Fortuna Posted June 3, 2008 Posted June 3, 2008 patch75 napisał(a):niestety, to pewnie oslabia jej szanse na adopcje:shake:skonsultowalam sie z Pania dyrektor, ktora jest weterynarzem i tak mi powiedziala Inna sprawa, ze wlasny dom czyni cuda. Alfik jak od Was wyjezdzal byl w nie najlepszym stanie. A teraz jakbyscie go widzialy to normalnie zdrowy pelen radosci pies. A mial tez zle wyniki, "Ania i kropka" moze cos na ten temat powiedziec. Jedyny problem to jego wzrok, bo nie widzi najlepiej. Zreszta ja wiedzialam o tym jak tylko zobaczylam jego oczy niebieskie. Ale to tez kwestia wieku. Mysle ze Lusia jak trafi do swojego domu bedzie zupelnie innym psem , ja wierze , ze psychiczne pozytywne nastawienie zarowno ludzi jak i zwierzat do zycia jest najwazniejsze zeby byc zdrowym lub wyzdrowiec. Lusia musisz koniecznie miec swoj dom. Ja robie co moge. I wierze caly czas ze wszystko bedzie dobrze.:loveu::loveu::loveu: Quote
patch75 Posted June 3, 2008 Author Posted June 3, 2008 tak, dom i poczucie bycia potrzebnym zawsze cos zdziala, na ile w przypadku cukrzycy, nie wiem, ale na pewno nabralaby troche cialka, rozweselilaby sie, moze jej zdrowie tez by sie poprawilo, moj laciaty jak trafil do nas byl bardzo chory, pzrez kilka miesiecy walczylismy o niego, ale udalo sie, w ogole nei widac, ze to pies z powazna wada serca i ze wedlug opinii 3 niezaleznych weterynarzy to mial byc jego ostatni rok, dziekuje Ci, ze starsz sie jej znalezc dom, to wazne:loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
Fortuna Posted June 3, 2008 Posted June 3, 2008 [quote name='patch75']tak, dom i poczucie bycia potrzebnym zawsze cos zdziala, na ile w przypadku cukrzycy, nie wiem, ale na pewno nabralaby troche cialka, rozweselilaby sie, moze jej zdrowie tez by sie poprawilo, moj laciaty jak trafil do nas byl bardzo chory, pzrez kilka miesiecy walczylismy o niego, ale udalo sie, w ogole nei widac, ze to pies z powazna wada serca i ze wedlug opinii 3 niezaleznych weterynarzy to mial byc jego ostatni rok, dziekuje Ci, ze starsz sie jej znalezc dom, to wazne:loveu::loveu::loveu::loveu: U Alfika wedlug badan bylo podejrzenie raka. O pecherzu i cewnikowaniu nie wspomne. A teraz zapewniam was siku robi oszalamiajaca ilosc razy i to z takim wdziekiem , zdecydowanie po hrabiowsku jak na dlugowlosego jamnika przystalo. Dodatkowo biega jakby mial 3 lata a nie te swoje 10 lub wiecej. A jest u nas tylko miesiac. Cud, a moze wola zycia, ktoz to wie. I dla Lusi nadejdzie ten dzien kiedy trafi do swojego domku, nie wazne gdzie , byle to byl jej najlepszy domek po sloncem. Jak powiedziala Isadora w innym watku, jej ludziki gdzies juz sa , tylko jeszcze nie przeczytali ogloszenia. Quote
Jagoda1 Posted June 3, 2008 Posted June 3, 2008 Tak, miłość czyni cuda, stara prawda, a Lusia potrafiłaby pokochać bezgranicznie, do końca. Lusieńko, cały czas trzymam kciuki... Quote
Ania_i_Kropka Posted June 3, 2008 Posted June 3, 2008 To prawda. Kochający ludzie i własny do czynią cuda. Kochany Alficzek jest tego najlepszym przykładem. Lusieńka gdy zaczeła chodzić luzem po schronisku też poczuła się lepiej. Troszeczkę przytyła i rozweseliła się. Myślę, że w nowym domku odżyła by. Ten mały piesek ma ogromną wolę życie. Quote
Ola164 Posted June 3, 2008 Posted June 3, 2008 Co tu dużo mówić... Miłość czyni cuda! A jej ludź pewnie niedługo się ujawni :) Quote
patch75 Posted June 3, 2008 Author Posted June 3, 2008 niech tylko ktos jej te milosc zaoferuje;)niech ktos ja zauwazy Quote
Fortuna Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 W koncu znajdzie sie taki dom. Mialam juz jeden telefon w sprawie Lusi, to nie byl jednak ten dom. Poza tym ogladalnosc jest dosyc duza. Jak mowi stare powiedzenie, cierpliwosc jest gorzka ale jej owoce slodkie. Mam nadzieje, ze beda one bardzo smaczne Lusiu (oczywiscie mowie o tych owocach ). Quote
patch75 Posted June 4, 2008 Author Posted June 4, 2008 to 3mamy kciuki, aby ta cierpliwsoc byla owocna;) musza byc jakies jeszczer telefony w jej sprawie Quote
Jagoda1 Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Fortuna napisał(a):W koncu znajdzie sie taki dom. Mialam juz jeden telefon w sprawie Lusi, to nie byl jednak ten dom. Poza tym ogladalnosc jest dosyc duza. Jak mowi stare powiedzenie, cierpliwosc jest gorzka ale jej owoce slodkie. Mam nadzieje, ze beda one bardzo smaczne Lusiu (oczywiscie mowie o tych owocach ). Trzymamy mocno kciuki... Quote
San_(jagodowa:) Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Odnowiona przez Israela aukcja: http://www.allegro.pl/item377539812_starsza_lusia_uratuj_jej_zycie_.html Quote
Ania_i_Kropka Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Dzisiaj Lusia wróciła do schroniska z lecznicy. Wyniki badań będą jutro. Lusia musi dostawać insulinę dwa razy dziennie. Quote
patch75 Posted June 4, 2008 Author Posted June 4, 2008 [quote name='San_(jagodowa:)']Odnowiona przez Israela aukcja: http://www.allegro.pl/item377539812_starsza_lusia_uratuj_jej_zycie_.html bardzo dziekuje za odnowienie allegro:loveu::loveu::loveu: czyli Lusia bedzie miec podawana insuline dwa razy dziennie do konca zycia? Quote
Ania_i_Kropka Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Na razie dwa razy, rano i wieczorem. Dawki będą zależały od wyników badań. Quote
patch75 Posted June 5, 2008 Author Posted June 5, 2008 lusia, jak i inne psy 'wystapia' jutro podczas krotkiej prezentacji z okazji dnia zapobiegania bezdomnosci zwierzat Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.