Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 67
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kasia napisał(a):
Pobiegł na ta działkę za nimi czy zgarneli go po drodze?
I znów pewnie bez wody, jedzenia i dachu tam siedzi :shake:


Niestety jechali, minęli mój dom i on pobiegł tam na działkę:-( ja niestety za domem mam już pole i nie mam ogrodzenia, mój Alfik nie wychodzi ale Lisek idzie sobie gdzie chce i kiedy chce, głównie siedział cały czas u mnie ale zauważyłam, że w ogóle jak coś przejeżdża to on wtedy biegnie sprawdzić kto to...biedny pies, skąd miał wiedzieć, że jak pobiegnie to znowu sznur go czeka :shake: teraz chodzę zezłoszczona na matkę, że mi go uwiązać lub schować nie pozwoliła...zdążyłam mu dać dzisiaj śniadanie, mam nadzieję, że też mu tam coś przywieźli...niestety płacze, słychać to nawet jak wyjdę przed dom na ulice, słyszę jak szczeka i płacze, nie idę tam nawet bo będzie płakać jeszcze bardziej jak mnie zobaczy i będzie mu przykro, że nie może podejść do mnie a i mi serce pęknie na ten widok:-(
Niestety pani która miała mi dać znać po 18 nie dzwoniła a pani z którą rozmawiałam i chciała przyjechać też powiedziała, że zadzwoni i nic:-( może się przestraszyła, bo powiedziałam, że piesek mieszkał na dworzu i nie wiem jak się zachowa w mieszkaniu..ehhh szkoda gadać, mam tylko nadzieję, że jeszcze ktoś zadzwoni a jak nie to jeszcze jutro jestem z tą Panią umówiona gdzie ma iść do pilnowania...nie chcę go dać byle komu ale też czas nagli:shake:
A Kasiu wody to on ma niestety dzisiaj do woli, bo u Nas pada cały dzień :cry:

Posted

zadzwoniła przed chwilką pani, która jest zainteresowana...ma już yorka gdzie jak wychodzi na parę godzin to zostawia go na dworzu żeby jej niczego nie poniszczył i mógł się spokojnie załatwić :smhair2: ...skąd się tego typu ludzie biorą :shake:

Posted

chyba wszystko na dobrej drodze :loveu: są 2 poważne domy nim zainteresowane więc prawdopodobnie w niedzielę będzie już w nowym domku...jutro jadę do jednego, w jednym już byłam, chcę zobaczyć warunki i ludzi poznać aby trafił w dobre ręce...będzie miał nareszcie ciepłe miejsce z jedzeniem :)
choć zimno się robi coraz bardziej to jeszcze Liseczek musi wytrzymać..już niedługo :multi:

Posted

Lisek a raczej Tarzanek, bo tak został nazwany od niedzieli w nowym domku..ale mam mieszane uczucia...choć u mnie to chyba normalne, chyba jeszcze nigdy przy adopcji nie byłam w 100% zadowolona :roll: Ma świetną budę, Państwo tacy skromni, mili, starsi ludzie, mają 3 śliczne koty i małego kudelka a raczej kundelkę w której Lisek się zakochał chyba od pierwszego wejrzenia..ale nie wiem niby wszystko gra ale czuję niepokój :( późnym wieczorem podjechałam pod dom w niedzielę sprawdzić ale też nie chciała stawać autem, bo by jeszcze zauważyli, było tak ciemno, że i tak nic nie widziałam jak przejeżdżałam...wczoraj dzwoniłam to właśnie był w kuchni i próbowali go karmić, bo pani mówiła, że nie je :shake: nie wiem może tęskni, ja chcę przed praca w czwartek jechać te puszki dać co dostawał ode mnie, może się przyzwyczaił, może tęskni i nie je..nie wiem..bym go tak chciała zobaczyć ale też nie wiem czy to wskazane, może lepiej niech zapomni bo będzie tęsknić jak go będę odwiedzać tak wcześnie i często...no w każdym razie domek już ma....

Posted

Ojej, czyli Tarzanek ma juz nowy domek :loveu:
Ja myślę, ze on sie szybko przyzwyczai, przestanie tęsknić i zacznie normalnie jeść.
Oby tylko Ci Państwo pokochali go tak bardzo mocno jak Ty a wszystko będzie dobrze :lol:

Martik a jak przebiegała cała akcja? Musiałaś Go znów wykradać? :cool3:

Posted

właściwie mogłam go już wcześniej zawieźć do tych ludzi ale też miałam dużo pracy a i on też był uwiązany wiec wybrałam niedzielę, stwierdziłam, że jeśli w niedzielę nie przyjadą to pójdę wieczorem i wykradnę go ale oni dość często bywają w niedziele i całe szczęście byli i psa spuścili, przybiegł do mnie rano, wzięłam go do pokoju, swojego zamknęłam w drugim, bo mi za bardzo wariowały i pospał u mnie z godzinkę i pojechaliśmy...jeszcze wstąpiłam do weta po preparat na pchełki, bo on mi się bardzo drapał...spokojny była ale martwię się..jutro będę dzwonić do tej pani, bo jestem ciekawa co u ''mojego'' Liska-Tarzanka

Posted

Ale wieści:)
Zmieniaj tytuł:)

Ja mysle,że lepiej abys sie mu nie pokazywała za bardzo-on się do ciebie w jakis sposób przywiązał a teraz muzi sie przywiązac do swoich nowych państwa.


Tylko co z ta ich sunia...czy jest po sterylce-albo czy podaja zastrzyki? zeby sie nie okzaąło ze za płó roku pani zadzowni żebys pomogła cos ze szceniakammi zrobic...

Posted

nie jest niestety...tego się też obawiam, ona jest co prawda malutka ale psy jak chcą to dadzą radę, jeszcze jej jakąś krzywdę zrobi :roll: ale Oni chyba nie są za bardzo za sterylką, mówią, że będą uważać, ja i tak ich odwiedzę, może nie teraz ale pani mówi, że mogę przyjechać, będę spokojniejsza ;) to wtedy poruszę jeszcze ten temat

Posted

nie wiem...będę rozmawiać, może mi się uda ich namówić na te zastrzyki ...
Ja też mam nadzieję, że dobrze trafił..ja i tak o nim nie zapomnę i będę doglądać, już taka upierdliwa jestem, lekko nie ma ze mną ;)
Do mojego Liska szczęście się uśmiechnęło, teraz tylko jeszcze musi się udać Twojemu Liskowi!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...