Ginn Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 Avilia napisał(a):Drugiego zgłosiła nam pewna starsza Pani która go dokarmia.Nie grozi mu takie niebezpieczeństwo jak tej kotce.Ale też trzeba by było coś dla niego znaleźć. Namiary na Kinyę mam. Ginn Ty małą chcesz wziąć na DT czy DS?Rozumiem,że w odwiedziny będziemy mogły przyjechać za jakiś czas?:) W odwiedziny zawsze zapraszam i najchętniej ze smakołyczkami dla moich domowników. Ja proponuję u siebie bezterminowy BDT. Może spróbuję załatwić jakiegoś okulistę. Czy ta ślepota jest nieodwracalna - może to zaćma. Liczę na Was w robieniu ogłoszeń. Może znajdzie się ktoś kto da DS. Ja mam 5 kotów, z czego 2 nadają się do adopcji i szukam im domu. Natomiast 3 nie nadają się do adopcji. Co będzie z naszą "ślepotką" - zobaczymy. Co do tego ze sparaliżowanymi tylnymi nogami to powinien być u lekarza. Samo karmienie nie wystarczy. Jeśli nie możecie mu zabezpieczyć weta to też jednym transportem przyślijcie do mnie. Będę się starała ile mogę pomóc. Quote
Avilia Posted May 25, 2012 Author Posted May 25, 2012 Ginn napisał(a):W odwiedziny zawsze zapraszam i najchętniej ze smakołyczkami dla moich domowników. Ja proponuję u siebie bezterminowy BDT. Może spróbuję załatwić jakiegoś okulistę. Czy ta ślepota jest nieodwracalna - może to zaćma. Liczę na Was w robieniu ogłoszeń. Może znajdzie się ktoś kto da DS. Ja mam 5 kotów, z czego 2 nadają się do adopcji i szukam im domu. Natomiast 3 nie nadają się do adopcji. Co będzie z naszą "ślepotką" - zobaczymy. Co do tego ze sparaliżowanymi tylnymi nogami to powinien być u lekarza. Samo karmienie nie wystarczy. Jeśli nie możecie mu zabezpieczyć weta to też jednym transportem przyślijcie do mnie. Będę się starała ile mogę pomóc. Jasne,będziemy ogłaszać.Nie wiemy jak z tą ślepotą jest-musi ją zbadać wet koniecznie. W odwiedziny ze smakołykami chętnie wpadniemy jak będziemy jechać do Wwy w przyszłym miesiącu:) Zaraz jadę po dziewczynkę i w drogę do Krakowa na tymczasowy tymczas u Kinyi. Co do tego drugiego kotka to muszę się skontaktować z Klaudus,która ma kontakt z tą Panią.Będziemy myśleć co z nim zrobić.Ta Pani napewno do weta go nie weźmie. Quote
Kinya Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 Ginn napisał(a):W odwiedziny zawsze zapraszam i najchętniej ze smakołyczkami dla moich domowników. Ja proponuję u siebie bezterminowy BDT. Może spróbuję załatwić jakiegoś okulistę. Czy ta ślepota jest nieodwracalna - może to zaćma. Liczę na Was w robieniu ogłoszeń. Może znajdzie się ktoś kto da DS. Ja mam 5 kotów, z czego 2 nadają się do adopcji i szukam im domu. Natomiast 3 nie nadają się do adopcji. Co będzie z naszą "ślepotką" - zobaczymy. Co do tego ze sparaliżowanymi tylnymi nogami to powinien być u lekarza. Samo karmienie nie wystarczy. Jeśli nie możecie mu zabezpieczyć weta to też jednym transportem przyślijcie do mnie. Będę się starała ile mogę pomóc. Aaaa, to do Ciebie Kicia ma dotrzeć :) Jesli możesz to podaj mi proszę (nawet na pw) gdzie najlepiej byłoby ją zawieźć. Mój tż zawsze ma sporo spotkań, miejsc do objechania i zawsze dzień wcześniej ustala sobie trasę. Tak więc trzeba sie wstrzelić ;) Quote
Ginn Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 Kinya - masz zablokowaną pocztę i nie mogę wysłać wiadomości. Quote
Kinya Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 Ginn napisał(a):Kinya - masz zablokowaną pocztę i nie mogę wysłać wiadomości. Już zrobiłam miejsce, przepraszam za kłopot :) Quote
Kinya Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 Kicia już u mnie, siedzimy w pracy ;) Chuda tak, że można się układu kostnego uczyć. usunęlam kleszcza pod brodą i pozostałość strupa po ropniu na boku. Ogonek prawdopodobnie był złamany. Zjadła, napiła się i chodzi po pokoju. Nawet ciężko jej zdjęcie zrobić, tak się tuli. Cudowny, miziasty kot! Quote
Kinya Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 Sprawdziłam - reaguje na światło latarki w telefonie, mruży oczy. Ale jak się stoję w bezruchu to mnie nie widzi, zaczyna szukać i miauczy. Quote
Avilia Posted May 26, 2012 Author Posted May 26, 2012 Kinya-jeszcze raz dziękuję,że zgodziłaś się kotkę przetrzymać:) Jak minęła noc? Quote
Kinya Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 (edited) Avilia napisał(a):Kinya-jeszcze raz dziękuję,że zgodziłaś się kotkę przetrzymać:) Jak minęła noc? Ja dziękuję za tak sprawny transport :) Kicia (nazywam ją Milutka, bo to chyba najbardziej wdzięczne stworzenie z jakim miałam do czynienia) mieszka w dolnej części domu, my na górze. Ze względów bezpieczeństwa zarówno jej, jak i moich kotów (kwarantanna). Bardzo się cieszy jak przychodzę do niej, a tak to śpi sobie w transporterku - szmacianą budkę kocią zlekceważyła. Zrobiła dziś kupkę do kuwetki! Jeszcze bardziej ją za to pokochałam :) Wczoraj łykała jedzenie tak jakby chciała się udławić, aż cała się trzęsła. Dziś z umierem, woli zdecydowanie saszetki od suchego RC. Edited May 26, 2012 by Kinya literówka Quote
Kinya Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 Ginn napisał(a):Kinya - na ile lat kotkę oceniasz? Ząbki ma bardzo drobne, ale ona cała jest kruszynka. Białe, ale już z żółtym nalotem. Porównywałam z moimi kotami, wychodzi że ma jakieś 2-3 lata. Ale to oczywiście zależy też od tego w jakich warunkach kot żyje, co je. Jeden kieł ma złamany. Ma w dwóch miejscach zgrubienia i wykrzywienia na ogonku, oraz jakby lekko oderwany najmniejszy paluszek tylnej łapki. Ale jest ukrwiony, paznokieć ok, więc to w sumie niewielki defekt. Wyjęłam sporo kleszczy, oczyściłam dwa miejsca po ropniach. Jutro wyszorujemy uszka - świerzbowca na szczęście nie widać, tylko brudek. Obciąć Milutce pazurki? Nie wiem w jakich warunkach będzie przebywała, czy się jej nie przydadzą np. do ucieczki. Kicia nie lubi psów, boi się ich. Quote
Ginn Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 Kinya napisał(a):Ząbki ma bardzo drobne, ale ona cała jest kruszynka. Białe, ale już z żółtym nalotem. Porównywałam z moimi kotami, wychodzi że ma jakieś 2-3 lata. Ale to oczywiście zależy też od tego w jakich warunkach kot żyje, co je. Jeden kieł ma złamany. Ma w dwóch miejscach zgrubienia i wykrzywienia na ogonku, oraz jakby lekko oderwany najmniejszy paluszek tylnej łapki. Ale jest ukrwiony, paznokieć ok, więc to w sumie niewielki defekt. Wyjęłam sporo kleszczy, oczyściłam dwa miejsca po ropniach. Jutro wyszorujemy uszka - świerzbowca na szczęście nie widać, tylko brudek. Obciąć Milutce pazurki? Nie wiem w jakich warunkach będzie przebywała, czy się jej nie przydadzą np. do ucieczki. Kicia nie lubi psów, boi się ich. Co do pazurków to jak wolisz. Możesz obciąć. Jeśli nie to ja obetnę - mam specjalne cążki. Ja mam psy, ale też koci pokój, do którego psy nie wchodzą. Moje psy bardzo lubią koty zwłaszcza Tara (głucha amstafka, która wychowywała się z pięcioma kociakami i ich matką w jednym pokoju). Milutka będzie przebywała na terenie domu i sądzę, że jak poczuje się bezpiecznie, przyzwyczai do zapachu psów to przestanie się ich bać zwłaszcza na swoim terenie. Tak zachowują się moje koty. Poza terenem uciekają przed psami na drzewa a przed swoimi psami pokazują brzuszki do iskania. Miałam 4 lata niewidomego kota (oślepł w 13 roku życia). Chodził sobie po całym terenie (szczelnie ogrodzony) a jak się znudził to wchodził na ławkę albo pieniek i tak się darł, że wszystkie psy, koty, ludzie biegły mu na ratunek. A on po prostu życzył sobie aby go zanieść do domu. Quote
Kinya Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 Pazurki obcięte - jak się okazało dwóch nie ma, kicia jakoś straciła. Mam nadzieję, że nie zostały z premedytacją wyrwane... Uszka odczyściłam, wiele tam nie było, odrobina brudku. Dzisiejszy kupalek bardzo ładny, lepszy niż wczoraj, więc jedzenie jej podeszło. Ginn, wieczorem będę wiedziała czy czasem na jutro nie szykuje się wyjazd. Zadzwonię. Quote
Tofikowa Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 Kinya napisał(a):Pazurki obcięte - jak się okazało dwóch nie ma, kicia jakoś straciła. Mam nadzieję, że nie zostały z premedytacją wyrwane... Uszka odczyściłam, wiele tam nie było, odrobina brudku. Dzisiejszy kupalek bardzo ładny, lepszy niż wczoraj, więc jedzenie jej podeszło. Ginn, wieczorem będę wiedziała czy czasem na jutro nie szykuje się wyjazd. Zadzwonię. poszczęściło się malutkiej:calus: a co z tym drugim kotkiem z chorymi łapkami? Quote
Avilia Posted May 27, 2012 Author Posted May 27, 2012 Tofikowa napisał(a):poszczęściło się malutkiej:calus: a co z tym drugim kotkiem z chorymi łapkami? On nadal u tej Pani w garażu siedzi...Dzwoni i prosi żeby go gdzieś umieścić. Szczerze to ja niektórych ludzi nie rozumiem-owa babeczka mieszka w DOMU z 1 swoim kotem.I ABSOLUTNIE nie może przyjąć tego biedaka...Ja bym tak chyba nie umiała;/ Quote
Ginn Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Avilia napisał(a):On nadal u tej Pani w garażu siedzi...Dzwoni i prosi żeby go gdzieś umieścić. Szczerze to ja niektórych ludzi nie rozumiem-owa babeczka mieszka w DOMU z 1 swoim kotem.I ABSOLUTNIE nie może przyjąć tego biedaka...Ja bym tak chyba nie umiała;/ Czekam na koteczkę. Kochane moje a prosiłam aby jednym transportem przysłać i tę drugą kocinę. Mam zaprzyjaźnioną fundację, która pomoże w leczeniu. Czasem dni się liczą. Quote
Avilia Posted May 28, 2012 Author Posted May 28, 2012 Ginn napisał(a):Czekam na koteczkę. Kochane moje a prosiłam aby jednym transportem przysłać i tę drugą kocinę. Mam zaprzyjaźnioną fundację, która pomoże w leczeniu. Czasem dni się liczą. Ale niestety nie było gdzie chłopca przetrzymać... No i to było wszystko tak "na szybko",a my najpierw musimy się z tą Panią umówić na wydanie kocurka. Quote
__Lara Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Bardzo się cieszę, że kicia bezpieczna już :) Jakby się udało zabrać z tego garażu jeszcze tego drugiego kociaka to byłoby cudownie :) Quote
Ginn Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Milutka od 15 minut już u mnie. Zostawiłam ją w kocim pokoju - niech się przyzwyczaja. Jak tylko mi uruchomią samochód (ten ew. przyszły tydzień), jadę z nią do weta w Starachowicach. Zadecyduje czy da się jej przywrócić wzrok i co najpierw sterylka czy oczy. Mam już obiecaną pomoc polsko-szwajcarskiej fundacji w kosztach leczenia. Co do drugiego malucha to nadal jestem gotowa do przyjęcia go i leczenia. Quote
Kinya Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Dotarliśmy do domu:) Milutka jest przekochana: całą drogę siedziała albo leżała mi na kolanach. Pod koniec podróży była już zmęczona, ale nie marudziła. Ciężko mi sobie wyobrazić żeby któryś z moich kotów tak się zachowywał ;) Quote
Kinya Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Jak tam Milutka? Czy to ta fundacja ma pomóc? http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20111207/POWIAT0111/18676586 Quote
Ginn Posted May 29, 2012 Posted May 29, 2012 Kinya napisał(a):Jak tam Milutka? Czy to ta fundacja ma pomóc? http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20111207/POWIAT0111/18676586 Milutka przespała prawie całą noc. Nad ranem zaczęła pomiaukiwać i wybiegła radośnie na moje spotkanie. Przyzwyczajam ją do moich kotów. Gdy zaakceptuje koty zacznie poznawać resztę domu. Dzwoniłam do weta. Muszę Milutkę trochę podpaść i jak ruszy mój samochód pojedziemy z wizytą. Zapomniałam - czy dawałąś jej coś na odrobaczenie bo nie chciałabym się zdublować. Tak to ta fundacja bardzo dużo pomogła mi przy moich przygarniętych psach i kotach. Mam obiecaną pomoc przy leczeniu Milutki. Quote
Kinya Posted May 29, 2012 Posted May 29, 2012 Nie, nie zdążyłam jej odrobaczyć. Odpchliłam tylko delikatnie. Kicia uwielbia towarzystwo człowieka; wczoraj była już zmęczona, ale normalnie to klei się cały czas :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.