Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 97
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Reno2001 napisał(a):
Kurde, trzymaj sie chłopaku, trzymaj...
Ja mocno za ciebie trzymam kciuki. Tylko walcz!!!!

Mam nadzieję że dzis zdrówko lepsze

Posted

Byłam dziś w Lecznicy.
Od razu po zajęciach pojechałam do Surte.

Zajechałam, leżał pod kroplówką.
Był bardzo smutny.
Nie wyglądał za dobrze.
Później zaczął merdać.
I próbował wstawać.
Na koniec się rozruszał.
I wyszliśmy na spacerek.
Chodził za Darią nadsłu****ąc muzyczki z telefonu.
Jak wróciliśmy do lecznicy zainteresował się miseczką.
Więc dostał jeść, w pałaszował nim zdążyliśmy wyjść.

Posted

*Merleka* napisał(a):
Byłam dziś w Lecznicy.
Od razu po zajęciach pojechałam do Surte.

Zajechałam, leżał pod kroplówką.
Był bardzo smutny.
Nie wyglądał za dobrze.
Później zaczął merdać.
I próbował wstawać.
Na koniec się rozruszał.
I wyszliśmy na spacerek.
Chodził za Darią nadsłu****ąc muzyczki z telefonu.
Jak wróciliśmy do lecznicy zainteresował się miseczką.
Więc dostał jeść, w pałaszował nim zdążyliśmy wyjść.

Biedny On bardzo:(

Posted

Hejka. Ja tez niedawno wróciłam. Podałam Małemu antybiotyki w kroplówce oraz lek przeciwgorączkowy. Podczas kroplówki leżał z głową na moich kolanach. Bardzo się ucieszyłam bo temperatura nie wzrosła znowu aż tak - było 39,15 st C.

Suerte po raz pierwszy wyszedł na spacerek i zrobił siusiu na dworze :D do tej pory wracał do lecznicy i sikał ... w poczekalni.

Spałaszował INTERSTINALA i poszedł spać :)

Lepiej się czuł wieczorem niż w ciągu dnia :)

Plan na najbliższe dni: w poniedziałek Suerte dostaje surowicę Stagloban żeby wspomóc leczenie.

Padam na nos...

Jutro nowe wieści...

Posted

Dzisiaj spędziłam z Małym troszkę czasu. Temperatura 39,16 i trzyma sie na takim poziomie od rana (czyli ustabilizowała się WRESZCIE).
Byłam na spacerze i znów :) udało się ... zrobić siusiu na dworze.

Zjadł, wygłaskałam go. Przed chwilą koleżanka która była od 9:30 non stop w lecznicy zamknęła go samego - na chwilkę. Wieczorne leki poda właściciel lecznicy (pan Rafał).

Posted

bodzia78 napisał(a):
Dzisiaj spędziłam z Małym troszkę czasu. Temperatura 39,16 i trzyma sie na takim poziomie od rana (czyli ustabilizowała się WRESZCIE).
Byłam na spacerze i znów :) udało się ... zrobić siusiu na dworze.

Zjadł, wygłaskałam go. Przed chwilą koleżanka która była od 9:30 non stop w lecznicy zamknęła go samego - na chwilkę. Wieczorne leki poda właściciel lecznicy (pan Rafał).


Kochany zdrowiej. Zaraz wiosna i nowa trawka urośnie. Nie daj się!

Posted

Dzisiaj mimo ogólnego stanu powiedzmy lepszego - tak na oko Mały jest słabszy. W południe na spacerku zmęczył się i położył. Na leżąco zjadł biszkopta i poszedł dalej na spacer :)

A oto kila fotek :)

Podczas kroplówki:






Zabawa z Piotrusiem:




Przeszukiwanie wózka


Portreciki



Posted

Dzisiaj wieczorem:

Suerte miał zmieniony wenflon - przy okazji pobrano krew na morfologię. Wyniki podejrzanie dobre - myślimy że może laboratorium pomyliło próbki bo nie możliwe jest żeby OB było 1 przy zapaleniu płuc :/ .

Mały stracił ochotę do walki, nasiliły sie triki nerwowe. Nie jest w stanie utrzymać równowagi tyłu podczas załatwiania potrzeb fizjologicznych, wieczorem nasiliła się duszność - dostał aminofilinę (ok. 20:30). Jak wychodziłam oddychał już bez wysiłku.

Boimy się że zmiany w układzie nerwowym zaszły tak daleko że dotykają mięśnie oddechowe.

Pozytyw - temperatura trzyma się na stałym poziomie (39,2). Żeby oszczędzić żołądek pomału ostawiamy leki p/gorączkowe.

Pobrano również krew na badanie wirusologiczne - nie wiem jak to dokładnie się nazywa ale po "chłopsku" ile nosówki zawiera się w Suerte :( .

Nie wiem czy to moje zmęczenie , czy po prostu taka pogoda (biomet) ale pomału zaczynam tracić nadzieję - a już wydawało mi sie że jesteśmy na prostej :/ ...

Poprosiłam o podliczenie kosztów leczenia - wynoszą one (badania, leki) na dzień dzisiejszy 198 zł.

Ponieważ byłam ledwo ciepła - płuca wypluwam - nie dopytałam czy to już ponad "kopertę na biedne zwierzaki" Chyba tak.

Tak więc jak ktoś miałby ochotę odwiedzić Konstancin to zachęcam do wrzucenia chociaż grosika do kota-skarbonki w lecznicy ...

Co do surowicy - byliśmy pewni że poratuje nas inna lecznica (jedyna jaka zadeklarowała że ma na stanie (hurtownie puste)- niestety ... :( Jutro od rana zaczynam obdzwanianie wszystkich tych których jeszcze nie prosiłam o pomoc (byliśmy pewni że sprawa załatwiona) .

Wyszłam z lecznicy tak jakoś o 22:20. Suerte leżał w klatce. Pomerdał mi ogonem na dobranoc.

Mimo nie za wesołych wieści życzę i Wam dobrej nocy...

Posted

[LEFT]
Co do surowicy... Schyłek dnia a mimo to wstaje nowa nadzieja ( wszak tylko na jedną fiolkę - póki co) ...

Nieocenieni są w takich sytuacjach forumowi (portal owczarka szkockiego) weterynarze...

Może ktoś z dogomaniaków (wet.) ma u siebie surowicę ??? Suerte waży ciut ponad 12 kg. 5ml- dziennie potrzebuje...
[/LEFT]

Posted

bodzia78 napisał(a):

Co do surowicy... Schyłek dnia a mimo to wstaje nowa nadzieja ( wszak tylko na jedną fiolkę - póki co) ...


Nieocenieni są w takich sytuacjach forumowi (portal owczarka szkockiego) weterynarze...


Może ktoś z dogomaniaków (wet.) ma u siebie surowicę ??? Suerte waży ciut ponad 12 kg. 5ml- dziennie potrzebuje...


Odpędź Chłopaku chorobę, prosze;(

Posted

Gdyby ktoś z Was znalazł w "swojej" lecznicy Stagloban proszę o kontakt (przed zakupem - bo może uda się zciągnąć do tego czasu, trzeba też ustalić koszty zakupu i dowozu) tel. ze mną... 501449175...

[SIZE=2]Póki co mamy 1 fiolkę - czyli jeden dzień leczenia. Przyjedzie Polskim Expressem z Torunia do Warszawy :)

Bogusia.

Posted

Koszty leczenia do wczoraj wyniosły 198 zł. Dziennie dostaje leki za 25-30 zł. To pikuś jeżeli chodzi o leczenie... W necie znalazłam info że (chyba najtaniej) STAGLOBAN kosztuje 108 zł (choć w hurtowni w Warszawie powiedzieli że jeżeli by był to ok. 200) za fiolkę 5 ml - czyli 1 dzień :placz::placz::placz:a podaje się go deo ustąpienia objawów...

Posted

Może wpiszcie w tytuł, że potrzebne wsparcie finansowe na leczenie małego?

Byłam na watku collie, ale nie bardzo wiem na co patrzec? na ilośc psów do adopcji? Nie mam za bardzo czasu, by go przegladac w całości.
Jest ich troszkę to fakt, ale podług np. ONków czy Pittbulli to jest ich zaledwie kilka.
Cezar ma juz dom, sunia z Kalisza czeka tylko 2tyg i jedzie do nowego domu.
O tej z Palucha nic nie wiem, ale nie sądzę, by tam jeszcze siedziała tym bardziej, że nadawałam temat jednej zainteresowanej pani. O te dwa z Lodzi muszę sie dopytac, bo właściwie też słuch po nich zaginął.
Rzeszowski Bond wlczy o łapę, więc dopiero okaże się jakie będa jego dalsze losy.
Pozostają dwa starsze: z Bydgoszczy i Elblaga, ale ze starszymi to zawsze dłużej trwa.
No i niepołomicki Cezar...tu potrzeba szczególnego, nowego opiekuna.

jak dla mnie - przede wszystkim trzeba teraz myślec o Suerte, bo on jest w najcięższym stanie. On walczy o życie!!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...