Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wlasnie, moja 5 miesieczna wyżełka reaguje w sposób bardzo niepokojący na każdy zakaz czy skarcenie. Jak tylko słyszy fe lub nie wolno, zaczyna szczekać, warczeć i podgryzać.
Jak reagować na takie zachowanie psa?

Posted

Czyżby początki młodzieńczego buntu? :evil_lol:

Jeśli suczka zna podstawowe komendy, najprościej będzie zdyscyplinować ją wydając polecenie 'siad' albo 'leżeć'. Zwłaszcza to drugie, jesli jest dobrze opanowane, działa na psa bardzo uspokajająco.

Posted

Mój mały nowofundland miał tak samo - a ma dopiero 3 mies. Gdy próbował podgryzać mi ręce w trakcie głaskania, mówiłam "nie wolno"' - a on warczał i szczekał, ale przestawał podgryzać. Ja odczytywałm to bardziej jako takie pyskowanie - popyskował sobie ale zrobił to, co mu kazałam. Teraz na zakazy już tak nie reaguje... Stosowałam metodę zdartej płyty (kto ma dzieci ten wie, że względem nich też skutkuje :razz:), czyli on podgryza, ja mówię "nie wolno" i uniemożliwiam mu to, on podgryza ja mówię "nie wolno" i uniemożliwiam mu to, on podgryza ... itd. itd. Muszę powiedzieć, że po zaledwie tygodniu już nie podgryza (na razie :cool3:) i oby mu tak pozostało!

Posted

Ja bym przede wszystkim nie doprowadzała do pojawienia się tych zachowań. Pies nawyraźniej nie wie, jak powinien się zachowywać, wie tylko że dźwięk tych słów oznacza rzeczy nieprzyjemne - może fizyczną karę. Więc się broni. Czy na pewno pies rozumie te zakazy? W jakich sytuacjach to występuje na przykład?

Posted

Marta i Wika napisał(a):
Ja bym przede wszystkim nie doprowadzała do pojawienia się tych zachowań. Pies nawyraźniej nie wie, jak powinien się zachowywać, wie tylko że dźwięk tych słów oznacza rzeczy nieprzyjemne - może fizyczną karę. Więc się broni. Czy na pewno pies rozumie te zakazy? W jakich sytuacjach to występuje na przykład?


Np: Jestem z nia na spacerze, uczę ją chodzic na smyczy przy nodze i sunia zaczyna gryźć smycz, kiedy mowię fe, czy nie wolno, to zaczyna szczekać i powarkiwać.
Albo przy sciąganiu czegos ze stołu, kiedy mowię, że nie wolno to reakcja jest podobna.
Leżę na łóżku, na różne sposoby probuje mnie zachęcić do zabawy, np zaczyna ciągnąc za włosy, albo podgryzac recę, reakcja identyczna jak wyżej, gdy probuje zapobiec takiemu zachowaniu.
A czy rozumie znaczenie tych słow, ktore do niej wypowiadam? mysle ze tak, bo czasami "fe", "niedobry pies", czy "nie wolno" stanowi jakis hamulec, ale teraz coraz częsciej nie!

Posted

[quote name='lafuma-82']kiedy mowię fe, czy nie wolno, to zaczyna szczekać i powarkiwać.


jakie zachowanie (twoje) towarzyszy lub towarzyszylo tym slowom? innymi slowy: jak probowalas uczyc psa znaczenia slowa "nie wolno"? czy stosowalas kary (i jakie)?

[quote name='lafuma-82']A czy rozumie znaczenie tych słow, ktore do niej wypowiadam? mysle ze tak, bo czasami "fe", "niedobry pies", czy "nie wolno" stanowi jakis hamulec, ale teraz coraz częsciej nie!


pytanie tylko, jak rozumie te slowa. czy wie, jakich zachowan od niego oczekujesz, a jakich nie tolerujesz, czy tylko, ze po slowach "niedobry pies" nastapi kara (czy chocby tylko koniec przyjemnej zabawy).

Posted

Dokładnie tak. Jeśli tylko psu zakazujesz, karzesz, nie informując go jednocześnie jakie zachowanie jest w tym momencie pożądane, będzie się frustrował i rzeczywiście to może zamienić się w agresję. Pies musi się jakoś zachowywać. Sam "hamulec" nie wystarczy. Zamiast mówić psu "nie rób tego", lepiej powiedzieć mu "zrób lepiej to albo tamto".

Ja nie używam typowych kar i zakazów, używam czasem różnych "przerywników", odwracających uwagę psa od danej czynności, typu "hej" czy "no, no" albo "ojej", ale one nie są wypowiadane tonem którego pies mógłby się bać, no i zaraz po nich jest pochwała, nagroda jeśli pies zrobił coś dobrze, albo komenda pokazująca psu co powinien robić w danej sytuacji. Więc trudno mi powiedzieć jak powinnaś reagować na takie zachowanie psa - ja bym go po prostu unikała.

Wyobraź sobie, że ktoś usiłuje wytłumaczyć Ci jak dojść do jakiegoś punktu w mieście, mówiąc wyłącznie którędy masz nie iść. Albo jak należy jeść nożem i widelcem, wyłącznie strofując Cię za nieprawidłowe trzymanie sztućców. Nie wiem, czy tak robisz ze swoim psem, ale jeśli tak, to każdy by się wściekł.

Posted

Marta i Wika napisał(a):
Dokładnie tak. Jeśli tylko psu zakazujesz, karzesz, nie informując go jednocześnie jakie zachowanie jest w tym momencie pożądane, będzie się frustrował i rzeczywiście to może zamienić się w agresję. Pies musi się jakoś zachowywać. Sam "hamulec" nie wystarczy. Zamiast mówić psu "nie rób tego", lepiej powiedzieć mu "zrób lepiej to albo tamto".

Właśnie tak staram się robić, kiedy zaczyna gryźć wówczas mowię fe i probuję ją zając zabawą, ale średnio to skutkuje.
Wczoraj kiedy byłam z nią na szkoleniu, zachowywała się tragicznie, podczas nauki chodzenia przy nodze, już nie gryzła smyczy, tym razem zaczęła mnie ciągnąć za kurtkę i gryźć. Szarpnięcie za obrożę, jeszcze bardziej ją nakręca. Co w takiej sytuacji radzicie robić?
Dziś próbowałam uczyć ją chodzić przy nodze za pomocą klikera, muszę powiedzieć, że całkiem dobrze jej to wyszło.
Ale chciałam jeszcze powiedzieć o jednej kwestii, moja sunia dokładnie wie, ze np nie wolno jej brać w pysk rzeczy ze stołu i jesli taką rzecz wezmie, to natychmiast ucieka pod łożko, spod ktorego trudną ją wyciągnąć. Probuję na dwa sposoby: I-z ręką pod łożkiem probuje złapać ją za obroże a ona chowa sie najdalej jak to tylko możliwe, szczekając i powarkując przy tym.
II- podchodzę ze smakołykiem,zachęcając ją do wyjścia.
Jak wyjdzie, to co robić, nagrodzić ją za to, że łaskawie wyszła, czy skarcić za to, ze w ogole tam spruła i do tego szczekała i warczała?

Guest Mrzewinska
Posted

lafuma-82 napisał(a):

Ale chciałam jeszcze powiedzieć o jednej kwestii, moja sunia dokładnie wie, ze np nie wolno jej brać w pysk rzeczy ze stołu i jesli taką rzecz wezmie, to natychmiast ucieka pod łożko, spod ktorego trudną ją wyciągnąć. Probuję na dwa sposoby: I-z ręką pod łożkiem probuje złapać ją za obroże a ona chowa sie najdalej jak to tylko możliwe, szczekając i powarkując przy tym.
II- podchodzę ze smakołykiem,zachęcając ją do wyjścia.
Jak wyjdzie, to co robić, nagrodzić ją za to, że łaskawie wyszła, czy skarcić za to, ze w ogole tam spruła i do tego szczekała i warczała?


Twoja suka dokladnie wie, ze trzeba bronic przed Toba tej rzeczy, ktora zostala ukradziona, wie ze mimo ryzyka oberwania od Ciebie - warto krasc.
Warczy, bo broni zdobyczy przez Toba - jak pies ma juz cos w pysku, nawet szef mu nie odbiera. Chyba ze w zabawie, nigdy na serio. Chyba ze zdobycz rozszarpuje sie wspolnie. Ale cos malego, co pies ma - to jest jego, im bardziej sygnalizujesz, ze chcesz odebrac, tym bardziej ucieka tam, gdzie jego zdaniem powinien zgodnie z psimi zasadami byc bezpieczny.
Psa trzeba nauczyc, ze kazda, absolutnie kazda rzecz warto oddac, a nie uciekac z nia. Ze bedzie cos lepszego za oddanie. A potem trzeba nauczyc, ze ze stolu bierze sie za nagroda wszystko tylko na haslo.
Lub grzecznie czeka, lub sygnalizuje sie szczekaniem - ze cos na stole jest. I po problemie.

Zofia

Posted

[quote name='lafuma-82']II- podchodzę ze smakołykiem,zachęcając ją do wyjścia.
Jak wyjdzie, to co robić, nagrodzić ją za to, że łaskawie wyszła, czy skarcić za to, ze w ogole tam spruła i do tego szczekała i warczała?

Nagrodzić, nagrodzić i jeszcze raz nagrodzic. Nie doprowadzać w ogóle sytuacji z warczeniem i szczekaniem. Nagradzać i chwalić za każdą inicjatywę podejścia do Ciebie z zabranym przedmiotem.

Jeśli będziesz ją karać kiedy wyjdzie, to następnym razem będzie jeszcze mniej chętna do wychodzenia, co więcej - będzie bardziej bronić ukradzionego przedmiotu. I będzie go częściej kraść.

Jak Wika coś ukradnie, to natychmiast wołam ją miłym głosem, czasem się zachwycam "a co ty masz? jaka śliczna ściereczka, przynieś! dobry piesek, przyniósł mi taką fajną ściereczkę..." I nagradzam. No i chowam to co ukradła wyżej, żeby nie przynosiła mi cały czas :evil_lol:

Posted

lafuma-82 napisał(a):
Właśnie tak staram się robić, kiedy zaczyna gryźć wówczas mowię fe i probuję ją zając zabawą, ale średnio to skutkuje.
Wczoraj kiedy byłam z nią na szkoleniu, zachowywała się tragicznie, podczas nauki chodzenia przy nodze, już nie gryzła smyczy, tym razem zaczęła mnie ciągnąć za kurtkę i gryźć. Szarpnięcie za obrożę, jeszcze bardziej ją nakręca. Co w takiej sytuacji radzicie robić?

Bo widocznie robisz to źle. Skoro robisz to xle to przejdx na inną metode, bardziej dostosowana do Twoich możliowsci. CZy próbowałas uczyć psa chodzenia przy nodze, poprzez prowadzenie smakołykiem?
Smakołyk trzymasz w lewej rece, miedzy kciukiem a czwartym palcem i tak ją prowadzisz dłonią dajac co pare kroków zabrac smakołyk

Posted

LALUNA napisał(a):
Bo widocznie robisz to źle. Skoro robisz to xle to przejdx na inną metode, bardziej dostosowana do Twoich możliowsci. CZy próbowałas uczyć psa chodzenia przy nodze, poprzez prowadzenie smakołykiem?
Smakołyk trzymasz w lewej rece, miedzy kciukiem a czwartym palcem i tak ją prowadzisz dłonią dajac co pare kroków zabrac smakołyk


Laluna, zawsze mam przy sobie saszetkę ze smakami.
A co do uczenia psa chodzenia przy nodze na smakołyk, to tak wlasnie robię.Od tego zaczynałam z nią naukę.
Moja suka w pewnym momencie tak sie wycwaniła, ze np nie warowala, jak nie widziala smaka w ręce, ale na szczęscie jakoś udało sie wyeliminować, taki wymuszanie paróweczek.

Posted

A co do uczenia psa chodzenia przy nodze na smakołyk, to tak wlasnie robię.Od tego zaczynałam z nią naukę.

To zacznijmy od tego jakie masz smakołyki i jak uczysz chodzenia i czy jak masz smakołyk to tez gryzie smycz

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...