Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja też 3mam, bardzooo!!!
Jayo..to kto jutro jedzie do niej, bo mam to w planach(właściwie jak codziennie)..mi nikt z lekarzy nic nie mówił i wszyscy zawsze są bardzo mili, nawet dzisiaj jak byłam to też miło mnie przyjęli i nawet powiedzieli, że mogę zobaczyć do niej jutro czy się będzie lepiej czuła..wkurzyli się chyba najbardziej na te telefony, nie wiem kto to dzwonił.. Jak uważasz co mam zrobić, jechać jutro czy nie, coś wiadomo czy tossa jutro jedzie. Napiszę do niej chyba pw.

  • Replies 599
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Martik, mam dzwonic jutro ok. 13 dowiedziec sie o jej stan - jesli sie podniesie to jedz, jak najbardziej!!!! Sunia potrzebuje troszke glaskania i ciepelka.

Posted

jayo napisał(a):
Martik, mam dzwonic jutro ok. 13 dowiedziec sie o jej stan - jesli sie podniesie to jedz, jak najbardziej!!!! Sunia potrzebuje troszke glaskania i ciepelka.


Napisałam już mail do Tossy żeby się umówić w jaki dzień kto ma iść. Juto wtedy ja do niej pojadę, napisz mi proszę sms-a po tej 13 co z nią, bo się będę denerwować a akurat mam do 14.15 zajęcia na uczelni więc pojadę zaraz po nich!

Posted

Lara napisał(a):
Jestem myslami z Amelka :-( Bądź silna malutka.

Dowiedzialam sie od mojego weta, ze karma to w sumie maly pikus przy odpowiednim ustawieniu dawki insuliny, to podstawa i 90% sukcesu. Ale to pewnie weci leczacy Amelke wiedza. Polecil mi speca od cukrzycy ale to w W-wie... Jak potrzebna bedzie ta karma to zorganizuje. Tanie to nie jest ale po cenie hurtowej moze da sie przelknac.

Teraz tylko najwazniejsze aby Kruszynka zaczela wracac do zdrowia, to najwazniejsze. A o domek dla takiej cieplej suni jestem spokojna, tak jak Levis ma cos w sobie takiego, co powoduje, ze chce sie czlowiek do niej tulic.

Masz racje ona taka kochana jest:loveu:

Posted

Byłam dzisiaj u Amelci...jest średnio :shake: widziałam ją tylko z jakieś 3 minuty, bo jest słaba i nie chciałam jej męczyć..a tam gdzie leży w klatce nie mogłam iść..bym była wtedy dłużej z nią..bo trwała jakaś operacja więc tylko na krótko mi ją wystawili..przytuliłam i powiedziałam, że mu tu wszyscy ją kochamy i ma być dzielna......
Ona musi to wszystko przetrzymać..ja chcę wierzyć, że będzie dobrze...

Posted

Ona wie ze trzymamy kciuki, i wie, ze czeka na nia tutaj pełna chata ;-) bedziemy sie baaardzo staraly obie by cialeczko wrocilo do normy. a jak wroci cialeczko to i wroci psychika.......a moze bedzie odwrotnie??

czekam!!!!

Posted

Daga.. Ty taka kochana jesteś, że ją bierzesz do siebie..i szczerze to Ci trochę zazdroszczę, bo ja bym ją chciała do siebie :placz: ..ale niestety problem to moi rodzice..wspaniali są..no comment..
A w przypadku Amelki to najpierw do normy wróci psychika..wystarczy, że będzie miała przy sobie ukochaną osobę..Ona tak garnie się do człowieka, tak widać, że ciepła i miłości potrzebuje..jest taka przylepka..i taka ufna..mimo, że widać jak wiele przeszła..te zwierzęta to są zadziwiająco kochane stworzonka...

Posted

Oj, u Dagusi to wróci wszystko: psychika, zdrowie, forma fizyczna, o to jestem spokojna! Żeby tylko teraz się mocno trzymała i wierzyła, że będzie lepiej!!!
Amelka...nie poddawaj się!!!

Posted

Wróciłam przed chwilką od Amelki..tak się cieszę, bo jest dzisiaj dobrze :-)
Byliśmy krótko na spacerku..Mała wyglądała lepiej jak wczoraj i miała zdecydowanie więcej sił..rozmawiałam z Panią weterynarz i mnie uspokoiła, że Amelcia ma dużą wole walki i powinniśmy myśleć pozytywnie :)
Zrobiłam jej kilka zdjęć..oto Ona:



A tutaj pieszczoty od Pani z recepcji...



Posted

:loveu: jesssuuu jak się cieszę - jak się cieszę :multi:

rozmawiałam z moim wetem i mówił mi ,ze moga byc takie chwile słabsze u suni - bo stan w jakim się znajduje jest tragiczny ale po około 2 tygodni powinno wszystko wrócić do normy , oby się nie mylił ,Amelko jutro jadę cie zobaczyć - koniecznie :loveu:

------------------------------------
tak to ja tossa - musiałam się ponownie zalogować bo admin nie raczy od tygodnia przesłac mi starego hasła- wiec juz tak niech zostanie

Posted

ttossa napisał(a):
:loveu: jesssuuu jak się cieszę - jak się cieszę :multi:

rozmawiałam z moim wetem i mówił mi ,ze moga byc takie chwile słabsze u suni - bo stan w jakim się znajduje jest tragiczny ale po około 2 tygodni powinno wszystko wrócić do normy , oby się nie mylił ,Amelko jutro jadę cie zobaczyć - koniecznie :loveu:

------------------------------------
tak to ja tossa - musiałam się ponownie zalogować bo admin nie raczy od tygodnia przesłac mi starego hasła- wiec juz tak niech zostanie


Nie przeczytałam tego co jest na dole.. i tak się właśnie zastanawiałam kto to chce jutro Amelkę odwiedzić..ale już sobie później doczytałam i wszystko jasne;)..oki to tossa a raczej teraz ttossa:cool3: jak pojedziesz do niej jutro to ja sobie odpuszczam, żeby się w klinice nie denerwowali i pojadę do niej w takim razie w niedzielę..wycałuj ją tam mocniutko..

Posted

martik b napisał(a):
Nie przeczytałam tego co jest na dole.. i tak się właśnie zastanawiałam kto to chce jutro Amelkę odwiedzić..ale już sobie później doczytałam i wszystko jasne;)..oki to tossa a raczej teraz ttossa:cool3: jak pojedziesz do niej jutro to ja sobie odpuszczam, żeby się w klinice nie denerwowali i pojadę do niej w takim razie w niedzielę..wycałuj ją tam mocniutko..



moja Droga - mozemy razem jechac - ja bede tam ok 10.30

Posted

ttossa napisał(a):
moja Droga - mozemy razem jechac - ja bede tam ok 10.30


Ok..to umawiamy się na 10.30..chyba, że jayo zaraz tu Nam da reprymendę;)
..bo prosiła żebyśmy się umawiały i wszystkie w jeden dzień do niej nie szły..

Posted

martik b napisał(a):
Ok..to umawiamy się na 10.30..chyba, że jayo zaraz tu Nam da reprymendę;)
..bo prosiła żebyśmy się umawiały i wszystkie w jeden dzień do niej nie szły..



Zdanej reprymendy wam nie dam :-)) Wprost przeciwnie - jestescie wspaniale dziewczyny, ze zajmujecie sie tam na miejscu sunia !!!:loveu: :loveu:

Znowu bylam w trasie i nie zagladalam do netu - ale do kliniki dzwonilam.
Na razie wynikow nie dostaniemy, dopiero przy odbiorze suni..

Sunia jeszcze zostaje w klinice, stan trzustki jest fatalny - Amelka duzo je, a malo przyswaja. Mozna miec nadzieje, ze da sie jeszcze ten stan poprawic - nowotwor zostal wykluczony.

Niestety, dzis nie udalo mi sie dowiedziec o kwoty, jakie mamy na dzis do zaplacenia w Klinice.
Bardzo bym chciala, zeby sunia juz trafila do domu tymczasowego z zalecona kuracja - bo bidunia tak bardzo potrzebuje kontaktu z czlowiekiem i woli zycia :-(

Posted

wobie napisał(a):
Bardzo się cieszę że z Amelką jest lepiej :lol: Ja też chce iść jutro do Amelki mogę się dołączyć do Was?;)


Wobie jak nie dostałyśmy reprymendy :) to na 10.30 w klinice..ale jutro będzie miała Mała gości..

Jeśli chodzi o termin wypisu Amelki z kliniki to mi dzisiaj lekarka powiedziała, że nie umie tego określić, chce Nam wydać sunię w stanie w miarę stabilnym..no mam nadzieję, że to już niedługo:roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...