tyciaNi Posted December 11, 2008 Posted December 11, 2008 pomóżcie proszę Błagamy o szybką pomoc transportową, odpłatną, trasa Szczecin - Marki pod W-wą. Cary ma DT u Pani Doktor weterynarii w jej domu, a pod nosem, tam na miejscu centrum rehabilitacyjne!!! Kontakt w sprawie dogrania transportu z Ewą: [email protected] tel. 0-695666388, w sprawie płatności z szefową Rottki: [email protected] tel. 0-606 910 935 Quote
Ayia Posted December 17, 2008 Posted December 17, 2008 Lusia, piękna suczka w typie jamniczki prosi o domek! Quote
Fortuna Posted December 22, 2008 Posted December 22, 2008 Niech magiczna noc Wigilijnego Wieczoru Przyniesie Wam spokój i radość. Niech każda chwila Świąt Bożego Narodzenia Żyje własnym pięknem, A Nowy Rok obdaruje Was Pomyślnością i szczęściem. Najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia Niech spełniają się wszystkie Wasze marzenia. Fortuna z rodzinka Quote
tyciaNi Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 jak tam panienka, jej ogłoszenia i zainteresowanie? czy ona ze względów zdrowotnych może być adoptowana czy są jakieś przeciwskazania? Quote
phase Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 `. Lusieńka zostanie w schronisku. Sunia mieszka w biurze. Wszyscy ją rozpieszczają. Lusia ma dni, że czuje się bardzo dobrze i dni kiedy czuje się źle. Sunia nie potrafi zachować czystości. Quote
Ola164 Posted January 9, 2009 Posted January 9, 2009 Zmieńcie więc tytuł :loveu: Teraz ma SWÓJ dom... Quote
Ania_i_Kropka Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Dzisiaj w nocy Lusia odeszła za TM. :placz::placz::placz: Odeszła we śnie na swoim legowisku. Lusiu teraz już nic Cię nie boli. Quote
phase Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 `. Lusia... Nasza kochana rezydentka schroniska ... Na pewno za TM będzie miała dobrze ... Quote
Jagoda1 Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Los nie był sprawiedliwy.:-( Sunieczko, wierzę ,że TAM jesteś szczęśliwa... Quote
kate89 Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Lusiu bądz szczęśliwa Czuwaj tam nad nami i nad bezdomnymi psiakami. Quote
Ola164 Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Lusiu, dlaczego? Tak długo czekałaś na dzień kiedy to wszystko minie... W schronisku byłaś jak cień miałaś być członkiem w rodzinie... Mijały dni za koleją... Miesiąc za miesiącem... Inni się w domu śmieją... Ty za Tęczowym Mostem.. Miałaś mieć ciepły dom, Panią co by Cię kochała... Daleko to było stąd... A Ty z nadzieja czekałaś... I nadszedł taki ranek, kiedy się dowiedziałaś... Że kolejne tu miną dni... Bo bardzo zachorowałaś... Nie było już nadziei aby do domku pojechać... Trzeba tu było zostać, Na szczęście w schronisku czekać... I tego wieczoru jak zawsze zamknęłaś swe śliczne oczka... I nikt nie wiedział wtedy... Że ostatnia to będzie nocka... I twoje małe serduszko... Co z całej siły kochało... Właśnie styczniowej nocy Niestety bić przestało... I choć odeszłaś w schronisku To w miłości pracowników... Biegaj za Tęczowym Mostem... Radości tam jest bez liku! I na Twą śliczną mordeczkę Pewnie znów uśmiech zawita... Pozdrów tam moją Hapeczkę... Bo dziś razem z Tobą bryka... Lusiu {*} Quote
taxelina Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Kurcze.... dlaczegio :( nie doczekalas sie Malutka (') Quote
Isadora7 Posted January 10, 2009 Posted January 10, 2009 Kiedyś Gosikf & dogs napisała taki piękny wiersz dla wszystkich staruszków, które odeszły... i tych, które jeszcze czekają. Lusiu to dla ciebie tez, żegnaj kochanie, do zobaczenia kiedyś w tym lepszym świecie. Przemijanie w boksie... Nie płacz kochanie, nie myśl już tyle... Popatrz na niebo, widzisz motyle? One przyniosą Ci dobre wieści: Między chmurami Psi Raj się mieści... Czeka na Ciebie cała rodzina... Myślisz, że kłamią? Nie! To nie kpina... Zaufaj motylom mój mniejszy bracie Bo ludziom już nie uwierzysz raczej. Pomyśl-to co teraz to tylko zła mara... A tego co winny dosięgnie kara... Pomyśl-ból to złudzenie, otrzyj swe łzy... Nie! Zamknij oczy! To nie są kły! Teraz gdy zimno zalewa Twe ciało... Pomyśl o słońcu, by nie bolało... Czerwień krwi Twojej, to tylko róże... Piękne, pachnące, tak bardzo duże... Duże tak prawie jak twoja miłość... Którą dla NIEGO niszczy otyłość... Duże jak serce wciąż kochające... Właśnie dla NIEGO jeszcze bijące... Już pora odejść mój przyjacielu... Wybacz mą zdradę, jest Was zbyt wielu... Wiem, że wybaczysz, więc o co proszę? Proszę wynagródź cierpienie Boże! Quote
tyciaNi Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 nie wierzę, dlaczego? tak nagle? dopiero pisałam czy ona jest do adopcji, gdzie przebywa i ..... ehhh :-( Quote
Ayia Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 Teraz napewno biegasz z resztą psów za TM... [*] Quote
Fortuna Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 Lusiu nie zegnam sie z Toba poniewaz ty nadal istniejesz, tylko teraz juz bez ciala, ktore uwieralo. Mysle, ze wiedzialas dobrze, ze niedlugo uwolnisz sie i przejdziesz w duchowy wymiar naszej egzystencji i dlatego rozchorowalas sie bardzo przed wyjazdem do Holandii, zeby nie robic nikomu problemu i odejsc wsrod tych, ktorych znasz. Badz na zawsze szczesliwa. Jestem z Toba. Quote
San_(jagodowa:) Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Lusiu, bądź szczęśliwa... [*] :-( Quote
Erazm Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 Lusia byla pod specjalna opieka, siedziala w biurze na swoim poslanku, w swoim kubraczku, byla leczona, dbano o nia...To smutne, ze nie byla jedyna w domu, ale odeszla jako psiak bliski sercom... Ona byla kochana, choc musiala dzielic sie miloscia...Nie odeszla, bo zostanie w sercach i pamieci, zostanie z nami jak wszystkie psiaki , ktorych losy sledzily dziesiatki, setki oczu... Quote
patch75 Posted January 26, 2009 Author Posted January 26, 2009 bardzo mi przykro, dopiero teraz sie dowiedzialam, jak wreszcie mam dostep do internetu:-(:-(:-(:-( z jednej strony nie udalo jej sie pzrewiezc do nowego domu, z drugiej, maila zapewniona opieke do konca swoich dni, zawsze bede pamietac pierwszy raz, kiedy ja ujrzalam, lzy polynely mi ciurkiem, a przeciez odporna bylam na rozne rzecyz, jakie moga sie dziac w naszych schronsikach, jednak jej widok byl tak przygnebiajacy, ze nie moglam go zniesc, ale teraz bynajmniej nie cierpi i nie czeka z utesknieniem na dom Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.