Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ma niespełna dwa lata i bardzo smutne oczy . W nich dostrzec można rozpacz i prośbę o przyjaźń . Przez ostatnie dwa miesiące błąkał się po parku na Jelonkach .
Być może szukał dawnego pana – czujnie nadsłuchiwał odgłosów , wytężał smutny wzrok w kierunku , skąd wydawało mu się , że może to jednak …
Całą swoją postawą i zachowaniem żebrał o przyjaźń . Z rozpaczą i ufnością podchodził do ludzi i patrząc w oczy z nadzieją czekał na życzliwy gest .
JAKA BYŁA JEGO PRZESZŁOŚĆ ? – trudno powiedzieć . Jest bardzo ufny w do dzieci i dorosłych , przyjaźnie nastawiony do innych zwierząt . Nawet , gdy Straż Miejska zabierała Go na Paluch – nie protestował , polecenia wykonywał z największą kulturą jaka przystoi czworonogowi.
JAKA JEST JEGO TERAŹNIEJSZOŚĆ ? –
Znajduje się za kratami, znalazł “ swoje ”miejsce w klatce razem z innymi porzuconymi biedakami.
W dalszym ciągu z rozpaczą i ufnością patrzy ludziom w oczy i nadzieją , że może … .
Tylko już nie szuka , on czeka ….
JAKA BĘDZIE JEGO PRZYSZŁOŚĆ ?
Od nas zależy , czy ten bardzo przyjaźnie nastawiony piękny Onkowaty pies, z czarną pręgą na grzbiecie – nie będzie skazany na dożywotni pobyt w schronisku.







koniec sierpnia 2007

Ostatnie zdjęcia Hope'a z Palucha. Strasznie smutny sie zrobił :(
Prawda jest taka, że Hope wpada w depresję. Został umieszczony w boksie z 3 innymi psami, które mają swoje budy, ale dla niego zabrakło. Pozostało mu tylko siedzenie przy siatce i patrzenie w dal - to jego główne zajęcie od wielu już dni.



  • Replies 62
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ten psiak jest mlody, zdrowy i przyjacielski. Jego tragedia to fakt, ze zostal wyrzucony na ulice i nikt go w tym czasie nie przygarnal, mimo, ze jest bardzo przyjacielski i bardzo garnie sie do ludzi (lubi sie przytulac :)
Nie udalo mu sie.... Mamy nadzieje, ze dla niego to jeszcze nie koniec.

Rocznie na Paluchu "pada" prawie 400 psow. Srednio codziennie jeden...

Posted

Niestety nie znamy jego numeru, ale kobitka, która nadała nam sprawę zajmowała się nim dopóki Straż Miejska nie zgarnęła go na Paluch :-( Teraz bardzo się o niego martwi i chciałaby go tam odwiedzać w miarę możliwości... Szuka również kontaktu do wolontariuszy z Palucha. Ustalimy jego numer i będziemy bardzo wdzięczne jeśli ktoś jeszcze zechce do niego zajrzeć :lol: To naprawdę przekochana psina :loveu: Pamiętacie Misia Rudego ??? To taki sam przylepiec :loveu: :loveu: :loveu:

Posted

Niestety na Paluchu nie pozwolili wyprowadzić psa na spacer - ba - nawet nie pozwolili go zobaczyć :-( Potrzebujemy pomocy kogoś kto działa na Paluchu :modla:

Posted

Zalosne... Najbardziej wqrza mnie fakt, ze mieszkancy Warszawy nawet nie wiedza, ze na Paluchu jest prawie 4 tysiace bezdomnych psow i ze rocznie prawie 400 "pada". Kogo to wlasciwie obchodzi???? Grunt, ze kasa sie zgadza...

Posted

Jak bede w weekend ale nie obiecuję i bedzie dyrektorka to zajrze do niego o ile bedzie znajomy opiekun to wezme go na spacer .Chyba ze bedzie jeszcze na kwarantannie (ale chyba juz mu sie skończyła);)

Posted

Oooooo !!! superzasto by bylo :) Chlopak rozprostowalby troche kosci....
Pani, ktora sie bardzo o niego martwi czeka na haslo, zeby wejsc na dogo, wtedy sama troche wiecej o nim napisze. Jej niestety nie udalo sie do niego dostac :( mimo, ze przywiozla 100kg karmy do schronu :(

Posted

Piękny piękny :razz: Szkoda tylko, że wtej klatce nikt go nie ma szaansy zobaczyć :shake: Trzymaj się Hope'ku jutro już sobota - może Cię ktoś odwiedzi :lol:

Posted

Aga w weekend nie bylam ani na działce ani w schronie.W piątek na wieczornym spacerze znalazłam wielkiego psiaka i taksówa wiozłam do Agi i na weekend mialam na tymczasie jeszcze sunie.W sumie 8 psiaków ,nie mogłam ruszyc sie z domu.Sorry ze zawiodłąm psiaka .Numer mam jak tylko bede w schronie to zajrze do niego.
Ten wielki psiak miał numerek z gminy Wola takze wczoraj namierzyłam włascicielke.
Dobrze ze tak sie skończyło.

Posted

Naszego Hope'a nie mozna bylo znalezc na Paluchu. Nigdzie go nie bylo. W koncu okazalo sie, ze byl w szpitalu, podobno mial zapalenie gornych drog oddechowych i dostawal antybiotyk.
Niestety Hope'a zle znosi schronisko :-( . Zreszta to widac na zalaczonych zdjeciach... To mlody pies, naprawde szkoda, zeby sie tam zmarnowal. Potrzebuje pilnie domu!







Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...