Jump to content
Dogomania

Bikejoring&skijouring


Recommended Posts

Słuchajcie mam psa - 40 zm, 12 kg wagi czy jakoś tak, myślę o uprawianiu bikejoringu i skijourigu (oczywiście nie w lecie - nie ma nart na kółkach). pies jest trochę krótkonożny. nie wiem, co przypomina. typowy łaciaty pitt bull :P z nie podciętymi uszami. a może raczej poland jack russel terrier czy poland aleksandra sip terrier. tak czy owak to czy on by mógł biegać. robię nowy temat bo skasowaliście mój post :evilbat:

wiem, że to nie tyczy husky ale w bikejoringu i skijoringu biorą przecież udział haszczaki i chcę zasięgnąć rad doświadczonych bikejoringoristów czy skijouringistów może mi się pochrzaniło ale szczególnie proszę Nat o radę. czy widzisz na zawodach jakieś mniejsze od husky psy. bo jak nie to sobie nie będę robić obciachu :-? :-?

Link to post
Share on other sites

Na ostatnich zawodach w Wysokiej dziewczyna na Velo startowala chyba ze spanielem(nie bardzo rozrozniam rasy po za zaprzegowymi :) ), wiec jezeli tylko pies jest na tyle szybki i wytrzymaly to chyba nie ma innych przeszkod zeby startowac :)

Link to post
Share on other sites
Na ostatnich zawodach w Wysokiej dziewczyna na Velo startowala chyba ze spanielem(nie bardzo rozrozniam rasy po za zaprzegowymi :) ), wiec jezeli tylko pies jest na tyle szybki i wytrzymaly to chyba nie ma innych przeszkod zeby startowac :)

A w Kucobach biegła dziewczyna z briardem i chłopak w pulce z ON-em.

Słuchajcie mam psa - 40 zm, 12 kg wagi czy jakoś tak, myślę o uprawianiu bikejoringu i skijourigu

Hmm...

Myślę, że na pierwsze miejsca to chyba nie masz szans, bo startują psy dużo wyższe, długonogie, mocniejsze i szybsze.

Ale na ostatnie też nie jesteś skazany, dużo zależy również od zawodnika.

W tychże Kucobach Maciej Wodziński startował w BJK z niewiele wyższym (ok. 45cm) alaskan husky ważącym 14 kg.

Link to post
Share on other sites

Sheep to z jakim psem startujesz nie ma znaczenia,..wazne ze pies i Ty bedziecie sie dobrze czuli i wam sie to spodoba..z tego co pamietam w Dziergowicach w skandynawce Tomek Radlowski startowal ze swoim Killerkiem czyli bardzo bardzo malym pieskiem :) nie wiem co to za rasa, bo ja tez za bardzo nie odrozniam ras :) podobnie jak Andrew....no a po drugie duzo zalezy tez od zawodnika bo co z tego ze pies bedzie szybki jesli zawodnik nie wytrzymie tego tempa :) ...jak mowie zapraszam na zawody zobaczysz co i jak i zapewniam Cie ze Ci sie spodoba

pozdrawiam

Link to post
Share on other sites
Sheep to z jakim psem startujesz nie ma znaczenia,..wazne ze pies i Ty bedziecie sie dobrze czuli i wam sie to spodoba.. ...jak mowie zapraszam na zawody zobaczysz co i jak i zapewniam Cie ze Ci sie spodoba

pozdrawiam

No i te slowa wlasnie sa chyba podsumowaniem tego wszystkiego co juz zostalo napisane :lol:

Link to post
Share on other sites
ELO!!!

liczy sie przedewszystkim dobra zabawa i kazde zawody ktore ukoncze uwazam za sukces... czasami na pudle czasami pod koniec stawki ale zabawa jest the best 8)

Taaaaaa.....

Święte słowa! Od siebie jeszcze dodam, że zabawa jest dobra wtedy kiedy przede wszystkim psy się dobrze bawią, a jeśłi i my mamy przy tym wiele radości to już pełny sukces !!! Po co jakieś tam miejsca ?

Link to post
Share on other sites

ELO!!!

husky --> zajmujac jakies dobre miejsce na pudle powiedzmy tez daje jakas tam radosc ;) ale jak sie nie uda to trza sie cieszyc ze sie ukonczylo bieg... tak samo w triathlonie walczyc trzeba do konca ze swoimi slabosciami i ukonczyc :)

Link to post
Share on other sites
ELO!!!

... to trza sie cieszyc ze sie ukonczylo bieg... tak samo w triathlonie walczyc trzeba do konca ze swoimi slabosciami i ukonczyc :)

No to jest tak jak ja w Kucobach w niedziele, walczylem ze swoimi slabosciami zeby ukonczyc :lol:

Link to post
Share on other sites
ELO!!!

andrew --> ja tez walczylem by ukonczyc w niedziele ;) ale wrocilem z zawodow zadowolony....

No ja tez bylem zadowolony po zawodach bo obiecalem sobie ze nie bede ostatni i mimo niemocy w niedziele udalo sie :lol:

Link to post
Share on other sites

Ba !

Powiem szczerze, że podzczas debiutu (Kucoby 2004), jedynym moim celem było było: dobiec, dojechać do mety. W sobotę, dobiegłem, spakowałem się i pojechałem do domciu (miałem parę spraw do załatwienia).

W niedzielę rano pojawiam się w Kucobach i zdziwienie??? po pierwszej serii bytłem 2. Cel: w drugim dniu dojechać do mety. Efekt: udało się.

Morał: jestem zadowolony.

Korzyści i doświadczenia z debiutu: Dalej chcę się bawić ! A jak będę nie ostatni to super !

Motto ! Grunt to zabawa dla mnie i dla psiaków !!!

PS: piesków krzywdzić ? nigdy !

Link to post
Share on other sites

No dzięki nie spodziewałam się tylu twierdzących odpowiedzi.

GRZEŚ, pomyliłeś płcie. Ja jestem baba. i własnie, w tym bikejouringu to można startowac od 14 lat, prawda. ja 25 lipca skonczę 13... da się jakoś... "wytargować". bo przecież ze średnim kundelkiem się nie zabiję na trasie, no nie?

Link to post
Share on other sites

Mysle,ze w kazdym sporcie wazne jest,zeby cieszyc sie z ukonczenia zawodow,a niekiedy nawet i samego brania udzialu.Przykladem moze byc moja kolezanka,ktora brala kiedys udzial w swoich pierwszych zawodach jezdzieckich w skokach. I wszystko bylo dobrze do momentu startu. Jej konik po poczatkowej wolcie zamiast pokonac parkur poszedl w kat i zaczal sobie trawe skubac.Ani prosba ani grozba nie dalo sie go ruszyc. Dopiero zszedl wtedy gdy uslyszal gong oznajmujacy przekroczenie limitu czasu :lol: Ale dziewczyna moze na poczatku byla troszeczke zawiedziona,ale w gruncie rzeczy byla zadowolona,ze "brala" udzial w zawodach. A konikowi pewnie sie tez bardzo podobalo 8) A jak sie przy okazji zdobywa medale to na pewno jest przyjemne,ale jak sie nie zdobywa to tez nic zlego 8)

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Pay, może niezbyt coś poważnego. stare przysłowie głosi: "ciekawośc to pierwszy stopień do piekła"

może mogę biegać... nie jestem pewna. na WF to mnie zaraz gardło boli iip. ale więcej nie mówię i zamykam mordę.

ale na rowerze mogę jeździć, no

REKS pokonuje "trawiaste" i "ziemiaste" trasy bez problemu, ale jak przyjdzie jechac na ulicy (tam jest oczywiscie zakaz ruchu)to szybciej się męczy. an pierwszej trasie z wymienionych to biegł i ciągnął cały czas i jeszcze go kuropatwy podjarały, a potem bażnt. na ulicy to przyspiesza, jak taki pies zaczyna na niego szczekać.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...