Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
dorobella

Jeżynki już nie szukają miejsca

Recommended Posts

Jeżynki już nie szukają miejsca, miejmy nadzieje, ze bez problemu wejdą w stan hibernacji i bez problemu się wybudzą.


Jeżynka przybrała na wadze jakieś 5-10 gram. Jest na antybiotyku, lekach p/pasożytom. Widać, że jest słaba. Dokarmiam ją strzykawką, ale i tak je minimalne ilości. Mam nadzieję, że jej się poprawi.

Jeżynka ma wagę ok.800-900 gram. Została znaleziona w sobotę 13 października. Jeż śmierdział spalenizną. Igły miał nastroszone i próbował się nie ruszać. Jakby otumaniony. Po włożeniu do wanny przewracał się na prawy bok, na nim leżał. Więc nie wiem czy nie została kopnięta, czy wykopana z ogniska liści. Po kąpieli zapach spalenizny nie zniknął. Jeżynka nie jadła. Poiłam ją ręcznie. Jeż dużo leżał na brzuchu. W sumie wykąpana trzy razy, pchły zwalczone. Zaczął sypać się z niej łupież. W międzyczasie dogrzewana i pojona ręcznie. Odrobaczona częściowo tabletką, co wypluła nie trafiło. Po obejrzeniu pod lupą okazało się, że część kolców spalona, aż do skóry, niektóre w połowie, a inne czubki. Łapki też trochę ucierpiały. Jeż dostał maść z antybiotykiem i maść tranową, steryd, catosal i lek p/bólowy, po którym ożył. Widać, że po leku p/bólowym ożywa.Wczoraj dostała probiotyk, bo jedzenie się nie poprawiło. Niunia jest w trakcie leczenia. Ale już szukam jej kogoś z piwnicą, kto ją przezimuje, a na wiosnę wróci na wolność. Musi zacząć jeść, jeszcze ją odrobaczę kolejny raz, co niestety nie jest takie proste, bo zakroplić jej nie mogę, a tabletką pluje ;)


Po bliższym przyjrzeniu widać spalone igły


[URL="http://wstaw.org/h/d9d567500bc/"][IMG]http://wstaw.org/m/2012/10/19/100_0991_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]

[URL="http://wstaw.org/h/2594fe4893c/"][IMG]http://wstaw.org/m/2012/10/19/100_0997_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]


[URL="http://wstaw.org/h/e607cab5384/"][IMG]http://wstaw.org/m/2012/10/19/100_1006_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]


[URL="http://wstaw.org/h/fb45e881445/"][IMG]http://wstaw.org/m/2012/10/19/100_1009_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]

Kto chciałby pomóc jeżynce ? Ja nie mam warunków, a mam jeszcze jedną jeżynkę. Nela trafiła do mnie 16.09 jako 150 gramowe jeżątko, walka o to, żeby była powiodła się. Dzisiaj waży jakieś 650 gram.


[URL="http://wstaw.org/h/59ac6e8491e/"][IMG]http://wstaw.org/m/2012/10/19/100_0920_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] Edited by dorobella

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżynka Niunia zakopana w polarowy kocyk śpi sobie, całą noc nie spała - teraz odsypia.

Zacytuje wam piękny fragment o walce jeży ze śmiercią. Jak widzę zwłoki zwierzęcia na ulicy, przy drodze- sprawdzam, bo czasem zwierzę żyje i może nie da się go uratować, ale można skrócić jego cierpienie. Nie musi wtedy długo konać w męczarniach.

[url]http://www.jeze.org.pl/wiosna[/url]

"
[FONT=trebuchet ms]Głodne, spragnione, wyczerpane zimową hibernacją, wiosną jeże [B]wyruszają [/B]na poszukiwanie pokarmu i partnerów do prokreacji. To ten okres, gdy jak zauważa Pat Morris ([I]„The New Hedgehog Book”[/I]), pędzą tak szybko przed siebie jak gdyby „poruszały się na kółkach”, a nie walecznie dzięki szybkim ruchom małych nóżek. [/FONT]

[FONT=trebuchet ms][B]Wyruszą w ogóle[/B], jeśli wcześniej dotrwają do i przeżyją hibernację, nie zostaną przez psa wygrzebane z norki zimą często ku uciesze jego właściciela lub unikną spalenia wraz z ogrodowymi śmieciami późnym lutowym popołudniem. A jak wyruszą, ewentualnie zostaną potrącone przez samochód, bo nawet nie rozjechane i pozbawione życia na „ raz-dwa”. [B]Często dopiero trzecie auto daje radę po jeżu bezpośrednio przejechać.[/B] Ewentualnie konać będą na poboczu drogi, jak się doczołgają z bezwładnymi tylnymi łapkami. Średnio konać da się nawet ponad tydzień, bo archaiczne jeże walczyć potrafią ze śmiercią jak mało kto. Ta ich walka nas onieśmiela, gdy już wiemy że była daremna. I trzeba skończyć. "[/FONT]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżynka szuka domu tymczasowego, ja naprawdę nie mam warunków. Po którejś z kolei ucieczce z kartonu-jeż mieszka w kocim transporterze, nie dysponuję niczym innym. Odpada zrobienie jeżowi zarody np. w kuchni. Jeżynka nie chowa się w kulkę przed kotami i psami, muszę ją pilnować. Wypuszczam ją pod kontrolą, ale to nie jest to samo.

Komu jeżynusię ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przypominam, że jeże są objęte [B]ścisłą ochroną gatunkową[/B], więc szukanie domu tymczasowego, kłóci się z obowiązującym prawem. Jeżynka powinna zostać przekazana do ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt. Najbliższy ośrodek, to chyba ORJ w Mikołowie - są obecnie w stanie przyjąć jeża. Informacje kontaktowe wysyłam Ci w PW.

Nic dziwnego, że w nocy nie spała - jeże to zwierzęta nocne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
To ja nie za bardzo rozumiem. Szukasz dla niej DT, który być może znajdzie się na drugim końcu Polski i nie jest ważne dla Ciebie miejsce wypuszczenia ani transport. Skoro udało się zorganizować transport z Miechowa do Warszawy i Legionowa to chyba tym bardziej można zorganizować transport do Mikołowa. A jeśli Warszawa jest wygodniejszym miejscem docelowym transportu - proszę bardzo, jak mogę ją przyjąć do ośrodka i odebrać w Warszawie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nemi napisałam, ze jeż powinien zostać wypuszczony w miejscu znalezienia - czyli jest dla mnie ważne, gdzie zostanie wypuszczony. Po drugie -jeśli chodzi o jeża ze Słaboszowa- pan Gara ze Stowarzyszenia Nasze Jeże nie mógł pomóc, bo nie mieli w okolicy nikogo, nie miał też pomysłu co z jeżem zrobić. Dzięki kilku osobom udało się załatwić transport, dziewczyna z dogo zaoferowała DT i tylko dzięki temu jeż nie jest już karmiony krowim mlekiem. Organizacja transportu i transport to również koszty.
Druga rzecz- nie zaprzeczysz, że Stowarzyszenie Nasze Jeże ma mało członków i wolontariuszy, a pan Gara prosi prywatne osoby o opiekę nad jeżem w domu i telefoniczne instrukcje. Wystarczy odwiedzić stronę stowarzyszenia na FB.

Może się znajdzie ktoś blisko, kto będzie miał odpowiednie warunki do przezimowania jeża. Nie jest powiedziane, że musi to być na drugim końcu Polski.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie mam czasu ani ochoty śledzić niczyich stron na FB. Zajrzałam tu, żeby zobaczyć co słychać u jeża, który trafił do Legionowa. Zobaczyłam kolejny jeżowy wątek, w którym szukasz DT, nie informując, że jeże są pod ochroną.

Sama napisałaś :

[quote name='dorobella']Jeżynka szuka domu tymczasowego, ja naprawdę nie mam warunków. Po którejś z kolei ucieczce z kartonu-jeż mieszka w kocim transporterze, nie dysponuję niczym innym. Odpada zrobienie jeżowi zarody np. w kuchni. Jeżynka nie chowa się w kulkę przed kotami i psami, muszę ją pilnować. Wypuszczam ją pod kontrolą, ale to nie jest to samo.

Komu jeżynusię ?[/QUOTE]

Ile ma koci transporter 40 cm x 60 cm ? Wiesz, jaki stres przeżywa jeż zamknięty w takiej klatce ? Nie dziw się więc, że może nie chcieć jeść. I żadne leki na to nie pomogą.

Skontaktowałam się z ośrodkiem w Mikołowie, żeby sprawdzić czy mają miejsce. Sama również zaproponowałam miejsce u siebie. Zrobisz z tymi informacjami co będziesz chciała. Jeż jest pod Twoją opieką i to Twoja odpowiedzialność, żeby zapewnić mu właściwe warunki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Po pierwsze, większość ludzi wie, że jeżę są pod ochroną. Zainteresowanych domem informuję osobiście. Jeż ze Słaboszowa sam do Warszawy nie dotarł. Niestety Stowarzyszenie jeżowi pomóc nie mogło. Jakoś nie za bardzo obchodził ludzi biedny jeżyk ze Słaboszowa. Po drugie, Nemi nie uprawiaj jasnowidztwa jak nie wiesz dlaczego jeż nie je. Bo przyczyną są robale. Jeż został odrobaczony dwa razy, za pierwszym razem więcej tabletki było na jeżu, za drugim mniej. Musiałam ją odrobaczyć strzykawką. Po trzecie, czytaj ze zrozumienie, bo napisałam, że jeża wypuszczam.
Pan Kuziomski z Fundacji Igliwiak mówił mi, że Stowarzyszenie Nasze Jeże zastrasza pomagających jeży prawem. Teraz wierzę w taką opcję i już nie dziwię się ludziom, że omijają jeże i nie chcą mieć kłopotów.

Jak nie poznajesz co to za robale to sobie sprawdź w google.

[URL=http://wstaw.org/h/8976f39e124/][IMG]http://wstaw.org/m/2012/10/21/100_1037_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]

[URL=http://wstaw.org/h/ba76d4c4985/][IMG]http://wstaw.org/m/2012/10/21/100_1039_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]

Masz rację moja odpowiedzialność. Pan Gara, jeszcze nie wiedział, że jeż jest poparzony, poradził go podkarmić i wypuścić. Pan Kuziomski, żeby nie wypuszczać, bo sobie nie zdąży zrobić gniazda. Jeż śmierdział spalenizną, to stwierdzili, że może był w ognisku. Sama doszłam do tego w jakim jest stanie, choć rady innych są cenne, bo fajnie jest korzystać z czyjegoś doświadczenia.

Miło Nemi z twojej strony, że zaproponowałaś jeżynce miejsce. Chyba nie myślisz, że to ja zorganizuje transport ;)

Nie wiem Nemi tobie się wydaje, że ja nie mam co robić tylko przetrzymywać w domu jeże ? Takie mam wrażenie. Czyżby to była jakaś przyjemność przetrzymywać zapchlone i zarobaczone jeże, które mogą być nosicielami wścieklizny. I np. znajdując małego jeżyka, nie śpię dla zabawy w nocy i ogrzewam go, a rano zawożę dziecko do szpitala, a jeżem zajmuję się w międzyczasie, karmię, sprzątam, leczę, pilnuję... pewnie z nudów. Bo okazało się, że Stowarzyszenie (którego ty też jesteś członkiem) ma mało członków, wolontariuszy i pomaga jeżom jak może m.in. prosząc ludzi o zaopiekowanie się jeżem. Dzięki zarobaczonym jeżom muszę znowu odrobaczyć wszystkie zwierzaki i nas. Pewnie nie mam na co kasy wydawać.

Nawet dziewczyna na miau stwierdziła, że nie będzie pana Garę obarczać jeżem, bo on ma ich dużo, że poszuka kogoś kto się jeżem zaopiekuje i wypuści go na wolność.

Odnośnie Mikołowa napisałaś tylko, ze skontaktowałaś się z nimi, żeby zapytać czy mają miejsce. Nie napisałaś czy mają. To nie jest przydatna informacja ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='dorobella']
Odnośnie Mikołowa napisałaś tylko, ze skontaktowałaś się z nimi, żeby zapytać czy mają miejsce. [B]Nie napisałaś czy mają[/B]. To nie jest przydatna informacja [/QUOTE]

Napisałam, gwoli ścisłości :

[quote name='Nemi'] (...)Jeżynka powinna zostać przekazana do ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt. Najbliższy ośrodek, to chyba ORJ w Mikołowie - [COLOR=#ff0000][B]są obecnie w stanie przyjąć jeża[/B][/COLOR].
(...)[/QUOTE]

I nie pisz proszę, że w przypadku jeża, który jest obecnie w Legionowie, nie proponowałam pomocy i miejsca, bo tak nie jest. Teraz również proponuję pomoc - chcesz skorzystasz, nie chcesz, trudno.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Nemi']
I nie pisz proszę, że w przypadku jeża, który jest obecnie w Legionowie, nie proponowałam pomocy i miejsca, bo tak nie jest. Teraz również proponuję pomoc - chcesz skorzystasz, nie chcesz, trudno.[/QUOTE]

Nikt pomocy jeżykowi nie odmówił. Sami stwierdziliśmy, że jeśli jeżyk nie będzie chory, zostanie z nami i sami go przezimujemy - jeśli będzie chory, nie będziemy ryzykować i oddamy go w doświadczone ręce, dla jego dobra.
Nasz podopieczny ma się bardzo dobrze, jest aktywny, ma doskonały apetyt, waga 800g. Zamieszkał w budce, w specjalnie przygotowanej części ogrodu. Sierść na brzuszku zaczyna odrastać, ograniczamy nasze kontakty do minimum.
Wiosną będziemy się konsultować na temat miejsca wypuszczenia zwierzaka. Nie ukrywam, że będzie to najtrudniejsza część tego wszystkiego..

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B]Marlena [/B]- bardzo dziękuję ! Rzecz jasna prawa trzeba przestrzegać, ale tak naprawdę liczy się dobro zwierzaka, którego mamy pod opieką.

Strasznie się cieszę, że jeżyk ma apetyt i porasta sierścią. Całkowicie się z Tobą zgadzam, że wypuszczenie to najtrudniejsza część zadania. Ale chyba najtrudniejsza dla nas - ludzi. Dla jeża to proste, wraca do domu, który utracił... do swoich spraw, poszukiwania przystojnej jeżycy ... i takich tam, codziennych jeżowych spraw. Ale tym będziemy się martwić na wiosnę ;) Na razie hibernacja i przetrwanie zimy spędza nam sen z oczu :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nemi nie chodzi o zaproponowanie miejsca w przypadku jeża ze Słaboszowa. Chodzi o samo wyciągnięcie jeża od ludzi, zorganizowanie transportu itd. W sumie każdy, kto przeczytał ogłoszenie, że chcą oddać jeża mógł pomóc jeżowi.
Konsultowałam się z panem Jerzym - jeżynka musi dostać antybiotyk. Mam też innego jeża, który też musi dostać antybiotyk. Biedne te jeże :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='WormsCrew1988']Super zawsze byłem fanem jeży. Powiedz gdzie można takiego słodziaka kupić bo w żadnym sklepie pod Warszawą nie widziałem??[/QUOTE]

Jeże są pod ochroną i nie wolno ich trzymać w domu. Należy im pomóc jeśli są chore, wybudzą się z hibernacji zimą, gdy potrzebują pomocy. Nie wolno handlować gatunkami, które są pod ochroną.

W Polsce można hodować jeże pigmejskie, albo afrykańskie. Muszą mieć odpowiednie warunki, bo inaczej mogą wejść w stan hibernacji i zasnąć na zawsze. Muszą mieć terrarium z odpowiednią temperaturę, pokarm. I należy pamiętać, że jeże są zwierzętami nocnymi.

Możesz też zostać wolontariuszem w Stowarzyszeniu "Nasze jeże", a jeśli dysponujesz domem , po akceptacji, można zostać opiekunem jeży. Jeże po leczeniu, czy hibernacji muszą wrócić na wolność.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='dorobella']
Możesz też zostać wolontariuszem w Stowarzyszeniu "Nasze jeże", a jeśli dysponujesz domem , po akceptacji, można zostać opiekunem jeży. Jeże po leczeniu, czy hibernacji muszą wrócić na wolność.[/QUOTE]

Dla jasności dodam, że na wolność można wypuścić TYLKO nasze jeże europejskie, objęte ochroną gatunkową ;)
Nie można "uwalniać' jeży pigmejskich, czy afrykańskich, bo grozi to katastrofą i wyparciem naszego gatunku rodzimego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Marlena:)']Dla jasności dodam, że na wolność można wypuścić TYLKO nasze jeże europejskie, objęte ochroną gatunkową ;)
Nie można "uwalniać' jeży pigmejskich, czy afrykańskich, bo grozi to katastrofą i wyparciem naszego gatunku rodzimego.[/QUOTE]

To ja jeszcze dodam, że wypuszenie na wolność jeża pigmejskiego, czy afrykańskiego przy temperaturze poniżej 23 stopnie moze skończyć się dla niego szybką hibernacją i zapadnięciem w sen wieczny. Tak samo wypuszczenie na wolność chorego jeża, czy pozostawienie jeża w potrzebie bez pomocy - to wyrok śmierci.

Pamiętajcie, ze jeśli wasz pies wygrzebie jeża z jego legowiska, pozostawienie go to dla jeża śmierć. Trzeba sprawdzić czy nie ma obrażeń i zapewnić mu odpowiednie schronienie. Jeż, którego ugryzie pies musi zostać zabrany do weterynarza, bo w miejscu ugryzienia może wytworzyc się ropień i zwierzę umrze w wyniku infekcji, najczęściej jeż musi dostać antybiotyk.

Nasze jeże europejskie, czy wschodnie należy wypuścić w miejscu ich znalezienia (w bepiecznej okolicy), oczywiście jesli ktoś znalazł na ruchliwym skrzyżowaniu - niech go w owy miejscu nie wypuszcza.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cała piątka jeży - Nela, Emma, Flegma, Flegma, Kiri, Hektor od dzisiaj na wolności :) Został jeszcze jeden jeż -Daisy, który trafił do mnie w zeszłym tygodniu w złym stanie z wagą 260 gram. Jeżynka jest jeszcze na antybiotyku, jak osiągnie odpowiednią wagę zaraz zostanie wypuszczona. Jeże przed wypuszczeniem zostały odrobaczone i zakroplone preparatem na pchły i kleszcze.

[URL=http://wstaw.org/h/52e8d7e842b/][IMG]http://wstaw.org/m/2013/04/24/100_1529_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]

[URL=http://wstaw.org/h/1539e178cb8/][IMG]http://wstaw.org/m/2013/04/24/100_1534_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]

[URL=http://wstaw.org/h/47fafbb99a6/][IMG]http://wstaw.org/m/2013/04/24/100_1533_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]

[URL=http://wstaw.org/h/45dff5b347b/][IMG]http://wstaw.org/m/2013/04/24/100_1531_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]

Jeszcze Daisy

[URL=http://wstaw.org/h/9d7763bcba9/][IMG]http://wstaw.org/m/2013/04/24/100_1522_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL] Edited by dorobella

Share this post


Link to post
Share on other sites
Daisy na razie po antybiotyku, pasożyty płucne opanowane, ale ma problemy ze skórą. Także nie wiem kiedy wroci na wolność. Osłabiony organizm- zapchlony, maksymalnie zarobaczony....mógł się zagrzybić :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ona tak, jak mniej ;) Ciężko jest wysmarować skaczącego jak piłka i kłującego jeża, który jeszcze próbuje użreć. Poszła cała tubka clotrimazolu, dzisiaj trochę olejku z drzewa herbacianego. Zobaczymy czy to pomoże. Na razie się nie drapie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Fotki grzybola Daisy

[URL=http://wstaw.org/h/05281f4ab6b/][IMG]http://wstaw.org/m/2013/05/01/100_1541_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]

[URL=http://wstaw.org/h/91885857d3f/][IMG]http://wstaw.org/m/2013/05/01/100_1545_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]

[URL=http://wstaw.org/h/68e430a921c/][IMG]http://wstaw.org/m/2013/05/01/100_1538_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...