Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W zasadzie już możesz. Bo po zdjęciu gipsu bedzie gotowa. A jak się znajdzie domek i weźmie ją z gipsem to nawet lepiej. A jak nie chce z gipsem to niech poczeka. Byleby zadzwonił :-)

  • Replies 59
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ruchliwa. Szczekliwa. Niezbyt dobrze dogaduje się z innymi psami = ma swoje preferencje. Reaguje na przywołanie. Nie wiem, czym lubi się bawić bo w tym kołnierzu nawet nie próbuje. Wydaje mi się, że po zdjęciu gipsu i kołnierza może zachowywać się inaczej. Wczoraj mnie zaskoczyła bo tak z głupoty zapytałam: gdzie jest Riki? a ona pobiegła prosto do kojca. Riki był w kojcu... Ona jest w takim wieku, że jeszcze wszystkiego może się nauczyć.

Posted

Jest taka jak u nas. Ma charakterek. To ona rządziła siostrą.

Stzw, czy Twój TZ leczył kiedyś żówie? Potrzebuję konsultacji dla żółwia żółtobrzuchego, nasz wet na gadach nie bardzo się zna.

Posted

Morus nawet nie próbuj rządzić. Ona jest przerażona, udaje, że atakuje ale zachowuje bezpieczny dystans. Rozdłubała w nocy górną część gipsu ( na plecach). Jak ona to zrobiła w kołnierzu w którym musi mieć wodę w wiaderku bo do miski nie sięga? McGyver.
Co do żółwia to kilka lat temu Tomek jeździł przez rok do Wrocławia na jakieś zwierzęta egzotyczne i drób ozdobny. Więc po prostu zadzwoń 663-300-486.

Posted

To ci Moruska. Coś mi to przypomina, a mianowicie moja połamaną Mufinkę. Ta dopiero wyrabiała. Ale dochodzę do wniosku,że przy takich psach nie sposób się nudzić. Ten mój tylko śpi i kłóci się o żarcie. Czasem mnie bije, rozpycha się w łóżku i chrapie. Nie, nie piszę o TZ, to mój kurdupel pies.

Posted

Morus wczoraj wieczorem poszła spać. I zaczęła szczekać. I tak szczekała i szczekała i nie chciała przestać. Próbowałam prośbą i groźbą. Były 3 sek. spokoju i od nowa. I w końcu Tomkowi się przypomniało, że Riki nie zamknięty i gdzieś łazi. Po umieszczeniu jamnika w kojcu Morus poszła grzecznie spać. Dzisiaj jak go tylko traciła z oczu to podbiegała do niego, dotykała nosem i szła się położyć. Siostrę jej adoptowali to sobie skombinowała dziadka.

Posted

W przyszłym tygodniu będzie wyjecie drutu. W poniedziałek będę wiedziała dokładnie, bo nie wiem, jak w pracy mi się ułoży a nie chcę jej nigdzie zostawiać tylko poczekam.

Posted

Wczoraj Tomek zdjął jej kołnierz, bo niewygodnie się jej jadło. W nocy zeżarła 2/3 gipsu, ale niech ma. Już go nie potrzebuje. Byłoby super, gdyby była drugim psem. Cały czas ma Rikusia pod kontrolą. Ale se autorytet znalazła, masakra. Przestała też szaleć, już tak nie skacze jak na początku.
Pytał ktoś o nią? Przecież to młodziutki, śliczny pies.

Posted

Morus w nowym domku. Gdyby mnie ci państwo chcieli zaadoptować to nie miałabym nic przeciw. Ich syn aktywnie zbiera różne rzeczy na schronisko i organizuje akcje pomocowe w szkole. Byli kilkukrotnie w katowickim schronie ale nic nie wypatrzyli.
Docelowo szukali szczeniaka lub młodego psa w typie jack russel terier. Pytali w różnych miejscach, bo chcieli takiego biednego a nie z hodowli. No i dzisiaj pan doktor do nich zadzwonił, że jest czarna suczka. Poszli, zobaczyli, zakochali się i zabrali. Dzisiaj była akcja jak nie pozwolić jej wchodzić po schodach bo ma mieć ograniczony ruch. Docelowo na wejściu na schody ma zostać zainstalowana barierka dla niemowląt. Pani będzie Morusowi gotowała kaszę z mięsem. Umówiłam się, że do tygodnia odgruzuję jej książeczkę zdrowia i podjadę z umową adopcyjną. Dowiedziałam się, że nie ma opcji, żeby się rozmyślili. Zrobiłam zdjęcia za które bez wątpienia dostanę nagrodę World Press Photo ale wstawię jutro, bo dzisiaj nie mam już siły.
No i oczywiście państwo przekażą datek na konto fundacji które będzie widoczne na umowie adopcyjnej.
Ale się qrde cieszę.

Posted

[quote name='stzw']Morus w nowym domku. Gdyby mnie ci państwo chcieli zaadoptować to nie miałabym nic przeciw. Ich syn aktywnie zbiera różne rzeczy na schronisko i organizuje akcje pomocowe w szkole. Byli kilkukrotnie w katowickim schronie ale nic nie wypatrzyli.
Docelowo szukali szczeniaka lub młodego psa w typie jack russel terier. Pytali w różnych miejscach, bo chcieli takiego biednego a nie z hodowli. No i dzisiaj pan doktor do nich zadzwonił, że jest czarna suczka. Poszli, zobaczyli, zakochali się i zabrali. Dzisiaj była akcja jak nie pozwolić jej wchodzić po schodach bo ma mieć ograniczony ruch. Docelowo na wejściu na schody ma zostać zainstalowana barierka dla niemowląt. Pani będzie Morusowi gotowała kaszę z mięsem. Umówiłam się, że do tygodnia odgruzuję jej książeczkę zdrowia i podjadę z umową adopcyjną. Dowiedziałam się, że nie ma opcji, żeby się rozmyślili. Zrobiłam zdjęcia za które bez wątpienia dostanę nagrodę World Press Photo ale wstawię jutro, bo dzisiaj nie mam już siły.
No i oczywiście państwo przekażą datek na konto fundacji które będzie widoczne na umowie adopcyjnej.
Ale się qrde cieszę.[/QUOTE]
No masz sie z czego cieszyc a my razem z Toba, takie zakonczenia to zawsze balsam na nasze serca.
Pewnie Monika zaraz podrzuci Ci kolejna bide. :evil_lol:

Posted

Ostatni zabieg wyjęcia drutu nowi Państwo chcą zwrócić na konto fundacji w formie darowizny. Potrzebuję tylko umowę adopcyjną z rachunkiem bankowym fundacji.
A teraz moje super zdjęcia....
[IMG]http://imageshack.us/a/img713/4162/zdgy.jpg[/IMG]
[IMG]http://imageshack.us/a/img196/8779/89ke.jpg[/IMG]
[IMG]http://imageshack.us/a/img266/848/bpql.jpg[/IMG]

Powinni mnie zatrudnić jako fotografa w Nationale Geografic

Posted

Z Hrabalem się załamałam.
Stzw, pytanie za 100 punktów. Czy nie zechciałabyś wziąć na jakiś czas żółwia? Najprawdopodobniej jest to żółtobrzuchy. Siedział 7 lat w więzieniu, trafił do nas, nie je, jest apatyczny, ma podleczone zapalenie spojówek. Nasi weci kompletnie nie wiedzą co z nim robić, boję się że żółw padnie. Chodzi o obserwację, diagnozę, ewentualne wyleczenie. Jego właściciel wychodzi z kicia w lutym, do tego czasu musi być u nas. Oczywiście warunki do dogadania.

Posted

[quote name='shanti']Z Hrabalem się załamałam.
Stzw, pytanie za 100 punktów. Czy nie zechciałabyś wziąć na jakiś czas żółwia? Najprawdopodobniej jest to żółtobrzuchy. Siedział 7 lat w więzieniu, trafił do nas, nie je, jest apatyczny, ma podleczone zapalenie spojówek. Nasi weci kompletnie nie wiedzą co z nim robić, boję się że żółw padnie. Chodzi o obserwację, diagnozę, ewentualne wyleczenie. Jego właściciel wychodzi z kicia w lutym, do tego czasu musi być u nas. Oczywiście warunki do dogadania.[/QUOTE]

Biorę żółwia. Lubię żółwie. A w czym on teraz mieszka?

Posted

W kiciu mieszkał w koszyczku i kocyku. Na karmienie tylko dawali go do wody. Dziwny ten żółw, sprawia wrażenie że mu woda nie pasuje, więc trzymamy w plastikowym dużym pojemniku z ręczniczkiem. Czasem daję go do wody, próbuję karmić, ale niestety nie chce jeść. Ani ryby, ani mięsa, ani zieleniny, ani suszonych krewetek. Podobno karmili go na siłę otwierając pyszczek, ja się boję że mu coś połamię, zresztą on tak zaciska szczęki że ciężko to zrobić. Dziub obcięty, bo miał strasznie długi, odrobaczony, nie mam pomysłu co dalej robić.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...