Jump to content
Dogomania
Ziuta

Zachowania lhasa apso

Recommended Posts

Witam, chcę Was zaprosić do rozmowy na temat zachowania Waszych psów rasy lhasa apso. Przejrzałam pozostałe wątki i na żadnym z nich nie zawuważyłam takich tematów. Chodzi mi o prównanie pomiędzy zachowaniami psów tej samej rasy. Sama mam pieska - samczyka, który ma swoje przyzwyczajenia i chciałabym dowiedzieć się, czy jest wyjątkiem czy też inne osobniki tej rasy zachowują się podobnie.
Wyczytałam w waszych postach, że większość piesków jest nieufna w stosunku do obcych a mój maluszek odcych uwielbia, jest bardzo szczęśliwy, gdy ktoś do nas przyjdzie, albo gdy ktoś zaczepi go na spacerze. A dzieci po prostu uwielbia!
To tyle na początek...Czekam na wasze komentarze

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ziuta']Witam, chcę Was zaprosić do rozmowy na temat zachowania Waszych psów rasy lhasa apso. Przejrzałam pozostałe wątki i na żadnym z nich nie zawuważyłam takich tematów. Chodzi mi o prównanie pomiędzy zachowaniami psów tej samej rasy. Sama mam pieska - samczyka, który ma swoje przyzwyczajenia i chciałabym dowiedzieć się, czy jest wyjątkiem czy też inne osobniki tej rasy zachowują się podobnie.
Wyczytałam w waszych postach, że większość piesków jest nieufna w stosunku do obcych a mój maluszek odcych uwielbia, jest bardzo szczęśliwy, gdy ktoś do nas przyjdzie, albo gdy ktoś zaczepi go na spacerze. A dzieci po prostu uwielbia!
To tyle na początek...Czekam na wasze komentarze[/quote]

Witaj
Ja mam 2 lhasa apso ( suczki) i tak : jedna jest nie ufna w stosunku do ludzi których nie zna natomiast druga biegnie do każdego . Każda z tych suni jest inna. Teraz miałam możliwość tez przekonania się jak to jest z samcem Lhasa. Ponieważ na kwarantannie jest u mnie szczeniaczek po mojej suni ( właśnie za tydzień jedzie już do Anglii:-( bedzie cieżko się rozstać) i on podobnie, do każdego biegł i merdał ogonkiem. Natomiast jak zbliżał się jakiś pies to on stawał w obronie swoich dziewczyn i szczekał na innego psa .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam
Dziękuję za odpowiedź. Czyli okazuje się, że niekoniecznie są to cechy typowe dla rasy, ale raczej osobnicze.
Wspóczuję rozstania z maluszkiem, na pewno będzie to trudne, bo już się do niego przywiązałaś!
A wracając do zachowań. Mój piesek ma już 8 lat, ale nadal zachowuje się jak szczeniak, jest bardzo radosny, uwielbia zabawę, ma ulubione zabawki. Ubóstwia, gdy mu się je rzuca albo chowa. Szuka rewelacyjnie, nie ma takiej możliwości, żeby nie odnalazł! Kiedyś mąż wrzucił mu piłeczkę do ogrodu sąsiada (oczywiście niechcący). Pies szukał przez pół dnia, naprawdę, nie spoczął póki nie wywęszył, następnie usiadł pod siatką i popiskiwał tak długo, aż poprosilismy sąsiada, żeby odnalazł piłeczkę i mu ją odrzucił! Wygląda wspaniale jak szuka: biega i węszy, zataczając coraz większe koła...Ciekawa jestem czy inne psiaki tej rasy też są takimi świetnymi poszukiwaczami?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zachowanie też zależy od tego, czy pies jest typowym przedstawiecielem rasy czy jest po prostu z niewiadomego źródła. Wiem po znajomej, kupiła psa od pseudohodowcy, po jakimś czasie kupiła psa tej samej rasy z prawdziwej hodowli. Zachowania psów są zupełnie inne. Nie wiadomo po jakich psach był ten pierwszy pies, nic nie wiadomo. Oczywiście, rasowe lhasaki mogą trochę różnić się charakterkiem, zachowaniem ale nie aż tak bardzo, żeby być przeciwieństwem (tak jak w przypadku tych 2 psów znajomej). Przed kupnem Lhary dużo czytałam o charakterkach lhasa i stwierdziłam, że taki pies jak lhasak pasuje do mnie (nie kupowałam psa kierując się tylko wyglądem). Moja sunia jest bardzo nieufna wobec obcych, moim zdaniem to dobrze ;)

Pozdrawiam ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dzięki Bognik za włączenie się do dyskusji. Oczywiście rozmawiamy o rasowych lhasa apso pochodzących od autentycznych hodowców :)
Myślę, że i tak różnice w zachowaniu mogą być spore, podobnie jak ma to miejsce w przypadku dzieci ludzkich, pochodzących od tych samych rodziców ;)
A co ze zdolnościami do poszukiwań u twojego/twoich psów Bognik i Doro?
Bo troszkę mnie to intryguje, ponieważ mój psiak lepszy jest w tych poszukiwaniach od znajomego jamnika szorstkowłosego i teriera...
A może i kto inny jeszcze się skusi na rozmowę?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='bognik'] Moja sunia jest bardzo nieufna wobec obcych, moim zdaniem to dobrze ;) [quote]

Ja tez uważam bognik że lepiej chyba jak pies jest nieufny wobec obcych. Taka właśnie jest moja PATI . A jej przeciwieństwem jest Lajla do wszystkich biegnie i nie boi się niczego. Nie chodzi tu juz nawet o ludzi ale o duże psy wcale się ich nie boi. I to jest złe bo podleciała kiedyś do amstafa myślała że ten pies bezie chciał się pobawic albo da się powąchać a tu rozczarowanie:crazyeye: pies rzucił się na nia ona wróciła z podkulonym ogonem ale nic ją to nie nauczyło nadal biega do psów. Patina natomiast stoi zawsze i czuwa musi kogoś znac zeby dać sie pogłaskać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ziuta']
A co ze zdolnościami do poszukiwań u twojego/twoich psów Bognik i Doro?
Bo troszkę mnie to intryguje, ponieważ mój psiak lepszy jest w tych poszukiwaniach od znajomego jamnika szorstkowłosego i teriera...
A może i kto inny jeszcze się skusi na rozmowę?[/quote]

U mnie troszkę jest inaczej bo na codzień mam 2 suczki i one bawią się razem ze sobą i co do szukania chowanych przedmiotów to raczej ich nie interesuje. Ale MESI który u mnie jest jeszcze tydzien to on tak. Uwielbiał piłkę- zoskę ( wysypaną grochem w środku) i za nią dałby się pewnie powiesić. Córka moja chowała mu i ona naprawde potrafił ją znaleźć . Nawet bywało tak że nie bawił się nia a córka powiedziała MESI gdzie zośka to moment ją znalazł. Moje sunie natomiast brak zainteresowania takimi rzeczami. Zdecydowanie wolą swoje zabawy i pieszczoty moje i mojej córci:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale MESI który u mnie jest jeszcze tydzien to on tak. Uwielbiał piłkę- zoskę ( wysypaną grochem w środku) i za nią dałby się pewnie powiesić. Córka moja chowała mu i ona naprawde potrafił ją znaleźć . Nawet bywało tak że nie bawił się nia a córka powiedziała MESI gdzie zośka to moment ją znalazł. Moje sunie natomiast brak zainteresowania takimi rzeczami. Zdecydowanie wolą swoje zabawy i pieszczoty moje i mojej córci:)

Acha, więc może to też zależy troszkę od płci psiaka? A czy twój - nietwój Mesi też lubi pieszczoty w tym samym sopniu, co suczki? Bo mój Lhaser nie lubi ich w nadmiarze, nie znosi np. siedzenia na kolanach lub rękach... choć jest bardzo przyjacielski i towarzyski w trakcie pieszczot woli stać na własnych nogach

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ziuta']

Acha, więc może to też zależy troszkę od płci psiaka? A czy twój - nietwój Mesi też lubi pieszczoty w tym samym sopniu, co suczki? Bo mój Lhaser nie lubi ich w nadmiarze, nie znosi np. siedzenia na kolanach lub rękach... choć jest bardzo przyjacielski i towarzyski w trakcie pieszczot woli stać na własnych nogach[/quote]


Mój Mesi lubi głaskanie ale siedziec na rekach albo na kolanach to za tym nie przepada. Chodzi owszem za mną cały czas gdzie ja tam i on i moja Patinka ( ona mnie nie opuszcza na krok:) ale w nadmiarze Mesi nie lubi pieszczot. Za to moje dziewczyny uwielbiają. Lajla tylko by siedziała u mojej córci na kolanach i czeka na całuski .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Acha, Mesi bardzo przypomina mi mojego pieska. On też chodzi za mną krok w krok! Jak był malutki to nawet nie chciał z nikim innym wyjść na spacer. Na szczęście po pewnym czasie mu to przeszło.
Jest to jednak z całą pewnością pies jednego pana, w moim przypadku pani :) Po postu mnie uwielbia, choć nie lubi siedzieć na kolanach...
Jak pewnie każdy pies przepada za spacerami. Jest jednak tak grzeczny, że można z nim wychodzić bez smyczy. Nie ma obaw, że się oddali, pilnuje się bardzo. Gdy człowiek się zatrzyma, aby z kimś porozmawiać on po prostu siada obok i czeka. Jest to bardzo wygodne, bo najczęściej na spacer wychodzi moja mama, która często spotyka sąsiadki...

Share this post


Link to post
Share on other sites
No więc moja Lhara nie lubi za bardzo takiego czegoś jak szukanie zabawek czy jedzenia - szybko przy tym się nudzi i po paru razach przestaje szukać :-)
W ogóle jeżeli chodzi o zabawę to najlepiej się bawi ... sama :cool1:

Jeżeli chodzi o większe psy to nie ma na ulicy z takimi styczności ale np. na mojego wujka collie szczeka i nie dopuszcza go do siebie, bo jest nachalny (to pies) :lol: Wcale się go nie boi :razz: tak jak innych, małych psów które biegają u mnie na osiedlu luzem.

Na spacery chodzi ze mną, co niedzielę na dłuższy spacer chętnie idzie z moimi rodzicami ale jak wysłałam kiedyś mojego brata z nią na spacer, to za nic nie chciała z nim iść - stała jak wryta (widziałam to przez okno) a on nie wiedział co robić, jak ją troszkę pociągnął to położyła się i musiał wrócić do domu. Ona jest moja i jako pana wybrała sobie właśnie mnie (na pewno dlatego, że praktycznie ja przy niej wszystko robię :cool3: ).

Jak nie idę na dłuższy spacer, to biorę ją tylko na siusiu bez smyczy. Nie boję się, że mi ucieknie bo słucha, jak mówię ,,stój" to się zatrzymuje a jak mówię ,,idziemy" to idzie ;) Nie ucieka sama z siebie ale jak się przestraszy to tak ... ostatnio właśnie tak mi zwiała. Szłam sobie z nią na siusiu i jechał jakiś starzec na 'piszczącym' rowerze. Ta zaczęła piszczeć, podkuliła ogon i uciekła do domu pod furtkę. Na szczęście załatwić się idze blisko od domu a jak uciekała, to biegła bokiem a nie środkiem ulicy i nic nie jechało, moje wołania nie pomogły i musiałam za nią pobiec. Przestraszyłam się, nie mam pojęcia czemu się tak wystraszyła ...
Najlepsze jak idziemy sobie na spacerek i ktoś idzie. Ona udaje taką odważną, zaczyna warczeć a nieraz nawet szczekać na zwykłego przechodnia ;)

Co robią Wasze lhasa jak dostaną smakołyk? Lhara ... ,,zakopuje'' byle gdzie! Na podłodze, na kanapie, za drzwiami - wszędzie. W domu co chwilę znajduję ,,zakopane" przez nią kostki, herbatniki itp.

[B]Ziuta[/B] - z jakiej hodowli i po jakich rodzicach masz pieska? Może nam go pokażesz :cool3:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hej, ale sie fajnie dyskusja rozwinęła.
Mój piesek też potrafi sam sie bawić, ale woli towarzystwo: gdy mu sie chowa zabawkę, albo rzuca, lubi też zabawę w przeciąganie "szmaty" lub pluszaka, który też służy mu do innych celów, ale o tym póżniej.
Też reaguje na "stój" i "idziemy".
Smakołyki zjada od razu, albo gdy nie ma akurat ochoty to nosi ze sobą i pilnuje, nie zakopuje ich nigdzie. A smakołyk to dla niego np. marchewka, albo arbuz :)
Na ludzi nie szczeka, raczej podbiega, żeby się połasić :(
Na psy rzadko reaguje, obawia się dużych, ale nie ucieka, nie obszczekuje też psów, które zza ogrodzenia na jego widok ujadają. Ma paru przyjaciół, których często spotyka na spacerze i z którym chętnie się bawi.
Jest mądrym pieskiem, np. mimo że nikt go nie uczył nie wychodzi nigdy za furtkę czy bramę, gdy ktoś nieopatrznie zosatwi ją otwartą, czeka też z daleka, gdy samochód wjeżdża lub wyjeżdża na podwórko.
Tę rasę wymyślił nasz syn, nic o niej nie wiedzieliśmy wcześniej. Dopiero, gdy on sobie zażyczył takiego psiaka zaczęliśmy zdobywac wiadomości na temat rasy. Doszliśmy do wniosku, że jest idealny: zdrowy, towarzyski, mały i śliczny :) Jest z dobrej hodowli, nie ma żadnego znaczenia z jakiej. W każdym razie nie wystawiamy go w ogóle, jest to dla nas wyłącznie członek rodziny, który ma być szczęśliwy i taki jest. Biega sobie swobodnie po świecie, po krzakach, po błocie itd., jego sierść nie jest idealna- jak waszych piesków- ale i tak jest piękny i radosny! Miałam w życiu wiele psów, ale ten jest naprawdę najwspanialszy pod każdym względem.
Czekam na dalsze ciekawe informacje o tym, co wasze psiaki lubią i jak się zachowują :cool1:

Share this post


Link to post
Share on other sites
U mnie też jest podobnie . Moje sunie zakopują smakołyki wszędzie gdzie się tylko da. Patina jeszcze czasami połozy się koło smakołyka i bedzie go pilnować.
U mnie teraz na smyczy wychodzę z obydwiema suniami MESI chodzi wolno bo się bardzo pilnuje ( bo na 3 smyczach to cięzko):evil_lol:. Ja koło bloku mam park i tam puszczam psiaki wolno. najgorzej jest z Lajlą bo ona leci do każdego psa poprostu się nie boi dlatego jak widze ze jest sporo psiaków w parku to ona niestety idzie na smyczy.
Zawsze wieczorem mamy swoją paczkę psiarzy i spotykamy się na spacerku wtedy moje psiaki szaleją z resztą psów.
Ja pracuje prawie 9 godzin więc po szkole wychodzi na pole z psami moja córka. Niestety z 3 nie daje sobie rady wiec chodzi na 2 tury. Idzie z Mesim osobno a potem bierze sunie. Jak ja jestem w sobote lub w niedziele w domu i proszę ją żeby wyszła z psami to wyjdą z nią tylko 2 Lajla i Mesi - Patina nie wyjdzie z nią za nic na świecie wiedząc ze ja jestem w domu. Musze ją wtedy dać córce na klatce na ręce ją i ona znosi na pole i wtedy Patina dopiero idzie ale to jest krótki spacer bo Pati tylko siku i juz jest w domku i koło mnie:lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lhaser tylko jak był młody to nie chciał z nikim, poza mną, wychodzić nawet do ogrodu, a co dopiero na spacer. Później jednak tak zasmakował w spacerkach, że pójdzie z każdym, kto tylko mu to zaproponuje :)
Ale faktem jest, że gdy wie, że ja jestem w domu to wracając ze spacerku przyspiesza zdecydowanie :diabloti:
A czy wasze psy boją się fajerwerków? Mój strasznie, ale dopiero od momentu ukończenia 4 lat!

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ziuta']
A czy wasze psy boją się fajerwerków? Mój strasznie, ale dopiero od momentu ukończenia 4 lat![/quote]

No własnie nigdy nie miałam tego problemu do grudnia 2006 r. Moja Patina własnie po skończeniu 4 roku zycia potwornie zaczęła się bać fajerwerków. Na Lajle i Mesiego fajerwerki nie działają. Patina nie chce wychodzic na pole jak szczelają boi się strasznie. Chodzi za mną w domu wtedy i prosi żeby ją wziąć na ręce i tak podobnie na polu wysika się szybko i chop na ręce.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B]Ziuta [/B]- moja Lhara też biega po krzakach, błocie :lol:
Ma kombinezon i lata sobie :cool3: Potem oczywiście wyciąganie patyków, liści i mycia łapek :shake: no ale ona jest zadowolona chociaż powiem szczerze, że aż tak to spacerków nie lubi (takich długich) :-o Nieraz biorę ją na spacer, załatwi się i już chce do domu :mad:
Nauczyłam ją, że jak tata wjeżdża na podwórko to ma stać. Kiedyś mój piesek wpadł tacie pod samochód :-( Bardzo się cieszę, że nie lata do samochodów jak np. 'bolończyk' mojej znajomej ...

Ja lhasaków też nie znałam ale jak namówiłam rodziców na psa, to zaczęłam szukać. Miał być to piesek mały (warunek mamy), wypatrzyłam lhasaki, poczytałam dużo o nich, o ich charakterze, pooglądałam zdjęcia, dowiedziałam się co nieco o ich pielęgnacji, o tym że nie gubią sierści i że nie uczulają. Powiedziałam, że muszę takiego psiaka mieć :-)

Decyzja zapadła - lhasa apso. Pisałam e-maile do hodowców i dzięki Pani Ewie Besarabie trafiła do mnie Lhara ;)

Co do fajerwerków - Lharcia nie zwraca w ogóle na nie uwagi :razz:

[B]Ziuta [/B]- pokaż nam swojego psiaka ;) Może jest obcięty ale przecież lhasaki nawet obcięte są śliczne :loveu: :loveu: :loveu: To co, że nie jest pieskiem wystawowym, najważniejsze że jest kochany, dla Was zawsze będzie najpiękniejszy ;)

Pozdrawiam ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wszystkie lhasaki są śliczne to jasne, ale ja ten wątek założyłam nie po to, żeby pokazywać swoje cudo, tylko, aby porównać doświadczenia i wymienić informacje na temat tej rasy. Wiele razy polecałam znajomym psiaki tej rasy, ale szczerze mówiąc nie byłam pewna, czy wszystkie są do sobie podobne, skoro znam tylko jednego przedstawiciela tejże :)
Teraz wiem już nieco więcej na ten temat, dzięki wam
Na pewno do niektórych rzeczy można pieska przyzwyczaić, ale jednej rasi przychodzi to łatwiej, innej trudniej. Uważam, że lhasa apso są bardzo bystre i szybko się uczą.
Zanim założyłam ten wątek, przejrzałam wszystkie inne dotyczące lhasaków i zauważyłam opinie, że wolicie suczki i że suczki lepiej się sprzedają, Jest to dla mnie zaskoczenie, bo ja zawsze miałam psa - samca i nigdy nie chciałam suki. Powiedzcie mi dlaczego suczki są milej widziane? Z czego to wynika?
A jak jest z jedzeniem waszych maluchów, czy tak jak mój Lhaser jedzą tylko gdy są głodne? Nie napychają się tak długo aż miska jest pusta? Nie "żebrzą" przy stole? Nie ściągają jedzenia nawet, gdy coś dobrego leży w zasięgu ich pyszczka?

Share this post


Link to post
Share on other sites
No jak chcesz ;)

Tak, to prawda - lhasa są bardzo bystre i szybko się uczą! ;)

Mi to obojętne czy pies czy sunia ale mam sunię, ponieważ moja mama chciała (chodziło jej o krzaczki w ogrodzie ...) :cool3: Podobno suczki są bardziej przywiązane i nie oddalają się od domu ;)

Lhara je tylko wtedy, kiedy jest głodna. W misce ma zawsze nasypaną karmę ale mało je. Nigdy nie żebrze, bo nigdy ze stołu nic nie dostawała i była uczona, że tak być nie może. Ona jest tak mała, że do stołu nie sięgnie ale do ławy tak. Jeżeli ma okazję coś zabrać to i tak tego nie weźmie. Spojrzy się tylko na mnie takim błagalnym spojrzeniem :evil_lol:
Jedyne czego nie pozwalam jej jeść a ona je to kota jedzenie. Nieraz kot zostawi z 2 kawałki mięsa i jak nie widzę, to zje a nawet jak nic nie zostanie to wyliże miskę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ha, to świetne, że lubi kocie jedzenie!!! A wiesz, że gdy mój Lhaser był szczeniaczkiem i poszłam z nim do weterynarza, bo złapał biegunkę :( jakaś pani w poczekalni zapytała: "czy to jest kotek, czy piesek...?"...więc coś w tym chyba jest :diabloti:
Ja nie mam kota w ogóle, więc nie wiem, czy małemu smakowałoby kocie żarcie, pewnie nie, bo on generalnie nie jest łasuchem :)
Choć uwielbia żółty ser, oj to jest jedyny wyjątek, kiedy pies krąży w pobliżu licząc na to, że ktoś się zlituje i da mu kawałeczek!
A czy któreś z waszych maluszków uwielbia lizanie np. ucha człowieka? U mojego to wręcz rytuał, wie, że pozwala mu na to tylko mój mąż, więc codziennie wskakuje na oparcie od kanapy, żeby siegnąć jego ucha i zaczyna się dokładne i systematyczne lizanie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lepiej, żeby tego jedzenie nie jadła ale ona taka sprytna i zawsze znajdzie sposób aby chociaż miseczkę wylizać :roll: Dobrze, że to tylko 'resztki' ;)

Szczeniaczki bardziej jak misie wyglądają :loveu:

Ja myślę, że Twój by też wcinał kocie żarcie, Lhara to też nie łasuch (przynajmniej nie na swoje jedzonko). Ser też kocha (za dużo nie je ale ser i szynka to to, co uwielbia)! Za niego to by się chyba mogła powiesić :cool3: Jak robię kanapkę to dostaje kawałek serka, nie ze stołu ale w kuchni. Ona szaleje a ja mówię do niej ,,chcesz?" a ona szczeka jak by mówiła ,,no pewnie!" i dostaje :razz:

O lizaniu nic nie mówię, bo ona to wprost uwielbia! Najczęściej to ucho a latem to nogi :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Najlepiej jak jeszcze są wybalsamowane :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Może i by wcinał :) Muszę kiedyś zabrać go do sąsiadów, którzy mają koty i sprawdzić. Póki co ma bzika na punkcie samych kotów a nie ich żarcia, jak tylko zobaczy kota albo usłyszy, że ktoś mówi "kot" zaczyna szczekać jak szalony i merdać ogonkiem! I oczywiście pędzi w jego kierunku. Nie wiem czym by się to skończyło, bo koty zawsze uciekają i dają mu szansy na zbliżenie :(
A chcę jeszcze zapytać o jedno: czy Twoja Lhara jak była szczeniakiem niszczyła coś w domu, np. jak zostawała sama? Bo moje stworzonko było i jest aniołem pod tym względem: nigdy nie zniszczył niczego, choć bardzo nie lubi zostawać sam. W dzieciństwie strasznie rozpaczał przez cały okres naszej nieobecności, potem mu na szczęście to przeszło, ale nadal bardzo jest nieszczęśliwy, gdy zostanie sam. Mimo to nigdy niczego nie niszczy. :cool1:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B]Ziuta[/B]- nie dawaj mu jedzenia dla kota (no chyba, że tylko na spróbowanie :razz: )! ;)

A ja myślałam, że moja Lhara to wyjątek i nie ma na świecie drugiego takiego aniołka :-o Nic nigdy nie zniszczyła! Jako szczeniaczek zadowoliła się zawsze swoimi zabawkami a nie jak to inne psy np. kapciami czy butami :evil_lol:

Z zostaniem w domu też nigdy nie było problemów, nie piszczała ani nic ;)

Myślałam, że ona taka bo to sunia a sunie niby są spokojnieszje. Teraz widzę, że Twój psiak taki sam jest :razz:

Ochh, te nasze kochane lhasaki :loveu: :loveu: :loveu:

[B]Dora[/B] - a jak u Ciebie? Sunie też takie spokojne? :lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Spoko Bognik, żartowałam z tym kocim jedzonkiem :diabloti:
A ja myślałam właśnie, że to cecha rasy, że nie niszczą niczego, ale gdzieś w jakimś poście przeczytałam o tych zniszczonych drzwiach w hotelu (nawet było zdjęcie) i zwątpiłam. Przywróciłaś mi wiarę w lhasaczki :)
No właśnie nie wiem jak to jest z tymi różnicami między suniami a pieskami :razz: , bo jakoś nikt nie chce się do naszej dyskusji dołączyć i dorzucić trochę informacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
aaaa, tak - Liko troszkę pogryzła drzwi ale to może dlatego, że została sama w obcym miejscu ;)

Bardzo fajne, że jest ten temat, sama mogę się dużo dowiedzieć. bo tak jak Ty mam tylko jednego przedstawiciela (przedstawicielkę) tej rasy ;)
Nie wszystkie psy są takie same :cool3:

Może inni lhasakomaniacy wchodzą na temat o lhasakach przez wiadomość na e-maila (ja np. tak robię) a na inne tematy nie zaglądają. Ja dotarłam tu przypadkowo ;)

Trzeba będzie napisać, że jest tu taki temat :razz:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='bognik']

[B]Dora[/B] - a jak u Ciebie? Sunie też takie spokojne? :lol:[/quote]


U mnie moje sunie są bardzo spokojne . Nie mogę narzekać nie zniszczyły mi nic. Natomiast przed Lhasakami miałam shih-tzu to była suczka nie dosyć że lubiała ugryść ( pogryzła nawet Basie Długosz) to jeszcze sporo mi zniszczyła w domu. Moje sunie są spokojne.
Ale chciałam oruszyć tu temat dominacji w stadzie jak już się ma więcej niż jednego lhasa.
Ja na poczatku miałam shih-tzu i lhasaczka-Patinkę. Snie żyły w zgodzie i było super. Kiedy odeszła moja szicka kupiłam sunie czarną lhasa apso MISIĘ. Sunia była spokojna do póki nie zaczęła walczyć z Patiną o dominację. Kiedy pojawiła się w domu 3 suczka Lajla były jeszcze większe starcia między nimi. Gryzły się o byle co ale to były ostre walki i suczki robiły sobie na wzajem poważne rany. Dlatego podjęłam decyzję o oddaniu MISI:-( ( przezyłam to bardzo bo to było moje wymarzone lhasa czarne) - jest obecnie u P. Kasi w Katowicach ( P. Kasia ma siostre MISI) i tam Misia nie walczy z siostrą. A u mnie w domu Patina i Lajla nie staczają wojen. Patina u mnie w domu dominuje i rządzi:evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...