Jump to content
Dogomania

Schroniska prowadzone przez TOZ - czy u Was też wygląda to tragicznie?


Recommended Posts

Posted

Interesuje mnie jak wygląda sytuacja w innych schroniskach prowadzonych przez TOZ:
Celestynów
Chorzów
Częstochowa
Dłużyna Górna
Ełk
Kalisz
Konin
Krotoszyn
Mysłowice
Nakło
Ostrów Wielkopolski
Piotrków Trybunalski
Sopot
Stargard Szczeciński
Swarzędz
Wrocław
Zabrze

Sytuacja schroniska w Kaliszu prowadzonego przez tę instytujcę wygląda tragicznie, o czym można poczytać choćby tutaj: http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=84641 .

Już sam fakt powstania w Kaliszu Stowarzyszenia „ Help Animals” świadczy o tym, że z TOZ – em coś było nie tak, skoro grupa ludzi chcąca pomagać zwierzakom musiała założyć bliźniaczą organizację. Wydawało się, że wiosenne wybory nowych władz TOZ w Kaliszu ożywią organizację. I Rzeczywiście, Pani Małgorzata Zalwert, która została prezesem, życzliwie odniosła się do nas (wolontariuszy). Chciała zaprowadzić porządek w administracji schroniska, ożywić adopcje, zlegalizować wolontariat i współpracować z "Help Animals". Tymczasem TOZ odwołał panią Zalwert z funkcji prezesa. Dlaczego? Bo zamierzała popsuć im dobrze prosperujący interes - ileż to da się zyskać na bezdomnych zwierzetach! Kolejne kontorle wykazywały coraz więcej nieprawidłowości - brak prowadzenia ewidencji zwierząt; kolosalne sumy pieniędzy za zabranie psa ze/do schroniska (150-200zł), z którymi nie wiadomo co się działo (brak pokwitowań); śmiertelność zwierząt sięgająca ponad 900 zwierząt w ciągu 2 lat, odkrycie kilku zwłok psówzakopanych na terenie schroniska.

Udało się nam pozbyć kierownika, który grał sporą rolę w tym przedsięwzięciu, jednak pozostaje jeszcze sprawa Towarzystwa. Nie chcemy, aby ta organizacja sprawowała pieczę nad schroniskiem, bo jest to równoznaczne z dalszym bezprawiem. Największe "szychy" TOZu nadal sprawuja swoje funkcje i jeśli to się nie zmieni, nadal będzie trwał wewnętrzny konflikt, a my wolontariusze nadal nie będziemy mogli swobodnie pomagać zwierzętom (nawet nie mamy w tej chwili wstępu na teren schroniska).

Czy u Was jest podobne bezprawie? Jak duża jest rola TOZu w zarządzaniu schroniskiem, czy są inne nieprawidłowości?

Odwoływaliśmy się do TOZ w Warszawie, jednak odpowiada nam jedynie głucha cisza. Stąd moje przypuszczenia, że sytuacja innych placówek prowadzonych przez tę organizację również pozostawia wiele do życzenia.

Posted

Bonsai Zabrzańskie schronisko jest prowadzone przez TOZ od 1999 roku. Ja jestem wolontariuszką w tym schronisku od roku 2000, więc mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że u nas wszystko jest w jak najlepszym porządku. Zabrzański TOZ to grupa naprawdę wspaniałych ludzi, która kocha zwierzęta i nie pozwala na to żeby działa im się jakakolwiek krzywda. Psiakom trafiającym do schroniska starają się zapewnić jak najlesze warunki. Wszystkie zwierzaki są szczepione, odrobaczone i odpchlone, suczki sterylizowane i duży procent psów kastrowanych. Zwierzęta są pod stałą opieką weterynaryjną. Schronisko prowadzi również ewidencję (karzdy "pensjonariusz" ma swoją kartotekę ze zdjęciem :cool3:) A jeżeli chodzi o wolontariuszy, to Zabrzańskie schronisko bardzo chętnie z nimi współpracuje i nie przypominam sobie żeby kiedykolweik było inaczej ;)

Posted

warto też zauważyc, że od kiedy TOZ o/Zabrze zaczął prowadzić w 1999 roku zabrzańakim schroniskiem do dopiero zaczeła się tam pomoc dla bezdomnych zwierząt z prawdziwego zdarzenia. Przez te 8 lat wiele sie zmieniło i to na dobre ;)

Posted

jezde do celestynowa od wielu lat i tam rowniez pobierane sa oplaty w/w wysokoksci za wysterylizowane i zaszczepione osobniki i nie widze w tym nic nagannego bo wkoncu nedzne dofinasowania nie starczaja na pensje 18 osob i utrzymanie samochodu oraz 1300 psow.wolontaraiat jest dla osob ktore umieja wspolparcowac i uzgodnic chociaz tekst pod zdjeciami z osobami na codzien zajmujacymi sie psem,/pisze bo bylby nieudane proby ostanio/bo generalnie oporzadzeniem psow zajmuja sie pracownicy etatowi,czesc psow jest wypuszczna i biega grupami,z klatek wychodza niektore.wszystkie sa sterylizowane,struszki nie usypiane.stare znane schonisko i wciaz przywozone nowe psy.,ktore przywozone sa nawet z daleka i nikomu nie mozna odmowic pomimo zatloczenia bo pies inaczej wyladuje w pobliskim lesie.adoppcji za ubr okolo 236.nie wiem co sie dzieje w kaiszu ale w celestynowie nie widze zeby pani Iza dorabiala sie czegos na psach,chociaz siedzi tam sozotami i w niedziele.

Posted

monikusf napisał(a):
jezde do celestynowa od wielu lat i tam rowniez pobierane sa oplaty w/w wysokoksci za wysterylizowane i zaszczepione osobniki i nie widze w tym nic nagannego bo wkoncu nedzne dofinasowania nie starczaja na pensje 18 osob i utrzymanie samochodu oraz 1300 psow.wolontaraiat jest dla osob ktore umieja wspolparcowac i uzgodnic chociaz tekst pod zdjeciami z osobami na codzien zajmujacymi sie psem,/pisze bo bylby nieudane proby ostanio/bo generalnie oporzadzeniem psow zajmuja sie pracownicy etatowi,czesc psow jest wypuszczna i biega grupami,z klatek wychodza niektore.wszystkie sa sterylizowane,struszki nie usypiane.stare znane schonisko i wciaz przywozone nowe psy.,ktore przywozone sa nawet z daleka i nikomu nie mozna odmowic pomimo zatloczenia bo pies inaczej wyladuje w pobliskim lesie.adoppcji za ubr okolo 236.nie wiem co sie dzieje w kaiszu ale w celestynowie nie widze zeby pani Iza dorabiala sie czegos na psach,chociaz siedzi tam sozotami i w niedziele.



a powiesz mi cos na temat panleukopenii w celestynowie?

Posted

zastanawia mnie jak sobie daje schronisko rade z tak zakazna choroba...kobieta wyciagnela z celestynowa 2 kociaki padly po 3 dniach,p.Dzialak mowi wszem i wobec ze wszystko jest ok a jak moze byc ok skoro ma chorobe zakazna i zero jakichkolwiek oddzielnych pomieszczec do izolacji?no chyba ze nie wie iz ma u siebie panleukopenie ktora jest tyum samym wirusem co parwo....

Posted

pomagalam w adopcjach 8 psow z ktorymi mam kontakt,jeden byl chory ale nie panlukopenie,szczeniaki nadal widze te same co w pazdzierniku,jest klika psow20 letnich.napewno sa zawsze jakies slabsze psy i moze sie to zdarzyc i jesli sugerujesz ze jest to siedlisko chorob z powodu zageszczenia i zapraszam moge cie zabrac z grochowa specjalnie- chociaz co drugi miesiac- i wtedy bedziesz miala/la postawy do opiniowania.teraz sa dwa dogi argentynskie dla ktorych nie ma miejsca przed zima i pani dzialak bardzo sie martwi.
znam rowniez przytulisko dla kotow w konstancinie gdzie bardzo dba sie o kwarantanny nowych osobnikow a mimo to choroby sie zdarzaja,dwa razy w tygodniu sa weci a w przytulisku 200 kotow.

Posted

nie dziwne ze pies nie byl chory na panleuko skoro to choroba kocia...

ja nic nie sugeruje po prostu wiem ze w celestynowie jest panleukopenia i wcale nie musisz mnie tam zabierac...straszne w tym wszystkim jest to ze ludzie przychodzacy po zwierzeta nie sa o tym fakcie informowani i przenosza wirusy dalej!

Posted

chyba pisze Ci wyraznie ze kobieta wyciagnela 2 kociaki i mialy panleukopenie!
na oko nie stwierdzisz czy kot umarl na wirusowke,kociaki mialy testy i wskazaly jednoznacznie!i tak w tej kwestii mam rzetelniejsze info od Ciebie...

do twojej wiadomosci osoba pomagajaca w schronisku podstawowe choroby powinna znac zeby w razie czego wylapywac niepokojace sygnaly i alarmowac...

zamiast sie tak obruszac sprobuj pogadac z p.Dzialak zeby chociaz informowala ludzi ktorzy zabieraja od niej zwierzaki,odrobine przyzwoitosci raczej kazdy posiada...

  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...