jolo Posted May 7, 2004 Posted May 7, 2004 Witam, mamy w dou malą suczke AST ma 9tyg, jest radosna, żywa, uwielbia zabawe i... spanie z nami na lozku. W dzien nie mam provblemu chodzi za nami po calym mieszkaniu, a jak ktos z domownikow gdzies usiadzie lub sie polozy to odrazu gramoli sie na kolana i idzie spac, jak tylko uda sie jej wejsc. Teraz przespalismy z nia jedna noc( mamy ja od niedzieli) gdyz sama do nas wskoczyla. Teraz probuje ja zganiac, mowic ze jej miejsce jest jest pod oknem , odchodzi czasem i po chwili jak nie patrze znow probuje skakiwac. Ok kilku dni zrobilismy taka mala barykade, zeby nie wskakiwala, to teraz skamle i usilnie probuje , doslownie dostaje szalu, piszcze i placze, wkoncy wraca, na swoje miejsce i idzie spac, po jakis dwoch godzinach znow ataki i wycie. Nie wiem juz co mamy robic,, ja boje sie ze potem ona bedzie uwazac, ze to jej lozko, czy jak odluczam ja wskaiwania na swoje lozko to moge z nia spac, np w duzym pokoju. Widze ze ona potrzebuje duzo ciepla, ciagle by sie tulila. Podpowiedzcie cos plisssssssss Quote
wini Posted May 7, 2004 Posted May 7, 2004 WITAM AST-a jest sie bardzo trudno pozbyc z łozka sam wiem bo probowalem skonczylo sie na tym ze suka spi ze mną i to pod kołderka i musze przyznac ze nie ma nic lepszego niz obudzic sie z taka morda na twarzy Quote
tufi Posted May 7, 2004 Posted May 7, 2004 Niestety - musicie byc teraz bardzo konsekwentni :( Nie mozna jej pozwolic na wchodzenie gdziekolwiek - serce peka, ale niestety... Albo wszedzie moze (tzn. na tapczan), albo nigdzie. Na razie jest za mala, zeby zrozumiec, ze na tapczan nie, a na fotel tak. Ona jeszcze teskni za rodzinka, wiec stad szuka czulosci i opieki. Wystarczy jednak chwila nieuwagi i poblazania i juz niektorych rzeczy sie nie da naprawic. Czeka Was jeszcze kilka nieprzespanych nocy, ale musicie byc konsekwentni. Quote
1konsul Posted May 7, 2004 Posted May 7, 2004 a ja miałem identyko historię jak twoja. No i z czasem się poddałem i nie żałuje, czasami moja sunia troche za bardzo rozwala się w łóżku ale już się jakoś przezwyczaiłem i pozwalam jej ze mną spać. Aczkolwiek wiem, że tak się robić nie powinno. ps: czsami śpi u mnie moja dziewczyna i wtedy jest problem, bo panie wręcz rywalizują o miejsce... :-) pozdrawiam, Quote
tufi Posted May 7, 2004 Posted May 7, 2004 Ja spac bez psa juz nie potrafie - teraz obie sunie spia z nami, a jak jeszcze we wrzesniu piesek dojdzie... :D Bedzie wesolo :) Quote
Bandzior Posted May 8, 2004 Posted May 8, 2004 Nasze psy tez spia z nami i nie wyobrazamy sobie ze moglo by byc inaczej :lol: Bandziorek spi przewaznie na mojej poduszce badz obak mnie z nochem wtulonym w moja szyje. Bestyjka preferuje spanie w nogach. Wiec jak widzisz trudno jest oduczyc psa od spania w luzku. A z drugiej strone czemu sobie odmawiac takiej przyjemnosci :P Quote
Patka Posted May 8, 2004 Posted May 8, 2004 Już gdzieś pisałam że przespałam miesiąc na podłodze w śpiworze koło posłania LIlit i tak udało się ją przyzwyczaić do miejsca i spania samej, ale od 1,5 roku śpi z nami ale na zaproszenie tylko wskakuje na łożko i nie wyobrażam sobie braku tego ekonomicznego termoforu chocoiaż fakt jest to czasmi uciążliwe 25 kg rozwalone w pełnej krasie ale mamy dużżże łóżko i jakoś to się udaje. ale 2 pies juz na 99.9% nie będze spał w łóżku najgożej jak jest cieczka albo liniałka koszmar ma swoje przescieradło ale zawsze... niestety każdy kij ma 2 końce Pozdro P&L Quote
Patka Posted May 8, 2004 Posted May 8, 2004 jak szybko piszę mam koszmarną składnię i błędy robię niesłychane przepraszam bo jest to straszliwie okrope!!! razi w oczy :oops: p&L Quote
Matisse Posted May 8, 2004 Posted May 8, 2004 Ale Wy mieczaki jestescie.. :evilbat: Dwa miesiace nieprzespanych nocy wystarczyly, zeby moj pies zrozumial, ze w lozku nie spi, nie poddalam sie i dalo to skutek, dzis mam psa, ktory z przyjemnoscia spi we wlasnym lozku. Ale tak jak pisala Tufi, konsekwencja musi byc, albo pies wlazi na wszystkie lozka i fotele 24/dobe, albo nie wlazi nigdzie niezaleznie od pory. Inaczej ciezko jest osiagnac porozumienie. Co do spania z psem, to ja sobie pozwalam na to tylko na podlodze, tak gdzie miejsce psa, wtedy jest czas na tulenie. Quote
wini Posted May 8, 2004 Posted May 8, 2004 WITAM Mati no wiesz ja nie jestem sadystom nie moglem sie oprzec tym blagającym oczkom Quote
Chiko Posted May 8, 2004 Posted May 8, 2004 Hello ja z moja sunia spalem gdzies tak do 4 miesiaca jej zycia, fajny byl z niej termoforek jak to ktos ujal wczesniej, zastanawialem sie nad tym ze moze to miec jakies konsekwencje ale sie nie przejmowalem bo doszedlem do wniosku ze cierpliwie ja oducze i tak nie raz wydawalem komende "na miejsce" ale w trakcie dnia zeby sie z nia nie meczyc w nocy tak jak w waszym przypadku a przed samym spaniem jak sie pakowala do lozka to probowalem kilka razy ja wyganiac mimo ze wracala co jakis czas ale w koncu sie oduczyla i teraz wie gdzie jest jej miejsce aha i jeszcze jedno ustawilem jej fotel zaraz przy lozku w nogach, nie wiem moze to tez mialo jakis wplyw na to ze spala blisko mnie zycze cierpliwosci Quote
AST_GDA Posted May 8, 2004 Posted May 8, 2004 hehehe, widze, ze masz ten sam problem co u mnie... wiek jest takze zblizony... jedyna metoda (posluguje sie przykladem mojego malucha) jest konsekwencja... wiem, ze jest szkoda takiego pieska, jak pisnie, czy uparcie gramoli sie na kanape i patrzy na Ciebie tym sporzeniem, ale konsekwetne zakazywanie wchodzenia, doprowadzilo do tego , ze moj maly po trzykrotnym powiedzeniu "nie wolno" wraca na swoje poslanie... meczylem sie z nim 3 tygodnie, ale sa efekty :D Quote
Alojzyna Posted May 8, 2004 Posted May 8, 2004 A mnie się wydaje, że to czy pies spi w łóżku nie tylko zależy od sposobu postepowania, ale również od samego psa, może rasy, może potrzeby bliskości z człowiekiem. Zawsze dziwiło mnie, jak można spać z psem. Sama miałam dwa psy -airedate (jednego po drugim) i nie było mowy nie tylko o spaniu z nami (owszem próbowały) ale również o wchodzeniu na kanapę lub fotel. Taki stan rzeczy trwał do momentu aż w naszy domu pojawiła się stafficzka. Mała pochodziła z hodowli kojcowej i życiu nie widziała łóżka, a jednak już pierwszej nocy gramoliła się do nas, choć miała do dyspozycji koszyk lub posłanie i towarzystwo drugiego psa. Na nic zdały się "nie wolno", "na miejsce", łącznie z odnoszeniem itp. Dzisiaj pies śpi sam na swoim posłaniu, a dwie sunie razem z nami w łóżku - jedna w nogach a druga między naszymi głowami. Nie traktują łóżka jako coś swojego, bo nie kładą się na nim pomimo rozłożonej pościeli, dopóki my się w nim nie znajdziemy. Stąd wniosek, że nie chodzi o łóżko - tylko o nas. Raz zrobiliśmy eksperyment - rozłożyliśmy łóżko ale spać położyliśmy się na podłodze w śpiworach. Nasze sunie spędziły noc nie na łóżku ale przy nas. Może więc trzeba pozwolić na tak bliski kontakt? To tak jak z niektórymi dziećmi - jedne od niemowlaka śpią same w swoich łóżeczkach a inne bardzo długo śpią z rodzicami. Wiem coś o tym, bo to przerabiałam ze swoimi dziećmi. Quote
Chiko Posted May 8, 2004 Posted May 8, 2004 Alojzyna w tym co piszesz jest chyba duzo racji, bo nawet jak siedze na fotelu to moja Giha za wszelka cene tez usiluje sie do mnie wepchnac, i jak tylko udostepnie jej troche miejsca za plecami to jest cala szczesliwa ze moze ze mna siedziec a jak tylko z niego zejde to zaraz za mna leci, z reszta moja to jest taka przylepa bo wszedzia za mna lazi i praktycznie nie odstepuje mnie na krok Quote
jolo Posted May 8, 2004 Author Posted May 8, 2004 Chiko u mnie jest tak samo wszedzie za mna chodzi i gramoli sie wszedzie , nawet jak robie jedzenie w kuchni to sie kladzie na moich stopach i lezy, pytanie jest takie czy mozna zganiac sunie z lozka w smoim pokoju a w innych pokojach mozna ja brac na rece i ja tulic na fotelu? Glupi juz jestem , jak to jest ? Ja w pokoju naszym ja zganiam, ale w innym pokoju, to sie klade i biore ja na rece zeby nie czula sie samotnie, co mam robic? Quote
Matisse Posted May 8, 2004 Posted May 8, 2004 Mnie sie wydaje, ze takie malenstwo nie zrozumie, ze tu mu wolno a tu nie, moze starszy pies, ale taka szczeniecinka? A co do potrzeby bliskosci, to sie zgodze, ze jest ogromna, ale duza czesc kladzenia sie i siadania akurat na nogach itd to najzwyklejsze w swiecie gesty dominacyjne ubrane w bulowaty niewinny usmieszek, ja przynajmniej jestem pewna, ze jakbym potfforowi pozwolila spac w lozku to wlazl by m na glowe i mialabym problemy z nim, a tam mam w lozku duzo miejsca dla siebie, lozko jest czyste i mam podporzadkowanego psa. Quote
Alojzyna Posted May 9, 2004 Posted May 9, 2004 Nie uważam, by spanie w łóżku lub leżenie na kolanach czy nogach było jednoznaczne z dominacją psa. Moje suki są jak najbardziej nam podporządkowane - jak trzeba, słuchają nas i wykonują wszystkie polecenia. Na upartego, gdybym się wkurzyła i kazała im zejść z łóżka, to by poszły, ale z podkulonym ogonem i położonymi po sobie uszami i z jakim spojrzeniem... W przypadku domimującego psa sprawa wygląda nieco inaczej. Jeżeli jest faktycznie ktoś ma do czynienia z psem domunującym to jednym ze sposobów zmiany hierarchii jest wyrzucenie psa z łóżka, natomiast pozwolenie na spanie w łóżku raczej nie przyczynia się do tego, że pies stanie się dominującym. Quote
AST_GDA Posted May 9, 2004 Posted May 9, 2004 hmmm, my kolanka tez lubimy :)... czesto i gesto na nich zasypiamy, ejdnak co do lozka, to jak juz pisalem popzrednio oduczam (jak narazie skutecznie), gdyz potem jak podrosnie, to bedzie sobie sam mogl wchodzic i wtedy oduczyc byloby juz bardzo trudno... nie wiem, takie jest moje zdanie, moze sie myle (poprawcie mnie)... co do hierarhii, to wydaje mi sie, ze duza role odgrywa takze plec psa (to tylko moje domniemania, bo do checi dominacji jeszcze nie doroslismy :)) pozdrawaim Quote
Alojzyna Posted May 9, 2004 Posted May 9, 2004 czy mozna zganiac sunie z lozka w smoim pokoju a w innych pokojach mozna ja brac na rece i ja tulic na fotelu? Nie można. Jeżeli chcesz, aby nie wchodził na nic powyżej podłogi, to trzeba być wszędzie konsekwentnym. Pies nie rozróżnia kanap i foteli. Dla niego ważny jest sam fakt wchodzenia na coś, na czym i ty siedzisz lub leżysz. Jeżeli na jedno może, to jak mu wytłumaczysz, że na drugie nie wolno? gdyz potem jak podrosnie, to bedzie sobie sam mogl wchodzic i wtedy oduczyc byloby juz bardzo trudno[/guote]Znam staffika, który był nauczony spać na swoim posłaniu. Teraz ma półtora roku i każdej nocy cichcem wchodzi do łóżka, tak delikatnie, że nikogo nie budzi. A gdy rano dzwoni budzik to szybko pędzi hna swoje posłanie w przedpokoju, po czym wchodzi do pokoju witając się ze wszystkimi. Pies udaje, że spał u siebie a państwo, że nie wiedzą o spaniu psa z nimi. Quote
wini Posted May 9, 2004 Posted May 9, 2004 WITAM Mati ty to jednak nie czuła jestes :wink: biedny maly bullek na podlodze a pancia na łozeczku pod kolderką Ja bez psa juz spac nie umniem Quote
Matisse Posted May 9, 2004 Posted May 9, 2004 Wini e tam od razu nieczula, moj bullek ma poslanie z wielkiej puchowej poduszki, wiec juz nie rob z niego takiej ofiary :P Quote
lapis Posted May 10, 2004 Posted May 10, 2004 czy mozna zganiac sunie z lozka w smoim pokoju a w innych pokojach mozna ja brac na rece i ja tulic na fotelu? Nie można. Jeżeli chcesz, aby nie wchodził na nic powyżej podłogi, to trzeba być wszędzie konsekwentnym. Pies nie rozróżnia kanap i foteli. Dla niego ważny jest sam fakt wchodzenia na coś, na czym i ty siedzisz lub leżysz. Jeżeli na jedno może, to jak mu wytłumaczysz, że na drugie nie wolno? Wielkim autorytetem to nie jestem, ale z doświadczenia i z tego co wyczytałam (większość na dogomani) to uważam dokładnie tak jak Alojzyna Znam staffika, który był nauczony spać na swoim posłaniu. Teraz ma półtora roku i każdej nocy cichcem wchodzi do łóżka, tak delikatnie, że nikogo nie budzi. A gdy rano dzwoni budzik to szybko pędzi hna swoje posłanie w przedpokoju, po czym wchodzi do pokoju witając się ze wszystkimi. Pies udaje, że spał u siebie a państwo, że nie wiedzą o spaniu psa z nimi. Hi, hi, hi - chciałabym to zobaczyć Ale nie dziwie się, bo wiem, że dużo staffik potrafi Quote
lapis Posted May 10, 2004 Posted May 10, 2004 A co do spania mojego Lapidła, już na samym początku w pełni (tak myśleliśmy :cunao: ) świadomie podjęliśmy decyzję, że będzie z nami spał. Nie przewidzieliśmy jednak tego, iż ulubione jego pozycje to będą te gdzie będzie blisko mnie i mojego Jarka, na wysokości naszych głów . Tak, więc śpi między nami. Od jakiegoś czasu śpimy już pod oddzielnymi kołdrami, bo jak się „pierdyknął” między nas (przy swojej już zdeka konkretnej wadze) to kołdry (mimo, że dużej) dla nas już brakowało. Tak jak piszecie o pozycjach spania to znam je z autopsji. Wymienię kilka: · Pysk na szyi pani · Ewentualnie na rozrzuconych na poduszce włosach pani · Mocno zaparty łapkami o pana (czytaj pazury wbite w plecy) · Na kołdrze, pomiędzy nogami pani :sleep2: (tak, że nogi są tak zdrętwiałe, że jedyne, co pozostaje, to pociągnąć mocno kołdrę by psa zwalić na podłogę) · A teraz najbardziej ulubiona (przeze mnie) wsunąć się pod kołdrę i wyciągnąć wzdłuż nóg pani. Jakie to przyjemne uczucie mieć taki :loveu: (jak to nazwaliście) termoforek, który tak cię kocha :iloveyou: , że musi z tej miłości cały czas być wtulony. Nie wyobrażam sobie, by Lapi nie spał z nami w łóżku, choć czasem go gonimy „na miejsce”, czyli na fotel, który sam już sobie wybrał jako swój, choć nie wiadomo kiedy bardzo delikatni wchodzi do łóżka i co jakiś czas przesuwa się coraz wyżej i wyżej, aż znajdzie się tam gdzie chce. Co do kręcenia się między nogami, :Dog_run: to ja przyzwyczaiłam się, że mam cień, i czasami jest z tym niezły ubaw, no i w kuchni trzeba było się nauczyć poruszać krokiem posuwistym, by przypadkiem nie depnąć, a że te „przypadki” były nagminne nauczyłam się bardzo szybko i teraz robię to już odruchowo. Wrócę jeszcze do kwestii spania, bo wiąże się z tym problem :hmmmm: , o którym ktoś już wspomniał, czyli pożycie małżeńskie, ale i na to można znaleźć sposób, a czasami bywa ciekawie gdy musimy kombinować jak za czasów narzeczeńskich. Gdybym jeszcze raz brała psa to zdecydowałaby się na wspólne spanie po raz drugi. :laola: Quote
GOSIA09 Posted May 10, 2004 Posted May 10, 2004 Ja z Emi miałam identyczną sytuację ona strasznie piszczała bo chciała wejść na łóżko, że aż mnie głowa bolała. Przez długi czas miałam nieprzespane noce bo nie chciałam jej wpuszczać. Teraz jest tak, że zasypiam sama a budze się zawsze z Emi wtuloną we mnie Quote
GOSIA09 Posted May 10, 2004 Posted May 10, 2004 Ja z Emi miałam identyczną sytuację ona strasznie piszczała bo chciała wejść na łóżko, że aż mnie głowa bolała. Przez długi czas miałam nieprzespane noce bo nie chciałam jej wpuszczać. Teraz jest tak, że zasypiam sama a budze się zawsze z Emi wtuloną we mnie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.