Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 56
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Olo kilka dni temu poszedl do nowego domu, ale nie jestem pewna czy do dobrego domu...
Pan powiedzial, ze bedzie na podworku luzem biegal no i to by bylo dla niego dobre. Ale ogolne wrazenie jakie na mnie zrobil bylo srednie. przyniosl obroze chyba po swoim poprzednim psie i chcial ja zapiac Olo, ale jedna dziurka byla za luzna, a druga bardzo ciasna. on sie uparl zeby mu zapiac ta obroze na ta za ciasna dziurke, na co ja mu powiedziala, ze nie ma mowy, bo sie udusi. zaczal sie ze mna klocic i zapinac ta obroze, wiec mu wyrwalam ta obroze i powiedzialam, ze jej mu nie zalozy i koniec. Olo w ogole probowal go ugryzc (pierwszy raz widzialam, zeby Olo chcial gryzc). Pan co prawda mial nieskoordynowane ruchy, chyba po wylewie byl, wiec Olo sie tego pewnie przestraszyl. No ale i tak mnie to zaniepokolilo.
Trzeba bedzie podjechac i sprawdzic ten dom, jak Olo tam bedzie mial. Zal mi strasznie, ze nie udalo sie dla niego znalezc kogos lepszego ...

Posted

Madziek napisał(a):
Olo kilka dni temu poszedl do nowego domu, ale nie jestem pewna czy do dobrego domu...
Pan powiedzial, ze bedzie na podworku luzem biegal no i to by bylo dla niego dobre. Ale ogolne wrazenie jakie na mnie zrobil bylo srednie. przyniosl obroze chyba po swoim poprzednim psie i chcial ja zapiac Olo, ale jedna dziurka byla za luzna, a druga bardzo ciasna. on sie uparl zeby mu zapiac ta obroze na ta za ciasna dziurke, na co ja mu powiedziala, ze nie ma mowy, bo sie udusi. zaczal sie ze mna klocic i zapinac ta obroze, wiec mu wyrwalam ta obroze i powiedzialam, ze jej mu nie zalozy i koniec. Olo w ogole probowal go ugryzc (pierwszy raz widzialam, zeby Olo chcial gryzc). Pan co prawda mial nieskoordynowane ruchy, chyba po wylewie byl, wiec Olo sie tego pewnie przestraszyl. No ale i tak mnie to zaniepokolilo.
Trzeba bedzie podjechac i sprawdzic ten dom, jak Olo tam bedzie mial. Zal mi strasznie, ze nie udalo sie dla niego znalezc kogos lepszego ...


Czasem nie na wszystko mamy wpływ...
Może tam będzie wszystko w porządku...

  • 1 year later...
Posted

No i byłyśmy i sprawdziłyśmy jak się Olo ma i niestety moje przeczucia się sprawdziły. Olo mieszka w kojcu, który może nie jest jakiś najgorszy, nie było tam też bardzo brudno. Ale bude miał taką, że pożal się Boże... wody nie miał, w brudnym garnku stare ziemniaki. Bardzo się drapał, więc pewnie zapchlony. No i bardzo wystraszony...
Nikogo nie było wtedy w domu, więc zostawiłyśmy kartkę, że w ciągu 7 dni mają poprawić psu warunki - postawić porządną budę, włożyć do środka słomę, zapewnić stały dostęp do wody.
Po tygodniu pojechałyśmy jeszcze raz. I co? Pseudobuda była obwleczona jakąś szmatą, dalej bez słomy. Woda już stała, w misce breja z kaszy. Powiedziałyśmy panu, że to nie są poprawione warunki i że psa zabieramy. Co usłyszałyśmy? "Paani!! Pies ma dobrze jak na wieś" ... oraz, że psa możemy wziąć jak zwrócimy pieniądze za adopcję...
Nie zostawimy tego tak, Olo nie może tam zostać. Facet sam powiedział, że nie puszcza go z kojca i że nie szczepił go odkąd jest u niego.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...