AgaiTheta Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Proszę Was o pomoc w znalezieniu domu dla przemiłego pieska Oskarka. Oskarek ma 2 lata, jest bokserkiem drobnej budowy, kolor piaskowy, cięty ogonek, długie uszka. Jest oczywiście bez papierów. Znam go od szczeniaczka, przez pierwsze pół roku życia mieszkał ze swoim państwem w domku, spał w łóżku, ale jak urodziło się im dziecko, Oskar trafił do budy . Został uwiązany na metrowym łańcuchu, od co najmniej pół roku nie jest spuszczany, stoi we własnych odchodach. Jest bardzo zaniedbany, chudy, waży góra 15 kg, ma na ciele rany (grzybica?), wywalony gruczoł trzeciej powieki. Nigdy nie był odrobaczany ani szczepiony. Pomimo potwornego zaniedbania i wychudzenia Oskar jest bardzo radosnym psem, nieagresywnym, cieszy się do wszystkich, uwielbia dzieci, z innymi psami ładnie się bawi. Ponieważ jego właściciele są naszymi przyszłymi sąsiadami (tam stoi nasz niewykończony jeszcze domek), poszłam dzisiaj do nich i zaproponowałam, ze zabiorę psa i oddam go w lepsze warunki. Bardzo się ucieszyli i oczywiście wyrazili zgodę. Od razu zaczełam działać, pies dostał środki na odrobaczenie, zabezpieczyłam go od kleszczy, w poniedziałek pojadę tam z moją wetką, żeby ustalić leczenie (gruczoł, ropiejące oko, rany na ciele, grzybica) i dalsze odrobaczanie i szczepienia. Prawdopodobnie w poniedziałek przewioze go do zaprzyjaźnionego hotelu, gdzie będzie miał opiekę i zostanie odżywiony. Planuję sfinansować dalsze leczenie, kupiłam mu dzisiaj oprócz leków 3 kg dobrej karmy, Oskar zostanie wykastrowany i będzie miał wszyty gruczoł 3 powieki - ale to dopiero, jak dojdzie do formy. Chciałam mu dzisiaj cyknąć fotki, ale i tak wywołałam duże poruszenie podając mu lekarstwa, a ludziom było strasznie głupio, że pies rzuca się na jedzenie jak wściekły, a ja jeszcze poprosiłam uprzejmie, żeby nalali mu wody - bo oczywiście nie miał. Proszę, nie piszcie nic o tych ludziach, bo myślicie o nich to samo co ja . Myślę, że za ok. 6-8 tygodni Oskarek będzie gotowy do zabrania do nowego domku. I tu moja największa prośba - jest to super pies, za jedzenie, pieszczotę i ciepły kąt gotowy kochać swojego pana, popytajcie wśród znajomych, czy nie chcieliby go przygarnąć. Bardzo Was proszę!!! Wątek na molosach Drugi wątek na molosach Oscar jest teraz w hotelu, ale tam nie ma miejsc i może sie okazać, że w każdej chwili trzeba bedzie go zabrać, ale gdzie....... :placz: Quote
AgaiTheta Posted March 13, 2007 Author Posted March 13, 2007 Oskar jest w okolicach Otwocka, 25 km od Warszawy. Jeśli mogę Was prosić - umieszczajcie informacje z prośbą o adopcje gdzie tylko jest szansa na domek. Dzisiaj oglądała go wetka, zaraz kupię wypisany antybiotyk do oka i będę mu zakraplać. Po tabletkach na odrobaczenie wydalił z siebie..... Zmiany na skórze to jakieś grudkowate (? nie pamiętam) zapalenie skóry, bakteryjno-grzybicze, spowodowane osłabioną odpornościa. Dostałam szampon leczniczy do kąpieli, płyn do smarowania zmienionych miejsc, ale ponoć po odkarmieniu powinno mu minąć bez śladu. Ma grzybicę uszu i spore zmiany grzybiczne na skórze (płatkach) ucha, dostałam Surolan i powinno pomóc. Niestety dopiero jutro go zabiorę do hotelu, najpierw go u siebie wykąpię. Nie jest w ogóle agresywny, nawet przy misce z jedzeniem pomimo, że zagłodzony, nie reaguje agresją jak mu grzebałam w żarciu, cieszy go każdy dotyk, nawet jak wetka uciskała mu chore miejsca to posikiwał i merdał "całym psem". Wychował się z innym psem - samcem kundelkiem, wygląda na przyjaźnie nastawionego do innych zwierząt, dzieci uwielbia - sprawdzałam wielokrotnie na własnych . Niestety hotel będzie miał tylko max do końca marca, później aż boję się pomyśleć co dalej... kilka nowych informacji! Kto go pokocha!!!!!!!!!!! Quote
julqa Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 napewno jest jeszcze na molosach, do góry, niech cie wypatrzą:cool3: Quote
AgaiTheta Posted March 15, 2007 Author Posted March 15, 2007 Póki co Ada mówi, że ma potencjalny dom dla Oscara, więc czekamy. Quote
AgaiTheta Posted March 16, 2007 Author Posted March 16, 2007 Wczoraj byliśmy u Oskarka z jego nową rodzinką - mogę zdradzić, że Oskar będzie mieszkał u brata mojego męża (+jego żona, roczna córeczka i 5 mies. cavalierek) . Niestety nie mogą go wziąć od razu, bo robią renowację podwórka, tzn. układanie kostki, więc kręcą się obcy ludzie, otwarta brama itp. Lada dzień przewieziemy go więc do hotelu, żeby odżył i za max 2 tyg. zamieszka w docelowym domku . Wczoraj zauważyłam, że po odrobaczeniu i 6 dniach regularnego karmienia dobrą karmą Oskar się nawet zaokrąglił , kości juz mu tak przeraźliwie nie sterczą, jest strasznie ruchliwy (wczoraj nie byłam w stanie wpuścić mu kropli do oczu, trzymałam za łeb, za obrożę, a on wywijał salta i nijak nie mogłam w oko wcelować ). Rodzinkę powitał jak wszystkich - czyli bardzo wylewnie . Może mi się uda dzisiaj znaleźć trochę czasu, to podjadę do niego i wezmę go na lince na spacer - od pół roku nie był spuszczany z łańcucha, więc "trochę" wolności mu się należy. Nie ma szczepień, więc pozostaje nam podwórko, ale dobre i to. Myślę, że będę potrzebowała Waszej pomocy. Mój szwagier poruszony całą historią nie miał wątpliwości, że weźmie do siebie Oskara - to są odpowiedzialni ludzie, wrażliwi i na pewno będzie miał u nich dobre życie, jednak "spadło" to na nich nagle i obiecałam, że pomogę im na początek materialnie (przede wszystkim karma) i dalej operacja (za ok. 2 mies.). Cieszę się bardzo, że będę mogła mieć Oskara na oku, będę Wam wklejać jego metamorfozy; planuję go zabrać na kilka lekcji szkolenia, żeby chłopak liznął ogłady. Na razie będzie mieszkał na podwórku w super budzie (bez łańcucha!!), ale z czasem jak się oswoi z nowym życiem wejdzie na "salony". Istnieje obawa, że przez swoją żywiołowość i brak obycia przewróci dziecko, albo po traumatycznych przeżyciach będzie bolesnie konkurował z cavalierkiem - także dopóki się nie ustabilizuje emocjonalnie i nie będzie "pewny", będzie miał do dyspozycji teren. Na szczęście pogoda sprzyja, zresztą wszędzie będzie miał lepiej niz w tym piekle . Prosto z molosów! Quote
la_pegaza Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 AgaiTheta napisał(a):Prosto z molosów! :Cool!::Cool!::ylsuper::smilecol::laola::cunao: Quote
furciaczek Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Niestety po chwilowej poprawie bytu Oskar znowu potrzebuje pomocy i to natychmiastowej. Szukamy DT, prosimy o pomoc w ogloszeniach, pies nie moze dluzej zostac u wlascicieli! Quote
Alicja Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 [quote name='furciaczek']Niestety po chwilowej poprawie bytu Oskar znowu potrzebuje pomocy i to natychmiastowej. Szukamy DT, prosimy o pomoc w ogloszeniach, pies nie moze dluzej zostac u wlascicieli! O rany Furciaczkowa ....a co się stało ????? DT dla OSCARKA !!!!!!!! Quote
furciaczek Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Cytuje: Z przykrością muszę odświeżyć ten temat . Minęło już trochę czasu od ostatniego wpisu.... Niestety mój szwagier nie wziął Oskara, przedłużała się nieco sprawa z zagopodarowywaniem jego terenu, a w międzyczasie właściciele Oskara doszli do wniosku, że "już teraz" się nim pożądnie zajmą. Chyba się wstydzili strasznie... Przez pewien czas Oskar biegał luzem, dostawał jakieś resztki, od jakiegoś czasu znowu jest na łańcuchu, ale odkąd pojawiło się drugie dziecko tych ludzi na świecie kompletnie o psie zapomnieli. Jak zajrzałam do niego wczoraj przez szparę w płocie to mało nie umarłam - skóra i kości!!!!! Ten pies umiera!!! Staram się mu rzucać jakieś korpusy z kurczaka, bo na suchą karmę nie ma szans, on nie ma dostępu do wody... Błagam, trzeba mu pomóc! Zabierzmy go stamtąd! Bardzo proszę o konkretną pomoc, transport, może tymczas, bo ten pies nie przeżyje mrozów! Ja będę go w miarę możliwości dokarmiała przez płot i załatwie sprawe z właścicielami, tzn. zgodę na zabranie, pomogę również finansowo. Nie mogę go niestety wziąć do siebie... Pies ma w tej chwili niecałe 3 lata. Proszę o kontakt na priv lub na mila [email protected] wierzę, ze uratujemy go od śmierci. Nie mogę zawiadomić żadnych służb, TOZu, boję się jakiejś zemsty w stosunku do moich psów, to nie są niestety ludzie na poziomie... Quote
Alicja Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 Póki co podnoszę ...posłałam PW ....:shake: Quote
AgaiTheta Posted December 28, 2008 Author Posted December 28, 2008 Mogliśmy psu pomóc!!!!! Szkoda, ze tak wyszło :( Quote
Alicja Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 [quote name='furciaczek']Dziekuje Alu:loveu: mam nadzieje ze osoby które wcześniej go poznały teraz nie odpuszczą Quote
AgaiTheta Posted December 28, 2008 Author Posted December 28, 2008 Prześlijcie mi proszę jakieś namiary czy link na molosy na maila: [email protected] Quote
Alicja Posted December 28, 2008 Posted December 28, 2008 [quote name='AgaiTheta']Prześlijcie mi proszę jakieś namiary czy link na molosy na maila: [email protected] Aga już poszło ... Teraz poczytałam na molosach :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.