Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 117
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

[quote name='gosiaczek1984']Dziewczyny kiedy jej nie zobaczyłam na żywo to jeszcze dawałam radę,a teraz nie moge sie pogodzić z tym ,że nie moge jej wziąć,kiedy ja poznałam,pokochałam odrazu,ja non stop o niej myślę,chciałabym do niej jutro pojechac,ale boję się,że znowu będe ryczeć
Bardzo proszę,jedź do niej.Dosia potrzebuje człowieka chociaż na krótko.To jest dla psa bardzo ważne,spacer i bliskość ręki człowieka.
Tu jest bazarek ogłoszeniowy:
http://www.dogomania.pl/forum/threads/242706-Bazarek-ogłoszeniowy-dużo-możliwości-)-do-25-05-2013

http://www.dogomania.pl/forum/threads/240759-Ekspresowy-Bazarek-ogłoszeniowy-25-za-5-zł-do-25-05-dla-psiaków-z-ŁTOnZ

http://www.dogomania.pl/forum/threads/243044-OGŁOSZENIA-szybko-tanio-solidnie-Edycja-7-Dla-Ibisa-i-Terego-do-31-05-godz-20

Edited by Anula
Posted

Tak,boksie są bardzo uczuciowe.Uswiadomił mi to znajomy,który ma ode mnie w tej chwili 2 boksiółki-schroniskowe,a boksery miał od wieków,więc wiedział co mówi.Widziałam prawdziwe łzy w oczach mojego boksia.I to mnie przekonało,że są to psy wyjątkowe.

Posted

Felka z Bagien napisał(a):
Tak,boksie są bardzo uczuciowe.Uswiadomił mi to znajomy,który ma ode mnie w tej chwili 2 boksiółki-schroniskowe,a boksery miał od wieków,więc wiedział co mówi.Widziałam prawdziwe łzy w oczach mojego boksia.I to mnie przekonało,że są to psy wyjątkowe.


i dlatego też boję się do niej jechać ,pomyśli ,że przyjechałam po nią,a ja znowu ja tam zostawie,wykupiłam pakiet 50 ogłoszeń

Posted

Felka z Bagien napisał(a):
Tak,boksie są bardzo uczuciowe.Uswiadomił mi to znajomy,który ma ode mnie w tej chwili 2 boksiółki-schroniskowe,a boksery miał od wieków,więc wiedział co mówi.Widziałam prawdziwe łzy w oczach mojego boksia.I to mnie przekonało,że są to psy wyjątkowe.

Ja nie miałam takiej możliwości mieć przy sobie bokserka,chociaż zawsze mi się bardzo podobały i podobają.Miałam sąsiadkę,która miała sunię,była przemiła kochana i faktem jest,że często płakała z różnych przyczyn,nawet jak musiała zostać u nas na kilka godzin.Płakała Sara i ja razem z nią.

Posted

Mam jechać i robić jej nadzieje czy lepiej nie jechać,pamiętam jej wzrok do teraz kiedy chciała wsiadać do mojego auta,nie rozumiała dlaczego ma tam wracać,to jest straszne co ona i ja przezyłam

Posted

Anula napisał(a):
Ja nie miałam takiej możliwości mieć przy sobie bokserka,chociaż zawsze mi się bardzo podobały i podobają.Miałam sąsiadkę,która miała sunię,była przemiła kochana i faktem jest,że często płakała z różnych przyczyn,nawet jak musiała zostać u nas na kilka godzin.Płakała Sara i ja razem z nią.


Ja kocham boksery ,bo 1,5 roku temu odszedł mój największy przyjaciel Maksiu,miał 6 lat,tak bardzo walczyłąm z jego chorobą,nie udało się,codziennie za nim strasznie tęsknie,dlatego tak bardzo bym chciała ,żeby dosia miała swoją kochającą rodzinę

Posted

gosiaczek1984 napisał(a):
Mam jechać i robić jej nadzieje czy lepiej nie jechać,pamiętam jej wzrok do teraz kiedy chciała wsiadać do mojego auta,nie rozumiała dlaczego ma tam wracać,to jest straszne co ona i ja przezyłam

Myślę,że powinnaś pojechać i ją odwiedzać,wyjść z nią na spacer.Dosia się przyzwyczai i pojmie,że musi zostać.Boksery to wspaniałe i bardzo mądre, inteligentne psy są.Jeżeli nie będziesz jej odwiedzać to pozbawisz ją najważniejszego,spaceru i bliskości człowieka.

Posted

Anula napisał(a):
Myślę,że powinnaś pojechać i ją odwiedzać,wyjść z nią na spacer.Dosia się przyzwyczai i pojmie,że musi zostać.Boksery to wspaniałe i bardzo mądre, inteligentne psy są.Jeżeli nie będziesz jej odwiedzać to pozbawisz ją najważniejszego,spaceru i bliskości człowieka.


Na spacery ona jest wyprowadzana,tam przychodzą wolontariusze i wyprowadzają regularnie psy,jutro zadzwonię do schroniska i zapytam czy mogę przyjechać,bo chyba w weekendy właśnie są tam wolontariusze

Posted

jaka bidulka...:-(
jak mozesz to ja odwiedzaj..cioteczki boksiowe mają racje.. jej to potrzebne i szybko sie nauczy, ze musi zostac..

a ataki padaczki moze były wynikiem stresu + niedozywienie, które mogło spowodowac ze cos ma nie tak z wątrobą...to tez moze byc 1 z przyczyn ataków...

bierze teraz leki? typu luminal? czy na razie jest obserwowana czy powtorzą sie ataki?

przypomina mi mojego boksia..a jak przeczytałam o padaczce to....ech...:-( tylko 4 lata miał

oby to były tylko epizody, ktore juz sie nie powtórza

trzymam kciuki za domke - odpowiedzialny, który zrozumie, pokocha i nauczy

Posted

zozola77 napisał(a):
jaka bidulka...:-(
jak mozesz to ja odwiedzaj..cioteczki boksiowe mają racje.. jej to potrzebne i szybko sie nauczy, ze musi zostac..

a ataki padaczki moze były wynikiem stresu + niedozywienie, które mogło spowodowac ze cos ma nie tak z wątrobą...to tez moze byc 1 z przyczyn ataków...

bierze teraz leki? typu luminal? czy na razie jest obserwowana czy powtorzą sie ataki?

przypomina mi mojego boksia..a jak przeczytałam o padaczce to....ech...:-( tylko 4 lata miał

oby to były tylko epizody, ktore juz sie nie powtórza

trzymam kciuki za domke - odpowiedzialny, który zrozumie, pokocha i nauczy


Witaj,odkąd wróciłą z tej ferelnej adopcji to nie miała żadnego ataku,dla potwierdzenia zainstalowano jej nawe kamerę w kojcu i żadnego atku nie było,jest przecudna

Posted

[quote name='gosiaczek1984']Byłam wczoraj u Dosi,to przekochana ,cudna na maxa wyeksploatowana sunia,ma poteżne odleżyny na nogach,pupie,życie ja nie oszczędzało,była na pewno do rozrodu,jej sutki są tak zniszczone,jak piszę o tym to łzy mi ciekną ,bo ona jest niesamowita,jedna ważna rzecz to sunia najlepiej czuje się w ogrodzie,ma chorobę kojcowa,dom cztery ściany to dla niej męka,wzięłam ja do mamy ,ale ona nie potrafi się w domu odnależć,na ogrodzie była w swoim żywiole,ona musi znależć domek z ogrodem gdzie będzie miała swoją przystań budę,kojec,a na zimę będzie gdzieś w ciepłym ogrzewanym pomieszczeniu,chyba,że ktoś ma dużo czasu,żeby nauczyć ją funkcjonować w domu,nie miała żadnych ataków padaczki,czuje się świetnie,ale te 14kg to jest straszne,jak ją odwoziłam,to ryczałam pół drogi,gdyby potrafiła być w domu to na pewno zostala by u mojej mamy na dt,ale niestety dla niej życie to ogród,kocha ludzi ponad wszystko,jest cudowna,dawno nie spotkałam tak ukochanej suni,to nie pies to cudo,pokryte kości skórą.

SZUKAMY JEJ DOMKU Z OGRODEM I OSTOJĄ DLA NIEJ,ONA CZUJE SIĘ NAJLEPIEJ NA DWORZE,BO CAŁE ŻYCIE TAM SPĘDZIŁA

Weszłam na jej wydarzenie nA fb ale w tych ogólnych informacjach o boksi nie ma tego co Ty tu napisałaś o niej a ja uwazam ze to bardzo ważne, zeby nie było powtórki.. chyba ze ewentualnych zainteresowanych będzie sie o tym informowac przy kontakcie... ze musi byc ogród , ze trzeba najpierw wypracowac u niej wchodzenie do domu czy zamieszkanie w nim...

tak mi sie nasunęło, no chyba ze pominęłam jakies info bo na fb sie słabo orientuje

Posted

Wątek byl zakładany wczoraj,a dopiero dzisiaj miałam kontakt z Elą,która go robiła i przekzalam jej wszystkie wieści i uwagi co do Dosi,nie chcę zapeszać,ale włąśnie Ela będzie rozmawiać z mężem czy może wziąć Dosie,sama ma 2 bokserki,tylko pytanie czy Dosia by je zaakceptowała,a one ją,bo Dosia raz kocha psy,raz nie i dzisiaj jeszcze wieczorem będzie rozmawiać z Pania z Poznania,która też jest zainteresowana Dosia,odeszła jej jakiś czas temu taka sunia,ma wyżła-sunię.zobaczymy czekamy na wieści

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...