Marta697 Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 Powód przedstawiony przez byłego właściciela był następujący ,,gryzienie ludzi", w poprzednim poście właścicielka Shadunia pisała że gryzie jej psa, właściciel później jeszcze mówił że to zdarzało się podczas zabawy.:shake: Cóż, wystarczy kilka lekcji, krótka notatka przeczytana w internecie, każdego psa da się nauczyć czegoś lub oduczyć niektórych rzeczy. A Shady to przecież taki pojętny pies... Nie oszukujmy się, przede wszystkim potrzeba trochę chęci a tym właścicielom najwidoczniej ich brakuje.... Przecież prościej oddac psa do Schroniska.... Właściciele wydali wspaniałą opinię psiakowi :shake::-(:p Boję się że będzie uśpiony. Shadusiu:-(:-( Quote
***karola*** Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 Chciałam tylko powiedziec, ze oddanie psa to byla dla nas ostatecznosc. Spedzalam z nim kazda chwile probujac go od tego oduczyc. Naprawde chcialam mu pomoc. Podalismy tylko, ze ugryzl tylko podczas zabawy, bo nie chcielismy mu narobic problemow. Na jego konto bedziemy regularnie co miesiac wplacac pieniadze (w poniedzialek pojdzie pierwszy przekaz) i dostarczac co tylko damy rade. W poniedzialek bedziemy rozmawiac z Pania Kierownik i postaramy sie o virtualna adopcje, by tylko pomoc mu w jakikolwiek sposob.. Nie obwiniajcie nas, bo to bylo juz wystarczajaco trudne.. Quote
Estera Posted May 10, 2008 Posted May 10, 2008 karola wystarczyła odrobina dobrej woli, każdy z nas by Ci pomógł. Kazdego psa da się wychować i nie należy ot tak oddawać go do schronu. Moja Diuna (wprawdzie nie schroniskowa) gryzła bez powodu do krwi. Agresja się w niej obudziła taka, że szok. POtrafiło po prostu rzucić się, bo nie spodobało jej się, że chcę ją przesunąć na kanapie. A miałam ją od małego. Wychowywałam "bezstresowo", starałam się nie popełniać błędów. W ciągu kilku miesięcy udało mi się agresję uśpić. Teraz Diunka jest "do rany przyłóż" choć czasem zdarza jej się warknąć. Wierz mi, że Diuna była gorsza niż Shady, a przez myśl mi nie przeszło aby ją oddać! praca, praca i jeszcze raz praca! Ja z Diuną byłam sama + artykuły, ksiązki. Ty mogłaś mieć pomoc od każdego tutaj....wystarczyło poprosić... Mam nadzieję, że Shady znajdzie jeszcze ODPOWIEDZIALNY i kochający domek... aaa... też mam yorka. Moje psy non stop biegają po mieszkaniu, podgryzają się, szczekają, Diuna mała za kark, za pysia, mała dużą za uszy itp. ciągle hałas, szczekanie, bieganie. Ale one się tylko bawią. Jedna drugą zaczepia. A jeśli między Twoimi psami doszło do spięcia, co się zdarza, to nic dziwnego, że Shady mógł zareagować gryząc Cię w rękę. Mógł nie kontrolować czy to Ty czy mały. Quote
kamilka91 Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Słyszałam o jakimś nowym dobrym leku... i chyba wcale nie jest taki drogi Jak się dowiem jak się nazywa to napiszę :) Quote
kamilka91 Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Ten preparat nazywa się advocate (http://www.emea.europa.eu/vetdocs/PDFs/EPAR/advocate/029703pl1.pdf) Nie wiem czy będzie działał na Shadika (nie wiem, na co on jest dokładnie chory :roll:) Quote
Lorien:) Posted May 11, 2008 Author Posted May 11, 2008 Kamila, o co Ci chodzi z tymi preparatami...:shake: Przecież Shady już jest zdrowy! I nie z tego powodu państwo go oddali...:roll: Quote
kamilka91 Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Wiem, ale z tego co czytałam to często są nawroty choroby... :roll: Quote
Lorien:) Posted May 11, 2008 Author Posted May 11, 2008 Owszem powroty są, tylko wtedy, gdy pies żyje w nieodpowiednich warunkach, jest źle żywiony i spada mu odporność. Shaduchowi wet podjął leczenie dobrymi lekami, miał 5 zastrzyków i w związku z jego zdrowiem sprawa zakończona, bo Shady jest już zdrowy. Profilaktycznie mamy stosować Lactoderm na niegdyś chore miejsca aż do skończenia się butelki.. Tyle przeprowadzek i tyle powrotów do schroniska na pewno odbiją się na psychice Shadunia.. Teraz trzeba mu znaleźć dom "ten jedyny", właścicieli o anielskiej cierpliwości. Kontrola przed adopcyjna i poważna rozmowa z przyszłymi właścicielami jak widać to konieczność... Shadusiu, przepraszam... :-(:placz: Quote
***karola*** Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Marta697 chęci mi napewno mi naprawde nie brakowało... Estera ja prosiłam o pomoc co chwile dzwoniłam do schroniska i ZK nikt nie potrafił mi powiedzieć co mam robić. Zależało mi na jego dobru i nadal zależy. Wolałabym żeby rozniósł mi mieszkanie niż podgryzał. Mi tu nie chodzi że on się źle bawił tylko raz Cortez miał dość i tak mu skoczył że ten pyszczek mu rozwalił... Nieważe co bym powiedziała dla was i tak bede najgorsza. Po za tym TZ takiego powodu nie podał... Quote
Lorien:) Posted May 11, 2008 Author Posted May 11, 2008 Wersja początkowa była taka, że ten york, nie należy do Was... Najpierw usłyszałam, że to pies znajomych czy też sąsiadów, potem, że rodziców... Czegoś tu nie rozumiem.. Za dużo tu sprzecznych wersji.. "Podgryzał" czy "gryzł" bo to subtelna różnica:roll: Mnie podczas zabawy "podgryzał" ale nie robił krzywdy... Skoro TZ nie podał takiego powodu, to czemu personel wpisał, że oddany z powodu agresji?? :shake: A co do wpłat na Shadiego, to nie ma to sensu. Bo te pieniądze pójdą ogólnie na schronisko.. Shady za te pieniądze NIC więcej co ma teraz w schronisku nie dostanie... Quote
kamilka91 Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Właśnie też się zastanawiam w takim razie skąd ta informacja w papierach, która prawdopodobnie odbiera mu szanse na adopcje... :roll: Quote
Estera Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 karola wystarczyło na forum napisać i poprosić o pomoc. w schronisku czy ZK nie mają czasu. Zresztą tam nie pracują szkoleniowcy ani behawioryści. Sami często psów nie mają i nie wiedzą co i jak robić. Quote
***karola*** Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 To pies Maćka kiedy on przychodził york z nim po za tym miał kiedyś z nami mieszkac. Pisałam że zaczyna sie bawić a potem zaczynał go gryźć co dziwne do innych psów taki nie był. Był oddany z powody obawy domownikow ale nic nie mowił ze gryzie ludzi. Wiem ze jakby to zrobil Shady miałby przekreslona przyszlosć. To jak działa taka adopcja wirtualna pieska?? Quote
Lorien:) Posted May 11, 2008 Author Posted May 11, 2008 Czyli jak, został on oddany z powodu "podgryzania" Ciebie czy yorka, Twoja powyższa wypowiedź mówi nam o gryzieniu yorka i to, który nie jest nawet Wasz.. Co za niedopatrzenie, czuję się odpowiedzialna za to co się stało... :shake: Quote
Lorien:) Posted May 11, 2008 Author Posted May 11, 2008 Wirtualni opiekunowie wpłacają pieniądze, ale przecież nie jest nic kupowane danemu psu, nie dostanie on przecież osobnej zabawki, czy lepszego jedzenia... Wirtualni opiekunowie pomagają schronisku finansowo, czasami przyjeżdżają odwiedzać i wyprowadzać swoje wirtualne pieski... Shady ze strony wolontariuszy będzie miał jak zawsze zapewnioną bardzo dobrą opiekę, zabawy i spacery. Shady ma dużo przyjaciół-wolontariuszy w schronisku... Quote
***karola*** Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Ugryzł mnie nie chcac robi problemow powiedzial ze JEGO psa.Przecież nie brałam go bo zaraz miał wrócić. Rozumiem Cie, ja sie czuje winna ze to wszystko tak sie potoczył bo nie patrzac na wszystko to wspanialy pies Quote
***karola*** Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 W schronisku powiedziano nam ze mozemy kupic mu karme zabawki i przyjsc sie z nim pobawic Quote
Lorien:) Posted May 11, 2008 Author Posted May 11, 2008 ***karola*** napisał(a):W schronisku powiedziano nam ze mozemy kupic mu karme zabawki i przyjsc sie z nim pobawic Tak można. Ale z góry mówię, że nie ma sensu wpłacać na konto pieniędzy, jak i tak na "tego" konkretnego psa nie pójdą. Tyle, jest biedaków w potrzebie na dogo, lepiej w nie zainwestować.. Quote
***karola*** Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 to może byśmy sie jakos umowiły żeby peniądze szły na Shadulka? moze podasz mi gg?? Quote
Estera Posted May 11, 2008 Posted May 11, 2008 Ja tylko dodam, Karola każde tłumaczenie jest dobre. Wszyscy oddający psa do schroniska mają wiele różnych bajeczek do przekazania. Sylwia kochanie nie obwiniaj się. Przecież to co się stało nie jest Twoją winą. Powtórzę; mam nadzieję, że Shady trafi na odpowiedzialnych opiekunów. Quote
eliza_sk Posted May 12, 2008 Posted May 12, 2008 ***karola*** napisał(a):Estera ja prosiłam o pomoc co chwile dzwoniłam do schroniska i ZK nikt nie potrafił mi powiedzieć co mam robić. O pomoc do chronu dzwonić mając rzesze dogomaniaków w zasięgu ręki, dobre .... od początowych wypowiedzi z yorkiem mi się ten domek nie podobał. Biedny Shady :placz: Quote
Lorien:) Posted May 17, 2008 Author Posted May 17, 2008 Shady jest na wybiegu przy budach na dworze. Od kiedy znowu jest w schronie zrobił się spokojniejszy. Jednak rozłąkę z człowiekiem znosi bardzo źle. Gdy dzisiaj siedział na wybiegu i gdy od niego odchodziłam Shaduś z tak smutnym spojrzeniem wbitym we mnie aż zbiera się na :-(... Domku gdzie jesteś...?? :placz: Quote
kamilka91 Posted May 17, 2008 Posted May 17, 2008 Biedny Shadulek, tak strasznie mi go żal... :-( czym on sobie zasłużył na taki los? :placz: Quote
eliza_sk Posted May 18, 2008 Posted May 18, 2008 Może wreszcie znajdzie się ktoś odpowiedzialny :shake: Quote
Lorien:) Posted May 21, 2008 Author Posted May 21, 2008 Ale cisza się tu zrobiła... Najśmieszniejsze jest to, że zrozpaczeni byli państwo Shaducha oznajmili, że chcą go odwiedzać i regularnie wpłacać na niego pieniążki oraz chcą zostać wirtualnymi opiekunami. Po czym olali go totalnie:roll: Jednak uważam, że lepiej dla niego, jeżeli go nie już go nie odwiedzą. Shady już dość ma namieszane w głowie, teraz jego kondycja psychiczna jest bardzo ważna...:roll: Zrobię jutro maluszkowi allegro oraz w piątek powstawiam jego nowe zdjęcia z... wybiegu...:mad: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.