kaja555 Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Wiewióra pojechała, to został tylko Romeo i Manna? Na pewno Agnie zaraz coś nowego przytarmosi... w końcu u Szekspira tyle imion... Quote
Figa Bez Maku Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Agnie Koty napisał(a): Dzieciak marzy o takim psie, dużym, miłym, podającym łapki....:cool3: Zawsze można jakiegoś tymczasowicza......:cool3: Quote
Agnie Koty Posted October 1, 2008 Author Posted October 1, 2008 Nie, Agnie nic już nie przytaszczy.... :razz: Tak, został Romeo, który staje się coraz bardziej miziasty /uszy wyleczymy i fruuu/ i Manna zwana pieszczotliwie Klusią bo to taka klucha jest przylepna. Przeniosłam ją na noc do łazienki i okazało się, że mój mąż strasznie jej się wystraszył. Coś tam mamrotał, że to diabelski kot, że ma czarne oczy i że pewnie zje tego kociaka. Paskudne jest w Klusi to, że nie akceptuje innych kotów. Po prostu jest wkurzona, widać, ze nigdy nie miała konkurencji do michy i głasków... Quote
Lemoniada Posted October 1, 2008 Posted October 1, 2008 Agnie Koty napisał(a):Nie, Agnie nic już nie przytaszczy.... :razz: I cóż z tego? Nie chce Salomon do góry - przyjdzie góra do Salomona:evil_lol: Quote
kaja555 Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Lemoniada napisał(a):I cóż z tego? Nie chce Salomon do góry - przyjdzie góra do Salomona:evil_lol: tak, góry potrafią same znależć drogę...:evil_lol: Quote
Agnie Koty Posted October 7, 2008 Author Posted October 7, 2008 Dzisiaj w godzinach popołudniowych Romeo znalazł dom. Do gabinetu przyszła pani z córką, postanowiły się dokocić. Pani wetka /jestem jej wielkim fanem, :oops:/ przypomniała sobie o mojej skromnej osobie a jako że mieszkam o żabi skok, natychmiast zameldowałam się z kandydatem. Mam nadzieję, że wstydu nie przyniesie. Okazało się, że pani jest koleżanką męża mego a jej syn dobrym kolega mojego synusia. Zatem została tylko Manna Klusia, która jest kocią dyktatorka ale stawiamy jej czynny opór.... Quote
Lemoniada Posted October 7, 2008 Posted October 7, 2008 A jesteś pewna, że nie chcesz mojego krówka? Tak Ci pusto będzie... Quote
Agnie Koty Posted October 8, 2008 Author Posted October 8, 2008 Przykro mi Lemuś, nie wezmę krówka, :-(. a żeby tak nie spocząć na laurach, dzisiaj łapiemy kocicę z osiedla a od stycznia ruszamy z kocia osiedlową krucjatą żeby się towarzystwo nie mnożyło.... Quote
Lemoniada Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 Nie macie jednej łapki na zbyciu? Chciałabym jego mamę złapać, pytanie jak, ona się pojawia i znika. Quote
Agnie Koty Posted October 8, 2008 Author Posted October 8, 2008 Oczywiście, że łapkę pożyczymy! Na kiedy Ci potrzebna? Tj. myślę, że od pon. będzie wolna, do Twojej dyspozycji. Quote
Lemoniada Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 A na ile, Aguś? Bo ja póóóźno z pracy wracam, a tą kotkę to ze dwa razy ostatnio widziałam, małpę. Więc niewykluczone, że trochę bym potrzymała:oops: Quote
Agnie Koty Posted October 9, 2008 Author Posted October 9, 2008 Kasiu, możesz ją potrzymać. Chyba, że Arka będzie na gwałt potrzebowała. Ale nie sądzę. Oprócz tego Straż Zwierząt ma drugą łapkę. Wczoraj nam się nie udało, wchodziły same kociaki, dzisiaj znowu próbujemy.. Za dużo ludzi sie też kręciło... Quote
Figa Bez Maku Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 Agnie Koty miecz na kocie cnoty:diabloti: Quote
Agnie Koty Posted October 9, 2008 Author Posted October 9, 2008 Figa Bez Maku napisał(a):Agnie Koty miecz na kocie cnoty:diabloti: Z tymi kocimi cnotami to przesada, :cool3:. Nic nam sie nie złapało. Nażarły sie gdzieś, przyszły tylko maluszki na kolację. A ja tkwię tam jak czub, dobrze, że ciemno tam. Ale i tak podchodzą do mnie znajomi, :evil_lol: Quote
Lemoniada Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 Agnie Koty napisał(a):A ja tkwię tam jak czub, dobrze, że ciemno tam. Ale i tak podchodzą do mnie znajomi, :evil_lol: Nie tkwij jak czub to nie będą podchodzić. Nie wiesz, że czuby są doskonale widoczne i to z daleka:evil_lol: Aguś, to jak byśmy się umówiły na przekazanie łapki? Ja będę zapewne jutro wracać osobowym do Skier. Może umówiłybyśmy się, że będę, na przykład, w ostatnim wagonie i w momencie gdy pociąg stanie na stacji Ty szybko przekażesz mi klatkę przez otwarte drzwi? A jak nie jutro to w niedzielę. Najgorsze jest tylko to, że właściwie ja nie mam czasu na łapanie, chyba, że w nocy:shake: Quote
Agnie Koty Posted October 11, 2008 Author Posted October 11, 2008 Dopiero teraz doczytałam, psiakrew. Kasia, a o której Ty w niedziele tj. jutro wracasz z Warszawy do Skierniewic? Bo ja to będę dopiero ok. 17 tej w domu. A nie możemy umówić się na poniedziałek, jak z pracy będziesz wracać? Na razie sie wstrzymam z łapanie, złap matkę krówka, w razie czego wezmę od dziewczyn ze Straży..... Czekam na odzew, lepiej smsem bo ostatnio nie mam czasu na dogo..... Quote
Lemoniada Posted October 11, 2008 Posted October 11, 2008 SMSami to ja bombardowałam od rana, problem w tym, że nie Ciebie, a koleżankę, bo źle sobie numery zapisałam:lol: Przypomnij mi na PW swój numer Aguś, ok? Teraz to i tak nic nie napiszę bo przegadałam ostatnie grosze z mamą niki28, do której krówka pojedzie na tymczas :multi: Jutro wracam późno, a co do poniedziałku to nie wiem, czy nie wtedy będę wieźć małą do Łodzi. Muszę to ugadać z moją zmienniczką, dam jeszcze znać kiedy będę miała najbliższy wolny termin. Dzięki za tą klatkę jak nie wiem co!!! Quote
kasiaprodex Posted October 11, 2008 Posted October 11, 2008 dzis bedac w sklepie zoo w Pruszkowie spotkałam pewna pania która kupowała jedzenie dla bezdomnych kotow w Grodzisku. Ponoc tymi kotami opiekuje sie jakaś p.Basia. Wiadomo emerytka z własnej tylko emeryturki karmi te sierściuchy.Zostały wysterylizowane dwie kotki na koszt gminy ale sa jeszcze inne i niestety dzikawe ktorych sie tak "normalnie " nie da złapac. Oczywiście jak bez sterylki to i musza byc maluchy. Niestety są. mam prosbe ciotki czy nie możecie pomóc w łapaniu i ewentualnym sterylkowaniu kotek? Dostalam telefon do p.Basi moge przekazac;) Quote
Puchatek Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 Agnie Koty napisał(a):... Dzieciak marzy o takim psie, dużym, miłym, podającym łapki....:cool3: Tak jakbym Bunię widział :evil_lol: Quote
Agnie Koty Posted October 12, 2008 Author Posted October 12, 2008 kasiaprodex napisał(a):dzis bedac w sklepie zoo w Pruszkowie spotkałam pewna pania która kupowała jedzenie dla bezdomnych kotow w Grodzisku. Ponoc tymi kotami opiekuje sie jakaś p.Basia. Wiadomo emerytka z własnej tylko emeryturki karmi te sierściuchy.Zostały wysterylizowane dwie kotki na koszt gminy ale sa jeszcze inne i niestety dzikawe ktorych sie tak "normalnie " nie da złapac. Oczywiście jak bez sterylki to i musza byc maluchy. Niestety są. mam prosbe ciotki czy nie możecie pomóc w łapaniu i ewentualnym sterylkowaniu kotek? Dostalam telefon do p.Basi moge przekazac;) Kasia, nie znam żadnej p. Basi od sierściuchów ale nic nie stoi na przeszkodzie żeby się poznać.:evil_lol: Podaj mi na priv jej telefon. Ale dopiero od stycznia można będzie coś ciachać. Postaramy się pomóc w sterylizacjach. Puchatek.... P.Helena powiedziała mi ,że fatalnie wyglądasz z brodą.:diabloti: Quote
Agnie Koty Posted October 12, 2008 Author Posted October 12, 2008 Już sobie zapisałam, dzięki , Kasiu. O rany, ale niespodzianka! Puchatek przed chwila zadzwonił, że ktos mi podrzucił kota na podwórko.. Zleciałam i kiedy zobaczyłam torebkę zawieszona na bramie to pomyślałam że tam jest malutki kociaczek, taki osesek... A tam był niebiański kot, hand made! I wiersz.... Udał Ci się kawał, Puchatku, udał....:evil_lol: Dziękuje Haniu, Madziu za pamięć! :loveu: Nina tylko była rozczarowana, :diabloti: Już myślała że żywe będzie, do miziania... Quote
Puchatek Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 Agnie Koty napisał(a):Nina tylko była rozczarowana, :diabloti: Już myślała że żywe będzie, do miziania... No z tym Tfu, Tfu, Tfu to chyba u Ciebie nigdy nie było problemu :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.