Owieczka Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 My, czyli Lika, ja oraz maleńka Misia-Mirusia. Zabrałysmy ją w sobotę ze schroniska, oczywiście dlatego, że była chora. Dziewczyny mówią, że nie mam racji i jest sliczna, ale wg mnie jest brzydka jak nieszczęście. Ale malutkie nieszczęście - waży ze 4 kilo i wygląda jak nieopierzony szczeniak, choć ma już pewnie z rok (tak powiedziały doktory). Przywiozłyśmy ją na SGGW. Miała gorączkę powyźej 40 stopni, katar, prawdopodobnie zapalenie pęcherza, szmer w oskrzelach. Badanie krwi dało bardzo kiepskie wyniki - na 99 proc. nosówka. Mała była w schronisku zaledwie 3 dni, więc nosówkę przyniosła ze sobą. Została wyrzucona z mieszkania, długo błąkała się po osiedlu bloków w Ostrowi. Tak się wtuliła, że nie sposób było zostawić: Owieczka, Wilejkaros, Lika - kochane cioteczki, będziecie nad nią czuwać na SGGW? Quote
Owieczka Posted March 5, 2007 Author Posted March 5, 2007 Pomożemy napewno :-( jaka bidulka z niej i nie masz racji Felu bo ona jest słodziutka :eviltong: Quote
lika Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Fela, zupełnie nie masz racji. Zupełnie nie wim, co Ci się w niej nie podoba. :lol: Ona jest bardzo ładna i bardzo, bardzo fajna. Jechała całą drogę bardzo spokojnie. Musiała mieć wcześniej właścicieli, bo załatwia się na zewnątrz. Za to niechętnie chodzi na smyczy. Woli sobie pobiegać swobodnie. I do tego jest ciekawską panienką :lol: Quote
Fela Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Rozmawiałam wczoraj z panią doktor, wyniki krwi są tragiczne wręcz tragiczne :placz:Jeśli dziś się nic nie poprawi, będzie transfuzja. Zrobią jej także test nosówkowy, żeby potwierdzić diagnozę - ale nie ma co się cudów spodziewać. Na szczęście mała ma apetycik i humor, bardzo cieszt się do ludzi. Nie znosi za to kroplówek. Potrzebne lydium, bo nasze się skończyło. Czy ma ktoś może w zapasie? Quote
lika Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Jak się czuje Mirusia??? Kto zna najnowsze wieści? Quote
Fela Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 Czy ktoś do malutkiej zagląda? Ja wczoraj tylko dzwoniłam i wiem tyle, że wieści są dobre. Maleństwo czuje się dobrze, troszkę rozrabia, jest wesoła i cieszy się do doktorów :loveu: . Gryzie rurki od kroplówek, może by się przydały jakieś gryzaczki, kosteczki czy coś w tym guście. No i nie wiem, czy nie jedzonko. Ma Mirusia apetyt jak smok. Na szczęście! Quote
Owieczka Posted March 7, 2007 Author Posted March 7, 2007 Fela napisał(a):Czy ktoś do malutkiej zagląda? Ja wczoraj tylko dzwoniłam i wiem tyle, że wieści są dobre. Maleństwo czuje się dobrze, troszkę rozrabia, jest wesoła i cieszy się do doktorów :loveu: . Gryzie rurki od kroplówek, może by się przydały jakieś gryzaczki, kosteczki czy coś w tym guście. No i nie wiem, czy nie jedzonko. Ma Mirusia apetyt jak smok. Na szczęście! Tak , ja jestem codziennie :eviltong: Co prawda nikogo do niej nie wpuszczaja ale ... zawze moge jej cos przywieźć Quote
Fela Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Nosówka jest potwierdzona testem. Na szczęście mała ma apetycik i czuje się względnie. Ale po ataku nerwowym u Cypiska zaczęłam się i o nią bardziej martwić. Quote
Owieczka Posted March 9, 2007 Author Posted March 9, 2007 Wczoraj u Mirulki były skoki temperatury i znaczne pogorszenie jej stanu :-( Maleńka odeszła ok 23 dziś w nocy :bigcry: :cry: Quote
jotpeg Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 tak przykro, bida taka, nie miala szczescia w zyciu :-( :-( :-( Quote
Enid Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 :placz: tak szybko zgasła... ale przynajmniej ktoś się nią zajął w ostatnie godiznki zycia:( Quote
Fela Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Niewiele osób zdążyło ją poznać: Lika, Danusia, Aurinko, Zosia i ja. Nie wiedzieliśmy, czy to szczeniak, czy dorosła sunia. Sierść, zachowanie wskazywało, że to młodziutkie stworzonko. Ale ząbki - co najmniej rocznego psa albo... szczeniaka, który rósł w bardzo złych warunkach. NIestety, w ostatniej prawie chwili okazało się to drugie. Niestety - jako szczenię miała dużo mniejsze szanse, by przeżyć. Mimo to wierzyliśmy. Miała tak ogromny apetyt na życie. Taką radość, energię. I prawie nie było widać choroby. Lika, Aurinko, pamiętacie, jak się Misia zaparła łapkami, gdy wychodziliśmy od Ciebie Aurinko? Nie chciała jechać do szpitala. Wiedziała? Aurinko, czy pomyślałaś wtedy, że te kilka chwil u Ciebie to był jej jedyny dom: ciepły, bezpieczny, prawdziwy. Śpij maleńka ['] Nic już nie możemy zrobić dla Ciebie. Ale możemy tylko pomagać innym. Quote
malagos Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Bardzo mi przykro.... I takie historie muszą sie zdarzać, by docenieć te dobre chwile :cool1: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.