Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bodziu, to znaczny, ze znowu nie produkuja Caniserinu :???:
Przez jakis czas byl dostepny.
A moze zdobyc czeski odpowiednik? Molgby byc? Mam gdzies namiary na goscia, ktory dostarczal go z Czech. Poszukam.

A Lucynke powiadomie, bez niej nie damy rady, bo kasa collie swieci pustkami.

  • Replies 97
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jest jeszcze lepiej !!!!!!!! MAMY LEKI !!!!!!! W hurtowni w Bydgoszczy jest STAGLOBAN :multi::multi::multi: :) Dzięki zaangażowaniu Justyny (wetka na forum collie) będziemy mieli leki :) :multi::multi::multi: Dzisiaj dostanie Caniserin... i czekamy na Stagloban... (zamawiamy 4 fiolki - 130 zł szt.)

Posted


Jest jeszcze lepiej !!!!!!!! MAMY LEKI !!!!!!! W hurtowni w Bydgoszczy jest STAGLOBAN
To nadzieja zaczyna byc gora. Sa pieniazki, sa leki, jest najwspanialsza, najlepsza opieka :multi: Zeby tylko Suerte uwierzyl w siebie.

Bodziu, czy te tiki nerwowe mu miną ?

Posted

Ulka18 napisał(a):


Bodziu, czy te tiki nerwowe mu miną ?


Trudno mi powiedzieć... Zapytam wetów. Choć myślę że te na głowie nie sa takie straszne... Ważne żeby zaburzenia równowagi się cofnęły...

Posted

bodzia78 napisał(a):
Trudno mi powiedzieć... Zapytam wetów. Choć myślę że te na głowie nie sa takie straszne... Ważne żeby zaburzenia równowagi się cofnęły...

Na pocieszenie może napiszę że,u Elzymilicz jest Tinka po nosówce. Ma lekki trik nerwowy, ale w niczym to jej nie przeszkadza. Kochana jest
Maleńki nie dawaj się! Zdrowiej! Trzymam kciuki!!!

Posted

Dziękuje :)



Byłam u małego. :(
Źle wygląda, był bardzo smutny.
Na nasz widok się ucieszył.
Dawał główkę do głaskania.
Po jakimś czasie wstał.
Jest kochany !!
Jak zleciała kroplówka i troszkę zjadł.
Poszliśmy na spacer.
Zdążył wyjść z klatki poleciał na lewy bok. ;(
Na spacerku 3 razy poleciał.
Ale szybciej się otrząsnął.


Czekamy na kolejne Badania.
Jutro zostanie lek podany. (ten po który Tomek jechał)

Posted

Podaję namiary: [email protected] (miała kiedyś owczarka niem. po przejściach); [email protected] - 600 28 03 16 (Ostrołęka, domek z ogrodem, gotowa była przyjechać 300 km po psiaka); [email protected] (Lublin, mieli już collie po przejściach, ale dom najwcześniej za jakieś dwa tygodnie); 504 128 881 (również wg Ani porządni ludzie, pani dzwoniła dwa razy); 661 119 701 (mieli już collie, Ania powiedziała im, że poda ich namiary innym wolontariuszom, którzy zaproponują pieska, zgodzili się i czekają na telefon). Jak będziecie dzwonić, to mówcie, że macie namiary od p. Ani, jak mailowac, to że od Oli. Trzymam kciuki za pieska!
Ola.

Posted

Wczoraj wieczorem było nawet dobrze :) . Po relanium wyciszyły się tiki nerwowe, Mały zaczą szaleć :) i w proteście dwa razy sam się "odłączył" od kroplówki :) . Wieczorem miał 38,9 .

Mały dzisiaj czuje sie gorzej niż wczoraj (nomen omen wczoraj rozrabiał na całego... ) . Nasiliły mu się drżenia, temperatura 39,5 st. C. mimo podania rano pyralginy ( stan ok. południa).

po porannych kroplówkach (płyny, wit., antybiotyki, metronidazol) wyjęto wenflon - łapa go bardzo bolała...

Poszłam z Małym na spacer . Zrobił siusiu na trawkę ...

Dzisiaj zostanie podana (najprawdopodobniej wieczorem jak tylko dojedzie z Torunia do Warszawy) surowica. Okazało sie że jedna fiolka jaka dostaliśmy wczoraj to za mała dawka. Trzeba podać od razu 12,5ml (dawka lecznicza to 1ml/kg m.c. a profilaktyczna to 0,4 ml/kg m.c.)

Wybaczcie za lakoniczne opisy ale mój stan bio-PSYCHO-fizyczny jest zły.

Posted

Z ostatniej chwili: surowica będzie w Warszawie po 22:05. :) Do lecznicy trafi około 23 (biorąc pod uwagę że autobus może się spóźnić).

Jeżeli nie uda mi się o tej porze zciągnąć weterynarza do lecznicy to surowica podana będzie jutro z samego rana.

Posted

[quote name='bodzia78']Z ostatniej chwili: surowica będzie w Warszawie po 22:05. Do lecznicy trafi około 23 (biorąc pod uwagę że autobus może się spóźnić).

Jeżeli nie uda mi się o tej porze zciągnąć weterynarza do lecznicy to surowica podana będzie jutro z samego rana.
Oj, żeby się udało!

Posted

Przepraszam że tak późno ale kilka minut temu wróciłam do domu z lecznicy... Po drodze zaliczyłam niezwykłe doświadczenie - widok ulicy z poziomu pobocza (nigdy się nie upiłam aż tak - i chyba nie warto by było) duszność : ja (1:0) ...

W południe ze Suerte było źle (zaburzenia równowagi, tiki). O ile było wtedy źle to po 18 było tragicznie... Zaczął się rzucać po klatce, nasilił sie wytrzeszcz oczu, kłapanie nieświadome żuchwą i w końcu napad agresji (nieświadomy, spowodowany zapaleniem mózgu - następny nieciekawy objaw). Po 19 podano sterydy...

Ja "wisiałam" na telefonie - dotarłam do lecznicy ok 21.

Suerte w porównaniu do południa wyglądał lepiej. Nadal miał tiki, zaburzenia równowagi ale był w lepszej formie niż widziałam do w południe...

Sterydy pomogły...


Rozmaz został zrobiony - jutro rano pojadą do laboratorium...

Surowica dotrze do Warszawy jutro ok 9 rano. Niestety odwołano kurs którym miała jechać dzisiaj. Odbiorę ją z Centrum i zawiozę do lecznicy.

Posted

Niedobrze, niedobrze...
Cały czas sie boję, ze w któryms momencie Suerte znudzi sie ta walka...Oby nie...Ale paskudztwo złapał straszne. Dobrze, że ma kogos, kto tak dzielnie walczy o niego.
Bodzia78- Dziękuje ci z całego serca... :Rose:
I trzymaj się też sama, bo jak Ty sie rozłożysz to będzie tragedia!!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...