ewatonieja Posted June 22, 2008 Posted June 22, 2008 Baner czy na takie życie liczyłes?tego się po ludziach spodziewałeś?:placz: Quote
nata od jadzi Posted June 23, 2008 Posted June 23, 2008 żeby tak ktoś wreszcie dojrzał Banera... Quote
jola od jadzi Posted June 25, 2008 Posted June 25, 2008 A Baner nadal samotny czeka w schronie...Taki cudny psiak,przyjaciel dzieci, chodząca łagodność i nikt nawet o niego nie zapyta? Odwiązany od lodówki,przy której spędził większośc swojego życia(na króciutkiej smyczy) resztę życia ma spędzić przywiązany...do budy? To nie tak miało być, nie tak... Quote
jola od jadzi Posted June 25, 2008 Posted June 25, 2008 Banerku, spróbuj raz jeszcze...Może teraz ktoś cie zauważy... Quote
masienka Posted June 25, 2008 Posted June 25, 2008 Przepraszam za off´a ale bardzo pilnie szukamy kogos kto jutro moglby przewiezc z Nowego Miasta nad Pilica do Lodzi psa malamuta. Jutro moglby pojechac dalej do Wroclawia ... ale tylko jutro :placz: to w sumie byloby ze trzy godzinki pewnie. Zaplacimy oczywiscie. Quote
ewatonieja Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 baner idz za wesołkiem prosto w objęcia dobrych ludzi :razz: Quote
jola od jadzi Posted June 28, 2008 Posted June 28, 2008 ewatonieja napisał(a):baner idz za wesołkiem prosto w objęcia dobrych ludzi :razz: Natalia, tylko gdzie są ci dobrzy ludzie którzy zechcieliby pokochać Banera, psa, który tak cierpliwie znosił głód, brak miłości od ludzi, który pomimo tego, co go spotkało nadal jest ufny i łagodny, kocha dzieci,nie ma w nim grama agresji...Gdzie są ludzie, którzy dadzą mu nowe życie?:-( Quote
ewatonieja Posted June 28, 2008 Posted June 28, 2008 na pewno są w ŁODZI :cool3: tylko trzeba ich naprowadzić na trop Banera Quote
jola od jadzi Posted June 28, 2008 Posted June 28, 2008 Baner, wspaniały owczarkowaty pies czeka na swojego człowieka!!! Quote
ewatonieja Posted July 3, 2008 Posted July 3, 2008 Banerku chyba nie ma dla Ciebie miejsca aniw pamięci ani na "ranchO" FNIZ :-( Quote
jola od jadzi Posted July 3, 2008 Posted July 3, 2008 ewatonieja napisał(a):Banerku chyba nie ma dla Ciebie miejsca aniw pamięci ani na "ranchO" FNIZ :-( Natalia, z przykrością(nie po raz pierwszy) czytam to, co napisałaś powyżej i zastanawiam się co powoduje, że Twoje złośliwości,prowokowanie do niesnasek nie mają końca? Jeśli czegoś nie wiesz na pewno a tylko przypuszczasz, to nie pisz, nie mąć, bo to tylko o Tobie źle świadczy. Baner nie jest zapomniany,na dzień dzisiejszy ma się dobrze i jest pod opieką pani dyr. Skowrońskiej.Kiedy będzie możliwość by był na naszym "rancho"(jak pięknie nazwałaś azyl), to na pewno tam się zjawi. Na razie mamy na miejscu 10 psów, konia i króliki i opiekuje się nimi tylko jedna osoba, a to troszkę za mało, jak na tyle zwierząt.Zależy nam, by psy będące pod naszą opieką były socjalizowane i zadbane, przy większej ilości zwierzaków będzie to nieosiągalne, a Baner trafiłby po prostu z jednego schroniska do drugiego, jemu nic by się nie zmieniło. Reasumując, droga Natalio, jeśli masz ochotę popracować przy zwierzętach na rancho-zapraszam, kolejna para rąk do pomocy przy zwierzętach na pewno się przyda, a i Baner byłby wtedy właściwie "zaopiekowany" przez Ciebie, no i może Twój sarkazm umarłby śmiercią naturalną, ze zmęczenia pracą fizyczną. Quote
ewatonieja Posted July 3, 2008 Posted July 3, 2008 ciesz sie jolu ze czasem tu zaglądasz :multi: dziekuję za ofertę nie narzekam na brak zajęć ;) Quote
ewatonieja Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 BANERKU WYBRAłAM cI IMIę TERAZ PODARUJę CI BANER :)) Quote
Aska25 Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Baner jest super psiakiem. Mily towarzyski i strasznie przytulasny. Jak widzi czlowieka to wola go glosno, po czym zaczepia lapka proszac o odrobine zainteresowania, troche smyranek. Psiaka troche juz czesalam, ale niestety wymaga on dluzszego posiedzenia ze szczotka. A cioteczki z fundacji nie chcialyby wpasc do Banerka i troszke go popielegnowac?? Quote
jola od jadzi Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Asiu, cioteczki by chciały i to jak, tyle,że na razie czasu nie starcza na nic.Ja do Banera wybieram się od dłuższego czasu i ciągle mi coś wypada nowego po drodze.Mam nadzieję, że uda mi się wziąć kilka dni urlopu, wtedy przyjadę ze szczotką i wyczeszę Banerka.Mam też dla niego witaminy, które kupiłam już dawno temu, zapłaciłam za nie straszne pieniądze i niestety leżą, czekają w domu. Prosiłam kiedyś Hanię, by podawała mu będąc w pracy ale nie zgodziła sie, a ja pracując zupełnie gdzie indziej nie mam takiej możliwości,by codziennie podjeżdżać. Dziękuję, że chociaż Ty do niego zaglądasz i pomiziasz go czasem. Quote
nata od jadzi Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 niestety - wakacje... roboty więcej niż w ciągu roku. bądź cierpliwy Banerku, ciotki z fundacji mają plana :) Quote
Aska25 Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Jezeli chodzi o podawanie witamin to ja moge mu je podawac. Az mi sie nie chce wierzyc, ze Hania odmowila ... Jestem zawsze w pon i pt, Ania w soboty i niedz, wiec jesli chcesz to mozecie jakos mi te witaminy podac, a ja je bede banerowi dawac. Tylko to opiero od sierpnia bo wyjezdzam niedlugo. Oczywisci jesli chcecie... Quote
jola od jadzi Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Asiu,bardzo dziękuję, oczywiście,że chcę, zadzwonię do Ciebie i umówimy się, jak mogłabym Ci je podać. Mamy plany co do Banera ale pewnie do sierpnia nie uda się ich urzeczywistnić.Z podawaniem witamin nie będziesz miała problemu bo on je zjada bez niczego,chrupie prosto z ręki. A Hania naprawdę odmówiła. Quote
hanka456 Posted July 8, 2008 Posted July 8, 2008 Muszę się odnieść do wypowiedzi Joli. Nikt mnie nie prosił o podawanie witamin. Nigdy bym nie odmówiła psu w potrzebie i nigdy tego nie robię. Chociaż uważam, że wobec 692 psów ze schroniska, jesli Banner jest pod opieką Fundacji, w której pracuje kilka osób, można ustalić dyżury i zająć się Bannerem. Inne ze schronu nawet nie mają wirtualnych opiekunów, opieka do czegoś zobowiązuje. Schronisko pracuje do 18.00, a czasem można nawet przyjść i zostać później, są również weekendy. O ile mi wiadomo Asia również pracuje. Jesli chodzi o mnie to, w schronisku rozpoczęłam pracę 20 czerwca 2008, wcześniej byłam na umowę zlecenie. Przez jeden miesiąc. Staram się pomagac wszystkim tym, które są zapomniane przez ludzi. Jeszcze raz podkreslam, Banner ma potężnie pracującą Fundację, która jest jego opiekunem, a ja nikomu nie odmówiłam. U mnie w domu leży korespondencja do Fundacji (moje mieszkanie było jej siedziba) informowalam o tym członkow Fundacji, ale bezowocnie, może nie ma to dla nich znaczenia, piszę o tym ponieważ nie chcę być posadzona o przechwytywanie listów. Jolu dziekuję za życzenie dobrego snu. zapewniam Cię, że spię bardzo dobrze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.