Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No cóż.. pani się jednak nie zdecydowała.. powiedziała że potrzebuje trochę więcej czasu.. ale cały czas ma go na uwadze bo zapadł jej w pamięć :loveu:

zobaczymy , ja nie tracę nadziei .. jest duże zainteresowanie aukcją na allegro , Rybka i Dziewczyny też odwaliły kawał roboty ogłoszeniowej :evil_lol:

to nie pozostanie bez echa :p

tak sobie myślę że on znajdzie swoją "ludzką połówkę" :eviltong: tylko trochę dłużej poczeka... widać to będzie ktoś wyjątkowy :multi: :evil_lol:


:kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki:

  • Replies 933
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Miła Pani z Bytomia jednak przemyślała sprawę .. zadzwoniła... i jutro po niego pojedzie :multi: jest jedno małe ale... musi zgodzić się z jej kotem..

Laski trzymajcie teraz żeby nie przerobił kota na pasztet a domu na masakrę :evil_lol: :evil_lol:

Czarno-Białek.. plis plis :modla: :modla:

:kciuki: :kciuki: :kciuki:

Posted

Dziewczyny,a czy Wy w jakiś sposób sprawdzacie domki adopcyjne?
Czy ta Pani miała kiedykolwiek psa?
Czy ona jest świadoma tego,że on lubi spacery /pewnie bieganie również!/
Bo nie chodzi o to,ze ona go weźmie,chodzi o to,aby go nie oddała !!!
Ja kocham głównie psy,a wydaje mi się,że właściciele kotów są mniej ruchliwi ,a brak dłuższych spacerów z psem powoduje,że mlody pies się zaczyna nudzić w domu i może się z nudów źle obchodzić z kotem!

Posted

Ale można przecież spytać,czy miała kiedykolwiek psa?
Ja np.nigdy nie miałam kota w domu i wcale nie wiedziałabym jak się nim opiekować!
Pies naprawdę jest inny niż kot-choćby dlatego,że musi wychodzić na spacery!!!
Ja bardzo chcę,aby on został adoptowany,ale jak ma źle trafić i znów
wrócic do schroniska??
Czasem nie trzeba sie spieszyć!!!
Mój Krystian już 2 razy był w schronisku i widzę,że nawet po 2 miesiącach jeszcze nie jest pewny,że to jego domek!!!

Posted

epe napisał(a):
Dziewczyny,a czy Wy w jakiś sposób sprawdzacie domki adopcyjne?
Czy ta Pani miała kiedykolwiek psa?
Czy ona jest świadoma tego,że on lubi spacery /pewnie bieganie również!/
Bo nie chodzi o to,ze ona go weźmie,chodzi o to,aby go nie oddała !!!
Ja kocham głównie psy,a wydaje mi się,że właściciele kotów są mniej ruchliwi ,a brak dłuższych spacerów z psem powoduje,że mlody pies się zaczyna nudzić w domu i może się z nudów źle obchodzić z kotem!


Jak się da albo trzeba to sprawdzamy.. znaczy ja to robię :p
Robiłam to tylko kilka razy ale jakoś miałam szczęście i na nic niepożądanego do tej pory nie trafiłam.
O to czy ta Pani miała psa akurat nie zapytałam :cool1: ale to nie musi mieć większego znaczenia jeśli ktoś ma serce do zwierząt.
Ja sama mam psa dopiero od trzech lat :roll: i wystarczyło w zasadzie kilka rozsądnych wskazówek aby wiedzieć "co w trawie piszczy" ;)

Wiem że nie jest ważne że ona go weźmie (to też tak po prawdzie nie jest przesądzone) ale że go zatrzyma... tym niemniej nie mamy nieograniczonego wpływu na ludzi. Rozmawiałam z nią.. powiedziałam że na pierwszym spacerze bardzo ciągnął na smyczy.. że lubi bieganie i że był bardzo rozkojarzony.. że trudno mu się dziwić po wyjściu z klatki w której był 24h na dobę.. i że dopiero na drugim, trzecim spacerze dał się "opanować"..

Ta Pani jak najbardziej to rozumiała.. o poczynaniach i postępach będzie mnie informować.. myślę że dadzą mu z mężem szansę :loveu:

Na razie nie myślę na wyrost.. zobaczymy jak się sytuacja rozwinie :kciuki:

Posted

Z wypowiedzi Lucy,która rozmawiała z tą Panią sądzę,ze jednak nie będzie żle!
Jak juz wie o jego zachowaniu i nie zraziło ją-to już dobrze!
Bo muszę przyznać,że ludzie,nawet tacy co kochają zwierzeta,nie zawsze potrafia się dla nich poświęcić!
Np.moje sąsiadki psiary-każda trup,trup koło bloku i prawie sie śmieja,że ja z Krystkiem tak biegam!
Ja go narazie nie mogę spuścić ze smyczy,bo tak własnie u poprzedniego właściciela uciekł i wpadł pod auto i jest kaleką!
A Krystek chce biegać-to normalne u psa,który wychodzi z "paki"
No to biegamy razem!!!
I tak na stare lata zaczęłam uprawiać jogging niechcąco!

Posted

Wiecie różnie to bywa... moja bliska znajoma też się zdecydowała na psa... był piękny czarny i lśniący.. i jak dostała mojego maila :cool3: to tak ją urzekł że nawet nie było ważne że został "zdiagnozowany" jako zagorzały przeciwnik i pogromca kocich istot :evil_lol: a ona przecież miała rozpieszczonego, wypielęgnowanego i cieżko chorego kota :shake:

Pierwsze spotkanie było potworne kot prychnął - pies dostał pazurem - kot się zjeżył i uciekł - pies warknął i już chciał go zjeść :evil_lol:
Drugie spotkanie było łagodniejsze - obrzucili się tylko nienawistnym wzrokiem
Począwszy od trzeciego omijali się z daleka..
Gdzieś przy dziesiątym razie zaczęli się tolerować...
A przy pięćdziesiątym .. no cóż zasypiają w siebie wtuleni :roflt: i godzinami mogą się bawić albo czekać na panią leżąc brzuchami do góry :evil_lol:

życie pisze różne scenariusze :eviltong:

P.S. to też jej opowiedziałam :diabloti:

Posted

Ja też sądzę cioteczko Lucy,że kotek nie będzie wielką przeszkoda,jesli pies bedzie "wybiegany" to napewno dojda z kotem do porozumienia,zwłaszcza,że pies wchodzi do "stada",gdzie już jest kot!

Posted

Ja tam jestem dobrej myśli, bo ogłaszałam go wirtualnie nie dlatego że mi sie nie chciało ogłaszać w realu a dlatego iz wiedzialam że w mojej okolicy nie ma odpowiedzialnych osob;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...