Jump to content
Dogomania

Wciąż Sika!!!!!!!!!!!!! :-(((


Sandrunia 29
 Share

Recommended Posts

[B][COLOR=blue]Moja sunia ma już rok i trzy miesiące i wciąż sika:angryy:W domu wiecznie śmierdzi,mam już dość.[/COLOR][/B]
[B][COLOR=#0000ff]Wychodzi regularnie![/COLOR][/B]
[B][COLOR=#0000ff]Cały czas ma podkład w łazience i sika na niego(czasem niestety i w pokojach)[/COLOR][/B]
[B][COLOR=#0000ff]Próbowałam zabrać podkład,żeby nie sikała.Niestety sika na kafle:mad:Co Ja mam z Nią robić?Brak już mi sił[/COLOR][/B]
[B][COLOR=#0000ff]POMOCY:placz:[/COLOR][/B]

Link to comment
Share on other sites

czesc! nie mam co prawda yorka (jeszcze ;-)) ale dwa inne psy a na kącie ze 4 które nauczyłam czystości! po pierwsze nie trać cierpliwości - to zdrowsze dla Ciebie i psa...musisz być silna!
ogólnie pewnie wiesz jakie są metody moge Ci jedynie podpowiedzieć że u mnie w domu po przybycie szczeniora do domu zwijamy wszystkie dywany! trudno się bowiem pozbyc zapachu psich sików(wiadomo że pies ma super węch) a później psiak sika w miejce gdzie nimi pachnie i tak koło sie zamyka...dywany rozkładamy jak pies dorośnie i umie prosic o wyjscie! Tak jak moje w tej chwili! Więc idę !!!

Link to comment
Share on other sites

[B][COLOR=orange]Hej,[/COLOR][/B]
[B][COLOR=#ffa500]też miałam ten problem. Moje psisko sikało w moim pokoju, a szczególnie upodobał sobie sprzęty elektryczne. Rodzice mieli już tego dosyć, ja również. Dlatego teraz Feniksio śpi sobie w przedpokoju i uwierz mi tam już nie sika i nie sika w całym domu. Wcześniej były jeszcze preparaty odstraszające. Ale to na niego nie działało ;) Oczywiście był wypuszczany na podwórko, ile mu się chciało. I trzy spacerki dziennie.[/COLOR][/B]

Link to comment
Share on other sites

Nigdy nie miałam z psami takich problemów. Berek - też york - definitywnie zaprzestał w wieku 5 miesięcy (wtedy była ostatnia wpadka). Milka - mój pudelek - nie sikała już od 3 miesiąca życia, ale ona była ewenementem na skalę kraju;):p to się rzadko zdarza.

KONSEKWENCJA I JESZCZE RAZ KONSEKWENCJA!!!!! Powiem szczerze. Uważam, że metody niekarcenia psa do niczego nie prowadzą. DO NICZEGO! Jasne, że trzeba złapać na gorącym uczynku, ale trzeba też dać psu do zrozumenia, że źle zrobił. Nie mówię o biciu. Ale o zdecydowanym, ostrym sprzeciwie. U nie było to stanowcze, ostre, głośne NIE. Za każdym razem - i pomogło. Oczywiście przesadne, wylewne chwalenie na dworze po siku. Z nagrodą. I Berek załapał.

Link to comment
Share on other sites

heh miałam różne psy ale wydaje mi się że yorki to ewenementy w nauce utrzymania czystości. Ile musiałam się napracować nad tematem ja jedyna i moja sunia wiemy. Fibi ma teraz 11 miesięcy a kupa jeszcze jej się zdarzy w nocy mimo że ostatni spacerek ma po godzinie 22 i nie jest to 5 minutowe wyjście. Sikanie dopiero załapała na 100% w trakcie pierwszej cieczki kiedy potrzeba znakowania terenu była silniejsza od niej i do ostatniej kropelki wysikiwała wszystko. Spacery miała i ma bardzo częste, nagrody jak najbardziej, ostre fe kuma doskonale.... Dużo dało sikanie na komendę: rób siku i to samo kupa. Cierpliwość i konsekwencja. Poza tym ja myslę że ponad roczny piesek nie potrzebuje maty w domu. Spróbuj matę wynieść poza mieszkanie o ile masz taką możliwość lub wogóle ją zlikwiduj. Skoro chodzisz często na spacery a w tym wieku pies już potrafi trzymać to i owo temat powinien się skończyć.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Sandrunia 29'][B][COLOR=seagreen]Pilnuje i chodze z nia na dluzsze spacerki,ale pozno w nocy ona i tak nasika na podklad w nocy.[/COLOR][/B]
[B][COLOR=#2e8b57]Mam krzyczec jak sika na podklad czy nie,bo juz sama nie wiem:shake:[/COLOR][/B][/quote]

Oho. Juz wiem. ZLIKWIDUJ PODKłAD. ZUPEłNIE I CAłKOWICIE. I konsekwentnie nie pozwalaj na sikanie w domu. chyba właśnie konsekwencji Ci brak.

Link to comment
Share on other sites

Zdecydowanie! Podkład musi zniknąc, powinien już daaawno! Inaczej pies rozumie, że dajesz mu przyzwolenie na sikanie i tu i tu ( w domu i na dworzu ) Uzi ma 5 miesięcy i nawet nie ma wpadek po wielu godzinach, bo byłam bardzo konsekwentna i wytrwała. Wiedział, że albo na dworzu albo nigdzie. I tym sposobem szybko się nauczył.
Powodzenia!

:)

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Nero tez jeszcze sika w dimu nawet to drugie potrafi zrobić w nieoczekiwanym momencie . i nigdy nie sikał na żadne maty. Od tego tygodnia wzielam sie za niego ostro bo widzę ze takie niezauważanie niedaje nic ...co z tego ze po każdym piciu i jedzeniu wychodzimy na spacerek ! ? jak potrafi na dworze nic nie zrobić i wejdzie w progu i sie zesika ( ale tak to juz rzadkosc)
Idziemy teraz w metody drastyczniejsze czyli "nos w siuchy" i "wypad na dwór "może poskutkuje.
a jak nie to nie wiem :angryy:

ale najlepsze jest to ze Nero wie ze zle zrobil i jak zaczynam "krzyczeć" na niego to sam ucieka pod drzwi wyjściowe

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Vici i Jeannie']zetka, mowi się, ze nie mozna moczyc nosa w siuchy... czy ty nie moczysz? najlepiej tylko zaprowadz do blotka i mow, ze "niedobry Nero, fu jaki" ;) a na ulicy jak zrobi, to chwal nierealnie, niby on tam cud zrobilby ;) to musi pomoc[/quote]


rózne sa opinie
ja nie mocze akurat ale go "zaciągam do miejsca " - wiec juz wie ze to jest zle ( dawno to wie ) ale nic sobie jak dotad nie robi z tego
chwalic tez go chwale
mam nadzieje ze nie bedzie Nero z tych psow co to sikaja do 2 roku zycia jak male dzieci :) a takie psy tez znam

Link to comment
Share on other sites

[quote name='zetka73']rózne sa opinie
ja nie mocze akurat ale go "zaciągam do miejsca " - wiec juz wie ze to jest zle ( dawno to wie ) ale nic sobie jak dotad nie robi z tego
chwalic tez go chwale
mam nadzieje ze nie bedzie Nero z tych psow co to sikaja do 2 roku zycia jak male dzieci :) a takie psy tez znam[/QUOTE]

jasne ;) tez tak robila, tylko u nas bylo trochę inaczej, ja chcialam, zeby Jeannie robila na gazetach w domu, a nie na ulicy :oops: no a dla niej te gazety nie podobaly się i poki ja to zrozumialam, to męczylysmy się trochę... A potem juz nie moglam przeniesc tych blot kolo gazetach (a nie na nich) i zaczęlam wyprowadzac ją na ulicę, no i o cudzie :razz: ona byla taka szczęsliwa zalatwiając się na ulicy i z tego momentu nie mamy juz problemu, ona 3 razy dziennie zalatwia się na ulicy, czasami chce tylko 2 razy.
Zyczę i wam szybko tak nauczyc się, bo wiem co to znaczy, moja pierwsza Cheetah zalatwiala się wlasnie do 2 roku zycia w domu, mimo to, ze byla regularnie wyprowadzana.

Link to comment
Share on other sites

No... to muszę się pochwalić ,że moje dziewczynki szybko nauczyły się załatwiać na dworze a do tego same jak chcą wyjść to kręcą się pod drzwiami.Napewno ułatwia to że mieszkamy w domku i bardzo rzadko zostają same, więc jak tylko zaczynają się kręcić to są wypuszczane.Najbardziej obawiałam się załatwiania potrzeb na łóżkach bo i o tym czytałam.U Alisy trwało to troszkę dłużej ale Lobelia jak miała 4-5 m-cy to już nie załatwiała się w domku:)

Link to comment
Share on other sites

Wszelkie karcenie psa po fakcie, pokazywanie mu kałuży mija się z celem.
Pies nie kojarzy faktu istnienia kałuzy na podłodze z faktem robienia jej, zrozumcie.
:roll:

Jeden weekend nalezy poświęcić na uniemożliwienie psu powtórzenia zachowania - czyli nie pozwolić mu na zsiusianie w domu.
Pies chodzi uwiazany do nas na krótkiej smyczy LUB mieszka w kenneliku LUB jest na spacerze - to są trzy opcje od ktorych żadnych wyjątków nie ma.
Za siku na dworze dostaje parowki, żółty ser, kawior i szmpana - to co lubi.
:lol: I masę pochwał.
W domu nie ma szans kucnąć / podnieść nogi bo caly czas na niego patrzymy... i w razie czego łapiemy go na ręce (nie krzycząc, nie gniewając się itd - to ma tylko uniemożliwić wysikanie się, a nie zagrozić psu czymkolwiek).

Na ogół po dwóch dniach skrupulatnej pracy kończą się problemy z niezachowywaniem czystości.

Innej metodyki zwyczajnie nie ma.
:p

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Berek']Wszelkie karcenie psa po fakcie, pokazywanie mu kałuży mija się z celem.
Pies nie kojarzy faktu istnienia kałuzy na podłodze z faktem robienia jej, zrozumcie.
:roll:

Jeden weekend nalezy poświęcić na uniemożliwienie psu powtórzenia zachowania - czyli nie pozwolić mu na zsiusianie w domu.
Pies chodzi uwiazany do nas na krótkiej smyczy LUB mieszka w kenneliku LUB jest na spacerze - to są trzy opcje od ktorych żadnych wyjątków nie ma.
Za siku na dworze dostaje parowki, żółty ser, kawior i szmpana - to co lubi.
:lol: I masę pochwał.
W domu nie ma szans kucnąć / podnieść nogi bo caly czas na niego patrzymy... i w razie czego łapiemy go na ręce (nie krzycząc, nie gniewając się itd - to ma tylko uniemożliwić wysikanie się, a nie zagrozić psu czymkolwiek).

Na ogół po dwóch dniach skrupulatnej pracy kończą się problemy z niezachowywaniem czystości.

Innej metodyki zwyczajnie nie ma.
:p[/quote]

może i dobra metoda ale jak sie ma wolnego czasu dużo i żadnych obowiązków tylko pieska
u mnie to nierealne

musimy wymyślić jakas pośrednia metodę :)

Link to comment
Share on other sites

Moje panny szybko nauczyły się załatwiać na dworze,ale właśnie teraz dociera do mnie ,że mój sposób uczenia był bardzo podobny do opisywanego przez Berek.
Jeśli zauważyłam,że któraś zaczyna szukać miejsca,lub próbowała zacząć-to wynosiłam ją na dwór z hasłem ,,siku-siku,,.Oczywiście po załatwieniu się -chwaliłam i okazywałam ogromną radość.Po kilku dniach Lobi sama dawała znać a Ali troszkę pozniej.
Sposób sprawdzony i jak najbardziej godny polecenia:D

I zapomniałam dopisać,że u nas nie było żadnych podkładów,pieluch, itp.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...