Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

My, czyli Lika, ja oraz maleńka Misia-Mirusia. Zabrałysmy ją w sobotę ze schroniska, oczywiście dlatego, że była chora. Dziewczyny mówią, że nie mam racji i jest sliczna, ale wg mnie jest brzydka jak nieszczęście. Ale malutkie nieszczęście - waży ze 4 kilo i wygląda jak nieopierzony szczeniak, choć ma już pewnie z rok (tak powiedziały doktory).

Przywiozłyśmy ją na SGGW. Miała gorączkę powyźej 40 stopni, katar, prawdopodobnie zapalenie pęcherza, szmer w oskrzelach. Badanie krwi dało bardzo kiepskie wyniki - na 99 proc. nosówka. Mała była w schronisku zaledwie 3 dni, więc nosówkę przyniosła ze sobą. Została wyrzucona z mieszkania, długo błąkała się po osiedlu bloków w Ostrowi.



Tak się wtuliła, że nie sposób było zostawić:


Owieczka, Wilejkaros, Lika - kochane cioteczki, będziecie nad nią czuwać na SGGW?

Posted

Fela, zupełnie nie masz racji. Zupełnie nie wim, co Ci się w niej nie podoba. :lol: Ona jest bardzo ładna i bardzo, bardzo fajna. Jechała całą drogę bardzo spokojnie. Musiała mieć wcześniej właścicieli, bo załatwia się na zewnątrz. Za to niechętnie chodzi na smyczy. Woli sobie pobiegać swobodnie. I do tego jest ciekawską panienką :lol:

Posted

Rozmawiałam wczoraj z panią doktor, wyniki krwi są tragiczne wręcz tragiczne :placz:Jeśli dziś się nic nie poprawi, będzie transfuzja. Zrobią jej także test nosówkowy, żeby potwierdzić diagnozę - ale nie ma co się cudów spodziewać.
Na szczęście mała ma apetycik i humor, bardzo cieszt się do ludzi. Nie znosi za to kroplówek.
Potrzebne lydium, bo nasze się skończyło. Czy ma ktoś może w zapasie?

Posted

Czy ktoś do malutkiej zagląda? Ja wczoraj tylko dzwoniłam i wiem tyle, że wieści są dobre. Maleństwo czuje się dobrze, troszkę rozrabia, jest wesoła i cieszy się do doktorów :loveu: . Gryzie rurki od kroplówek, może by się przydały jakieś gryzaczki, kosteczki czy coś w tym guście. No i nie wiem, czy nie jedzonko. Ma Mirusia apetyt jak smok. Na szczęście!

Posted

Fela napisał(a):
Czy ktoś do malutkiej zagląda? Ja wczoraj tylko dzwoniłam i wiem tyle, że wieści są dobre. Maleństwo czuje się dobrze, troszkę rozrabia, jest wesoła i cieszy się do doktorów :loveu: . Gryzie rurki od kroplówek, może by się przydały jakieś gryzaczki, kosteczki czy coś w tym guście. No i nie wiem, czy nie jedzonko. Ma Mirusia apetyt jak smok. Na szczęście!


Tak , ja jestem codziennie :eviltong:
Co prawda nikogo do niej nie wpuszczaja ale ... zawze moge jej cos przywieźć

Posted

Nosówka jest potwierdzona testem.
Na szczęście mała ma apetycik i czuje się względnie. Ale po ataku nerwowym u Cypiska zaczęłam się i o nią bardziej martwić.

Posted

Niewiele osób zdążyło ją poznać: Lika, Danusia, Aurinko, Zosia i ja. Nie wiedzieliśmy, czy to szczeniak, czy dorosła sunia. Sierść, zachowanie wskazywało, że to młodziutkie stworzonko. Ale ząbki - co najmniej rocznego psa albo... szczeniaka, który rósł w bardzo złych warunkach. NIestety, w ostatniej prawie chwili okazało się to drugie. Niestety - jako szczenię miała dużo mniejsze szanse, by przeżyć.
Mimo to wierzyliśmy. Miała tak ogromny apetyt na życie. Taką radość, energię. I prawie nie było widać choroby.

Lika, Aurinko, pamiętacie, jak się Misia zaparła łapkami, gdy wychodziliśmy od Ciebie Aurinko? Nie chciała jechać do szpitala. Wiedziała?
Aurinko, czy pomyślałaś wtedy, że te kilka chwil u Ciebie to był jej jedyny dom: ciepły, bezpieczny, prawdziwy.

Śpij maleńka [']
Nic już nie możemy zrobić dla Ciebie. Ale możemy tylko pomagać innym.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...