bea_m Posted July 2, 2007 Posted July 2, 2007 Oj szkoda że tak daleko mieszkam. Pomogłabym z dzieciakami. A i z chęcią poznałabym całą rodzinkę. Quote
Diana S Posted July 2, 2007 Posted July 2, 2007 Kurcze to ja trzymam kciuki...Ulu....pisaj jak sytuacja bedzie wygladala dalej... Quote
bea_m Posted July 2, 2007 Posted July 2, 2007 Diana S napisał(a):Kurcze to ja trzymam kciuki...Ulu....pisaj jak sytuacja bedzie wygladala dalej... A jak ma wyglądać? Ma wyglądać coraz lepiej :multi: I tego się trzeba trzymać :razz: . Ulaaaaaaa powodzienia:Rose: Quote
Diana S Posted July 2, 2007 Posted July 2, 2007 bea_m napisał(a):A jak ma wyglądać? Ma wyglądać coraz lepiej :multi: I tego się trzeba trzymać :razz: . Ulaaaaaaa powodzienia:Rose: Oh...ba ja nie wtym sensie...nie czepiaj sie slowek... Quote
Ambra Posted July 2, 2007 Posted July 2, 2007 rozmawialam dzis z wetami z orzesza, powiedzieli ze 95% psów ze schroniska wychodzi z kaszlem kenelowym oraz katarem branym za nosowke - wszystkie psy (oprocz Fuksa) taki zestaw miały. Ze nie leczy sie inacxzej niz zwykle w stanach chorobowych i oslonowych podaje sie antybiotyk co dalmat miał robione. Zarazenie sie przez innego jest uwarunkowane od psa i jego odpornosci, sa psy nie wzruszone zarazkami obok ktorych zyją a sa takie ktore od razu wirusa zlapią. Jak z ludzmi. Z kenelowego do zapalenia płuc jest dluga droga ale 3ba antybiotyk podawac od poczatku. I niestety liczyc sie z tym ze kazdy czworonog po schronie polskim moze byc chory... Ulu 3maj sie i glowa do góry! czynisz dobro (dobra robota:multi: ) a jest jakis domek na horyzoncie? Quote
Ulaa Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 Wczoraj nie dało się zbadać berneniek, bo było duszno (przed burzą) i tak dyszały, że osłuchiwanie i mierzenie temp było bezsensowne. Dostały antybiotyki i wzm ukł odpornościowego. Fredziak to samo. W środę idziemy znowu i zobaczymy jak to wygląda. Na moje oko, to Megi się chyba obroniła, nie słyszałam, żeby kaszlała wczoraj i dzisiaj :multi: Fredziak sporadycznie i mało intensywnie. Najgorzej nadal Abra, u niej wiek i wyniszczony organizm robi swoje :-( Ale i tak widać poprawę. Jest weselsza, chodzi sobie i odzyskuje apetyt. Także jesteśmy chyba na dobrej drodze :razz: Co do szukania domku dla Fredziaka. W przyszłym tyg może uda się wsadzić go do przełomu (Ania się zgodziła podciągnąć go pod "nasze" interwencje :multi:i będzie na pierwszej stronie :cool3: jeszcze nie wiem ile to będzie kosztowało, bo lecznica płaci ryczałtem, więc pewnie znośnie). Wszystko zależy od jego stanu. Nie wydam niedoleczonego (i chyba zgodzicie się z tym?), tak samo jak niekastrowanego. I tak nie może być kastrowany zanim się nie wzmocni. Co więcej, po kastracji musi jak najszybciej trafić do domku, żeby psychika kształtowała mu się już w nowym miejscu (choć w jego wieku to i tak chyba za bardzo mu się nie zmieni). Zaczynam się stresować. A jak nie będą potrafili być cierpliwi dla niego? Albo nie będą mu ufać i nie pozwolą bawić się z innymi psami? Aha, zapomniałabym!! UWAGA!! Dzisiaj rano przyszła do mnie do łazienki kotka Psotka połasić się. Głaskam więc kicię, gadam do niej i jednocześnie do Fredzia, który nie odstępuje mnie na krok. I nagle szczęka mi opadła. On wogóle nie zwracał uwagi na kota!!!! Co prawda Psotka jest wyjątkowa, bo ona się psów nie boi i zachowuje normalnie przy każdym, ale on nawet nie próbował niczego w jej stronę! :multi: Będziemy to utrwalać, bo może będzie chętny jakiś domek z kotkiem :cool3: Jeszcze dzieci by mu się przydało odwrażliwić, tylko skąd ja wezmę dziecko doświadczalne :evil_lol: Quote
Ulaa Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 bea_m napisał(a):Oj szkoda że tak daleko mieszkam. Pomogłabym z dzieciakami. A i z chęcią poznałabym całą rodzinkę. a w czym problem? wakacje, urlopik jakiś pewnie będzie... Ciotka pakuje futra do autka i przyjeżdża do Chrzanowa :cool3::multi: Quote
Diana S Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 [quote name='Ulaa'] Wszystko zależy od jego stanu. Nie wydam niedoleczonego (i chyba zgodzicie się z tym?), tak samo jak niekastrowanego. I tak nie może być kastrowany zanim się nie wzmocni. Co więcej, po kastracji musi jak najszybciej trafić do domku, żeby psychika kształtowała mu się już w nowym miejscu (choć w jego wieku to i tak chyba za bardzo mu się nie zmieni). Zaczynam się stresować. A jak nie będą potrafili być cierpliwi dla niego? Albo nie będą mu ufać i nie pozwolą bawić się z innymi psami? Aha, zapomniałabym!! UWAGA!! Dzisiaj rano przyszła do mnie do łazienki kotka Psotka połasić się. Głaskam więc kicię, gadam do niej i jednocześnie do Fredzia, który nie odstępuje mnie na krok. I nagle szczęka mi opadła. On wogóle nie zwracał uwagi na kota!!!! Co prawda Psotka jest wyjątkowa, bo ona się psów nie boi i zachowuje normalnie przy każdym, ale on nawet nie próbował niczego w jej stronę! :multi: Będziemy to utrwalać, bo może będzie chętny jakiś domek z kotkiem :cool3: Jeszcze dzieci by mu się przydało odwrażliwić, tylko skąd ja wezmę dziecko doświadczalne :evil_lol: Ulu tj. zloty pies nie reaguje na koty, akceptuje... Rozumiem Twoje obawy ze boisz sie jak inni beda go traktowac... Jasne ze zgadzam sie ze najlepiej wykastrowac...i wyleczyc psiaka... Ula jestes wielka!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
maciaszek Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 Myślę, że wydanie psa zdrowego i wykastrowanego to rozsądne i tego należy się trzymać :) Ale domku już szukać, jak się zakocha to poczeka ;) Dobrze, że psiury zdrowieją - dobre wieści ! Quote
bea_m Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 Zgadzam się z Tobą Maciaszek. Psa trzeba wydać jak najbardziej nowego. Klejnoty trzeba wyciąć żeby później promocjii nie było. Agresję bądź rządżę to złagodzi. Dodatkowo wychowanie Uli na pewno da swoje. A tak na marginesie! Zapraszam na bazarki Ulii. Dziewczyna czas swój daje dla kropka, umiejętności, serducho i jeszcze szafy gołoci :loveu: Zapraszam na bazarki Ulii!!! Oj dzieje sie dzieje :evil_lol: Quote
maciaszek Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 Ja też polecam Ulowe ;) bazarki. Nie dość, że rzeczy i ciuchy fajne, to jeszcze rozrywka niezła (więcej nie powiem) ! :) Poprosimy o wieści o Fredzisławie i jego koleżankach. Quote
bea_m Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 Ja też czekam na wieści o dzieckach. Spadam spać ciotki już bo mnie dzisiaj brudne okna atakowały. Z oknami wygrałam a z MichałemMi na bazarku trudno :mad: Quote
Ulaa Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Z powodu burzy wczoraj net chodził albo nie, a dzisiaj dopiero włączyli. Zaraz spróbuję wszystko ogarnąć. I niespodzianki dla Was będą różne :knuje: Quote
bea_m Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Jakie niespodzianki? Jakie? Ulaa nie trzemaj nas w niepewności :) Quote
Ulaa Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Proszę bardzo, oto pierwsza niespodzianka: Fredi i Psotka dzisiaj o 6:00 rano czekają na śniadanko :cool3: Zobaczcie jak Psocia się łasi do niego :loveu: Uwierzycie????? Na początku on chciał obedrzeć kota ze skóry! Quote
maciaszek Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 W ogóle jakby jej nie widział... :) Ignoruje ją na maxa. Ale może to wina pysznego śniadanka, które ważniejsze jest niż wszystko inne? ;) Piękne psisko :)! Quote
Ulaa Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 maciaszek napisał(a):W ogóle jakby jej nie widział... :) Ignoruje ją na maxa. Ale może to wina pysznego śniadanka, które ważniejsze jest niż wszystko inne? ;) Piękne psisko :)! Niee :lol: Tam nie było jeszcze żadnego jedzonka (ale moja obecność przy lodówce jest chyba wystarczajaco wymowna :cool3:). Quote
Ulaa Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 coś od nowej ciotki Fredzia http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6283528#post6283528 Myślę, że kasa z bazarków spokojnie wystarczy na zakończenie leczenia wszystkich i częściowo kastrację Fredziaka. Marzą mi się jeszcze dla niego dokładne badania, przede wszystkim testy alergiczne i oględziny zębów przez dra Gawora, ale to już dużo większy koszt. Dotychczasowe wydatki: część 1. post 341 pierwszy rachunek od weta: część 2. mięso 3 kg - 12 zł tymczas za 2 zeszłe tygodnie: 30 zł jak zwykle makaronu, ryżu, kości, gryzaczków, witaminek i innych takich nie liczę, bo nie biorę za to rachunków. Dziś idziemy znowu do weta, więc postaram się o drugi rachunek za kolejny okres leczenia i musimy kupić znowu Sinupret, bo się kończy. Quote
Diana S Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Ula Dalmas ma swietna przy Tobie opieke..:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
Ulaa Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Diana S napisał(a):Ula Dalmas ma swietna przy Tobie opieke..:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Mam taką nadzieję :cool3: To kochany piesek. Byliśmy u weta. Opiszę jutro, bo dzisiaj łóżko wzywa wyjątkowo głośno :sleeping: Dobranoc! Quote
MichalMi Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 to ja podbiję i przy okazji też powiem dobranoc! Quote
Ulaa Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Dobre wieści! :multi: Wszystkie psiaki czują się już znacznie lepiej i podczas wczorajszej wizyty u weta (p Lucynka była, w kolejce czekaliśmy prawie 1,5 h :roll:) okazało się, że suczkom nie trzeba już dawać antybiotyku :multi:. Fredziakowi też. Sinupret jeszcze kilka dni, a do tego kupić jeszcze Rutinoscorbin. Jednak jego skórą trzeba się zająć baczniej, bo hydroxyzyna przestaje już działać - a nie chcę zwiększać mu dawki, to przecież nie jest obojętne dla organizmu... P Lucynka uważa, jest już na tyle silny, że w przyszłym tygodniu mógłby być kastrowany :cool3: W piątek idę z nim znowu, mam nadzieję coś załatwić w sprawie ogłoszenia w przełomie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.