Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moja sunia ma obecnie 11 lat i wszystko jest z nią ok, jest aktywnym psiakiem, uwielbia jeść, jest wesoła itd.

Niestety jakiś miesiąc temu zobaczyłam u niej guza na dziąśle, a dokładnie na dziąśle tak jakby pod nosem. Został pobrany wycinek do badania, przy pobieraniu musiała mieć usunięte przednie zęby bo guz je wypchnął, leciała krew i ledwo się trzymały. Czekałyśmy na wyniki guz rósł powoli.

Minęły 3tyg. dostałam wyniki:

,,W badanym materiale widoczne masywne zapalenie (w nacieku obecne komórki jednojądrzaste i neutrofile), komórki nabłonka wykazują cechy pobudzenia ale jest to PRAWDOPODOBNIE związane z procesem zapalnym".

Pani chirurg która widziała Megi i obserwowała guza po przeczytaniu tych wyników stwierdziła, że oni sami nie wiedzą co to jest i wysłała mnie do onkologa. Powiedziała, że na jej 'oko' i wiedzę jest to złośliwy guz ale nie chce przy nim nic robić dopóki nie będzie pewności i nie zasięgnę rady u specjalisty.

Jestem zapisana na 13 listopada u dr Jagielskiego w Warszawie, czekamy na wizytę od dwóch tygodni a jeszcze zostało półtora tyg., dzwonię tam codziennie i pytam czy zwolniło się miejsce ale niestety na darmo.

Guz od jakiś 5 dni znacznie wzrósł, wygląda to fatalnie ale nie o estetykę tu chodzi. Już nie wiem co robić, czy czekać na onkologa, czy porodzić się jeszcze jednego chirurga, boję się że zanim onkolog coś postanowi to guz będzie gigantyczny.

Czy ktoś się spotkał z takim guzem u swojego psa lub u znajomego psiaka?


zdjęcia słabe o robiłam przed chwilą telefonem.

Posted

niestety badanie wycinka nie jest w 100% miarodajne. Jak sie zapewne domyślasz ocenie histopatologicznej poddany jest tylko mikro kawałek tkanki pobrany ze zmienionego chorobowo miejsca. Nie zawsze w próbce jest więc przegląd wszystkiego złego co sie w guzie mieści, stąd bywają mylnie negatywne wyniki.

Ze zdjęcia wygląda to raczej nie na narośl a bardzo masywny obrzęk. Może wiec faktycznie stan zapalny. Powinny to potwierdzić podstawowe badania krwi. I czy na okres czekania na konsultację pies dostał jakieś leczenie p/zapalne?

Posted (edited)

miała robione badanie krwi jakieś tydzień przed wykryciem guza bo miałam jej usuwać kamień na zębach a że swoje latka ma więc wet zaleciła krew i wszystko ma w normie.

nie dostała leków przeciw zapalnych bo pani wet to nie wyglądało na stan zapalny, nic na ten temat nie usłyszałam przed badaniem tego wycinka. dlatego stąd jej/pani wet zdziwienie jak przeczytała tą diagnozę. a tym bardziej moje.

ogólnie jak tylko zobaczyła ten guzek (bo na początku była to nie wielka narośl) to od razu powiedziała że na jej oko źle to wygląda.

w ogóle byłam zła bo zleciła to badanie za 60zł a podobno są takie za 150zł i wtedy dostaje się wynik opisany na 2strony a nie jakieś pół słówka, i to jeszcze podkreślone że to wszystko jest PRAWDOPODOBNIE. ale zdaje sobie sprawę i pani wet też mi to tłumaczyła że pobrała wycinek a tam akurat może nic nie było.

martwię się strasznie bo to mój największy najukochańszy skarb a tu takie cholerstwo się przyplątało :(

i jeszcze jak usłyszałam, że jak to złośliwy to najlepiej tego nie ruszać albo usuwać pół pyska...

tylko jeśli to byłby obrzęk to by ją chyba to bolało? a jak pani wet ją oglądała, 'macała' to nic...

na zdjęciu tego nie widać ale ona to jeszcze ma na podniebieniu, to jest takie 'podłużne'...

jeśli to będzie 'tylko' zapalenie to nie wiem co zrobię tej wetce, a to zaufana osoba... leczę u niej psy od dawna...

Edited by malvaaa
Posted

nie dostała, pani od razu stwierdziła że to guz i zaczęła działać pod tym kątem.

muszę ją zważyć ale wydaje mi się że schudła, chociaż je normalne ilości i ma apetyt.

jezus jak to coś innego to nie wiem co zrobię. dzisiaj byłam u tej wetki ale wyjechała za granicę na tydzień.

dzięki za namiary, poszukam w necie i zadzwonię.

i dzisiaj ma to coś inny kolor, taki jakiś bordowo-siny.

Posted

wróciłyśmy.

dostała antybiotyk bo ma gorączkę ale pan stwierdził że może wcześniej nie dostała bo guz nie był tak duży. Ma gorączkę, no i oczywiście wizyta u onkologa jest konieczna. Panu to nie wygląda na zwykły stan zapalny tylko nowotwór. Nie mogłam powstrzymać łez, pan powiedział żebym się nie martwiła ale i nie robiła sobie zbytnich nadziei. (ujął to delikatniej)

nie wiem czy mieć pretensje do poprzedniej wetki i nie wiem gdzie po wizycie u onkologa wrócić. Do której przychodni.

Megi schudła 1kg.

jestem załamana.

Posted

Jeśli to nowotwór, (odpukałam i wyplułam przez lewe ramię!!), to pozostaje Ci już być pod opieką onkologa, bo to on będzie prowadził psa. Ja przez 3 lata związałam życie swoje i mojego psa z Jagielskim, ale zdarzało mi sie podczas choroby być u Micunia. Bardzo dobry, pogodny, wspaniale nastawiony do zwierząt lekarz.

Posted

malvaaa, u Jagielskiego jest tak, że jak przyjdziesz na jego dyżur, i odczekasz do końca zamknięcia kliniki to Jagielski pewnie Cie przyjmie, ale stracisz przy tym masę nerwów, a psiaka narazisz na stresy. Tam jest tabun ludzi, on biega od pacjenta do pacjenta, podaje chemię, czasem wizyta przedłuża sie o 30 minut, więc kolejny pacjent wchodzi z gigantycznym opóźnieniem. Ja byłam do tego przyzwyczajona, ale wiem, że wielu osobom to się bardzo nie podoba, i strasznie narzekają. U Micunia byłam w Alejach Niepodległości, ale on przyjmuje też na SGGW, i chyba jeszcze w jakiejś klinice w Wawce. Podzwoń, z pewnością gdzieś go namierzysz. Byłam wieki temu, dlatego trzeba dokładnie sprawdzić. Trzymam kciuki!!!

Posted

sprawdziłam, Micuń przyjmuje na SGGW ale tam nie odbierają, na Puławskiej ale tam też najbliższy termin we wtorek. jeszcze gdzieś znalazłam w necie ale tam już nie przyjmuje, na stronie nie ma aktualizacji.

moja Meggi przeżywa horror przy wizycie u weta, trzęsie się jak galareta, dyszy, ślini się ze stresu, dla niej to wielkie wydarzenie.

dzięki za kciuki! ja jestem mimo wszystko dobrej myśli i mam nadzieje, że na strachu i łzach się skończy, jak to się mówi nadzieja umiera ostatnia.

Posted

tylko jesli dobrze doczytałam to u Jagielskiego jest zaklepany termin na 12-go. Czyli za 5 dni
Jesli to tak piorunująco rozrastający sie nowotwór to te 5 dni niczego juz nie zmieni
a z kolei reakcja na podany dzis antybiotyk może sporo wyjaśnić - te pare dni obserwacji może pomóc w diagnostyce
dobrze by było zrobic teraz zdjęcie zmiany do porównania

Posted

Jeśli to nowotwór ( czego z całego serca NIE życzę ) to jak Wetka wspomniała - prawdopodobnie złośliwy.

Rok temu ( w Listopadzie ) Mojemu 15 letniemu kundelkowi zaczęło rosnąć coś podobnego, tyle że na dolnej wardze i na 'zewnątrz' a nie w mordce. Leciała mu z tego krew, ropa, nie mógł normalnie jeść i pić, u Weterynarza dowiedzieliśmy się na początku tyle że to rak i na następny dzień mamy przyjechać i podjąć decyzję czy psa już uśpić czy operować, niestety na drugi dzień się właśnie okazało że to rak złośliwy, i nawet jeśli operacja by się udała to po 2-3 tygodniach by to wyrosło na nowo i to dużo większe, Wetka miała już kilka osób z psiakami właśnie z rakiem złośliwym i po operacji po tych kilku tygodniach rosło na nowo :-(
Tamtego dnia musieliśmy uśpić kundelka, bardzo mi go brakuję, ale widać było że się już staruszek męczył, spał dużo, ale nadal potrafił czerpać szczęście z życia, na spacer się zawsze cieszył jak szczeniak, biegał, skakał ... w ostatnią Niedzielę minął dokładnie rok ;(

Jednak mam nadzieję że u Twojej suczki będzie wszystko dobrze, że będzie można zrobić operację i się uda.

Posted

Mocno trzymam kciuki, zawsze trzeba być dobrej myśli, ja przechodziłam ostatnio przez podobny stres.
A schudła może dlatego, że ciężko jej jeść?

A może to ropniak jakiś jest, albo inne paskudztwo co to tylkoudaje takie złe :) Trzymajcie się, rób zdjęcia co dzien o tej samej porze dla porównania.

Posted

właśnie z jedzeniem sobie radzi dobrze, co prawda podrażnia sobie ten guz i leci krew potem ale to wielki żarłok i mimo wszystko zjada co do okruszka. teraz je surowe mięsko bo karmy już nie była w stanie pogryźć.

zaklepany na 13tego dokładnie. tak jak pan wet teraz powiedział, będzie dostawała teraz antybiotyk przez te dni zobaczymy czy będzie się zmniejszał, no i żeby gorączka spadła.

powiem szczerze, że jak tak ich słucham wszystkich to postawili już na Megi krzyżyk, że tak się brzydko wyrażę...

Monika_1584 właśnie mi weci mówili o wycinaniu tego typu guzów, ale częściej się wycina guza żuchwy o ile dobrze zapamiętałam, w Megi wypadku guz jest pod nosem, na podniebieniu i jest większe ryzyko. jeśli już miałabym jej wyciąć to pół tworzy. a nie wiem czy bym się na to zdecydowała, i nie chodzi tutaj o względu estetyczne...

strasznie śmierdzi to cholerstwo... nie ropą tylko jakby to zgniło albo coś w tym stylu...


dziękuje za kciuki!
Megi to jest moja pierwsza wymarzona, wyproszona psia przyjaciółka i musi być dobrze!

Posted

gadałam gadałam i wczoraj nie chciała zjeść ale myślę, że to nie jest kwestia że nie może a kwestia że nie ma apetytu, bo np. jak drugi mój psiak wszedł do kuchni do z chytrości zjadła trochę.

w nocy wymiotowała jakąś pianą/śliną 2 razy.

Posted

jesteśmy po wizycie u dr.

nie jest dobrze, pan doktor stwierdził nowotwór na dziąśle, oraz nowotwór przy tarczycy. ze względu na to że nowotwór przy tarczycy nie jest operacyjny, pan doktor odradza wycinania guza na dziąśle, stwierdził że to bez sensu.

jutro mamy drugą wizytę, usg gardła z ewentualną biopsją...

nie pokonamy tego cholerstwa :(

Posted

hmmm, powiedział że Megi ma być pod opieką naszego lekarza. On już nic w jej sprawie więcej nie może zrobić. Chemia nie wchodzi w grę, jeśli chodzi o tego guza, nie przyniesie żadnych dobrych efektów.

jesteśmy pod kontrolą naszego weta. Dostaje antybiotyki i lekkie przeciwbólowe. Na razie czuje się dobrze, ma apetyt, jest żwawa. Mam ją obserwować czy dzieje się coś niepokojącego. Jeśli duszności nasilą się wtedy będę musiała podjąć najgorszą decyzje w życiu...

guz jest wielki na tym przełyku, zasłania prawie wszystko. Megi może się po prostu udusić :( więc muszę być czujna...

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...