olifka1 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Szkoda, że nie dotarłam do wątku i nie zdązyłam sprostować. Pieska ze zdjęć znalazłam pogryzionego w sobotę rano, bo jestem w schronisku pierwsza. Tymczasowo pracownicy przenieśli go do oddzielnego boksu, później zajął się nim schroniskowy wet. I jeszcze mi się dostało, że to przez zamieszanie spowodowane przez wolontariuszy psy się stresują i zagryzają. A przecież o 9 rano w schronisku byłam tylko ja i trzech pracowników w kanciapie :/ Twierdzili, że rano dawali psom jeść i było ok. Quote
Ada-jeje Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 To znaczy weta mozna wam "pozazdroscic" zajaj sie nim tak ze od soboty do poniedzialku zostawil go bez opieki, bez srodkow przeciwbolowych, dogorywajacego. I jak tu sie dziwic ze ludzie na ulicy widzac potraconego psa reaguja w podobny sposob jak wasz wet. A to dla weta:mad: :mad: :mad: Quote
florida_blue Posted May 21, 2007 Author Posted May 21, 2007 piesek odszedł wczoraj - czego nie wiedziałam, bo czekałam do poniedziałku- zeby porozmawiać z panią kierowniczką.... zadzwoniłam tam dzisiaj rano, ale z madzią skontaktowałam sie chwile pozniej - stąd to opóznienie.... w sumie temat mozna zakonczyć - bo nie ma o czym dyskutować ... narobiłam zamieszania i tyle :( a psinie i tak nie pomogłam .... Quote
Marysienka Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 O Jezu :(...Miałam nadzieję, że on się z tego wygrzebie... Quote
Mysia_ Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 OK. psiak został zszyty, ale czy miał opieke weterynaryjną taką jak antybiotyki i środki przeciwbólowe? Bo jesli został pozostawiony sam sobie..... :shake: Bidulek [*] [*] [*] Quote
wiq Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 zaglądnęłam, żeby się dowiedzieć, jak pomóc, a tu... ;( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.