Jump to content
Dogomania

guz sutka


Pinkilo
 Share

Recommended Posts

Postanowilam napisac tutaj poniewaz bardzo zalezy mi na odpowiedzi a na forum onkologii cisza..
Wiec dwa dni temu uspili moje oczko w glowie - 13 letnia lejdusie, sznaucerka miniaturowego. Wykryto u niej guzy, poczatkowo mialy byc nie grozne lecz z czasem zaczely rosnac pojawiac sie nowe a na operacje bylo juz za pozno - psinka mogla nie obudzic sie po narkozie. Nastapily przerzuty. Miesiac przed uspieniem psinka zaczela bardzo ciezko oddychac, dostala leki na serce miala brax rutinoscorbin. Nic sie niestety nie poprawialo, trzy dni przed uspieniem lejdusia glupiala. Ciagle chciala wychodzic na dwor nie jadla nie pila wychodzila przed dom i jadla snieg i tak w kolko. co jej nie wpuscilismy do domu to spowrotem chciala wychodzic. Dzien potem zaczal sie koszmar - lejdi nie chciala sie polozyc, ciagle (lacznie 48h!!!) stala z wyciagnieta szyja i nie bylo sily zeby ja polozyc, upadala. W dzien eutanazji rano tacie udalo sie ja polozyc jednak lezala z wyciagnieta szyja i co 5 minut wstawala, tata ja kladl a ona znowu.. o 14:47 rodzice wyjechali do weterynarza po 16 weszli do mnie z placzem ze psinka "zdechla" wiem ze nie chcieli mi powiedziec ze ja uspili poniewaz bali sie mojej rekacji na to, jednak ja wiedzialam po co jada.. I tu pojawiaja sie moje pytania ktorych narazie nie mam odwagi zadac rodzicom poniewaz wszystkim nam jest ciezko i mysle ze to nie jest pora na powazna rozmowe o niej.. Dlatego zwracam sie z pytaniem do was. Czy mieliscie podobne sytuacje odnosnie raka u psinek? jak wygladaly ich "ostatnie dni"? prosze opowiedzcie mi swoje historie albo cos na temat objawow/skutkow raka sutkow i jego przerzutow, chce wiedziec wszystko co tylko moge, w was moja jedyna nadzieja poniewaz na rozmowe z rodzicami musze poczekac..

Link to comment
Share on other sites

Nowotwór listwy mlecznej w 90% daje przerzuty do płuc i prawdopodobnie tak stało się u Twojej psinki ,Twoi rodzice decydując sie na eutanazję -postąpili bardzo słusznie , nie pozwalając jej na dalsze ogromne cierpienie ( ból i silne duszności ) -takiego psa nie da się już uratować .Spróbuj nie rozpaczać a pomyśleć w taki sposób ,że jedyne co mogliście jej dać dobrego na koniec  życia to pomóc jej  odejść godnie -bez bólu . 

 

Tak na przyszłość : przy pojawieniu się guza/guzów należy sukę  zooperować jak najszybciej, usuwając 1/2 listwy mlecznej ( nie sam guz z sutkiem ) czyli mastectomię, łacznie z pełną sterylizacją ( macica, jajniki ) , czasami jeśli węzły chłonne pachwinowe sa zmienione zapalnie(często tak bywa)  równiez sie je usuwa. Tylko takie postępowanie daje sens i minimalizuje ryzyko na przyszłość,suka uspakaja się hormonalnie   . To wszystko sie robi przy jednym zabiegu -nie rozdziela . Wiek suki nie jest p/wskazaniem do  operacji . Moja sunia jest tego żywym dowodem .

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...