Jump to content
Dogomania

Na razie amputowano jej ogon. Co będzie dalej? Jak to co? Migotka w domku!!!


Recommended Posts

Posted

Piękna, młoda, niebieskooka koteczka, mix syjama. Niesamowicie przylepna i gadatliwa .......

Czego może jej brakować? Przede wszystkim domu, który może kiedyś miała a także zdrowia, po którym zostało już tylko wspomnienie ..... Migotka, w wyniku mechanicznego uszkodzenia, musiała mieć amputowny ogonek, na razie nie kontroluje wydalania ale lekarze robią co mogą aby tę funkcje u niej przywrócić. Migotka przebywa na SGGW. Nie wiadomo ile potrwa jeszcze leczenie, nikt nie zna jeszcze ostatecznych kosztów leczenia. Każdego dnia rośnie dług. Do tej pory było ono finansowane z kieszeni wolontariuszy ale sytuacja przerosła ich możliwości ...

Fundacja Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie przyłaczyła się do pomocy, lecz potrzeby są ogromne. Zwracamy się więc w imieniu Migotki o najdrobniejsze nawet wplaty na konto: 78213000042001038801430001 - VW Bank z dopiskiem "kotka Migotka"
Tak wyglądała jeszcze przed amputacją ogonka ... Ileż musiała się wycierpieć ....

  • Replies 104
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Migotka bardzo prosi o pomoc :modla: :modla: :modla:
Była u niej dzisiaj GreenEvil. Migotka zagadała do niej z daleka i ciotka Green mało nie została tam do rana gwarząc sobie z uroczą kocinką :loveu: .
Migotka chodzi w pampersie a weci dalej nie wiedzą co jej jest :shake:

Posted

Dobranoc biedulko, domku znajdź się!!!!kotka jest teraz w klinice ale wiadomo, że nie może tam zostać na długo.Poza tym jeden dzień jej pobytu kosztuje 30zł-help!!!:help1:

Posted

Kurcze wcięło mi wczorajszy wpis.
Biedactwo, musiała się bardzo wycierpieć.
Ja wpłacę jakiąś kwotę (ale nie za dużą bo tyyyle bid ) ale pewnie w przyszłym tygodniu bo bedę robic płatności za bazarek to wpłacę za jednym zamachem.

Posted

wszystkim, którzy juz się zaoferowali, serdeczne dzięki :loveu:
Migotka także będzie potrzebowała domku. Miejmy nadzieję, że wyleczą ją do końca i nie będzie skazana na pampersy do końca życia. Poza tym ona normalnie bryka i rozrabia :loveu: No i oczywiście gada jak nakręcona ale ponoć syjamy tak mają (o czym poinformowała mnie niezastąpiona ciotka Green :loveu: )

Posted

Wiecej zdjęć i całą historię kotki Migotki możecie zobaczyć na forum miau. Oto link:
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=55841
Tak, każdy dzień pobytu kotki w szpitalu to większy rachunek, ale przecież musimy jej pomóc!
Kotka jest taka miziasta, ze jak ją odwieźlismy do szpitala, to mój TZ powiedział: "O rany, dobrze, ze ja tam zawieźliśmy, bo na pewno któregos dnia bym ja zdeptał". Oczywiście on jest wielkim miłosnikiem zwierzat, pomaga mi we wszystkim i nie miał nic złego na myśli, ale rzeczywiscie kotka chodziła tylko ósemkami dookoła naszych nóg i czasem cieżko było ja omijać.
Miejmy nadzieję, ze pęcherz i zwieracze zaczną działać prawidłowo. Ja mam wciaz taką nadzieję, bo 2 dni po przejęciu do szpitala miała taki weekend, ze załatwiała sie do kuwety i siusiala w 1 miejsce. Potem znów się pogorszyło, ale to znaczyć, ze nie jest tragicznie!!! Niestety z nerologicznymi urazami nigdy nic nie wiadomo... Trzeba trzymac kciuki, zbierać kasę na lecznie i szukać domu.

Posted

Tak konieczna pomoc!!! Bardzooo!!!
Jeśli nazbiera sie zbyt duzo pieniędzy, to moze uda nam sie zwrócić pieniadze karmicielce kotów, która zapłaciła za rtg i obcięcie ogonka w lecznicy w Pruszkowie 150 zł. Wtedy obiecałam jej, ze jak uzbieraja sie pieniądze, to jej zwrócę, bo myślałaśmy, ze kicia posiedzi u mnie w domu do zdjecia szwów i oddam ją w dobre ręce. nie wiedziałyśmy nic o pupiastych problemach. Jak zawiozłam kicie na sggw, to ta pani powiedziała, zeby jej nie oddawac kasy, tylko wszystko wpłacać na jej leczenie na sggw, ale przecież kobieta sama z własnej kieszeni karmi w 10 miejscach koty i psy!!!! Codziennie i nie ma kasy na nic... Ale to załatwimy w razie czego w drugiej kolejnosci. Ważne, zeby było na razie na leczenie i pobyt w szpitalu oraz pieluchy, chusteczki itp.

Posted

oktawia powiedziala, ze dzisiaj na sggw przyjechal kolejny kiciak... nic mu nie jest w sumie... jest caly czarny i ma pomaranczowe oczyska.... 3-4 lata, jest ktos chetny na DT? narazie kocio nie ma "sponsorow" - nie jest pod niczyja opieka... Pani doktor cichaczem sie zapytala czy moze AFN... i czeka na odpowiedz ;)
Zdjec nie mam bo okta zaginela gdzies pomiedzy sggw a kafejka internetowa - jak bedzie mogla to da znac :D

pzdr
GreenEvil

Posted

GreenEvil napisał(a):
oktawia powiedziala, ze dzisiaj na sggw przyjechal kolejny kiciak... nic mu nie jest w sumie... jest caly czarny i ma pomaranczowe oczyska.... 3-4 lata, jest ktos chetny na DT? narazie kocio nie ma "sponsorow" - nie jest pod niczyja opieka... Pani doktor cichaczem sie zapytala czy moze AFN... i czeka na odpowiedz ;)



skoro nic mu nie jest to po co go tam przywieźli i kto?? komuś się znudził?

A Migotka nadal szuka domku i prosi o pomoc finansową

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...