Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 598
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Marek mówił, ze kończy mu się powoli karma, starczy na jakiś tydzień. Ostatnio jak kupowałam, to udało mi się upolować 15 kg Brita dla szczeniąt ras dużych za bardzo świetną cenę. Teraz zastanawiam się ile kupić... bardzo bym chciała aby NOA w końcu znalazła dom, jak najszybciej.

Posted

No wlasnie mowil, ze juz mu sie sucha konczy, a puszki jeszcze ma. Wiesz on jeszcze dostaje dla NOA dodatki z restauracji Chinskiej :)
Ja uczulałam Marka zeby dawac suchą bo NOA rosnie, sa tam niezbedne dobre skladniki. Lekarz rowniez potwierdzil, ze karma w poprzadku i jesli ja dostaje to nie trzeba wykupywac recepty, przestrzegal wrecz przed przedawkowaniem witaminy, nawet na kartce napisal to. Wiec zdecydowalismy z markiem ze nie będziemy jej wykupywać, a Marek jak widac ladnie sie zastosowal dow skazan i dobrze karmi piesię.

Posted

NOA ma dom :) Bardzo fajny dom w Podkowie Leśnej. Marek płakał, ale oddał. Rozsądny tymczasowy opiekun. Byłam przy przekazaniu. Mam jego smycz, oddam mu jak będzie okazja. NOA trafiła do domu, na pokoje, ale do dyspozycji ma też wybieg na ogródku, a do zabawy dzieci i koty :) Domek jest doświadczoną zwierzolubną rodziną, Adopcja modelowa. Oczywiście umowa podpisana.

Marek spakował NOA trochę karmy, smakołyki, puszkę z mięskiem. Naprawdę jak prawdziwy troskliwy tato się zachował, no, ale zastępczy więc musiał ją oddać. Płakał ale oddał.
Oczywiście rozmawialiśmy już przez telefon, przekazałam mu, że z NOA w porządku

Posted

Super, bardzo się cieszę. Wiem, że nie jestem jakimś super fotografem, ale z chęcią porobię Vivie zdjęcia. W ogóle poznam ją osobiście. Już się nie mogę doczekać! W końcu wiatr napnie żagle adopcyjne sprawy VIVY :)

Posted

No i Marek zamiast wzbogacić się o sukę wzbogacił się o psiego kumpla - Twista (link do FB)
[URL]http://www.facebook.com/events/337467789677132/[/URL]

Kumpel jest jeszcze mniejszy niż Noa i Frodo, ale już dorosły. Niemal pierwszy rok swojego życia spędził w schronisku, a kolejny w hoteliku. Trzeba mu koniecznie szybko znaleźć dom, nie chcę aby Marek się znów z nim za bardzo związał i znów kolejny dramat. Mam nadzieję, że fajny tymczas u Marka przyniesie mu szczęście tak jak NOA i FRODO przyniósł. A tu jeszcze link do Twista.

[URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/217962-Bolero-odchodzi-Twist-czeka?p=19532831#post19532831[/URL]

Zrobiłam mu naprawdę fajne zdjęcia, tylko nie lubię bawić się z wstawianiem tutaj, więc naprawdę zapraszam do Facebooka

Posted

Na szelkach absolutnie nie charczy. W ogóle z szelkami to długa i zawiła historia była. Najpierw wybrałam super fajne szelki z podszyciem z mięciutkiego polarku, no naprawdę świetna jakość, zatrzaskowe, łatwo zapinalne, na jedno pyknięcie i do tego cena 26 zł! Niestety sprzedawca nie był watowcem, nie mógł mi dać faktury. No trudno, nie mogłam kupić. Mając na uwadze, że Twist jak by się dusił od naciągu smyczy i obroży - zasunęłam na wieczór do Kakadu bo tam faktury dają. Ale ceny!!! Też dają brrr. Co sensowniejsze szelki zaczynały się od ponad stówy, gdyby nie ceny to bym kupiła takie koło 250 zł - no, ale zejdźmy na ziemię :)

No więc w końcu dopiero następnego dnia uderzyliśmy z Markiem do Hali Mirowskiej, a tam znów ileś sklepów po kilka razy, bo szelki albo nie takie, albo nie owakie. W każdych coś było nie tak. No, ale w końcu wróciliśmy raz jeszcze do jakiegoś sklepu i po dłuuuugim wybieraniu gdzieś rzucone w kąt znalazłam zarąbiste szelki. No może nie tak bardzo jak te, których nie mogłam kupić (brak faktury), ale niezłe, najlepsze z obejrzanych. No i najdroższe, koło 40 zł. No pomyślałam, ze jak mnie Ewa prześwięci to najwyżej dołożę z własnych - dla piesia wszystko. W końcu charczy, dusi się, męczy.
Przychodzimy do domu, do Twista, zakładamy... a tu dupa, szelki zlatują, jakoś dziwnie leżą. No masakra, musimy je oddać, te absolutnie nie mogą być. Późno było, juz nie zdążylibyśmy do Hali, poza tym strach czy oddadzą kasę, czy pozwolą wymienić i w ogóle co teraz?! :o

Na szczęście wybrałam więcej kasy na ewentualne swoje zakupy halowe-spożywcze, z których tylko malinki wyszły. Zadzwoniłam do sprzedawcyferalnych szelek i mówię co za problem mamy. Powiedział, że odda kasę jak my oddamy szelki. Dobry deal :) Poszliśmy zatem do kolejnego, ale najbliższego obok domu sklepu i tam... i tam taram tam tam SZELKI PRZYMIERZYLIŚMY DOBRE SIĘ OKAZAŁY!! :)
W końcu po tylu godzinach, po tylu sklepach, Boże jaka radość!! Z tym, że pierwszy raz z psem byliśmy i można było przymierzyć.
Do hali go nie braliśmy bo uznaliśmy, że to mogło by go za bardzo stresować, tyle osób, byle starszych osób z wózkami na zakupy, a on taki malusi.

Moim zdaniem on charczy tylko na flexi. Prowadziłam go do sklepu na obroży, ale zwykłej smyczy i nie charczał mi. Flexi jest w stałym niewielkim naciągu plus kiedy bardziej pies wyrwie, to bardziej się napina i wtedy Twist charczał. Trzeba to jeszcze po-testować, ale wydaje mi się, że prowadzony na zwykłej smyczy on załapuje, że najlepiej nie ciągnąć wtedy nie ma charczenia ani duszenia. Na flexi ten komunikat nie jest wyrazisty dla Twista.
Ale za mało był prowadzony aby mieć 100% pewności.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...