AgaG Posted October 12, 2007 Posted October 12, 2007 Suczka, którą łapała sugarr i Anashar juz w hotelu. dziś jechałysmy z Olą a ona calutką drogę wymiotowała...:roll::roll: cechy suni: spora (30-40 kilo), około 5 lat, sierść falująca, łagodna, zgodna wobec psów, ignorująca koty, grzeczna we wnętrzach, umie chodzic po schodach... nie miała obroży... chyba wyrzucona... wiecej pewno napisze sugarr. foty wysłałam do karusiap:loveu: Quote
AgaG Posted October 13, 2007 Author Posted October 13, 2007 podnoszę, może komuś zaginęła? może jednak nie jest wyrzucona? Quote
karusiap Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 biedna sunia....moze by jakies plakaty w miejscu jej znalezienia dac? Quote
kiwi Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 kurcze to jest ten sam typ psa co znaleziony na podwawelskim albo stay. mieszanka taka ze nawet trudno powiedziec co zmieszano :) Quote
AgaG Posted October 13, 2007 Author Posted October 13, 2007 karusiap napisał(a):biedna sunia....moze by jakies plakaty w miejscu jej znalezienia dac? na razie zawiadomiłam schron, ale sądząc z tego co mówiła sugarr to wyglada na porzuconą sunię... Quote
weszka Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 Biedna sunia. Chyba już troszkę starsza, bidulka :( Quote
sugarr Posted October 13, 2007 Posted October 13, 2007 Przechodnie mówili, że błąka się już 2 tygodnie, na początku była wychudzona, kulała. Potem podobno zniknęła i wróciła w takim stanie. Wiele może być wersji. Ja przypuszczam, że ktoś się nią zaopiekował a jak doszła do siebie "wypuścił" spowrotem. Nie wiem jaki sens miałoby takie działanie, ale jednak sunia wciąż chodziła powoli w jednym miejscu na plantach. Zatrzymywała się, rozglądała i wyła. Potem szła kawałek dalej i to samo. Dokładnie tak jakby kogoś szukała, wołała. Bardzo smutny widok. Mam nadzieję, że jest zdrowa... Postaram się w najbliższym czasie ją odwiedzić. Czy coś będzie potrzebne do hotelu? Jedzenie, koce? Czy jest jakaś szansa żeby na razie chociaż ogłoszenie o niej pojawiło się w kundlu? Zawsze jest nadzieja, że po prostu zaginęła Quote
Jagienka Posted October 14, 2007 Posted October 14, 2007 Koce się bardzo przydadzą, bo juz zimno jest. Do kundla zdjęcie trzeba wysłac na adres mailowy kundla z opisem suni... Quote
AgaG Posted October 17, 2007 Author Posted October 17, 2007 TERAZ TO BARDZO POTRZEBA KOGOŚ KTO JĄ ZAWIERZIE DO WETA CHOCBY W wIELICZCE I SPRAWDZI, CZY NIE JEST W CIĄŻY NA USG. TRZEBA TEZ ODROBACZYĆ, PRZEBADAĆ.. Quote
weszka Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 Ja ostatnio zawiozłam sporo kocyków, kołder itp rzeczy. Będę dziś z karusiap to jej pościelimy. Ale do weta dziś już jej nie dam rady zabrać bo jadę z Tiną i Tesco. Może Patia dałaby radę? Quote
karusiap Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 sunia ostatnio miala slicznie poscielone ciepla kolderka,dzieki mar.gajko:) Quote
karusiap Posted October 19, 2007 Posted October 19, 2007 p.Tomek mowi,ze sunia ogromnie za kims teskni:(jest smutna...a ja jak ja widze-zawsze lezy w tym samym miejscu....i patrzy.... Quote
AgaG Posted October 19, 2007 Author Posted October 19, 2007 trzaktymajcie kciuki. z dziesiejszego ogłoszenia teosia (tesco)mam kontakt do bardzo miłego małżeństwa i juz ich prawie przekonałam do tej suni. a są bardzo fajni.. w niedziele podjadę do ich m, razem pojedziemy do hotelu, pikaze sunię, a jak sie im wyda za duża to... inne psy. warunek musza być super łagodne do psów, bo córka państwa, z którą my kontakt ma wilczura samca. a jutro kochana Ola zgodziła się zawieźć sunię do weta... jeju sunia nawet nie ma imienia...może Rozyczka? co Wy na to? :cool3::cool3: Quote
sugarr Posted October 20, 2007 Posted October 20, 2007 Będę bardzo mocno trzymać kciuki. Potrzebny jej ktoś kto wprowadzi troche radości do jej psiego życia. Ten smutek w jej oczkach i to wołanie kogoś wtedy na plantach, to była po prostu kupka nieszczęść Quote
Anashar Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 Z cichą nadzieją i zaciśniętymi kciukami czekam na wieści. Oby były dobre. Quote
AgaG Posted October 21, 2007 Author Posted October 21, 2007 wieści są tragiczne. Nic nie zapowiadało katastrofy. Sunia wyszła z boksu i na oczach państwa, którzy chcieli ją adoptować oraz mnie, pana Tomka oraz Yoriji i Karusiap zaczęła mieć potworne ataczki padaczkowe. zawiozłysmy ją do weterynarza, poniewaz w ogóle nie wychodziła z tego stanu. Wetka w Wieliczce robiła co mogła, sunia dostawała bardzo silne leki, niestety tylko te usypiające na chwilę powstrzymywały drgawki i musiały być coraz częściej podawane, parzeciwpadaczkowe nic nie pomagały. jak tylko się trochę wybudzała, już zaczynał się atak. Był to stan padaczkowy trwający wiele godzin od 9.30 do 14. krew została pobrana, karusiap zawiozła ją do prokocimia. wyniki wyszły złe, parokrotnie przekroczone różne parametry, nie znam się na tym, więc nie chcę czegoś przekręcić. suni zeztywniała jedna cześc ciała.. po rozmowie z wetką co do jej stanu, rokowań sunia została uśpiona. bardzo tragiczne, czekał na nią dom i miłość, nie doczekała tego. (przypomina się przyadek Cezarka - sprzed paru lat też było to samo, pies znaleziony na ulicy, odszedł w podobny sposób) SONIA TAK SMUTNO...:-(:-(:-(:-( Quote
karusiap Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 niestety prawdziwa tragedia:(:(:(biedna sunia:(:(:( jedynym pocieszeniem w tej sytuacji jest fakt,ze nie umarla w mekach,samotna na tych plantach.... Soniu [*] Quote
noemik Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 biedna suńka. :( biegaj sobie radośnie za TM, słoneczko. Quote
Yorija Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 A było tak blisko. Państwo byli sunią zachwyceni. Wyglądało na to że po spacerku sunia wsiądzie do ich auta i odjedzie do swojego nowego domu. Szanuję tę decyzję AgiG, która była naprawdę trudna i chyba była to jedyna pomoc jakiej można było udzielić. Sunia już nawet się nie wybudzała. Jak lek przestawał działać od razu zaczynały się drgawki. Jedyne co można było dla niej zrobić to pozwolić odejść w spokoju a nie w samotności, strachu, zimnie... [*] [*] [*] Quote
sugarr Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 Tylko nie to :placz: A cieszyłam się, że nie zdążę jej odwiedzić w hotelu, bo w niedzielę nowy domek ją będzie oglądał.... I nie zdążyłam :placz: Quote
Anashar Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 Ja kiedy się dowiedziałem od Yoriji, że suni już nie ma nie byłem w stanie w to uwierzyć :placz: Dlaczego? Gdzie tu jakaś sprawiedliwość? Tak mało brakowało aby Sonia w końcu zaznała ciepła rodzinnego i miłości :placz::placz::placz: Quote
weszka Posted October 21, 2007 Posted October 21, 2007 O nieeeeeeeeeee :placz::placz::placz: Tragiczne wieści :placz::placz::placz: Sunieczko [*] bądź już bezpieczna i szczęśliwa. Ktoś cię tak skrzywdził... :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.