monika55 Posted August 10, 2013 Posted August 10, 2013 (edited) Moruskę oddała jej "pani". Sunia szalała z rozpaczy. Złamała paskudnie łapke. Była operacja, gips. Niestety sunia gips wygryzła, zrzuciła kołnierz. Została zawieziona do hoteliku. Tam mam nadzieję dojdzie do siebie. Moruska jest młodziutka. Jest zaszczepiona,wysterylizowana, zachipowana. [URL="http://[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images61.fotosik.pl/61/73327a6922735fa1med.jpg[/IMG][/URL]"][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images61.fotosik.pl/61/73327a6922735fa1med.jpg[/IMG][/URL][/URL] Edited October 17, 2013 by monika55 Ma dom Quote
shanti Posted August 10, 2013 Posted August 10, 2013 Została oddana z siostrą Cziczi. Ta znalazła już domek, Morusek niestety, miała pecha. Quote
Ada-jeje Posted August 11, 2013 Posted August 11, 2013 Slemy Moruskowi dobra energie zeby odczarowac pecha. Quote
izek77 Posted August 11, 2013 Posted August 11, 2013 Nie chcę i nie mam prawa oceniać ludzi którzy oddają swoje psy...ale kiedyś zastanawiałam sie co by sie musiało stać żebym oddała Spartola.Kurde i nic nie przyszło mi do głowy.Morsek to wspaniała łagodna lgnąca do człowieka sunia. Quote
Ada-jeje Posted August 11, 2013 Posted August 11, 2013 [quote name='izek77']Nie chcę i nie mam prawa oceniać ludzi którzy oddają swoje psy...ale kiedyś zastanawiałam sie co by sie musiało stać żebym oddała Spartola.Kurde i nic nie przyszło mi do głowy.Morsek to wspaniała łagodna lgnąca do człowieka sunia.[/QUOTE] Zdarzaja sie sytuacje, kiedy czlowiek musi podjac ta trudna sytuacje oddania psa, najwierniejszego przyjaciela, jednak nie wyobrazam sobie oddac psa do schroniska, chyba latwiej mi bylo podjac decyzje o eutanazji niz oddac do schroniska. Jednak zawsze trzeba szukac najpierw psu nowego wlasciciela. Sporo ludzi nie wie o tym ze moga skorzystac z pomocy org. wolontariuszek ktore pomoga w szukaniu nowego DS. a do tego czasu psiak oczekuje na nowy DS w wlasnym domu. Znajac jednak odpowiedzialnosc Polakow, to co drugi pies szuka nowego DS bo, alergia, bo, bo, bo a wiadomo ze pies juz sie znudzil, sam sie nie wyprowadza itd. Quote
monika55 Posted August 12, 2013 Author Posted August 12, 2013 Pani chyba niczego nie tłumaczyła. Pewnie nowego domu nie szukała. Quote
stzw Posted August 12, 2013 Posted August 12, 2013 Ona jest wystraszona. Jak na szczeniaka to nawet bardzo. Dziwne, bo szczeniaki raczej się nie boją i wszędzie lezą bez pomyślunku. Dosyć szczekliwa, Nie za bardzo chce biegać ale z gipsem to nawet dobrze. Koszmarnie chuda, ale jak ja miałam naście to też nie byłam duża. Z wiekiem wyrównałam :-) Quote
Ada-jeje Posted August 12, 2013 Posted August 12, 2013 skoro sie boi, to raczej wskazuje ze od samego poczatku od czlowieka nie doznla niczego dobrego. Quote
shanti Posted August 12, 2013 Posted August 12, 2013 W schronisku to jej siostra Cziczi była ta bardziej nieśmiała, spokojniejsza. Moruska była wesoła, wiercipieta i adhd. Pierwsza leciała do kraty jak widziała ludzi. Morusek zmieniła się odkąd złamała nogę. Przestała jeść, leżała na ziemi trzesąc się, nie kładła się na posłanku, dlatego tak bardzo zależało mi na DT dla niej, bo widziałam jak jest przerażona tą sytuacją. Quote
stzw Posted August 12, 2013 Posted August 12, 2013 Może masz rację - wielki gips i abażur - może to ją przeraża? Ma cały dzień otwarte ale nie wychodzi. Niespecjalnie mi też zależy, żeby się z tym gipsem plątała po podwórku więc jej nie wyciągam na siłę. Niech sobie siedzi gdzie chce. Muszę sprawdzić jak reaguje na podniesioną rękę albo kij. Na razie nie zauważyłam, żeby się kuliła przed ręką. Quote
monika55 Posted August 12, 2013 Author Posted August 12, 2013 I smyczy też się zlękła. Jak ją pilnowałam to taki cyrk wyprawiła że się trochę przeraziłam. Potem przyklękłam i głaskałam, mówiąc do niej spokojnie. Wyciszyła się. Quote
Ada-jeje Posted August 12, 2013 Posted August 12, 2013 A jak to sie stalo ze ona miala zlamana lapke? Quote
monika55 Posted August 12, 2013 Author Posted August 12, 2013 Szalała w boksie. Widocznie zaczepiła o krate? Któż to wie... Quote
stzw Posted August 12, 2013 Posted August 12, 2013 No, pomysłowość psów nie ma granic. Zębaty dzisiaj próbował wytargać wielką metalową kratę sprzed drzwi bo zauważył, że pod nią leży jakiś zabłąkany smakołyk. Że se mordy o tą blachę nie rozwalił... Quote
stzw Posted August 13, 2013 Posted August 13, 2013 Nie. Tomek jej na razie tylko dołożył gipsu w miejsce tego zeżartego. Quote
stzw Posted August 15, 2013 Posted August 15, 2013 Dzisiaj jedziemy na RTG bo robi się jej otarcie i trzeba by ograniczyć ten gips. Quote
stzw Posted August 15, 2013 Posted August 15, 2013 Lody zostały przełamane i Morus sam do nas przylazł. Baaardzo się boi innych psów. Jak zobaczyła Pepę to zwiała do budy i przez dłuższy czas płakała. Quote
stzw Posted August 18, 2013 Posted August 18, 2013 Wczoraj byłyśmy u ortopedy. Morus ma 3 zdjęcia - jedno to było poszukiwanie: gdzie jest to złamanie, drugie to projekcja boczna i trzecie - projekcja strzałkowa. I wyszło tak - łapa jest gwoździowana, ale ten gwóźdź jest tak luzem włożony, niczym nie przymocowany. Nie widać też, żeby gdzieś wystawał. Jeżeli nie wystaje, to żeby go usunąć trzeba będzie rozciąć łapę. Generalnie gwóźdź jest za cienki na tę kość, bo nie wypełnia czegośtam ( nie zapamiętałam). Za to z dobrych wiadomości mam taką, że zaczęło się zrastać. Więc uznaliśmy, że ponieważ jest to młody pies i rozpoczął się zrost nawet w miarę prawidłowy to nie ma sensu w tym grzebać. Dołożona ostała natomiast większa ilość gipsu, bo trzeba było unieruchomić staw biodrowy. Ten pies jest tak masakrycznie chudy, że zaczęłam się zastanawiać, czy udźwignie ten gips. Ponieważ jest wysterylizowana i zaszczepiona, ma apetyt i dobry nastrój to ja ją odrobaczę do pewności. Na tą ilość jedzenia, którą zjada powinna wyglądać lepiej. Potrzebuję dokładną datę wykonania zabiegu, żeby umówić się na wyjęcie gwoździa. Quote
monika55 Posted August 18, 2013 Author Posted August 18, 2013 Czy ja mam pytać o nia czy Twój TZ pogada fachowo. Mam nerwy ostatnio na naszego weta i przyjemna nie jestem. Też miała sunię na tymczasie mocno połamaną i pewnego razu gwóźdź znalazłam na kocyku. Jakiś cudem wysunął się. Zrosła się bez niego. A chuligan ruchliwy z niej był straszny. http://images35.fotosik.pl/898/7f1f1c01e4726431med.jpg Quote
stzw Posted August 18, 2013 Posted August 18, 2013 Tylko data zabiegu mi potrzebna, nic więcej. Jak będziesz miała okazję to zapytaj. Może oni na tych gwoździach jakoś oszczędzają? Kupują na wagę, jak w Castoramie i dlatego biorą najciensze? Morusowi nic się nie wysunie, bo zaszyte z obu stron w psie. Pewnie tak na wszelki wypadek, żeby nie wypadło na kocyk :-) Quote
shanti Posted August 19, 2013 Posted August 19, 2013 Nie wypowiem się, bo musiałabym użyć wulgaryzmów. Dzięki wielkie Stzw za Moruskę. Jutro Ci podam dokładną datę zabiegu. Quote
monika55 Posted August 21, 2013 Author Posted August 21, 2013 Weź zabij, byłam przekonana ze napisałam. Co to się z człowiekiem dzieje:crazyeye:. Zabieg był 2 sierpnia. Quote
monika55 Posted August 26, 2013 Author Posted August 26, 2013 Napisz, kiedy ewntualnie brać się za ogłaszanie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.