Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jadąc do Lublina natrafiłam na to psie nieszczęście. Czarny szkielet, potykając się i przewracając szedł środkiem ulicy, po linii, głuchy na moje wołanie. Psina nie okazywała zainteresowania moją osobą, jak też mnóstwem samochodów, które z piskiem opon, trąbiąc mijały ją w ostatniej chwili.
W końcu udało mi się ją zatrzymać. Zwabiłam ją starą, suchą drożdżówką, którą znalazłam w samochodzie. Sunia wpałaszowała ją w mgnieniu oka...Założyłam jej smycz, odciągnęłam na pobocze, gdzie sunia zasnęła na wiele chwil. Aż przyjechało schronisko...Włożyłyśmy sunię do auta, bo ta była tak słaba, że nie dała rady sama wejść.
Oceniono ją na 8-10 lat. Nazwano Kreona. Byłam u niej dzień później. Dalej odsypiała ciężką i wyczerpującą podróż. Kupiłam jej trochę klamotów, typu ręczniki, koce, żarcie. Niestety sunia jest bardzo zaniedbana, wyeksploatowana, szkielet pokryty skórą, cały grzbiet wyjedzony przez pchły, mnóstwo wczepionych rzepów i innego badziewia. Tylko te zmęczone, piękne, mądre oczy... Błagające o pomoc i dziękujące. Może macie jakieś pomysły na tymczas, miejscówkę choćby w budzie lub cokolwiek, żeby wyrwać ją ze schrona, gdzie zapewne dokończy swojego żywota.









Posted

Nikt z okolicznych mieszkańców nie zna suni. Pojawił się nawet pan, która ma dwa psy i chodzi z nimi wieczorami na długie spacery, niestety nigdy nie widział tego psa. Moim zdaniem jednak (i na to wskazuje podróż suni drogą w kierunku miasta) została wyrzucona z auta, może nawet ktoś się nie zatrzymał, bo jeden z boków miała obdarty i kulała na łapę. Schron przestrzega 14-dniowej kwarantanny, na wypadek gdyby właśnie właściciel się odnalazł. Ale szczerze wątpię...Tak, jest w Lublinie.

Posted

Tak, jest w schronie. Jak pisałam-kilka dni odsypiała. Była wycieńczona, głodna, spragniona. Teraz jest już trochę lepiej, zaaklimatyzowała się (jeśli w ogóle to możliwe) do warunków schroniskowych. Nie wykazuje żadnej agresji wobec ludzi i psów. Jest bardzo zmęczona życiem, należy jej się psia emerytura.

Posted

Należy jej się spokojne miejsce na "dożycie",przepełnione schronisko na pewno takim nie jest,ale skąd wziąć taki dom?Adopcja zniszczonego, starego psa to rzadkość.Ogłoszenia?Moze kogoś zauroczy ta szpakowata babcia....

Posted

Niestety jestem świadoma tego, że takie staruszki rzadko znajdują dom na 'dożycie'. Może faktycznie ogłoszę ją gdzieś jeszcze w necie. Ludzie jednak ze 'zwykłych' adopcyjnych portali szukają ładnego, młodego przyjaciela. Po co im siwe starocie, niedołężne i niesprawne w 100%? Nie wiedzą, że takie psy kochają najmocniej...

Posted

Obawiam się, że sunia padłaby w końcu z wyczerpania. Jak pisałam potykała się i upadała co kilka kroków. Gdy ją złapałam piła bez pamięci. Już samo to, że skusiłam ją czerstwą, zapomnianą drożdżówką świadczyć może jak długo głodowała. Aż żal serce ściska...

Posted

Czy mogłabym prosić Was o pomoc w ogłaszaniu suni? Niestety z powodu 2-miesięczniaka w domu i całej swołoczy czworonogów nie wyrabiam na zakrętach i doba trwa zdecydowanie za krótko. Pomożecie?

Posted

[quote name='masza4']czy mogłabym prosić was o pomoc w ogłaszaniu suni? Niestety z powodu 2-miesięczniaka w domu i całej swołoczy czworonogów nie wyrabiam na zakrętach i doba trwa zdecydowanie za krótko. Pomożecie?[/quote]

jest taka fundacja w żywcu moze troszke daleko ale oni zajmuja sie takimi pieskami nazywa sie stowarzyszenie ekologiczno-humanitarne braci mniejszych moze tam spróbujecie

Posted

Dobrze byłoby żeby znaleźć dom docelowy. Z doświadczenia wiem, że stare psy mają marne szanse na adopcje nawet ze stowarzyszeń. Póki sunia jest w schronie, ma tam jako takie warunki, michę, ciepło, opiekę wet. wydaje mi się, że nie warto stresować ją przerzutem w inne, też nie stałe miejsce. Dzięki za podpowiedź, ale potrzebuję ogłoszeń na portalach w necie, żeby znaleźć dla niej kogoś na te ostatnie chwile życia.

Posted

Chcę do niej pojechać w przyszłym tygodniu. Jeśli będzie wypuszczona na wybieg lub będę mogła zabrać ją na spacer, to jak najbardziej porobię jej inne fotki. Te są kiepskie, wiem, ale jedyne możliwe do zrobienia na tamtą chwilę

Posted

[quote name='masza4']dobrze byłoby żeby znaleźć dom docelowy. Z doświadczenia wiem, że stare psy mają marne szanse na adopcje nawet ze stowarzyszeń. Póki sunia jest w schronie, ma tam jako takie warunki, michę, ciepło, opiekę wet. Wydaje mi się, że nie warto stresować ją przerzutem w inne, też nie stałe miejsce. Dzięki za podpowiedź, ale potrzebuję ogłoszeń na portalach w necie, żeby znaleźć dla niej kogoś na te ostatnie chwile życia.[/quote]

wiem że dla psiny to stres ,ale oni takie schorowane staruszki biorą dozywotnio wiem to na sto procent.nie ma tez u nich na dt całej sfory tylko najwyzej 5 do 6 piesków zeby sie mozna nimi odpowiednio zająć.byłam kiedys w takim domku i naprawde nalezy im się szacunek za to co robią. No ale decyzja nalezy do was,szkoda pieska w schronie

  • 6 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...