Lilit Posted October 16, 2012 Author Posted October 16, 2012 (edited) Sunia alergii nie ma, to już na dzień dzisiejszy wiem. Jest strasznym niejadkiem, więc ciężko jej cokolwiek przemycić, ale uwielbia surowiznę, którą najchętniej zagryzałaby owocami (najlepiej ananasem, mąż się od niej opędzić nie może jak je) BARFa, polecił weterynarz na wizycie, bo sunia prawdopodobnie była karmiona resztkami z obiadu. Pierwsze gdzie się ładuje to łóżko, uwielbia się przytulać, bardzo jej tego potrzeba. Na tą chwilę mamy dwa domy, do państwa "ursobranco" pójdzie mailem ankieta, ale na wydanie niuni jest stanowczo za wcześnie, najpierw trzeba ją uspokoić, wyciszyć, później wysterylizować i wtedy ewentualnie wydać do nowego domku ;) Edit: Niuńka jutro tj.w piątek idzie do fryzjera ;) Pani jest bardzo polecana (pytałam państwa z Westkami, Cocerami i Yorkami na spacerkach, bo nasza niunia ma już dużo koleżanek i kolegów ;) ) zobaczymy co damy radę zrobić ;) Edited October 18, 2012 by Lilit Quote
A&L Posted October 18, 2012 Posted October 18, 2012 [quote name='Evelynkaa']Andzelika uspokój się i nie pisz do mnie takim tonem bo ja nigdzie nie napisałam że Lilit ma Barfem nie karmić! Na imię mam Angelika, a pisałam normalnym tonem, chyba jesteś przewrażliwiona ;) [quote name='Lilit']Sunia alergii nie ma, to już na dzień dzisiejszy wiem. Jest strasznym niejadkiem, więc ciężko jej cokolwiek przemycić, ale uwielbia surowiznę, którą najchętniej zagryzałaby owocami (najlepiej ananasem, mąż się od niej opędzić nie może jak je) BARFa, polecił weterynarz na wizycie, bo sunia prawdopodobnie była karmiona resztkami z obiadu. Pierwsze gdzie się ładuje to łóżko, uwielbia się przytulać, bardzo jej tego potrzeba. Na tą chwilę mamy dwa domy, do państwa "ursobranco" pójdzie mailem ankieta, ale na wydanie niuni jest stanowczo za wcześnie, najpierw trzeba ją uspokoić, wyciszyć, później wysterylizować i wtedy ewentualnie wydać do nowego domku ;) Edit: Niuńka jutro tj.w piątek idzie do fryzjera ;) Pani jest bardzo polecana (pytałam państwa z Westkami, Cocerami i Yorkami na spacerkach, bo nasza niunia ma już dużo koleżanek i kolegów ;) ) zobaczymy co damy radę zrobić ;) Koniecznie wstaw zdjęcia damy po wizycie u fryzjera ;) Quote
ursobranco Posted October 19, 2012 Posted October 19, 2012 O fajnie! Ale mam nadzieje, że suczka trafi do nas! Nie to, że niechcemy aby drugi domek też miał tak fajnie jak my...! Wiem wiem egoizm! Ale już nie możemy się doczekć ... ankiety i Miłki. Quote
A&L Posted October 21, 2012 Posted October 21, 2012 Lilit, co tam u małej? Pokaż jakieś zdjęcia po wizycie u groomera ;) Quote
Lilit Posted October 22, 2012 Author Posted October 22, 2012 Ostatnio mam urwanie głowy i nie bardzo mam czas na komputer. Niunia niestety nie dała się zostawić na stole u groomera, nie mówiąc o dotykaniu jej w ogóle. Kupiłam jej kaganiec, ale nie da sobie go sobie założyć. Na razie ćwiczymy. Staram się poświęcać jej jak najwięcej czasu i jak najbardziej ją dopieszczać, bo widać, że jest zaniedbana. Na dzień dzisiejszy jest lepiej niż kiedy ją odbierałam, ale nadal Miłka ma sporo problemów ;/ Na szczęście Niunia ma spory apetyt i zaczęła jeść ładnie, z tym, że mała szantażystka, albo je gotowane mięsko +podroby + warzywa, albo strajkuje i nie je nic, potrafi tak kilka dni - z głodu wymiotuje i koło się zamyka. Niestety mimo najszczerszych chęci z BARFu nic nie wyszło. Sunia tak samo suchego nawet nosem nie trąci, o mokrym nie wspominając, za to koty mają radochę i zjadają za nią, tak samo surowiznę :crazyeye: Zrobię dzisiaj jakieś fotki może to wstawię, na razie nie mam kiedy ;) Quote
ursobranco Posted October 26, 2012 Posted October 26, 2012 Witam. I jak tam Miłka sie czuje? Udał się ją przystrzyc? Ciągle czekamy na ankiete adopcyją i sięaż niemożemy doczekać! Quote
ursobranco Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 Hmmm jakaś dziwna cisza zapadła w tym wątku!;( Jak tam sie czuje sunia? Udało się już przeprowadzić wszelkie zabiegi? Quote
Evelynkaa Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 Wie Pan co Panie Konradzie, ja myślę że sunia sobie została zabrana na DT i już tam zostanie albo zostanie oddana znajomej znajomego dopiero za parę miesięcy bo takie tłumaczenia że sunia nie nadaje się do adopcji w danej chwili bo jest wystraszona i zestresowana do mnie nie przemawia. Nie lubię takiego gadania bo wiadomo piesek najszybciej dochodzi do siebie w docelowym domku a nie przejściowym. Dlatego cały czas o Panu pamiętam i w razie W piszę lub dzwonię. Quote
toyota Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 Jednak muszę to potwierdzić, że Miłka to nie jest łatwy pies. Jestem wdzięczna Lilit i jej TZ-owi za podejście. Quote
Lilit Posted November 4, 2012 Author Posted November 4, 2012 Cisza nastała ponieważ, po prostu wolę poświęcić czas na spacer z psem, lub zabawę z kotem niż pisanie nic nie wnoszącego postu, że u Miłki bez zmian, bo dalej trzeba z nią pracować, że nie znosi nawet chwili sama w domu, ba w pokoju, kiedy domownik idzie do łazienki. Że do weterynarza i do groomera trzebaby ją chyba usypiać, bo kończy się tygodniową głodówką i wymiotami ze strachu. Evelynkaa rozumiem, że piszesz jak to wygląda u Ciebie? Takie praktyki stosujesz? Czy psa branego na DT, zaraz po wzięciu ze schronu oddajesz do DS, nie martwiąc się, że nowi właściciele nie poradzą sobie z psem i za dwa tygodnie wróci do Ciebie w jeszcze gorszym stanie, albo co gorsza wyrzuci do schroniska. Sunia nie zostanie oddana. Nie zostanie oddana z powodu problemów, które ma w tej chwili. Pracujemy z behawiorystą, ale praca nie jest łatwa, bo sunia to nie jest szczeniak, a pies dorosły po przejściach i to nie wesołych skoro tak ciężko ją ułożyć. Nie planowaliśmy psa na stałe, a jedynie na DT, życie to zweryfikowało. Z Toyotą obawiałyśmy się, że tak się może zdarzyć, i jednak sunia jest nie adopcyjna. Wątek tym samym uważam za zamknięty, żale pewne osoby mogą wylewać gdzie indziej. Toyota, dzięki Ci za wsparcie, bo sama wiesz jaka sunia jest i że ciężko ją okiełznać, mimo doświadczenia nawet z dużymi psami. Quote
Evelynkaa Posted November 4, 2012 Posted November 4, 2012 Lilit napisał(a):Cisza nastała ponieważ, po prostu wolę poświęcić czas na spacer z psem,... lub na napisaniu posta i zjechaniu nowicjusza w temacie szczeniaków owczarka... Lilit napisał(a):Evelynkaa rozumiem, że piszesz jak to wygląda u Ciebie? Takie praktyki stosujesz? Czy psa branego na DT, zaraz po wzięciu ze schronu oddajesz do DS, nie martwiąc się, że nowi właściciele nie poradzą sobie z psem i za dwa tygodnie wróci do Ciebie w jeszcze gorszym stanie, albo co gorsza wyrzuci do schroniska. U mnie na tymczasie westiczkę miałam jedną i była u mnie aż trzy miesiące bo nikt nie chciał schorowanej starej 10-letniej staruszki, ale byłam gotowa oddać ją od zaraz osobie która podejmie się dalszemu leczeniu choroby skórnej, jaką miała Polly. W końcu znalazłam jej domek ten jeden jedyny i wierz mi że jak ludzie są rozważni a Ty umiesz rozpoznać daną osobę choćby po rozmowie telefonicznej, to jesteś w stanie stwierdzić czy to ten jedyny domek. Do mnie też dużo osób dzwoniło ale po krótkiej rozmowie kończyłam temat bo nie było sensu. Drugiego westa adoptowali moi znajomi, zdaje się że jechali po niego do wrocławia do schroniska nic o nim nie wiedząc. Okazało się że pies musiał być bity i maltretowany bo w nowym domku już po paru dobrych miesiącach ma czasem opory żeby podejść do faceta w rodzinie, pomimo ze ten wchodzi na głowę żeby przy Bodziu nie robić gwałtownych ruchów, żeby ten się nie bał. Do obcych nie ma mowy żeby podszedł, uwierz mi to jest bardzo trudny przypadek i strasznie mi go szkoda. Uwierz mi docelowy domek stały zawsze będzie lepszy przy bojącym się psie niż kolejne rozczarowanie psa że z DT przechodzi znów do nowego nieznanego....znów porzucony przez DT......psiak najlepiej dochodzi do siebie w docelowym domu stałym i nikt tego nie zaprzeczy!!!! Lilit napisał(a):Sunia nie zostanie oddana. Nie zostanie oddana z powodu problemów, które ma w tej chwili. Pracujemy z behawiorystą, ale praca nie jest łatwa, bo sunia to nie jest szczeniak, a pies dorosły po przejściach i to nie wesołych skoro tak ciężko ją ułożyć. Nie planowaliśmy psa na stałe, a jedynie na DT, życie to zweryfikowało. Z Toyotą obawiałyśmy się, że tak się może zdarzyć, i jednak sunia jest nie adopcyjna. Wątek tym samym uważam za zamknięty, żale pewne osoby mogą wylewać gdzie indziej. Toyota, dzięki Ci za wsparcie, bo sama wiesz jaka sunia jest i że ciężko ją okiełznać, mimo doświadczenia nawet z dużymi psami. No i właśnie tego się spodziewałam dlatego nie rozumiem robienie komuś nadziei i mówieniu że się komuś wyśle test a się tego nie robi... Toyota znamy się też nie od dziś(wirtualnie tylko niestety) więc mam nadzieję że dopilnujesz sterylizacji suczki...pozdrawiam Quote
ursobranco Posted November 4, 2012 Posted November 4, 2012 No właśnie! Szkoda, że są tu tacy ludzie którzy nie liczą się z uczuciami innych i potrafią zwodzić przez prawie miesiąc czasu zamiast otwarcie powiedzieć jak wygląda sprawa. Dziękujemy Evelynkaa za pamięći czekamy na wiadomości. Ja wraz z żoną uważam też temat z przykrościąza zamknięty! Quote
Lilit Posted December 8, 2012 Author Posted December 8, 2012 Sunia ma się super ;) Wizyta u fryzjera sprawiła, że niunia wygląda ślicznie, nie ma problemu z wypróżnieniem, bo kłaki nie przeszkadzają. Śpi pod kołderką, kocha wszystkich i wszystko dopóki któreś z nas jest w pobliżu, inaczej robi się agresywna i bardzo niszczy w domu niestety, zostawiona sama nawet na 5 minut (wyjście do furtki do listonosza po paczkę). Jest bardzo wybredna,nie je niczego po za gotowanym mięskiem z ryżem i marchewką (ryż oczywiście zostawia, bo to według niej świństwo straszliwe). Jeśli czas pozwoli to zrobię jakieś fotki na spacerku i wstawię ;) Quote
A&L Posted December 8, 2012 Posted December 8, 2012 Zrób fotki koniecznie ;) Może powinniście jej kupić klatkę, skoro niszczy? Quote
Lilit Posted December 9, 2012 Author Posted December 9, 2012 Zastanawiamy się nad tym, ale po nowym roku zamieszkamy z rodzicami i wtedy nie będzie sama nigdy, co powinno rozwiązać problem. Jutro niedziela, to się może pannica da sfocić ładnie ;) Quote
A&L Posted December 9, 2012 Posted December 9, 2012 Niby tak,ale w sumie nigdy nie wiadomo co nam życie przyniesie. Może będzie tak, że za X lat będziecie mieszkać sami, a im starszy pies, tym go będzie trudniej nauczyć korzystania z klatki. A niewykluczone, że nie oduczy się niszczyć. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.