ocelot Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 czekam na dalsze opowieści o Czarnym Bandycie vel Ptysiu. Quote
auraa Posted April 1, 2008 Posted April 1, 2008 nie miałam czasu wchodzić na dogo a tu takie zmiany. Czy Ptyś już zostanie mieszczuchem i domowym pieskiem? Quote
Petelka Posted April 2, 2008 Author Posted April 2, 2008 auraa napisał(a):nie miałam czasu wchodzić na dogo a tu takie zmiany. Czy Ptyś już zostanie mieszczuchem i domowym pieskiem? Nie ma siły - jeśli do soboty nie zdarzy się jakiś cud i Ptyś nie znajdzie domku to będzie musiał wrócić do Głuszy. :-( Żal mi okrutnie, bo to przesympatyczne i cudne psisko, ale po prostu na dłuższą metę nie damy rady. :-( A ma gówniarz pecha, bo już parę razy szykował się domek, ale zawsze coś wyskakiwało. :-( Na razie rwa pacyfikacja pani, pana i trzech kotów przez jednego psa. :evil_lol: Wczoraj zasnęłam gdzieś przed 24 a już po 1 Ptyś zaczął tak protestować w łazience, że trzeba było wstać, trochę go wypuścić, zapchać ryjka jakimś jedzonkiem (wiem, wiem - niepedagogicznie i niezdrowo), wygłaskać, itp. I tak z drobnymi przerwami na drzemki dwunogich trwało do 5,45, kiedy to wyrzuciłam J. na spacer z psiakiem a sama wstałam, oporządziłam siebie oraz koty i powlokłam się do pracy. Koty panicznie boją się tego potwora. Irysek do perfekcji opanowała formę bycia niewidzialną (często nawet nie wiem, gdzie ona przebywa). Leni, która bardzo usiłowała zaprzyjaźnić się ze stworem została wczoraj straszliwie oszczekana, w związku z tym teraz zwiewa aż tłusty brzuszek się trzęsie. Lilo niby syczy jak żmija i udaje bojową, ale też najpewniej czuje się schowana głęboko pod kanapą. ;) Ale w tym ostatnim przypadku staram się unikać konfrontacji, bo naprawdę nie jestem w stanie przewidzieć efektów takiego spotkania. ps. A wiecie jak bezczelny od razu zuzurpował sobie miejsce nakanapne? :evil_lol: Podczas jednego z wypadów pozałazienkowych pokręcił, pokręcił się trochę i hyc na kanapę. Rozparł się wygodnie na niej i tylko bezczelnymi oczkami łypie: "pogonią czy nie pogonią?" ;) Quote
auraa Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 Jeśli chcesz się wyspać to chłopak musi być z Wami w sypialni. Jedyna dobra metoda. Wypróbowałam:evil_lol: Quote
Petelka Posted April 2, 2008 Author Posted April 2, 2008 A koty? Do tej pory to one okupowały śpiących dwunogich.:evil_lol: Quote
ocelot Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 Koty to mądre zwierzęta dadzą sobie radę. A Wy się w końcu wyśpicie i Ptyś nie będzie się czuł opuszczony. On w tej łzience czuje się samotny. Quote
auraa Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 psy to stadne zwierzęta. Pomyśl jak mu samemu smutno. Dlatego mam 2 psyi 2 koty:lol: Quote
Petelka Posted April 3, 2008 Author Posted April 3, 2008 Kupiłam wczoraj Ptysiowi jakieś zabaweczki, aby miał czym zająć się w tej łazience. Ale on zdecydowanie preferuje naturalną kość, którą próbuje chować (zakopywać) w kociej kuwecie.:lol: Poniżej dwie fotki - wprawdzie kiepskie technicznie, ale wg mnie fajne ujęciowo: "Dajcie mi jeść! Przecież widzę, że tam jest!" "Nie wpuszczają do środka? O, to tędy wejdę." Quote
Petelka Posted April 4, 2008 Author Posted April 4, 2008 Bardzo Grzeczny Ptyś na Spacerku. :lol::lol::lol: Ptyś został wczoraj zaszczepiony. A dzisiaj poszedł na bardzo dłuuugiii spacer na molo. J. dzwonił, że psiak szaleje nie wiedząc czy lepiej rzucić się w te szumiące fale, czy gonić hałasujące mewy. :lol::lol::lol: Quote
Petelka Posted April 7, 2008 Author Posted April 7, 2008 Penelopcia w sobotę pojechała do domu. :lol::lol::lol: A ja całą sobotę i niedzielę ryczałam. :-(:-(:-( Żegnaj wierna, kochana psinko! Obyś już nigdy w życiu nie zaznała głodu, strachu i krzywdy. :thumbs::thumbs::thumbs: Quote
auraa Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Super wiadomość!!!!! Wiem co czujesz Każda opłakuje swojego tymczasowicza. A co u Ptysia? Quote
Petelka Posted April 7, 2008 Author Posted April 7, 2008 Ptyś okazał się dzielnym podróżnikiem. :lol: W sobotę jechaliśmy na wieś kolejką i autobusem. Tylko na początku bał się trochę (do kolejki wnosiłam go na rękach) a potem całą drogę przeleżał spokojnie na naszych stopach. :lol: Zdaje się, ze będzie psem typu: "Tam dom mój, gdzie mój pan". Albo na takiego go chowamy.;) Na miejscu przywitał sie radośnie z Penelopą (jeszcze wtedy była), skutecznie wsadził nos do michy z jedzonkiem, obleciał znane kąty a potem ułożył się na "psiej plaży" (miejsce pod południową ścianą domku), westchnął: "No starczy tych wrażeń na dzisiaj" i zasnął. :lol: Tak że przez kilka dni będzie z J. na wsi. Potem - zobaczymy. Koleżanka wystawiła go na allegro: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=342223001 Dzisiaj coś nie mam nastroju, ale jutro ponowię ogłoszenia na różnych, netowych stronach. Chłopak musi znaleźć bardzo dobry dom. :thumbs: Obiecałam to Penelopie. Quote
Petelka Posted April 7, 2008 Author Posted April 7, 2008 A z Penelopą to było tak: Tymczasowy Opiekun zabrał ją na spacer do lasu. Zapędzili się hen daleko. I tam spotkał ich leśniczy. Spodobało mu sie, że Penelopcia tak grzecznie chodzi przy nodze a ponieważ niedawno odszedł jego stary pies zdecydował się na jej przygarnięcie. :lol: Oczywiście chłopak nie oddał jej bez porozumienia z nami - leśniczy przyjechał w sobotę jak byliśmy już na miejscu, pogadaliśmy z nim i w efekcie Penelopa ruszyła do swojego domu.:lol: Wprawdzie nie jest to może idealny dom o jakim marzyłam dla niej, ale nie powinna mieć tam źle.:thumbs: Quote
Petelka Posted April 8, 2008 Author Posted April 8, 2008 Auraa, gdybym mieszkała tam w Głuszy a nie latała pomiędzy trzema domami (bo dochodzą jeszcze mocno wiekowi rodzice) to zostałaby chyba cała czarna trójeczka. :lol: Ale w obecnych warunkach po prostu nie wyrobię się czasowo i fizycznie nawet przy 1 psie. Pamiętaj, że w domu czekają jeszcze na mnie 3 rozwydrzone, kocie panienki. ;) Fakt, Ptyś od początku był moim cichym pupilem. Ale jak znajdę dla niego naprawdę dobry dom to z bólem serca, ale oddam. Na marginesie - trzymajcie dzisiaj po południu kciuki za Ptysia, bo na horyzoncie majaczy fajny domek. :thumbs: Quote
Petelka Posted April 9, 2008 Author Posted April 9, 2008 Misja skończona. :lol: Cała czarna trójeczka we własnych domkach. :lol: O dziwo, po moim pupilu Ptysiu nie płakałam. Może dlatego, że trafił mu się naprawdę ekstra domek. :lol: Domek, w którym będzie miał nawet lepiej niż miałby u mnie, bo państwo będą mogli poświęcić mu więcej czasu a zamiast trzech denerwujących kotów będzie miał 7-letnią panienkę, z którą będzie mógł szaleć i...podgryzać ją w cztery litery. :lol::lol::lol: Dziękuję wszystkim, którzy pomogli mi w znalezieniu domów dla psinek. :lol: Dziękuję też tym, którzy asystowali mi wirtualnie (i nie tylko) w tej psiej przygodzie. :lol: Żegnaj psia rodzinko! Niech Wam sie dobrze wiedzie! :thumbs::thumbs::thumbs: ps. J. skoro świt dzwonił z Głuszy, że tak pusto i smutno bez kręcących się psich ogonków. ;) Quote
ocelot Posted April 9, 2008 Posted April 9, 2008 W głuszy mimo wszystko jakiś ogonek by się Wam przydał;) Quote
Petelka Posted April 9, 2008 Author Posted April 9, 2008 ocelot napisał(a):W głuszy mimo wszystko jakiś ogonek by się Wam przydał;) Już teraz wiem, że psami jest identycznie jak z kotami - nie trzeba ich szukać, same nas znajdą. :lol: ;) Quote
auraa Posted April 9, 2008 Posted April 9, 2008 Pieski wszystkiego najlepszego w owych domach :multi::multi::multi: Quote
malagos Posted April 9, 2008 Posted April 9, 2008 ale dobrze! Kolejne biedy maja swoje domy! Petelka, ale zostaniesz z nami? :cool3: :eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.