Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 508
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

Przybłąkał mi się taki psiak:



Wiek: ok 2 lat, błąkał się od dłuższego czasu, przeganiany przez ludzi, więc jest trochę przestraszony. Jest łagodny, uległy w stosunku do psów i ludzi.
Za kilka dni trafi do schroniska-umieralni w Białogardzie, jeśli nie znajdzie DT/DS (a szanse ze względu na to, że jest kundelkiem przeciętnej urody, ma niewielkie=żadne?)

Może jednak ktoś kojarzy psiaka? Lub mógłby dać mu DT-szansę na normalne życie/życie w ogóle...?



edit 4.06

NOREK TRACI DT!
Pilnie potrzebne DEKLARACJE na hotelik!!!! 280 zł miesięcznie!

Edited by Cudak
Posted

U mnie psiak na DT zostać nie może - wczoraj zaatakowały go psy sąsiadów i mój, 4 na raz się na niego rzuciły i gryzły... :( Szczęście, że ktoś był obok i je rozdzielił. Po całym zajściu uciekł, ale już rano leżał pod swoim krzaczkiem na podwórku :(

W schronisku ten pies zostanie zagryziony pewnie zaraz na wejściu.

Posted

Może Reksiowi "fani" pomogą...
Szkoda psa... a z racji "piękności" pewnie szybko nie będzie chętnych do adopcji...
Pomyślałam, że może chwilowo hotelik??

Posted

Hotelik byłby dobrym rozwiązaniem, tylko skąd co miesiąc wziąć tyle kasy? O stałe deklaracje ciężko, tym bardziej, że psiak w typie żadnej rasy nie jest :(

Może znacie jakąś fundację/stowarzyszenie, które mogłoby w takim wypadku użyczyć swojego konta? Wtedy i na fb można by próbować zbierać na utrzymanie psiaka w hoteliku.

Posted

Nasza Prezes ;) właśnie przekazała nam wiadomość, że 19-go maja mamy jechać do Stargardu z pasami na jakąś akcję adopcyjną - nie znam szczegółów jeszcze ale chciałabym zabrać tego znajdka ze sobą - może mu się poszczęści?

Tylko trzeba by go gdzieś przechować do tego czasu -może po Reksiu starczy na jakiś hotelik? Tylko musiałby być w miarę blisko bo ten z linka powyżej w Dobieżynie to prawie 250 km - transport pochłonie wszystkie środki :(

Posted

mgro, byłoby wspaniale, gdybyś go zabrała na taką akcję!
Tylko gdzie go przechować do tego czasu? :( Hotelik faktycznie daleko, a transport drogo by wyszedł....

Posted

magdola napisał(a):
Kurcze, a nie wiadomo jak on do dzieci? Bo mam pewien plan, tylko nie wiem czy wypali na te kilka dni....


Łagodny jest bardzo, choć boi się, ale nie reaguje agresją, tylko kuleniem się...

Posted

tobciu napisał(a):
Hej, dziękuję za zaproszenie. Do mgro napisałam pw.
Ludzie z okolicy nie kojarzą psiaka.. ? A wychudzony ? Długo mógł się tak błąkać ?


Błąkał się długo - najpierw chodził cały czas z zaniedbanym psem, (który jak się okazało ma właścicieli, tylko im uciekał codziennie), przychodził na noc z tym psem na jego podwórko. Teraz już tamtego psa zamykają/nie puszczają luzem, to siedzi od ponad tygodnia u nas na podwórku (po sąsiedzku suka miała cieczkę, cieczka się skończyła, psy się rozeszły, a ten został... Śpi pod krzaczkiem lub samochodem).
Niestety sąsiedzi, z którymi dzielę podwórko, przeganiali go i przez to wczoraj zaatakowały go ich psy (mój też się dołączył do bójki - we 4 go gryzły. Dziś w dzień spokojnie, bo największy agresor zamknięty w kojcu, ale w nocy nie wiem, co się będzie działo...). Po tym ataku psów rudzielec uciekł, ale rano znów leżał pod krzaczkiem przestraszony :(

Wychudzony nie jest, ale musiał podjadać mojemu psu (podwórko nie jest dobrze ogrodzone..), a wcześniej żywił się u właścicieli psa, o którym napisałam wyżej.

Posted

[quote name='magdola']Cudak wyczyścić pocztę.[/QUOTE]

Wyczyszczona! :)



[quote name='Soko']Zabierzcie go stąd.. :-( jak sobie pomyślę co ta bieda musiała przezyć w ten atak..[/QUOTE]
Lepiej nie myśleć :( Już wcześniej te psy musiały go atakować, bo po jednej nocy miał spuchniętą nogę i nie stawał na niej, myślałam, że ktoś go kopnął lub potrącił...
Dziwię się tylko, że ten pies, mimo, że przeganiany przez sąsiadów, atakowany przez ich psy (mój też się dołączył do gryzienia go...) i tak tu wraca.
Jak go po kilku dniach, jak tu u nas koczował, pogłaskałam go, dałam jeśc i pic, to chodzi teraz za mną wszędzie, jakby był moim psem, a na spacerach, na łące cieszy się , jak mały szczeniak.... Na podwórku znów przestraszony, zmyka pod krzaczek i udaje, że go tam nie ma.

Nie wiem, jaki pies wolałby koczować w takich warunkach, spać pod krzaczkiem, być przeganianym przez ludzi i atakowanym przez psy... zamiast wrócić do swojego kawałka budy i swojego pana, jakim by on nie był? Dlatego wydaje mi się, że na 99,99% miejscowy nie jest. Chyba że z sąsiedniej wioski komuś by uciekł i nie wie jak do domu trafić? Tylko dlaczego nikt go nie szuka, jeśli psiak już od długiego czasu w domu nie był... :(

Posted

Bo jak mieszka na wsi, to ludzie myślą - poszedł za suką.. zgłodnieje, wróci, albo i nie wróci ..
I dlatego go nie szukają..

Udało Ci się jakieś zdjęcia na łące zrobić ?

Posted

[quote name='tobciu']Bo jak mieszka na wsi, to ludzie myślą - poszedł za suką.. zgłodnieje, wróci, albo i nie wróci ..
I dlatego go nie szukają..

Udało Ci się jakieś zdjęcia na łące zrobić ?[/QUOTE]

Może już i nowego na jego miejsce zdążyli wziąć...

Nie robiłam mu więcej zdjęć, ale postaram się zrobić, bo na spacerze wygląda korzystniej niż na podwórku, przestraszony.

Posted

[quote name='Cudak']Może już i nowego na jego miejsce zdążyli wziąć... [/QUOTE]

Dokładnie...
A miałybyście możliwość zrobić rundę po okolicznych wsiach, w promieniu 10-15 km ?
Zostawić wydrukowaną informację w sklepie, na przystanku ?
Chyba, że zakładamy, że lepiej nie znajdować właścicieli..

[quote name='Cudak']Nie robiłam mu więcej zdjęć, ale postaram się zrobić, bo na spacerze wygląda korzystniej niż na podwórku, przestraszony.[/QUOTE]

Postaraj się, proszę. Nie jest wcale taki nieładny. :) Mordkę ma sympatyczną.

Posted

[quote name='Soko']Ale po co? Wróci i znowu ucieknie.. i znowu właściciele to zleją[/QUOTE]

No nie do końca jest tak Soko jak piszesz..
Nie znamy jego historii. Nie wiemy jak żył, co się wydarzyło. Nie jest zabiedzony, nie ma obrażeń. Pozwala to nie myśleć o najgorszym.
Link w moim podpisie - to wydarzenie brata mojego psa. Brego zaginął 03/12/11, mieszkał u mojego Wujka i Cioci, na wsi.
Nie był przypinany do budy, chodził po dobrze zabezpieczonym obejściu. Noce spędzał w dwoma terrierami w pomieszczeniu gospodarczym.
I co.. i pewnego dnia zaginął, może ktoś z rodziny czy pracowników nie zamknął bramy, furtki.. i wystarczyło.
I od tej pory szukamy go i mamy oczy otwarte. I gdyby ktoś przyprowadził go do domu.. bylibyśmy niezmiernie wdzięczni.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...