Jump to content
Dogomania

Poszukuję szczeniaka


mado
 Share

Recommended Posts

Poszukuję szczeniaka do wyszkolenia na psa ratowniczego. Proszę, niech nie piszą do mnie hodowcy z propozycjami kupna psa za 2.000, bo mnie na to nie stać. Mieszkam w Warszawie, w bloku, ale niedaleko parku. Pies na pewno będzie miał zapewnioną codzienną porcję ruchu, gdyż mam zamiar szkolić go na psa poszukującego na otwartej przestrzeni. Będziemy jeździć raz w miesiącu do Rzeszowa (do STORATu). Za strony z adresami schronisk również dziękuję, gdyż pieski ze schroniska są co prawda bardzo miłe, kochane i na pewno zasługują na miłość, lecz nie bardzo nadają się na psy ratownicze (nabyte lęki itp.). Pies nie musi być rasowy, jednak dobrze byłoby znać matkę i ojca (chociażby ze względu na rozmiary, jakie pies w przyszłości osiągnie - jako dorosły powinien mieć rozmiary owczarka niemieckiego). Chętnie kupię niedrogo owczarka niemieckiego lub belgijskiego, ale nie stać mnie, żeby zapłacić dużo kasy. Proszę, pomóżcie!!!!

Link to comment
Share on other sites

Poszukuję szczeniaka do wyszkolenia na psa ratowniczego. Proszę, niech nie piszą do mnie hodowcy z propozycjami kupna psa za 2.000, bo mnie na to nie stać. Mieszkam w Warszawie, w bloku, ale niedaleko parku. Pies na pewno będzie miał zapewnioną codzienną porcję ruchu, gdyż mam zamiar szkolić go na psa poszukującego na otwartej przestrzeni. Będziemy jeździć raz w miesiącu do Rzeszowa (do STORATu). Za strony z adresami schronisk również dziękuję, gdyż pieski ze schroniska są co prawda bardzo miłe, kochane i na pewno zasługują na miłość, lecz nie bardzo nadają się na psy ratownicze (nabyte lęki itp.). Pies nie musi być rasowy, jednak dobrze byłoby znać matkę i ojca (chociażby ze względu na rozmiary, jakie pies w przyszłości osiągnie - jako dorosły powinien mieć rozmiary owczarka niemieckiego). Chętnie kupię niedrogo owczarka niemieckiego lub belgijskiego, ale nie stać mnie, żeby zapłacić dużo kasy. Proszę, pomóżcie!!!!

Nie bój się brać psa ze schroniska.

Musiałbyś porozmawiać z pracownikiem schroniska.

On powinien poinformować cię co do charakteru psa.

Słyszałem że policja bierze psy ze schronisk i je szkoli.

W schronisku też są duże psy.

JohnM

Zabrze

Link to comment
Share on other sites

mado

Będe w schronisku w poniedziałek, i poszukam :wink:

Napewno znajdziemy przyjaciela który, będzie odważny,zrównoważony i który wskoczy za toba w ogień.

Powiedz mi tylko czy ma to byc pies gabarytów labladora, czy właśnie bardziej owczarka? gładko czy długowłosy? suka czy pies? i optymalny wiek.

Jeżeli będziesz miał ochotę odpowiedzieć na te pytania, postaram się pomóc :lol:

chyba byłeś też na forum Zwierzaki, bo w tej sprawie pisala do mnie koleżanka :wink:

pozdrowionka

Aga&Chaps

Link to comment
Share on other sites

Re. Chapsio: Dzięki za pomoc. :) Zarówno labrador jak i owczarek doskonale nadają się do szkolenia na psy ratownicze. Owczarek jest smuklejszy, więc w pewnych sytuacjach lepiej radzi sobie w terenie (jest zwinny), ale pies gabarytów labradora też może być świetnym ratownikiem. Mówiąc o tym, że p0ies musi być odpowiedniej wielkości mam raczej na myśli, że nie może być to mieszaniec np. jamnika z terierem, ani doga argentyńskiego z bernardynem :). Mnie osobiście najbardziej odpowiadają psy "wilkowate", broń Boże za bardzo rasowe (psy rodowodowe są często "garbate" - mają wady kości, które utrudniają im sprawne poruszanie się), ale może być mieszaniec od rasowej matki. Długość włosia jest mi zupełnie obojętna. Jeśli chodzi o płeć pieska, to preferowałabym suczkę, ale nie jest to warunek absolutny. Wiek: jak najmłodszy (im dłużej pies przebywa w schronisku tym bardziej jest zwichrowany niestety :( - nie jest to najlepsze otoczenie dla psa; poza tym im wcześniej zaczniemy pracować z pieskiem i szkolić go, tym lepiej); powiedzmy nie starszy niż 6 m-cy (ale to już naprawdę górna granica).

To prawda, że byłam na forum Zwierzaki (pewnie pisał do Ciebie PATIszon ;))

Jak znadziesz jakiegoś fajnego piecha, to daj znać. Chętnie przyjadę zobaczyć, chociaż panicznie boję się wizyty w schronisku. Nigdy jeszcze nie byłam, ale podejrzewam, że przez tydzień nie będę mogła dojść do siebie (jestem z gatunku tych, co dostają spazmów oglądając Animals).

Pzdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Witam. Jestem,co prawda hodowcą, który akurat ma szczenię do sprzedania,ale.. Mam hodowlę m.in. psów rasy Bouvier des Flandres :D i mam suczkę tej rasy do sprzedania :D Ok.3lata temu z mojej hodowli poszedł szczeniak do policji i został przydzielony do Kalisza. Przewodnik tego psa jest bardzo zadowolony z niego i ostatnio powiedział mi, że Bafi (tak ma na imię ten bouvier) jest jego najlepszym psem, jeśli chodzi o tropienie! Tak, jeśli chodzi o bouviery, to są znane z tego,iż są dobrymi tropicielami, no i szybko się uczą i mają duże zacięcie do nauki :D

Z moją suczka Dosią od czasu do czasu jeżdżę na dogoterapię do dzieci niepełnosprawnych :D

Acha, cena za to szczenię nie jest wygórowana, mimo że jest ono z rodowodem :)

Link to comment
Share on other sites

  • 5 months later...

uziluna

nikt z Polski na WTC z psami nie pojechał. Stany mają wystarczającą ilość dobrze wyszkolonych psów, że są samowystarczalni jeżeli chodzi o katastrofy pokroju WTC czy pentagonu. Nie musieli wzywać ratowników z Europy, chociaż polskie służby zostały postawione jak zawsze w takich przypadkach w stan gotowości.

Link to comment
Share on other sites

Ale może ojciec suni uziluny jest psem amerykańskim?

Psy były prawdziwymi bohaterami WTC. Ludzie pracujący w okolicy nosili maski gazowe -- psy nie mogły, bo pracowały nosami. Pracowały, pracowały i nikogo nie znajdywały. Były naprawdę przygnębione, zmordowane, miały poranione łapy. Pokazywali je często w telewizji i bardzo mi ich było szkoda. Słyszałam, że miał im być wystawiony pomnik -- może już jest.

Link to comment
Share on other sites

Pies, o którym wspomina uziluna pracuje w polskiej grupie poszukiwawczo-ratowniczej i nie był na WTC. Znam tego laba.

A tak będąc przy temacie, miałam okazję spotkać ratowniczkę pracującą na WTC ze swoim psem. To co opowiadała o swoich doświadczeniach z miejsca akcji było niesmowite. Naprawdę wspaniała, pełna poświęcenia praca ratowników zarówno ludzkich, jak i psich.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...
  • 1 month later...

to czy pies nadaje się na ratownika zależy nie tyle od tego czy pochodzi z hodowli czy ze schroniska lecz od cech charakteru!

zgadzam się w 100% z "za horyzontem"

psy, które pretendują do takiego szkolenia poddawane są testom na potwierdzenie (ewentualne) ich przydatności w tym kierunku, to, że pies jest owczarkiem czy labkiem nie przeświadcza jeszcze posiadaniu przez niego potrzebnych cech t.j. np. tzw. "inteligentne nieposłuszeństwo".

Więc wybierając psa ze schroniska powinno się umieć ocenić go pod kontem takiego szkolenia i raczej ktoś kto się nie ma praktyki w takim szkoleniu raczej sam nie da rady wybrać takiego psa

Link to comment
Share on other sites

To czy pies nadaje się na ratownika zależy od jego naturalnych predyspozycji i to one są sprawdzane podczas testów wstępnych. Wiele z tych cech jest wrodzona. Także o ile prawdą jest, że pies ratowniczy może być i z hodowli i ze schroniska. To faktem jest, że większość psów kupowanych jest z rodowodem ze sprawdzonych hodowli. W ten sposób zwiekszamy prawdopodobieństwo, że pies będzie nadawał się do pracy i obniżamy ryzyko choroby wykluczającej psa ze szkolenia. Po to właśnie powstają hodowle użytkowe, dla osób które nie chcą by wybór psa był loterią.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...