malagos Posted February 21, 2013 Posted February 21, 2013 Ufff, dobrze, że choć promyk, maleńki promyczek :) Quote
ania z poznania Posted February 21, 2013 Posted February 21, 2013 fonia123 napisał(a):udało się dodzwonić i jest promyk nadziei :) w sobotę wszystko się okaże na 100%, ale jest szansa na miejsce dla psiaka u bernardynów. trzymajcie mocno kciuki :) Trzymam :) Quote
fonia123 Posted February 21, 2013 Author Posted February 21, 2013 dzięki wielkie :) sytuacja mojego psa jest zależna od sytuacji benka z Gryfina, który przyjeżdża w sobotę. jeśli tamten okaże sie łagodny, to dla mojego będzie kojec, jeśli nie, to tamten bedzie musiał iść do kojca. 50 na 50... zobaczymy Quote
malagos Posted February 22, 2013 Posted February 22, 2013 Oby sie udało. Ale najważniejsze, ze go zauważyłaś i starasz się pomóc. Quote
fonia123 Posted February 23, 2013 Author Posted February 23, 2013 dziś w menu serduszka w sosie z nutą darlinga podane na makaronie ;) [IMG]http://i1130.photobucket.com/albums/m533/fonia123/_DSC_0574_zps97143bb1.jpg[/IMG] Quote
malagos Posted February 23, 2013 Posted February 23, 2013 Mniammmmmmmmmm, pychotka :) a coś juz wiadomo?.... Quote
fonia123 Posted February 23, 2013 Author Posted February 23, 2013 a no wiadomo. nie ma miejsca dla niego :( nie wiem gdzie dalej uderzać, doradźcie coś... Quote
fonia123 Posted February 25, 2013 Author Posted February 25, 2013 (edited) Pojawiła się nadzieja dla psiaka [IMG]http://www.bull-bazarek.eu/images/smiles/smile.gif[/IMG] Azyl pod Psim Aniołem chce nam pomóc i wziąć psiaka pod swoją opiekę. niestety w fundacji brakuje pieniędzy, także bardzo prosimy o deklaracje na hotelik. pies niestety bardzo się boi człowieka i zagoniony do szopy wykazuje agresję. potrzebuje hotelu, socjalizacji i dopiero będzie mógł szukać domu. Hotel pod Warszawą to koszt ok. 400zł. błagam o wsparcie dla niego. warunki w jakich mieszka, to jest istny koszmar. dziś pierwszy raz weszłam z panem Markiem z Azylu do tej zagrody i to co zobaczyłam w szopie przerosło mnie. bród i smród. kawałka wolnej ziemi od śmieci, gnijących szmat. pies miał złamaną przednią łapkę (wcześniej myślałam, że to zwyrodnienie). ktoś do niego przychodzi tylko raz na kilka dni . im szybciej zbiorą się deklaracje, tym szybciej skończy się dramat tego starego psa [IMG]http://www.bull-bazarek.eu/images/smiles/sad.gif[/IMG] konto Fundacji: Fundacja Azylu pod Psim Aniołem Kosodrzewiny 7/9 04-979 Warszawa PKO Bank Polski 03 1020 1042 0000 8802 0109 6528 z dopiskiem: pies z Siekierek na razie psiak dostał 2 kostki słomy do szopy, żeby nie musiał spać na zgniłych, mokrych szmatach [IMG]http://i1130.photobucket.com/albums/m533/fonia123/_DSC_0583_zpsc3b4e21e.jpg[/IMG] Edited February 25, 2013 by fonia123 Quote
fonia123 Posted February 26, 2013 Author Posted February 26, 2013 [h=5][FONT=arial]miałam obawy, czy menele będą zadowoleni z pomocy psiakowi i one dzisiaj się potwierdziły. wejście do psa i wrzucenie słomy im się nie spodobało. dziś zagroda została zabezpieczona sznurkiem, pomimo, że "drzwi" do zagrody są zamykane na haczyk. odczytałam to jako sygnał, że nie podobają im się moje wizyty. wcześniej myślałam, że psiaka zostawili, bo nie mieli jak go zabrać do mieszkania, ale teraz jestem przekonana, że on tam ma pilnować. nie jestem w stanie wniknąć w menelski umysł, ale pies ma chyba za zadanie pilnować tych śmieci. dalsze wizyty mogą się źle skończyć dla mnie lub psiaka. mogą uznać, ze skoro do psiaka każdy może wejść, to jest niepotrzebny i dostanie łopatą w łeb. musimy jak najszybciej zebrać kasę na hotel!!![/FONT][/h] Quote
fonia123 Posted March 4, 2013 Author Posted March 4, 2013 psiak opuścił dziś trolownię, która była jego domem. zamieszka w hotelu ze szkoleniowcem, ale na razie spędzi kilka dni w lecznicy. trzeba zrobić mu przegląd i wykastrować. ogromne podziękowania dla Fundacji Azylu pod Psim Aniołem, którzy się nad nami ulitowali Riko zapakowany do samochodu jeszcze niezbyt szczęśliwy, ale mam nadzieję, że za jakiś czas doceni... Quote
agaga21 Posted March 4, 2013 Posted March 4, 2013 kasia, zawalczyłaś o tego psiaka. mam nadzieję, że uda się go szybko do ludzi przekonać. Quote
dexterka Posted March 4, 2013 Posted March 4, 2013 [quote name='fonia123']psiak opuścił dziś trolownię, która była jego domem. zamieszka w hotelu ze szkoleniowcem, ale na razie spędzi kilka dni w lecznicy. trzeba zrobić mu przegląd i wykastrować. ogromne podziękowania dla Fundacji Azylu pod Psim Aniołem, którzy się nad nami ulitowali Riko zapakowany do samochodu jeszcze niezbyt szczęśliwy, ale mam nadzieję, że za jakiś czas doceni... wow jestem pod wrażeniem !! dobra robota:) Quote
fonia123 Posted March 4, 2013 Author Posted March 4, 2013 agaga, ja tez mam nadzieję, że szybko przekona się do ludzi... dexterka, dobra robota, to będzie jak psiak znajdzie swojego ludzia i swoje miejsce na ziemi ;) w cieple, z pełnym brzuszkiem i w miłości :) Quote
dexterka Posted March 4, 2013 Posted March 4, 2013 [quote name='fonia123'] dexterka, dobra robota, to będzie jak psiak znajdzie swojego ludzia i swoje miejsce na ziemi ;) w cieple, z pełnym brzuszkiem i w miłości :)[/QUOTE] no ale dzięki Tobie ma na to coraz większe szanse:) pomogę w ogłoszeniach jak już będzie gotowy do adopcji ejj a przecież nasz benio nie ma imienia.... trzeba coś wymyślić:P Quote
fonia123 Posted March 4, 2013 Author Posted March 4, 2013 Psiak otrzymał imię Riko :) Ale nie uwierzycie jakiego mam pecha - Riko pojechał, a na wieczornym spacerze z lakim znalazłam buldozka przywiązanego pod sklepem. Przeszłam z lakim w jedną stronę w druga, a on tam dalej był. Weszłam do sklepu, bo już zamykali, zero klientów i okazuje się, że pracownik też się dziwił, co pies tam tale czasu robi. Siedział tam na bank pół godz. Odprowadzilam lakiego i wrocilam po buldozka. W sklepie zostawiłem numer tel. To raczej odludna okolica. Boję się, że to porzucenie. Zobaczymy jutro. Na razie charcholi mi to w pokoju. Feta poszła spać do babci. Quote
dexterka Posted March 4, 2013 Posted March 4, 2013 [quote name='fonia123']Psiak otrzymał imię Riko :) Ale nie uwierzycie jakiego mam pecha - Riko pojechał, a na wieczornym spacerze z lakim znalazłam buldozka przywiązanego pod sklepem. Przeszłam z lakim w jedną stronę w druga, a on tam dalej był. Weszłam do sklepu, bo już zamykali, zero klientów i okazuje się, że pracownik też się dziwił, co pies tam tale czasu robi. Siedział tam na bank pół godz. Odprowadzilam lakiego i wrocilam po buldozka. W sklepie zostawiłem numer tel. To raczej odludna okolica. Boję się, że to porzucenie. Zobaczymy jutro. Na razie charcholi mi to w pokoju. Feta poszła spać do babci.[/QUOTE] no to ładnie!!! Quote
fonia123 Posted March 5, 2013 Author Posted March 5, 2013 po buldożka o 8 rano zjawił się pańcio. zapomniał najzwyczajniej o psie, bo miał ciężki dzień :roll: opier... faceta dokładnie i psa wydałam. chłopak sobie w nocy przypomniał, że czegoś mu brakuje, wrócił, ale psa już nie było. ehh, ja noc miałam przegwizdaną. psiak spał ze mną, bo jak go próbowałam zamknąć, to dostawał histerii, pluł się strasznie, bałam się, że coś mu się stanie (nie znam się na takich spłaszczonych ryjkach, ale sprawiał wrażenie, jakby się miał udusić). w pokoju charcholił i pierdział przeokrutnie. ok. 6 juz był na nogach i się kręcił. mam nadzieję, że chłopak tez nocy nie przespał, tak jak ja. ludzie nie przestaną mnie zadziwiać... Quote
dexterka Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 [quote name='fonia123']po buldożka o 8 rano zjawił się pańcio. zapomniał najzwyczajniej o psie, bo miał ciężki dzień :roll: opier... faceta dokładnie i psa wydałam. chłopak sobie w nocy przypomniał, że czegoś mu brakuje, wrócił, ale psa już nie było. ehh, ja noc miałam przegwizdaną. psiak spał ze mną, bo jak go próbowałam zamknąć, to dostawał histerii, pluł się strasznie, bałam się, że coś mu się stanie (nie znam się na takich spłaszczonych ryjkach, ale sprawiał wrażenie, jakby się miał udusić). w pokoju charcholił i pierdział przeokrutnie. ok. 6 juz był na nogach i się kręcił. mam nadzieję, że chłopak tez nocy nie przespał, tak jak ja. ludzie nie przestaną mnie zadziwiać...[/QUOTE] masakra jakaś !! jak można o psie zapomnieć??!! ale to jeszcze nic. Kiedyś byłam z koleżankami na piwku i niedaleko nas siedziało dwóch chłopaków oraz w wózku syn jednego z nich(!!!) . Nagle oni wstali i sobie wyszli.... bez dziecka.... dopiero po pół godz. "tatuś" wrócił po zapomniane dziecko. Quote
malagos Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 [quote name='fonia123']po buldożka o 8 rano zjawił się pańcio. zapomniał najzwyczajniej o psie, bo miał ciężki dzień :roll: opier... faceta dokładnie i psa wydałam. chłopak sobie w nocy przypomniał, że czegoś mu brakuje, wrócił, ale psa już nie było. ehh, ja noc miałam przegwizdaną. psiak spał ze mną, bo jak go próbowałam zamknąć, to dostawał histerii, pluł się strasznie, bałam się, że coś mu się stanie (nie znam się na takich spłaszczonych ryjkach, ale sprawiał wrażenie, jakby się miał udusić). w pokoju charcholił i pierdział przeokrutnie. ok. 6 juz był na nogach i się kręcił. mam nadzieję, że chłopak tez nocy nie przespał, tak jak ja. ludzie nie przestaną mnie zadziwiać... Po takim tymczasowiczu to każdy inny to kaszka z mleczkiem :) Quote
fonia123 Posted March 11, 2013 Author Posted March 11, 2013 Riko czeka na zdjęcie szwów w lecznicy. z tego co wiem, za kilka dni będzie przeniesiony do hoteliku. tutaj jest link do wydarzenia na FB założonego przez fundację: http://www.facebook.com/events/120978481419448/ Quote
milagros19853201 Posted March 25, 2013 Posted March 25, 2013 biedulek rany skad ci ludzie sie biora przeciez zwiazek z psem to poki smierc nas nie rozlaczy a coraz wiecej takich drasmatow braci mniejszych smutek smutek i jeszcze raz bol sciska Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.