Reno2001 Posted May 22, 2010 Author Posted May 22, 2010 Woda z działki na całe szczęście już prawie zeszła. Pozostały jeszcze nieliczne miejsca np. piwnica, gdzie woda się utrzymuje. Jest okazja zrobic tam porządek. Ogród dzielnie się obronił. Nielicznym roślinom to zalanie zaszkodziło. Najgorsze, że grunt jest nasączony wodą jak gąbka. Boję się, by za moment nie wlazł jakiś grzyb. Na całe szczęście rwąca woda była jedynie w "strumyku". Poziom wody podniósł się w nim o około 2m. Nasz "strumyk" to w rzeczywistości ... rów melioracyjny i to on był sprawcą całego zamieszania. W piwnicy mojego domu mam około metra wody. Póki co nie mam szans jej wypompowac. To woda gruntowa i cały czas nachodzi. Każdego dnia jest jej więcej. Na całe szczęście piwnica jest w trakcie tworzenia, była więc pusta. Teraz wiemy, co trzeba zrobic by w przyszłości wody się ustrzec. Dziękuję Bogu, że u nas w domu to tylko woda gruntowa. "Strumyk" na działce pokazał nam w pigułce, co może woda płynąca w rzekach. STRASZNE!!! Quote
Zosia4 Posted May 22, 2010 Posted May 22, 2010 Reno - trzymam kciuki za wytrwanie i za dobrą, niepadającą aurę, za słońce, za wiatr, za Ciebie i Twoje psice i w ogóle za to, żebyście wszyscy wyszli z tego koszmaru bez szwanku. Quote
Zosia4 Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 Reno - co tam u Ciebie ? Jak sytuacja z wodą wygląda ? No i jak tam Twoje psice ? Pisz co tylko możesz, opisz sytuację w jakiej teraz jesteście i czy dużo szkód woda wyrządziła. Quote
Reno2001 Posted June 12, 2010 Author Posted June 12, 2010 W końcu dotarłam na wątek. Woda z terenu poszła sobie dośc szybko. Po dwóch dniach pozostawiła jedno rozlewisko w okolicach drewutni i naszego platana. O dziwo, praktycznie żadna roślina nie ucierpiała. Najdłużej walczyliśmy z wodą w piwnicy. Poziom wody gruntowej jest cały czas zresztą wysoki. Próbujemy to regulowac utrzymując niski poziom wody w stawie, co by woda z terenu do niego spływała, jednak efekty nie są zadowalające. Niby teraz był tydzień praktycznie bez opadów, jednak zapas wody w gruncie jest chyba na dobry miesiąc. Ta nasza mała powódź przyniosła nam jedną niespodziankę, która objawiła się dziś. Już kilka dni temu moja mama obwieściła, ze "coś" mieszka w stawie, bo Czarna zwietrzyła. Dziś najpierw zobaczyliśmy dowody bytności owego gościa, a potem kawałek jego samego. Otóż zamieszkał u nas ... bóbr. Tak, tak, BÓBR. Dziś obgryzł nam jedną gałąź z rosnącej nad stawem wierzby. Oczywiście tego nikt nie widział. Za to teraz gałązki wierzbowe pływają po stawie. Namierzyliśmy nawet miejsce, gdzie bóbr ma norę. Dotts wpadła w amok jak wyczuła intruza. Tak buszowała w przybrzeżnych szuwarach, że wypłoszyła gagatka z nory. Ten plusnął do wody i tylko bąbelki widzieliśmy. Po kilku minutach wynurzył pysio w trzcinach. W całej okazałości to go raczej nie namierzymy, ale i tak to, że choc łeb widzieliśmy to jest sukces. Teraz mamy zagwozdkę, bo pozostac mu w naszym stawie pozwolic nie możemy. Boimy się o nasze drzewa, które rosną nas stawem. O ile sam bóbr jako tako nam nie przeszkadza i mógłby sobie mieszkac, to niestety jego zmysł budowlany przyprawia nas o mocne bicie serca. Chyba w poniedziałek mamy kurs do nadleśnictwa ... Quote
anciaahk Posted June 13, 2010 Posted June 13, 2010 A ja Reno myślę, że po prostu wszystkie zwierzęta wyczuwają dobrych ludzi.;) Quote
ciotka_Kaska Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 co tam ciekawego u was, reno? :) pozdrawiam zza wielkiej wody :) Quote
Reno2001 Posted September 6, 2010 Author Posted September 6, 2010 Uuu, to gdzie teraz Cie wywiało? U nas wszystko w jak najlepszym porządku. Nieco więcej na wątku Maszy ;) Pozdrawiamy. Quote
Reno2001 Posted September 12, 2011 Author Posted September 12, 2011 Tak na szybciutko piszę dla zainteresowanych, że nasza psica w ostatnią sobotę wystartowała w najprawdziwszych zawodach agility w Warszawie. Debiut wyszedł fantastycznie, i choc zaliczyła w przebiegach agility 2 x DIS, to pierwszy przebieg jumpingowy miała czysty i zajęła w nim 4 miejsce! Najważniejsze, ze suka praktycznie się nie stresowała, biegła z kitą w górze i uśmiechem na pysku. Te zawody miały byc dla niej jedynie super zabawą i były. Dyskfalifikacje wyniknęły z niezgrania z Jarkiem, który musi przestawic się na inne bieganie niz z Maszą. Generalnie suka spisała się na 6+!! Jesteśmy z niej tak ogromnie dumni. Widac, że czas i praca włożona w psa procentuje z nawiązką. Po wystrachanej kupce futra, którą przywieźliśmy ponad 4 lata temu z Józefowa nie ma śladu. Jest pewna siebie, zrównoważona suka. I o to walczyliśmy przez te 4 lata!!! Quote
Bonsai Posted September 12, 2011 Posted September 12, 2011 Gratulacje!!!! Szkoda, że nie daliście znać wcześniej, że będziecie w W-wie: też byłam na wystawie, to bym fotki Wam porobiła! 4 lata, ale ten czas leci... :) Quote
Ulka18 Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 Prosimy sie pochwalic sukcesami Panciu Reno :D :D :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.