Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pani od Tajsona na własną rękę poszukiwała mu domku i rzeczywiście szykował się bardzo fajny: młoda pani doktor + mąż + 10-letni synek, domek z ogrodem w Rzeszowie. Pani doktor widziała Tajsona, obfotografowała go, wszystko wygladało super, tym bardziej, że już od jakiegoś czasu przymierzali się do małego pieska i Tajson bardzo im się spodobał. Niestety, wczoraj wydarzył się wypadek w rodzinie i z adopcji nici.

  • Replies 84
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

U Tajsona zastój, a właściwie zawieszenie. Miałam się spotkać dziś z panią, która była nim zainteresowana, ale do spotkania nie doszło. Pani jest emerytowaną nauczycielką, która mieszka w Rzeszowie z córką 30+. Tajson bardzo przypomina jej wcześniejszego pieska, już za TM. Domek wydaje się bardzo w porządku, ale obawiam się, że zbyt żywiołowy Tajson, lgnący do dzieci i młodych, energicznych ludzi może się tu nie sprawdzić, chociaż bardzo się podoba. Pani zdaje sobie z tego sprawę, ale ujęło mnie, jak powiedziała, że ona może poczekać i prosi o telefon jeśli tacy ludzie się nie znajdą. Oby tylko obecna pani Tajsona wytrzymała a nim jeszcze trochę. Myślałam, że namówię moich znajomych na tymczas dla Tajsona, ale mi się to nie udało. Czyli szukamy dalej. Póki co, niestety nikt nie dzwoni...

Posted

Figo, błagam, zmieńmy coś w ogłoszeniach, bo dziś znowu miałam telefon (bardzo zresztą sympatyczny) ale od pani, która poszukuje pieska dla rodziców. Widać Tajson sprawia wrażenie malutkiego, bezproblemowego w sam raz dla starszych pań. Wszystko fajnie, tylko gdzie w tym wszystkim potrzeby Tajsona? On ewidentnie lgnie do młodych ludzi i dzieci, a ci jak na złość nie dzwonią. Może napiszmy wprost, że to energiczny i żywiołowy piesek, lubiący się bawić, lubiący przebywać na świeżym powietrzu, idealny dla rodziny z dziećmi. A najlepiej, gdyby jeszcze była np. babcia, która posiedziałaby z nim w ciągu dnia, kiedy dzieci są np. w szkole. Bo babcia, zajmująca się w domu maleńką wnuczką raczej nie będzie miała czasu na zajmowanie się ruchliwym pieskiem. Tym bardziej, że ta babcia nie mieszka z dziećmi i wnukami. Kurczę, nigdy bym się nie spodziewała, że to taki piesek dla pań w pewnym wieku. Z jednej strony fajnie, że często ludzie mają wyraźnie sprecyzowane wymagania co do psiaka, a z drugiej smutno, że nie biorą pod uwagę potrzeb zwierzaka.

Posted

ariete to ja wklejam treść mojego ogłoszenia , a Ty napisz co wyrzucić ,co dodać , ok?:lol:


Tajson to malutki , młodziutki piesek , taki w typie sznaucerko-yorka . Ma ok 1 roku ,waży 4 kg .Jest grzeczny , bardzo kochany , ładnie chodzi na smyczy . Taki typowy pies do noszenia na rączkach , siedzenia na kolanach , bardzo lubi też spacerki i jazdę samochodem . Jest bardzo mądry , grzeczny , taki prawdziwie rodzinny pies . Tajson będzie przyjacielem , pociechą i ozdobą każdego domu .

Posted

Tajson to malutki , młodziutki piesek , taki w typie sznaucerko-yorka . Ma ok 1 roku ,waży 4 kg . Jest towarzyski, radosny, grzeczny - jednym słowem: bardzo kochany. Tajson uwielbia dzieci i zabawy z nimi; to taki prawdziwie rodzinny pies. Taką miniaturkę bez problemu można ze sobą zabrać praktycznie wszędzie; zresztą mały Tajson bardzo lubi spacerki i jazdę samochodem. Tajson to też pieszczoch; taki typowy pies do noszenia na rączkach , siedzenia na kolanach.Tajson będzie przyjacielem , pociechą i ozdobą każdego domu. Jeszcze się wahasz?

Posted

karolciasz28 napisał(a):
Zrobiłam Tajsonowi pakiecik :).


bardzo dziekujemy Karolciu, Ariette sie martwi że lada moment dostanie telefon że trzeba go zabrać bo pani np.powaznie zaniemogła, a broń boże nikt nie chce wieźć go z powrotem do schronu.

Posted

Miałam przed chwilą telefon z Zarszyna: rodzice z dorosłymi już dziećmi (+ jedna córka ucząca się, która właśnie ze mną rozmawiała) + dwójka wnuków 11 i 13 lat. Posesja 6 arów, ogrodzona. W domu dwa kotki. Wcześniej był piesek (suczka, która straciła małe podczas porodu) i sama na drugi dzień zmarła :shake:. Rozpacz w domu straszna po tamtej psince, która z nimi mieszkała w domu i z nimi wyjeźdżała. W domu zawsze ktoś jest. Zgoda na wizytę PA. Tylko to jest powiat sanocki. Mamy tam kogoś, kto sprawdzi domek? Chyba, że jakiś odpowiedni domek jeszcze się trafi w ciągu tego weekendu, to będziemy wybierać. Obiecałam się odezwać w niedzielę. Brzmi sensownie, ale uważam, że mimo wszystko trzeba tam pojechać.

Posted

Pod koniec zeszłego tygodnia miałam jeszcze jeden bardzo fajny telefon z Sanoka: mieszkanie w bloku, balkon, tolerancyjni sąsiedzi, pani pracująca na 1/2 etatu z 11-letnim synem. Decyzja przedyskutowana na szerszym forum rodzinnym, wiadomo kto będzie zajmował się pieskiem podczas np.nieobecności czy niedyspozycji właścicielki. Po pierwszej rozmowie sprawa ucichła; obawiałam się, że to przez moje zachęcanie do kastracji (pani nie była przekonana), więc w końcu sama zadzwoniłam. Pani bardzo się ucieszyła (w międzyczasie dyskusji poddano kwestię kastarcji), ale najpierw chce przyjechać zobaczyć Tajsona w realu. Cóż, ciągle czekam i mam nadzieję, że się odezwie, bo zapowiadał się fajny domek.

Posted

Tajson dziś pojechał do Sanoka. Wczoraj wieczorem pani do mnie zadzwoniła, że chce go zobaczyć no i dzisiaj przyjechali. Mam nadzieję, że w końcu będzie dobrze, ale na razie jestem bardzo ostrożna z dtrąbieniem sukcesu.

Posted

Becia66 napisał(a):
Czy pani mieszka sama z synem ?

Tak; Pani ma jeszcze syna 20+, który ją przywiózł. Przyjechała razem z tym 11-letnim synkiem, z którym mieszka.
Tajsona wydawała Agula, prezentując uprzednio jego walory w miłych okolicznościach przyrody swojego ogrodu. Ciekawe, czy im powiedziała, że on lubi, jak go się "tam" dotyka:evil_lol:

Posted

Dzwoniłam dziś do nowej pani Tajsona zapytać, jak im idzie wspólne życie z naszym bokserem.
Tajson do Sanoka przejechał bardzo grzecznie w samochodzie, nie pchał się do przodu, nie piszczał, nie szczekał, siedział grzecznie obok chłopczyka z tyłu, ale państwo i tak zrobili po drodze mały postój, żeby sobie rozprostował łapki.
Noc również minęła bardzo spokojnie; cała trójka, tj. Tajson, pani i chłopczyk przespali bez problemów. Tajsonek zmienia miejsca do spania; to wybiera swoje posłanko, to układa się na środku dywanu w pokoju chlopczyka, pani go otula kocyczkiem i na niego chucha i dmucha. I bawi się z nim jego ulubionym sznurkowym warkoczykiem.
Chłopczyk jest trochę przeziębiony, więc dziś nie poszedł do szkoły, tylko cały dzień harcował z Tajsonkiem, ale to jednak chyba pani jest "Tajsonowym ludziem"; chodzi za nią krok w krok, czeka na nią i bardzo do niej lgnie, a nawet odwiedził panią dziś w pracy:-o! Z jedzeniem też nie ma problemów: bez problemu wcina kurczaczki, a oprócz tego na podorędziu zawsze jest sucha karma i oczywiście, woda.
Ponoć odwiedzili teściową pani i tam trochę poszczekał (chyba na ludzi w poczekalni), no ale - jak stwiedziła pani - przeczeż czasami psu szczeknąć trzeba.
Uprzedziłam, że na początku może trochę popiskiwać, jak go się zostawi samego i prosiłam, żeby powoli zaczęli go przyzwyczajać do pozostawania w domu samego na jakiś czas.
Sprawa kastracji póki co zostaje odłożona na dalszy plan, do czasu pełnej aklimatyzacji malucha. Pani oczywiście wie, że w razie "W" może do nas zawsze zadzwonić po poradę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...