ula.p Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 Hej, Ja mam troszke inny problem. Moja Rubi to świetny piesek, ciekawski, lubi ludzi (choc do niektórych jest nieufna), nie boi sie aut, psów (obojetne jak duzych), nie szczeka, nie niszczy nic w domu pod moja nieobecnosc, ale... okropnie mi CS'uje. Za każdym razem kiedy sie do niej zwrócę wywala mi pozy uległosci i czesto boi sie podejść. Jedynym momentem kiedy tego nie robi sa moje powroty do domu lub chwile kiedy siedzę na lozku lub przy komputerze, wtedy sie wspina lapkami na kolana i zaglada w oczy :) Przy kazdej probie poglaskania wywija sie lizac rece lub co rzadziej kladzie sie brzuchem do gory. Próbuje się z nią bawić, rzucac zabaweczkami, skłonic do tarmoszenia lub pogoni po mieszkaniu, ale jakiekolwiek zaproszenie z mojej strony jest kwitowane CS'em i strzelaniem oczyma na boki. Próbuje ja zachecic i sama stosuej CS'sy w domu (np klade sie przed na na plecach :cool3: , co o dziwo dziala bardzo szybko, kiedy widze ze jest zestresowana ziewam i mruze oczy - czasem pomaga) staram sie nie nachylac nad nią i mówic do niej zachecajaco, ale ona zachowuje sie tak jaby odbierala to jako grożby i stara sie mnei uspokoić CS'ując. Generalnei nie ma z nia ządnych kłopotów, ale chciałabym zeby była bardziej pewna siebie. Ma 8 miesiecy, mieszka z seterką Nescą i 2 kotami i najwyraźniej jest na samym dole w hierarchii. Inna sprawa to to ze psy trzymam na "krótkiej smyczy" i czesto jesli któras suka cos zmaluje to kwituje to wyrzuceniem z pokoju podniesionym tonem (won, poszła, odejdź - zaleznie od sytuacji), drobne zaczepki w nieodpowioednim momencie lub zebractwo - warczeniem i uporczywym spojrzeniem. Niestety seterka zakumala ze jelsi podniose głos lub warcze, to juz nei ma zartów i potulnieje, a kiedy mowie do niej cicho i spokojnei to tylko mi sie przyglada i merda ogonem. To czego wymagam od seterki wymagam tez od małej i nie ma taryfy ulgowej. Ale widze ze ona jest chyba delikatniejsza od Neski. Zastanawiam sie czy nie dac jej w jakis sposob uprzywilejowanej pozycji, np zezwolic na spanie ze mna w pokoju lub nawet w lozku (wszystkie zwierzeta spia w kuchni), ale nie wiem czy to cos pomoże ? POdczas pielegnacji tez widze ze bardzo sie boi... stoi grzecznie, ale caly czas sie trzesie i patrzy mi prosto w twarz. Nie pomagaja smaczki (nawet ich nie chce) ani pochwaly. Pomózcie... co zrobic zeby byla odwazniejsza ? Quote
Berek Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 Za dużo myslisz o hierarchii. Gorzej, usiłujesz do psów mówić "po psiemu", a one doskonale wiedzą że psem nie jesteś. :cool3: Oczywiście dobrze jest wiedzieć jak psy porozumiewają się między sobą, ale żeby robić z tego swoją filozofię w porozumiewaniu się z psami? To raczej nie zdaje egzaminu. BTW wywalania psa z pokoju "gdy coś zbroi" to totalne nieporozumienie. Psa może spotkać króki bodziec awersyjny w momencie - doładnie - gdy robi coś niepożądanego, ale żeby miał zdawać sobie sprawę z tego że oto został ukarany za coś co już się przed chwilą stało??? I to jak ukarany? Albo agresją werbalną (założę się, że ze zbyt dużym natężeniem ;) ) albo wręcz ciągnięciem (a co z "opposition reflex"?). Jeśli suczka jest bardzo uległa, to w przebojowego stwora jej nie zmienisz. Postaraj się nie zwracać do niej bezpośrenio, używaj ćwierćtonów raczej, niż zbyt dużej ekspresji. Ustawiaj się do niej bokiem, nie wpatruj się w nią. Po prostu, z takim zwierzątkiem to raczej na paluszkach... :lol: P.S. Naprawdę za bardzo wierzysz w te bredniowate raczej poradniki typu Fennell. Co ma do rzeczy spanie w łóżku z windowaniem pozycji w stadzie. Znam sporo psów niesłychanie podporządkowanych przewodnikom, w tym psy sportowe i ratownicze, ktore śpią z przewodnikami w łóżku i nic złego się nie dzieje we wzajemnych relacjach. :angryy: Quote
ula.p Posted June 1, 2007 Author Posted June 1, 2007 [quote name='Berek']Za dużo myslisz o hierarchii. Gorzej, usiłujesz do psów mówić "po psiemu", a one doskonale wiedzą że psem nie jesteś. :cool3: Oczywiście dobrze jest wiedzieć jak psy porozumiewają się między sobą, ale żeby robić z tego swoją filozofię w porozumiewaniu się z psami? uzywam tego tylko wtedy gdy wiedze ze psy sa zdenerwowane i niepewne, tylko z celu uspokojenia i czesto skutkuje. BTW wywalania psa z pokoju "gdy coś zbroi" to totalne nieporozumienie. Psa może spotkać króki bodziec awersyjny w momencie - doładnie - gdy robi coś niepożądanego, ale żeby miał zdawać sobie sprawę z tego że oto został ukarany za coś co już się przed chwilą stało??? I to jak ukarany? Albo agresją werbalną (założę się, że ze zbyt dużym natężeniem ;) ) albo wręcz ciągnięciem (a co z "opposition reflex"?). Ale ja ich nie wywalam "po czsie" tylko w momencie zlego zachowania. ZAWSZE. Najczestszym powodem jest skakanie na gosci lub wtykanie im nosa w talerz. Najczesciej najpierw wydaję spokojnie komende a jesli nie skutkuje podnosze ton lub wyprowadzam psy z pokoju za obroze bez ciagniecie i szarpania bo w tym momencie wychodzą bez szemrania (leb i ogon nisko) i zamykam drzwi. Po chwili wpuszczam spowrotem. Jeśli suczka jest bardzo uległa, to w przebojowego stwora jej nie zmienisz. Postaraj się nie zwracać do niej bezpośrenio, używaj ćwierćtonów raczej, niż zbyt dużej ekspresji. Ustawiaj się do niej bokiem, nie wpatruj się w nią. Po prostu, z takim zwierzątkiem to raczej na paluszkach... :lol: Nigdy nie patrze psom uparcie w oczy, nie ustawiam sie forntem, staram sie kucac bokiem i czekac na kontakt ze strony psa. Czytalam prawie całą polska literaturę jaka jest dotepna. Uff... Rubi przebojowa byc nie musi, tylko lyso mi ze sie mnie boi :( chcialabym sie z nia bawic normalnie jak z psem. No i dla niej byloby mniej stresu. Naprawdę za bardzo wierzysz w te bredniowate raczej poradniki typu Fennell. Co ma do rzeczy spanie w łóżku z windowaniem pozycji w stadzie. Znam sporo psów niesłychanie podporządkowanych przewodnikom, w tym psy sportowe i ratownicze, ktore śpią z przewodnikami w łóżku i nic złego się nie dzieje we wzajemnych relacjach. :angryy: No to które metody są w takim razie dobre? Kazda ksiazka ma tyluż zwolenników co przeciwnikow i ciagle sie dostaje baty od innych za traktowanie psa... :placz: Quote
taks Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 ula.p napisał(a): No to które metody są w takim razie dobre? Kazda ksiazka ma tyluż zwolenników co przeciwnikow i ciagle sie dostaje baty od innych za traktowanie psa... :placz: No bo nie istnieje jedna uniwersalna i genialna metoda. Cała sztuka polega nie tylko na wytrwałym stosowaniu metod wychowawczych ale i na ich właściwym doborze - właściwym dla danego psiaka, jego psychiki, temperamentu właściciela itd itp. - pewno dlatego to takie trudne Quote
Sylwia K Posted May 21, 2010 Posted May 21, 2010 taks napisał(a):No bo nie istnieje jedna uniwersalna i genialna metoda. Cała sztuka polega nie tylko na wytrwałym stosowaniu metod wychowawczych ale i na ich właściwym doborze - właściwym dla danego psiaka, jego psychiki, temperamentu właściciela itd itp. - pewno dlatego to takie trudne jest to jedno z najmądrzejszych zdań na tym 'portalu':fadein: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.