Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

widzę że masz tak samo miękkie serducho jak ja:evil_lol:
to co zdejmujemy aukcjie allegro czy jeszcze będziesz się biła z myślami..
..tylko sie za mocno nie bij:lol:

Posted

Może lepiej jeszcze nie... Na razie jest super z Gizmem i Tangą, z kotami ok, konie i kozy ignoruje, do ludzi wspaniała... Ale te kilkanaście dni na adaptację trzeba dać, bo a nóż jej coś odwali...

Na pewno zostaje u mnie do sterylki, czyli do 29 maja, no i później ze dwa tygodnie do wygojenia. Jak nie wytnie brzydkiego numeru, to nie będę jej szukać nowego domu.

Teraz mam gościa, ale później postaram się napisać, jak się zachowuje i wstawić parę zdjęć :razz:

Posted

Jeden gość płci żeńskiej i pół nocy wspominania starych dobrych czasów, grzebania w końskiej genealogii i obgadywania wspólnych znajomych :evil_lol:

PODSUMOWANIE:

Mayla zostaje na razie u mnie.

Została zaszczepiona przeciwko wściekliźnie i zaczipowana.
Sterylizacja umówiona na 29 maja.

Na początku wcale nie chciała biegać, bała się oddalić na kilka kroków. Teraz wyraźnie jej się spodobało, na spacerach dostaje głupawy. Nie umie się bawić z psami, zaczepki odbiera jako atak i wycofuje się z podkulonym ogonem (jakim ogonem? ). Chociaż dzisiaj pierwszy raz ścigała się z Gizmem i jego gwałtowność już nie robiła na niej takiego wrażenia, jak na początku. Do czasu, aż uszczypnął Maylę w szyję. Wtedy uciekła i schowała się... za moimi nogami.

W samochodzie stoi (siedzi) między fotelami, z głową na moim kolanie. Co chwilę unosi wzrok, patrzy w oczy. Jak wysiadam z auta - natychmiast hop na moje siedzenie. Jak się znudzi, to idzie na pakę poleżeć z Żabą i Brunem. Na razie jest zupełnie bezkonfliktowa. Boi się, gdy któryś pies warknie (nawet nie na nią), od razu rusza w drugą stronę.

Gdy chciałam jej rzucić patyk, okazało się, że panicznie boi się takich rzeczy. Uciekła i kilka minut nie mogłam jej skusić, żeby podeszła z powrotem. Gdy raz oddaliła się, mimo przywoływania, a ja skarciłam ją głosem DOCZOŁGAŁA się do mnie, przewróciła na grzbiet i zamknęła oczy, zaciskając mocno powieki. Boże, co trzeba zrobić psu, żeby później tak się zachowywał...

Umie chodzić w kagańcu (albo właśnie się nauczyła). Na smyczy ciągnie, ale nie przesadnie. W domu i samochodzie bez problemu zachowuje czystość. Nie lubi zostawać sama, na początku piszczała i szczekała, ale powli się przyzwyczaja, że ja zawsze wracam i nie trzeba się aż tak stresować.

Czy już wspominałam, że to pies - ideał?

Na razie zostanie u mnie. Zobaczymy, czy jej poprawne zachowanie w stosunku do Tangi i kotów nie zmieni się po okresie adaptacyjnym. Jeżeli nie... no cóż, chyba będę mieć trzecie dziecko...

Posted

Jejq biedna psinka na prawdę...Tak jak mówisz Greven - cóż ci ludzie musieli jej robić skoro teraz jest tak panicznie wystraszona?! :placz: :angryy: Tym bardziej, że nie jest to malutki, bezbronny psiaczek tylko wielki pies z ras zaliczanych do groźnych (nie lubie tego określenia ;) ) :roll: Dobrze, że ją oddali...i dobrze, że trafiła do Ciebie :lol:

:hmmmm: a ja tak właśnie myślałam, że mała chyba u Ciebie już cioteczko zostanie, jakoś takie przeczucie miałam ;) No ale jeszcze nie mówie "hop" ;) Za to 3mam kciuki, żeby Mayla nic nie zbroiła :kciuki:

Posted

Bogusiu, to Ty masz prorocze przeczucia, bo ja sama nie wiedziałam... ;)

Ona jest taka uczuciowa, łagodna i kontaktowa, że aż nie mogę sobie wyobrazić, jak wspaniałym psem by była, gdyby miała od szczeniaka odpowiedni dom.
W kilka minut (pomógł żółty ser) nauczyła się siadać, daje obie łapki i zaczęłam z nią dzisiaj pracować nad chodzeniem przy nodze.

A zresztą, co ja będę dużo gadać... Oglądajcie!





























Posted

Śliczne foteczki Greven, zwłaszcza te dwie jak sobie śpią jeden na drugim w samochodzie ;) :lol:
A co do mojego przeczucia to zdarzają mi sie takie "przebłyski" intuicyjne ;) :evil_lol:

  • 2 weeks later...
Posted

[quote name='Greven']Może lepiej jeszcze nie... Na razie jest super z Gizmem i Tangą, z kotami ok, konie i kozy ignoruje, do ludzi wspaniała... Ale te kilkanaście dni na adaptację trzeba dać, bo a nóż jej coś odwali...

Na pewno zostaje u mnie do sterylki, czyli do 29 maja, no i później ze dwa tygodnie do wygojenia. Jak nie wytnie brzydkiego numeru, to nie będę jej szukać nowego domu.

Teraz mam gościa, ale później postaram się napisać, jak się zachowuje i wstawić parę zdjęć :razz:
Hej!

Nie wytnie...ten typ tak ma...rozko****e w sobie w ciagu kilku dni,a milosc z dnia na dzien silniejsza;)
Greven-witamy wsrod rottkomaniakow:evil_lol:
"Raz rottweiler...zawsze rottweiler":multi:

Posted

No bardzo chcę, ale nie wiem, jak to wyjdzie, tzn. czy dam radę finansowo, czasowo i co najważniejsze - czy nie będzie dochodziło do spięć pomiędzy sukami.

Przedwczoraj została wysterylizowana, wczoraj było ok, a dzisiaj dostała chyba ciążę urojoną, jest smutna, robi gniazdo, nie chce wysiadać z samochodu itd.

A o bazarki poprosimy, jeśli się da ;)

Posted

Greven co do spięć między psami to miałam takie same obawy jak pojawił się u mnie trzeci pan (na takiej samej zasadzie jak u Ciebie Majla ;) ), ale że 2 psy (jeden też w typie rottka, drugi ciężki do zidentyfikowania :eviltong: ) są niesamowicie uległe, to spięć właściwie nie ma.. Po prostu jeden z psów dominuje, a reszta mu się poddaje. Gdy Dominator się wścieknie reszta jak na komendę kładzie się na plecy i on wtedy w pełni chwały odchodzi i zostawia je w spokoju :cool3:
Twoje panienki napewno też się dogadają, szczególnie jeśli Majla jest taka uległa :shiny:

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...