DarkAngels Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 :multi: :multi: :multi: Ania jak wejdzie na wątek to napewno zadzwoni :) Quote
Ania_i_Kropka Posted July 29, 2007 Author Posted July 29, 2007 Wiecie co ludzie są dziwni. Dzisiaj dostałam bardzo nieprzyjemnego maila od Pani z Krakowa, która była również zainteresowana adopcją Bzika. Mail był odpowiedziom na moją wiadomość o tym, że Bzik nie może zamieszkać w jednym domu z kotami. Kobieta stwierdziła, że ją okłamuję, że nie wierzy w to, że pies nie lubi kotów, bo ona ma psy i koty od dawna one zawsze się zgadzały. Quote
DarkAngels Posted July 29, 2007 Posted July 29, 2007 Hmmm. Sam nie wiem co o tym myśeć? Niektórzy ludzie są dziwni. Nie wszystkie psy muszą lubić koty. Moje na przykład lubią mojego kociaka, ale psiaki mojej Cioci nie. Każdy psiak ma swój inny indywidualny charakter ... :) Bzik hopaj na pierwszą stronkę po domek. :) On tam napewno gdzieś jest :) Quote
Helga&Ares Posted July 29, 2007 Posted July 29, 2007 ale o tym czy pies będzie lubił koty zależy jego wychowanie od małego również. Jak jest chowany z kotami to w przyszłości się mogą przyjaźnić. Quote
DarkAngels Posted July 29, 2007 Posted July 29, 2007 Helga_psiaki napisał(a):Jak jest chowany z kotami to w przyszłości się mogą przyjaźnić. Tak to prawda :) Hopamy na pierwszą stronkę po domek :) Quote
Ania_i_Kropka Posted July 29, 2007 Author Posted July 29, 2007 Helga_psiaki napisał(a):ale o tym czy pies będzie lubił koty zależy jego wychowanie od małego również. Jak jest chowany z kotami to w przyszłości się mogą przyjaźnić. Dokładnie pies nie rodzi się z agresją do kotów. Niestety w przypadku Bzika nie wiemy czego uczył go jego właściciel. Nie raz widzi się ludzi, którzy specjalnie szczują swoje psiaki na koty:angryy:. W jego przypadku pewnie też tak było. Quote
Anashar Posted July 29, 2007 Posted July 29, 2007 Szkoda, że okazali się nieodpowiedni. Aniu a co z domem od Amikat? Dzwoniłaś do niej? Co do kotów, ja nie wiem jak mój pies by się zachował. On uwielbia gonić wszystko co ucieka, czy gołębie czy koty. Ale nigdy nie było konfrontacji międyz nimi na szczęście ;) Quote
Ania_i_Kropka Posted July 30, 2007 Author Posted July 30, 2007 Anashar napisał(a):Szkoda, że okazali się nieodpowiedni. Aniu a co z domem od Amikat? Dzwoniłaś do niej? Co do kotów, ja nie wiem jak mój pies by się zachował. On uwielbia gonić wszystko co ucieka, czy gołębie czy koty. Ale nigdy nie było konfrontacji międyz nimi na szczęście ;) Państwo z Krakowa to super rodzinka, która mogłaby dać Bzikowi cudowny domek. Jedyną przeszkodą były dwa koty mieszkające w domu, dla których Bzik stanowiłby zagrożenie. Nie chciałaby, żeby zrobił krzywdę jakiemuś innemu stworzeniu. Dzwoniłam do amikat, rozmawiałam terz z Panią weterynarz, która zna tą rodzinę. Teraz czekam na decyzję. Quote
amikat Posted August 2, 2007 Posted August 2, 2007 cześć!!! Potwierdzam domek w Katowicach (w Chorzowie w zasadzie) z pełna opieką weterynaryjna dla Bzika. Tak jak mówiłam odbiorę Bzika z Warszawy - szczegóły do uzgodnienia. Mordeczko kochana - domek czeka!!!! Quote
amikat Posted August 2, 2007 Posted August 2, 2007 Domek zdecydowany na 100 %!! I jeszcze coś. Bzika czekają za 2 tygodnie wakacje nad morzem !!!! Quote
Ania_i_Kropka Posted August 2, 2007 Author Posted August 2, 2007 Dzisiaj przygotowała wszystkie papiery przystojniaka. Jutro czeka go ostatnie śniadanie w schronisku i w sobotę w drogę. Quote
DarkAngels Posted August 4, 2007 Posted August 4, 2007 Dzisiaj Bzik, ze mną, z Wojtkiem i z Babmusiem:loveu: jedzie do Warszawy do nowej Pańci :multi: W Warszawie jesteśmy około 16:30 :) Quote
Ania_i_Kropka Posted August 4, 2007 Author Posted August 4, 2007 Bzik właśnie jest w drodze do nowego domku.:lol::lol::lol: W warszawie przejmie go amikat i zawiezie do Katowic. Quote
DarkAngels Posted August 5, 2007 Posted August 5, 2007 Bzik w pociagu był bardzo spokojny, no moze na poczatku był przerazony, a potem to juz z górki było :) :) :) Bzik zapewne jest juz w nowym domku :) Quote
Ania_i_Kropka Posted August 5, 2007 Author Posted August 5, 2007 Rozmawiałam przed chwilą z Amikat Bzik a raczej Ajron trafił do cudownego domu, w którym wszyscy zakochali się z nowym podopiecznym:loveu:. Wczoraj cały wieczór rodzinka w komplecie czekała na swojego pupila. Jutro Ajrona czeka wizyta u weterynarza. Więcej napiszę Amikat jutro, bo dzisiaj nie ma dostępu do netu. Chciałabym z całego serca podziękować wszystkim, którzy pomogli Bzikowi. Wojtkowi i Przemkowi z transport i kilkugodzinne oczekiwanie w Warszawie. Anecie za znalezienie cudownego domku dla Bziczka i transport do nowego domku. JESZTEśCIE WSPANIALI :Rose::Rose::Rose::buzi::buzi::buzi: Quote
amikat Posted August 6, 2007 Posted August 6, 2007 Kochani!!!! Na początku - wielkie sory za milczenie ale nie mam na nowym mieszkaniu neta więc pisać mogę dopiero z pracy. Droga po Bzika do Warszawy - to był koszmar!!!!! Wyjechaliśmy z Katowic o 13:00 - w warszawie byliśmy na 19:00. Dziękuję chłopakom za cierpliwe czekanie - BARDZO!!!! Bzikulec był umęczony - jazda pociągiem, czekanie...... Kiedy klapa samochodu poszła w górę - usadowił sie na kocyku i zasnął jak kamień! Jeździła na bank samochodem - lubi jeździć!!! Spał - a my na postojach sprawdzaliśmy czy oddycha. Okazało sie ze ma na łapach (opuszki palców) olbrzymie ropnie. Chodził z trudem. Widać za każdy dotyk sprawia ból. Wylizuje te łapeńki borajstwo. DO Chorzowa dotarliśmy około 24:00. Nowa rodzina czekała w komplecie pan, pani i 6 letnia dziewczynka na ulicy !!!! Zabrali PSA - AJRONA juz wtedy do domu. Najadł sie bo micha czekała i zasnął. W niedzielę spał do 10:00. Potem spacer na łące . Pana nie odstępuje na krok!!!! Pojechali następnie do dziadków do Bytomia gdzie Ajronek zjadł 2 kotlety drobiowe i inne pyszności, poleżał na trawie w ogrodzie i zapoznał sie z rodzicami nowego pana. Wieczorkiem spotkaliśmy sie z rodzinka i psiakiem. Podpisali umowę - odsyłam ja dzisiaj. O 18:00 dzisiaj - wizyta u weta. Czeka Ajrona oczyszczenie ropni i antybiotyki. Zobaczymy jakie ma jeszcze problemy i podleczymy. Kochany z niego psiak i trafił idealnie. Pokochali go i na mojego nosa będą kochać. Dam Wam znać oczywiście jutro co i jak. Aha - apetyt to on ma...... konia z kopytami by zjadł gdyby był w zasiegu paszczy.... Dziękuje za psa, za transport z Olsztyna. JESTEŚCIE WIELCY! Rodzina Bzika / Ajrona też dziękuje. Foty jutro! Quote
amikat Posted August 7, 2007 Posted August 7, 2007 Już wiemy co Bzikowi- Ironowi jest. Pies ma chorą trzustkę. Ma niewydolność trzustki - stad jego chudość, alergie itd. Ropnie na łapach są wynikiem odczynu alergicznego. Jeżeli chodzi o oczy - widzi i widzi dobrze. Ma stan zapalny - dostał krople robione na zamówienie. Dostaje tez antybiotyki podskórnie - przez następne 7 dni. Jego przednie łapy - to tak zwana "niedźwiedzia łapa" - jest ona defektem estetycznym i nie podlega korekcie. W środę Iron będzie diagnozowany w kierunku zapalenia rogówki - bezie wykonany test. będziemy wiedzieć na 100 % co to za świństwo w tych oczach siedzi. Nie możemy go na razie wykapać. Dopiero w piątek.... śmierdziuch z niego. Apetyt ma, jest grzeczny. Rodzina szczęśliwa. Kolejnne wieści w czwartek Quote
Ania_i_Kropka Posted August 7, 2007 Author Posted August 7, 2007 Dzięki za nowe wieści. podziękuj nowym właścicielom za opiekę nad nim. Nie ma jak dobry wet. Mam nadzieję, że psiakowi będzie można pomóc. Najważniejsze,że jest kochany i potrzebny. :loveu: Quote
Anashar Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 Ale cudownie, że Bzik ma domek!!!:loveu: :loveu: :loveu: Czekamy na wieści i zdjęcia! Quote
amikat Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 Kochane cioteczki! Z trzustka nie jest tragicznie. Na szczęście!!!! Wyniki są niezłe. Jest w tej chwili na specjalnej karmie. Zniknęła bolesność brzucha. Dostaje antybiotyki - oczy są dużo lepsze, ropnie sie zmniejszają. Moczą mu łapy w riwanolu. NAJLEPSZA wiadomość - wczoraj Iron miał robiony test w kierunku zapalenia rogówki. Test upewnił nas ze nie ma uszkodzenia rogówki. Stan zapalny dotyczy spojówek - a to nie grozi psu ślepotą. Wczoraj tez Iron mnie pokąsał. Podczas testu bronił sie borajstwo..... Łapę mam siną. Potem bidulek lizał mnie po twarzy... przepraszał. On bardzo dużo spi, odpoczywa. Je - DUŻO JE!!! Nowi państwo nie maja dostępu do neta. Musicie zdać sie na moja relacje. Zdjecia wkleję jak nie zapomnę ich zrobić. Tempak ze mnie. Kolejne wieście w poniedziałek - mam wesele siostry w sobotę wiec sami rozumiecie. Pozdrowienia od szczęśliwego IRONA z Chorzowa!!! Quote
Ania_i_Kropka Posted August 9, 2007 Author Posted August 9, 2007 Strasznie się cieszę, że z Ironem lepiej. Pod taką troskliwą i fachowa opieką na pewno szybko dojdzie do siebie. Z niecierpliwością czekamy na foteczki przystojniaka z nowego domku Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.