nieco się uspokoił. Były obawy, że cierpi na ostre ADHD, ale na dziś wszystko jest już O.K.
Prawie cały dzień przebywał w domu i oprócz wyciągania zmiotki z szufelką, nic nie nabroił.
Moim zdaniem, najlepszy dla niego byłby dom z ogrodem, gdzie mógłby się wybiegać i wykazać jako stróż.
Domku przybywaj !!!

Posted

Bisio jest chory, wymiotuje i nie chce jeść. Pije i wymiotuje.


temperatura 38,3 a więc w normie. Mógł coś połknąć, to młody pies, a działka duża...

Tomek próbuje opanować sytuację. Mam nadzieję, że nic poważnego Bisiowi nie jest...:shake:

Posted

Przepraszam, ze dopiero teraz, ale miałem ciężki dzień :shake:
Bisio bez większych zmian. Temperatura w normie. Wet podejrzewa zatrucie. Dostał dwa zastrzyki, a jutro zrobię dwa kolejne. Leży w jednym miejscu, ale nie jest skrajnie osłabiony. Jest "tylko" osowiały. Nic nie je, ale trochę pije. Niestety, po pewnym czasie wszystko zwraca. Nie zauważyłem biegunki, dlatego parvo raczej nie wchodzi w rachubę. Na babeszję to też nie wygląda (kleszcza nie znalazłem).
Jutro napiszę jak się sprawy mają.

Posted

Tomku ty się tak na tego kleszcza na psie to nie nastawiaj… Maniuś(poprzedni psiak) przeszedł babeszjozę(objaw chyba najbardziej standardowy miał - krwiomocz), a kleszcza brak, po dwóch dniach od opanowania sytuacji znaleźliśmy intruza mającego się całkiem nieźle i w pełni żywego na podłodze w pokoju… Od tego czasu i Mań do końca swych dni i Stasiu od samego początku bez kropelek na karku mają zakaz opuszczania pomieszczeń ;) raz w miesiącu zabezpieczenie uaktualniamy, bo ja dziękuje za takie znaleziska…

A za Bisia z całych sił trzymamy kciuki wszyscy, zdrowiej przystojniaku!!! No i piękny nowy domek ze wspaniałymi tylko twoimi ludźmi musi być…

Posted

I ja bym się nie nastawiała na znalezienie kleszcza.
Może to być babeszja... Nie musi wtedy być podniesionej temp. Częste jest osłabienie i nawet obniżenie temp.
Natomiast chyba temp. przy ztruciu zdecydowanie idzie w górę. Jeśli dobrze pamiętam.

Co do krwiomoczu - czasem występuje z dużym opóźnieniem. Też nie należy się sugerować że teraz go nie ma - to babeszji nie wyklucza...

Moja Córka właśnie dzisiaj jeździła do psiaka z podobnymi objawami jak Bisia.
Wet podał środki na babeszję !

Gallegro - czy sprawdziłeś pozostałe psiaki ? (kleszcze)

Posted

przyjaciel_koni napisał(a):
(...)Gallegro - czy sprawdziłeś pozostałe psiaki ? (kleszcze)


Sprawdzałem i nic nie widać. Nie wiem, czy to zasługa Fiprexu, czy po prostu w tej chwili jest ich mniej, ale praktycznie się nie zdarzają.
Jeśli jutro rano nie będzie poprawy, pojadę do innego weta.

Posted

Aktualne info...
Bisiek ma temp. w normie (37,9) Wczoraj rano była 38,3, wieczorem (37, 9).
W dalszym ciągu nie ma apetytu, ale rano dotknął nosem wędlinki, jakby miał chęć, ale nie do końca. Jeszcze wczoraj odwracał głowę na sam widok jedzenia. Pije raczej normalnie. Rano widziałem ostatni odruch wymiotny, ale bez konsekwencji. Od dłuższego czasu leży przy mnie i nie widać żadnych sensacji. Nie zaobserwowałem też żadnych oznak biegunki.
Wczorajszą diagnozę (zatrucie) wet postawił na podstawie badania organoleptycznego. Jego zdaniem, psiak w typowy sposób podciąga brzuszek, co świadczy o jego bolesności.
Oczywiście o żadnej głębszej analizie (badanie krwi itp) nie było mowy, a w razie czego, miałem zgłosić się ponownie.
Sugerowałem nawet podanie profilaktycznie leku na babeszję (zalecenie siedleckiego weta na odległość - dzięki Reksio), ale wet nie zareagował. Bisiek dostał dwa zastrzyki (?), kolejny zrobiłem dziś rano, ostatni zrobię wieczorem.
Ze swojego jakże bolesnego doświadczenia wnioskuję, że to nie jest babeszja, ani parvo, ale nie chcę ryzykować, dlatego czekam na jakieś sugestie.

Posted

Gallegro, to może być najzwyklejsze zapalenie żołądka. Mógł złapać jakąś skórkę czy ine świństwo które "przykleiło" się do ściany żołądka i stąd bolesność brzucha (podkasanie) i wymioty. Dawaj mu wodę jak będzie chciał w małych ilościach ( po 2 - 3 łyżki stołowe na raz) ale często. Tym że nie ma apetytu na razie się nie przejmuj. Czy wet osłuchał mu brzuch?? Jak ruchy żołądka i jelit??

Posted

Nie zauważyłem, żeby go osłuchiwał. Bisio już od dłuższego czasu nie wymiotował. Leży cały czas przy mnie. Tak jak pisałe wcześniej, nie jest bardzo osłabiony, a raczej osowiały. Jakby na potwierdzenie moich słów, w tej chwili wstał i pochłeptał wody. Kiedy do niego podchodzę, ożywia się i merda ogonem.

Posted

No to źle nie jest ;). A ten przysmak którym go uraczyłeś i który wciągnął jak odkurzacz to co to było?? Coś co mogło się przykleić w raze niepogryzienia??

Posted

Niemożliwe. Chodziło o krtań w ilości szt 2. Jednak kiedy spojrzałem na daty, zauważyłem, że mogło to być jednym z powodów. Krtanie były surowe, a Bisiek zjadł dwa razy więcej niż pozostałe psiaki.
Druga hipoteza, to zeżarcie jakiegoś zwierzaka czy gada, których na posesji jest cała masa. Krety, nornice, piżmaki, myszy, szczury, żaby a nawet zaskrońce, są na porządku dziennym. Jest to związane z tym, że na posesji jest duży staw, stąd fauna jest niezwykle bogata. Zdarzyło się nawet, że psiaki "załatwiły" małe dzikie kaczątko :shake: Pewnie już niedługo będą następne... kacza para (prezydencka? :lol:), już się pojawiła.
Z rzadkich okazów, na stawie corocznie gniazduje czapla szara.

Wracając do Biśka. Będę go obserwować. W razie jakichkolwiek niepokojących zmian, będę się konsultować.

Posted

Psiak, o którym napisałam wcześniej w swoim poście niestety odszedł...
Wczoraj trafił na Książęcą... Niestety za późno... O jakieś pięć dni...
A wszystko razem trwało tydzień...

Babeszja - Ta choroba jest podstępna. Daje najczęściej objawy tzw. "niespecyficzne". U każdego zwierzaka może przebiegać różnie (!).
Bez badania krwi ciężko coś powiedzieć.
To jest moja sugestia Wujku Gallegro. Lepiej chyba sprawdzić...

Posted

przyjaciel_koni napisał(a):
(...)To jest moja sugestia Wujku Gallegro. Lepiej chyba sprawdzić...


Z całą pewnością, tylko, że... nie dysponuję samochodem, a dodatkowo dziś jest niedziela. Wet, który mieszka stosunkowo niedaleko, z całą pewnością nie zrobi analizy krwi.
Pojechałbym do Warszawy pociągiem, ale Bisiek nie da się zaciągnąć na smyczy... Szczerze mówiąc, mam w związku z tym totalnego doła...
Kiedy mieszkałem w mieście, nie było takich problemów. Teraz jest inaczej... w sytuacji awaryjnej, czuję się bezsilny...
Już teraz zastanawiam się poważnie, nad oferowaniem kolejnych DT...

Posted

przyjaciel_koni napisał(a):
I nikogo z Dogo w okolicach z samochodem ???
Może poszukajmy...
Sama nie wiem jak...

Podaj najbliższe miejscowości !


Nie chciałbym brać na siebie odpowiedzialności za poniższe słowa, ale... wydaje mi się, że nastąpiła nieznaczna poprawa. Bisiek chodzi po posesji, a czasami nawet podbiega truchtem. Pije wodę, więc nie ma obawy o odwodnienie, Nie zaobserwowałem wymiotów. Przed chwilą zrobiłem test "wędlinowy" ;)
Kiedy Bisiek poczuł zapach nadziewanej kaczki, w pierwszej chwili
złapał podsunięty kęs z animuszem, ale za moment go wypluł. Jest jednak wyrazny postęp. Najważniejsze, że ustały wymioty, oraz to, że jest w nim więcej życia. Wszystko zmierza w dobrym kierunku...

Posted

Stawiam na krtanie. Jeżeli zjadł je łapczywie i nie pogryzł to mogło to być to. Zwrócił co miaŁ zwrócić i jest lepiej :lol:. Badanie krwi powinienś zrobić na wszelki wypadek ale nie ma noża na gardle. A wiesz jakie zastrzyki dawałeś???

Posted

Sądząc z Twojego ostatniego postu Gallegro - jest możliwe jednak, że to te krtanie nie zostały we właściwy sposób skonsumowane.
Przy babeszji nie ma tak szybkiej poprawy samopoczucia...

(Chyba w Mińsku Mazowieckim ma swoją przychodnię Rybon36...)

Posted

W takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak przyznać się do błędu.
Nie przewidziałem, że skonsumuje je w takim tempie. Oprócz tego, spałaszował drugą, która była już w pysku Bonusa. Dwie spore krtanie, niepogryzione, tylko praktycznie połknięte, mogły zrobić swoje.
Podobne smakołyki dawałem bardzo rzadko swoim psiakom, ale i tak jadły je bardzo spokojnie, dlatego nigdy nie było z tym problemu.

Przed chwilą Bisiek zjadł w częściach plasterek wędliny. Myślę, że wychodzi na prostą. Za chwilę dostanie ostatni zastrzyk.
>Zwierzus, nie mam pojęcia co to za specyfik, a wet nie był skory do dzielenia się ze mną detalami...

Posted

zwierzus napisał(a):
(...)Jak Bisio dzisiaj?


Całkiem dobrze. Zaryzykowałbym nawet opinię, że za dobrze :cool3: Zdążył się złapać z Bonusem o resztki suchej karmy...
Co ciekawe, to Bisiek jechał na Bonku. Cholernik jest silny i ma charakterek.
Na szczęście byłem w pobliżu, dlatego natychmiast otrzymały reprymendę i wszystko jest O.K.
Już wczoraj póznym wieczorem Bisio zjadł 3 plasterki wędliny ze smakiem, ale bardzo spokojnie.
Dziś będę mu dawać jedzenie kilkakrotnie, ale w małych ilościach.

>W imieniu Bisia, dziękuję wszystkim za wsparcie :loveu:

Na koniec chciałbym wszystkich uprzedzić, że przynajmniej przez pewien czas nie będę się udzielać na dogo. Składa się na to kilka czynników, a jednym z głównym jest zwykła ludzka nienawiść, głupota i zacietrzewienie, które to niektórzy forumowicze, rozsiewają wokół siebie, dotykając tym innych. Kosztuje mnie to zbyt dużo zdrowia, stąd ta decyzja...
Informacje na temat Bisia, zamieszczać będzie w moim imieniu Ania-tygrysiczka. W razie nagłej potrzeby proszę o kontakt via mail gatomek(na)gmail.com lub tel. 600 870 225

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...