Jump to content
Dogomania

Ursika w DS i Twister w DS :)


Recommended Posts

  • Replies 82
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 3 weeks later...
  • 1 month later...

Dorotko spróbuję Ci podesłać grosik ( niestety będzie to tylko 10,_PLN - na więcej niestety mnie nie stać) żeby choć ociupinkę zmniejszyć dług i zrobić dobry początek ( podobno mam szczęśliwą rękę) Mam tylko pytanie czy konto na które kiedyś wpłacałam dla MERLINA jest aktualne..Fajnie, że Kicia już po sterylce..Trzymam kciuki za domek...

Link to post
Share on other sites

[quote name='BasiaD']Dorotko spróbuję Ci podesłać grosik ( niestety będzie to tylko 10,_PLN - na więcej niestety mnie nie stać) żeby choć ociupinkę zmniejszyć dług i zrobić dobry początek ( podobno mam szczęśliwą rękę) Mam tylko pytanie czy konto na które kiedyś wpłacałam dla MERLINA jest aktualne..Fajnie, że Kicia już po sterylce..Trzymam kciuki za domek...[/QUOTE]

Ja wpłaciłam 50 zł z bazarku na Ursikę, ale bezpośrednio na konto Fundacji Szara Przystań, która pokryła koszt preparatu na świerzb, szczepienia, sterylki. Oni mają problemy finansowe dlatego się tak umówiliśmy, że oni wyłożą, a ja z bazarków oddam. Czekam na zbiorczą fakturę ile tego długu zostało.

Basiu ty sama nie masz, to może nie wpłacaj, ale jak zrobię bazar i wkleję link będziesz podrzucać :)

Ursika wczoraj pojechała do domku, gdzie mieszkają dwie nastolatki i papuga, mam nadzieję, że będzie dobrze :roll: Między Ursiką i papużką, nie mam na razie informacji jak sytuacja.


Ursika w nowym domku zachowuje sie bez zarzutu, miejmy nadzieję, że nikt z domowników nie dostanie alergii.

Edited by dorobella
Link to post
Share on other sites

Oj Dorotko 10 zł mnie nie zbawi..A może jeszcze ktoś się skusi i wpłaci następne? Najważniejsze to zobić dobry początek..Tylko napisz gdzie lepiej, zresztą Twoje konto mam zapisane, napiszę że to na Ursikę..Cieszę się, że mała pojechała do domku :multi:

Link to post
Share on other sites

[quote name='BasiaD']Oj Dorotko 10 zł mnie nie zbawi..A może jeszcze ktoś się skusi i wpłaci następne? Najważniejsze to zobić dobry początek..Tylko napisz gdzie lepiej, zresztą Twoje konto mam zapisane, napiszę że to na Ursikę..Cieszę się, że mała pojechała do domku :multi:[/QUOTE]

Możesz wpłacić na moje, jak mi prześlą fakturę, wrzucę na wątek. I tak muszę zrobić bazar, tylko na razie nie mam czasu.

Link to post
Share on other sites

O rany nie ma za co dziękować..Miałam nadzieję ż e inni też się poczują i wpłacą grosik..A Ty przede wszystkim musisz się wykurować.. A fundacja przecież poczeka..Przykro mi ale niestety sama nie mam pracy i niewiele mogę zwojować na polu finansów..Sama mam też 2 niezbyt młode koty z których jeden notorycznie obsikuje mi całe mieszkanaie a przed sobą operację na wszczepienie endoprotezy stawu biodrowego planowaną na 2 października,chciaż moje problemy to i tak kropla w porównaniu do Twoich..Najważniejsze, że Kicia już w domku a reszta się ułozy..

Link to post
Share on other sites

Kuruje się, ale coś wolno mi idzie. Nikt się nie dołożył. Wystawię bazar i jakoś to będzie.
Teraz mam 6 jeży, które jedzą... dzisiaj je odrobaczyłam, jutro muszę odpchlić znowu, bo przybył kolejny w potrzebie. Wiesz Basiu, ciągle coś.
Trzymam kciuki za szybki powrót do sprawności :)
Dobrze, że Ursika ma dom :) Nie każde zwierzę ma takie szczęście :(

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Ursika ma dom, ale pod moim blokiem błąka się ok. pół roczny koci chłopczyk. Takie dziecko, które miauczy, żeby je zabrać do domu.Boi się ludzi, do mnie podszedł, jak mu dałam mu parę razy jeść i pić.

Kotek szuka DT

[url=http://postimg.org/image/putni067x/][img]http://s22.postimg.org/putni067x/100_2008.jpg[/img][/url]

[url=http://postimg.org/image/ix3bhac8t/][img]http://s22.postimg.org/ix3bhac8t/100_2003.jpg[/img][/url]

[url=http://postimg.org/image/5ez6jfax9/][img]http://s14.postimg.org/5ez6jfax9/100_2011.jpg[/img][/url]

Link to post
Share on other sites

Dzwoniłam do Azylu Cichy Kąt, ale go nie przyjmą, bo mają przepełnienie 46 kotów, a powinni mieć o połowę mniej. Czego go mróz na osiedlu, przed którym nie ma się gdzie schować. Jedzenie od pani, która go dokarmia mu nie wystarcza, bo zjada wszystko co mu dam. A ja też nie wiem jak długo będę mogła mu dać coś do jedzenia.

Mój dom- bezdomność w krzakach, gdzie śpię.

Kot nie ma domu :( Jego domem są krzaki pod blokiem. To domowy kot, który został wywalony na ulicę. Ma strupy, na głowie też, więc pewnie go coś pogryzło. Boi się ludzi. Mnie się nie boi, bo daję mu jeść. Nie przetrwa zimy.

[URL="http://postimg.org/image/im9nythkj/"][IMG]http://s13.postimg.org/im9nythkj/100_2098.jpg[/IMG][/URL]

[URL="http://postimg.org/image/a5fm50chp/"][IMG]http://s22.postimg.org/a5fm50chp/100_2107.jpg[/IMG][/URL]

[URL="http://postimg.org/image/y31lqpzdx/"][IMG]http://s10.postimg.org/y31lqpzdx/100_2100.jpg[/IMG][/URL]

Edited by dorobella
Link to post
Share on other sites

[url=http://postimg.org/image/98idnmfr1/][img]http://s22.postimg.org/98idnmfr1/100_2101.jpg[/img][/url]

[url=http://postimg.org/image/x5ok65a53/][img]http://s23.postimg.org/x5ok65a53/100_2091.jpg[/img][/url]

[url=http://postimg.org/image/fc49uau79/][img]http://s10.postimg.org/fc49uau79/100_2094.jpg[/img][/url]

Link to post
Share on other sites

Jejciu jak pomóc temu czarnuszkowi....

Gdyby do mnie było bliżej wziełąbym go do nas na podwórko do ciepłego boksu. Koty, nasze podwórkowe, są karmione dwa razy dziennie... Ale to taki kawał drogi a on nieufny... Może bliżej coś się jednak znajdzie...

Link to post
Share on other sites

[quote name='AlfaLS']Jejciu jak pomóc temu czarnuszkowi....

Gdyby do mnie było bliżej wziełąbym go do nas na podwórko do ciepłego boksu. Koty, nasze podwórkowe, są karmione dwa razy dziennie... Ale to taki kawał drogi a on nieufny... Może bliżej coś się jednak znajdzie...[/QUOTE]

To nie tak do końca. Kot ma strupy na głowie, karku. Boi się ludzi, ale... Dzisiaj przy mnie chodził wokół znajomych (dwie osoby), kolegi- nawet go obwąchał, ale pogłaskać się nie dał. Może przy mnie czuł się bezpieczny. Kot je... na mój gust na okrągło :oops: Poważnie je ciągle. Staram się, żeby miał żarło. Bo przedwczoraj zjadł ile mu dałam i jeszcze na zapas. Dzisiaj jadł na spokojnie, już się nie dławił. Trzyma się blisko misek i nie śpi. Kot żyje w ogromnym stresie :-( Muszę coś pomyśleć, bo zwierzak się wykończy. To jeszcze dziecko, które chce się bawić. Wzięłam go na ręce, wtulił się we mnie na chwilę. Musiał mieć dom i go wywalili.

Te krzaki nie są bezpieczne :shake:

Niektórzy pamiętają kopie Merlina. Jego właściciel stwierdził "Po co mu dajesz jeść- niech sobie upoluje". Nie będę katolikowi tłumaczyć, że głodnych trzeba nakarmić, a spragnionych napoić, bo po to chodzi co niedzielę do kościoła, żeby mu to do łba wbili :roll: Jakoś mało skutecznie :angryy:

Idę go nakarmić, bo jeż mu zjadł karmę.

Link to post
Share on other sites

[quote name='AlfaLS']Najgorsze jest to, ze nie ma schronienia... Bo sądzę, zę problem z karmą jakoś dałoby się ogarnąć, choćby przez bazarek.
Najlepszy byłby DT ale skąd go wziąć???????[/QUOTE]

Kot jest, jak to ująć.... na pewno miał kiedyś dom i go wywalili, musiał nieźle w dupę dostać, że się boi ludzi, zwierząt. Ma liczne strupy na głowie, karku, boku. Tyle ile udało mi się wymacać podczas głaskania. Na gwałtowny ruch ucieka w krzaki.Na podniesioną rękę kuli się. Wydaje mi się, że jest trochę przeziębiony, jakoś tak dziwnie oddycha. Dzisiaj go odrobaczyłam. Może od wczoraj nie rzuca się już na jedzenie, je spokojnie. Wie, że dostanie. W końcu dostaje je kilka razy dziennie. Mnie martwi, że on nie śpi. Ciągle czuwa i szuka niebezpieczeństwa ze wszystkich stron.

Mam oferę DT, ale muszę czekać, aż ów DT wyadoptuje kota, więc nie wiadomo kiedy to nastąpi.

Usłyszałam od pewnego chłopaka, że mam mu nie dawać jeść, bo może sobie coś upolować.

DT musiałby być cierpliwy, kociak potrzebuje czasu, nie wiadomo co go w życiu spotkało :shake:

A jeż przychodzi punktualnie przed 19 :)

Link to post
Share on other sites

Z tym czasem to może niekoniecznie będzie tak źle...
Ja późną wiosną przygarnełam kociaka, który miał ok. 4 m-cy. Też na pewno urodził się w domu, ktoś go wyrzucił i jakoś tak trafił na nasze podwórko. Był mega przerażony ale tego miejsca się trzymał bo tu było jedzenie. I też miałam wrażenie, ze zawsze czuwa, ciągle napięty... Po ok. 3 tygodniach skusił się na wejście do klatki ... Tym sposobem trafił do mnie... Pierwszy dzień trudny ale już drugiego wpasował się w grupę, moją suczkę potraktował jak mamę i dodatkowo środek lokomocji / przemieszczał się po domu uczepiony jej ogona /, z kotami komitywa i wspólne zabawy. Jedna wpadka z siusianiem, raczej chyba dla zaznaczenia, ze tu jest niż z jakiegokolwiek innego powodu, i do tej pory super domowy kot...

Jak tafi na kochający DS czy DT to będzie dobrze, wierzę w malucha a tak w ogóle to mam słabość straszną do czarnych kociaków...

Link to post
Share on other sites

Mnie zna krótko, a jak wzięłam na ręce wtulił się we mnie. W końcu daję mu dużo jedzenia, wody, głaskam go i się z nim bawię. Dałam mu na imię Twister.

Ale muszę uważać na ruchy. To kot kanapowy :) Tylko trafił na nieodpowiednich ludzi.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...