Jump to content
Dogomania

** OWCZAREK NIEMIECKI - RASOWY --- STRACIŁ DOM - znów do adopcji !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Recommended Posts

Posted






Psiak ma na imię Rex i wszyscy bardzo go lubią. Jest bardzo posłuszny i zarówno ekipa zakładu jak i ochrona są z niego zadowoleni. Jego pobyt w zamknięciu jest między 7 a 15, potem biega luzem.
Bardzo ładnie nabrał ciałka, już wogóle żeberek nie czuć. Dostał nową, porządną skórzaną obrożę (musiała se kosztować ;) ), nowe metalowe miseczki. Zajechałyśmy bez zapowiedzi, a zastałyśmy w miskach wodę i jedzenie (jedno co nam się nie spodobało - obecność ziemniaków, chyba robili sobie pieczone i psiak również na nie się załapał :mad: obiecali już nie dawać). Dostaje co kilka dni olbrzymią kość surową, bardzo to lubi - specjalnie mu kupują. Planują również zakup kuchenki gazowej, by miał codziennie świeże jedzonko :cool3:
Umówiliśmy się na kastrację na przyszły piątek. Wówczas przez weekend będzie siedział z ochroniarzami w ich budce.
Przy okazji wet obejrzy uszko, bo psiaczek coś nim trzepie i trze, zauważylam, że jest zaczerwienione.

Ogólnie psinek ma bardzo fajne warunki i dbają o niego :)

  • Replies 101
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzisiaj znowu byłyśmy u Rexa - bez zapowiedzi :evil_lol: - i również wszystko ok. Woda na miejscu w cieniu, piesek zadowolony sobie leniuchował.
Zaczynam zmieniać zdanie o zakładach i warunkach dla psów tam. Choć to pewnie wyjątek!
Umówiliśmy psiaka na kastrację w piątek na 15:30 i przy okazji na oglądanie uszka, bo strasznie mu dokucza.
Spodziewałam się problemów w temacie finansowym. Niepotrzebnie! Pan kierownik bardzo mile zaskoczył, w dodatku malutka sunia też wybiera się na sterylkę :cool3:

Ciężko zrobić cielaczkowi fotkę, bo tak gonił i cieszył się :loveu:







Posted

Nie nadążam już za Dogo , brak czasu , ale się bardzo cieszę że wszytko ok :loveu::loveu: Czy kolega już jest bezjajeczny :diabloti::diabloti: Bo koleżankę mu znajdziemy :evil_lol:

  • 1 year later...
Posted

Firma rezygnuje z ochrony, założony został monitoring i alarm, tym samym pies został bezrobotny - i bezdomny - nie ma co z nim zrobić (wręcz zaczął przeszkadzać, bo biegając uruchamia supernowoczesne czujki) -

Kierownik okreslił sprawę jako "superpilną", zatem chwilowo zajmę się nim.


Pies nie jest kastrowany (mieli umówiony zabieg, nie pojawili się).
Szczepienia ma aktualne, tegoroczne. Żadnych problemów zdrowotnych.

Pamiętam, że był bardzo zrównoważony, podobno charakter mu się nie zmienił.
Próbowali wydać go na własną rękę (mimo umowy! :angryy: ), ale uciekł i wrócił do nich aż z Trzebini-Sierszy (4 godziny mu to zajęło).

Jutro umówiłam się z faciem na spotkanie. Proszę o zmianę tytułu... :shake:

Posted

Załatwione. Będzie kastracja i pokrycie kosztów utrzymania do czasu znalezienia domu.
Podejście do sprawy bardzo odpowiedzialne.

W poniedziałek umówiłam się, że go zabieram.

Posted

Ulaa , bardzo Ci dziekuję za załatwienie sprawy, bardzo dobrze, że jesteś na miejscu i trzymasz rękę na pulsie


A co dalej bedzie z psiakiem? masz go gdzie zabrać ? czy on zostaje tam w firmie do czasu znalezienia domu ?
On ma jakieś imię nowe ? Czy dałabyś radę zrobić mu krótki opis do ogłoszen i moze foteczki aktualne ??

Posted

Ma na imię Max.
Po kastracji będzie u mnie, tzn u mojej mamy, w dużym kojcu z budą (podobne warunki do jakich jest przyzwyczajony).
W tym czasie będzie można zorientować się co do jego stanu - zdrówka i charakteru.
Być może nie będzie miał nic przeciwko życiu jako domowy pies :) Nie ukrywam, że zależałoby mi na takim odkryciu, bo w tym wieku powinien już grzać kosteczki w cieple i wygodzie, jak przystało na emeryta po służbie :roll:

Na razie więc nic mu nie grozi, nie wyląduje "na bruku" napewno.
Text i info będzie, jak spotkam się z panem i po wstępnych obserwacjach.
Florida dzięki, za zameldowanie się na wątku, pomoc w ogłaszaniu napewno się przyda :loveu:

Posted

jaki jest do dzieci?
czy on ma teraz 9 lat?

jest pod Krakowem babka szukajaca psa wielkosci owczarka
ma duza posesje, chcialaby aby pies wygladem odstraszal
bedzie mial wstep do domu, ale glownie aby duzo biegal po ogrodzie
jest nieduzy samiec
musi tolerowac dzieci
i nie wiem czy wiek by jej odpowiadal

Posted

nie wiem jak z niedużym samcem, ale dla dzieci był łagodny z tego co pamietam .....
przynajmniej moj syn go mietolił troche i nie wydawał sie jakos bardzo zaniepokojony....

Ale teraz to chyba dałabys radę go sprawdzić , Ulaa ?

Posted

On jest aniołem.
Pozwoli sobie zrobić wszystko, nawet kiedy boli i kiedy jest nieprzyjemne. Zgadza się z psami, ma niesłychane maniery.

Niestety... popełniłam błąd oddając go na "stróża":-(, gdyż jest to pies typowo domowy, wygodnicki wręcz :lol: Kładzie się na dywanikach, kocykach... Ucieka do domu przed deszczem, chce być z ludźmi a nie sam i dlatego im uciekał...
Nigdy więcej żadnej budy. Spał z nami w pokoju, obok łóżka.
Przed i po kastracji nasikał wczoraj parę razy w lecznicy i w domu w korytarzu (w mieszkaniu nie), więc może podziębiony (spał na gołej ziemi, podobno lubił ale nie wierzę :angryy:).
Dzisiaj już ok.

Generalnie - stan "malucha" niestety - delikatnie mówiąc - nieciekawy. Ma potworny gnój w uszach, bolą go, trzepie głową, drapie łapkami. Na szczęście mam w domu uszkową apteczkę, więc jakoś damy radę, a antybiotyki pokastracyjne z pewnością i w tym wypadku pomogą.

Cierpi na APZS, choć były opiekun zapierał się, że to otarcia od budy, bo pies zabezpieczony - ale znalazłam jedną pchłę i pogryzienia, więc kłamał :angryy:
Do tego jest dość zabiedzony, a był tak niemiłosiernie brudny i śmierdzący, że dzisiaj nie obyło się bez kąpieli, w szamponie na st. zapalne, oczywiście omijając miejsce szwów.
Na łapach jakieś rany, blizny i otarcia :-(

Za to z charakteru - powtarzam - anioł. Do brodzika wszedł bez problemu, potem pozwolił sobie tę kopalnię z uszu zlikwidować, wyczesać się...
Dostał obrożę przeciwpchelną, bo nic innego nie mam w domu.

Jest bardzo kontaktowy, dość wesoły na tyle, na ile ból uszu i po-jajkach mu pozwala. Widać, że był szkolony (napewno nie w zakładzie, więc wcześniej), potrafi siadać, dawać łapę, warować. Ustawia się wystawowo, zna kąpanie i wszystkie zabiegi. No i jest dość wybredny. Był czyimś pupilem.

Florida, pamiętasz może z jakiej on jest hod.? Wiesz coś o jego przeszłości? Ten olbrzym (grubo ponad wzorcem :roll:) jest niesamowity i urzekający :loveu: jestem ciekawa jego wcześniejszych losów.

Posted

on jest z jakiejś hodowli z Zawiercia, już podobno nieistniejącej, znalazłam go w ZK, po tatoo szukałam, wiem , że zatarty, ale miałam chyba dwa czy trzy typy i jakoś go tam znalazłam .... - on sie chyba Borg nazywał....

Przez rok tak go zaniedbali.... :( Jednak inaczej sie dba o swojego psa - nawet do stróżowania, a inaczej o firmowego - taka mentalność jak nie moje to nie dbam ...

Posted

Borg? Wcześniej pisałaś, że Grot ;)
Ja nazwałam go Hades i reaguje nawet.

Wczoraj byliśmy na spacerku i natychmiast doszłam do wniosku, że przestaniemy tankować samochód, tylko zapniemy go w szelki i spokojnie naszego kombiaka uciągnie. Przynajmniej na początku spaceru ;) potem się uspokaja nieco, ale człowiek na drugim końcu smyczy jest tylko zbędnym obciążnikiem :shake:

A jak się cieszy z wychodzenia :loveu: Gdy stanie na tylnych łapach przy bramce, to jest mojego wzrostu i wygląda przez ogrodzenie. W życiu nie widziałam tak wielkiego ONka...

Jego "samodzielność" na spacerach przekłada się też na chęć ucieczek niestety. Zapewne dlatego był zaniedbany, nieraz po kilka dni go nie było na zakładzie :angryy: Dobrze, że to było w spokojnym miejscu, w lesie.

Reasumując - oddam malucha tylko do domu z SOLIDNYM ogrodzeniem i ludźmi mającymi czas, ochotę i cierpliwość na poświęcenie mu czasu - warunek: mieszkanie w domu (żaden kojec i buda). Nie biega jakoś intensywnie po ogrodzie, załatwi się i wraca do domu, a jak jest w pobliżu intruz to szczeka donośnie tubalnym głosem (nie ujada histerycznie).

Chętnie oddałabym go także do bloku - wystarczy choćby kawalerka -jest bardzo spokojny w mieszkaniu, a po spacerze długo śpi jak kamień. Nie będzie problematyczny. Gości akceptuje bez problemu po wstępnym oszczekaniu.

Koniecznie młodzi, aktywni i silni ludzie z podstawową wiedzą o zachowaniu psów.

Posted

moze grot, trzeba by bgyło jeszcze raz poszukac, naprawde nie pamietam . tak mi sie ten Borg jakos kojarzy, ale faktycznie Grot tez moze byc. pamietam ze miałam to zapisane na małej zoltej karteczce w szufladzie - ale zima byl remont - zniknela mi zarówno karteczka, szuflada jak i cała mebloscianka :evil_lol:

Teraz Ty sie pobaw w detektywa :D

  • 4 weeks later...
Posted

Hades jest wspanialym psem. Mieszka z nami, swietnie sie zaaklimatyzowal w centrum miasta, atmosfera mieszkania studenckiego nawet mu odpowiada :) Ma doskonaly charakter: za czlowiekiem pojdzie wszedzie - czy to pociag, tramwaj czy autobus, ruchliwa ulica czy... las :) (tak tak, w lesie najbardziej czuje "dziki zew" ;) ) . Jest idealnym ONkiem "starego typu" - zrownowazony i opanowany, jednak na smyczy (obrona) i podczas strozowania czujny i nieustraszony. Z poczatku zamkniety w sobie, dosc smutny i wyobcowany, obecnie daje sie odwolac nawet od zabawy z psami, bawi sie jak szczeniak, przypadajac do ziemi porywa rozne przedmioty, aby go gonic ;) Nikt nie wierzy, ze ma ponad 8 lat!
Jesli nie jest na smyczy, dogaduje sie takze z samcami. Suczki ubostwia, pozwala nawet odgonic sie od jedzenia :)

Co do jedzenia - nie zebra, ale nie jest tez przesadnie wybredny (jednak alergia pokarmowa nie pozwala na karmienie go czymkolwiek).

Jest starszym dosc schorowanym psem (ma alergie pokarmowa i na psie kosmetyki, jeszcze kuleje na przednia lapke, uraz prawdopodobnie po wypadku). Nie byl dobrze traktowany. Mimo, ze nie okazuje strachu jawnie (tak jak pownien wygladac prawdziwy ONek - zawsze dzielny i nieustraszony), daje delikatne sygnaly... Zapewne obchodzono sie z nim niedelikatnie, moze nawet brutalnie. A on przeciez takze ma uczucia... Nie chce, aby po raz kolejny poczul sie skrzywdzony, zdradzony, opuszczony...

Wszyscy wspollokatorzy go uwielbiaja i on ich tez, Co kilka dni zabieram go do Chrzanowa i tam realizuje sie jako stroz domu, moze sie wybiegac na spacerach - choc zdecydowanie woli krotsze i mniej meczace spacery, po ktorych moze wylegowac sie w ciepelku :)

Potrzebuje milosci, bliskosci, chce czuc sie czescia rodziny - juz na zawsze i potrafi dac wiele radosci!

To Hades zaraz po zabraniu go. Brudny, chudy i smutny.


Tutaj na zdjęciu z moją mamą widać, jaki jest wielki :)

  • 1 month later...
Posted

Hadesik (obecnie Szarek) mieszka w Krakowie na Bronowicach z dwoma paniami, odwiedzanymi przez rodzinę. Ma domek z ogródkiem i panie cały czas w domu, jest jedynakiem :)
Został wypatrzony w internecie, a zdjęcie z Robertem na kanapie sprawiło, że pani zmiękło serce - bo Hades wygląda na nim podobnie jak poprzedni pies, starszy mix ONka, wzięty ze schroniska w Krakowie 13 lat temu (już jako dorosły kilkuletni pies, więc długość życia imponująca!).

Mnie z kolei urzekły opowieści pani o wyczynach Bako, niemniej jednak miałam nadzieję, że Hades nie zostanie tak rozpieszczony do granic możliwości ;) (na dzień dobry zastaliśmy zasłane pościelą ŁÓŻKO w pokoju, to miało być jego łóżko!!! zgroza... natychmiast zostało złożone, a pies wylądował na kołderce ;) ).

Pani wogóle bardzo uważnie słuchała wszystkich rad, sama zadawała pytania. Pierwsze dni byłyśmy w stałym kontakcie smsowym, ponieważ Hades ewidentnie dostał władzę w swoje łapy, więc chcąc nie chcąc - wziął ją - i efekt był taki: spacery co 30 min począwszy od 5 rano, jedzenie 20x dziennie + żebranie, szczekanie na wszystkich członków rodziny (stado miało być w komplecie na jego oku).

Na szczęście pani szybko przyjęła do wiadomości, że taki pies do szczęścia potrzebuje zdecydowanego przewodnika, zasad i rutyny, a nie wolnej amerykanki. 3 spacery dziennie (zabroniłam pani na początku puszczać Hadesa luzem na ogród, zważywszy na jego talent do ucieczek), 2 posiłki zawsze takie same aby nie dostał ataku alergii i pieszczoty wtedy, kiedy ludzie chcą a nie on.

Za jakiś czas pojadę z wizytą, na razie za wcześnie bo Hadesik bardzo drapał za mną drzwi :( ale tylko chwilę, bo potem oczywiście dał się przekupić i nie było z nim problemu.
Mam nadzieję, że jest szczęśliwy, za kilka tygodni sama się o tym przekonam :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...