Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam ogromny kłopot. :placz:
Wzięliśmy ze schroniska suczkę (jedną już mieliśmy wczesniej) ,która okazała być szczenna :mad: .
Urodziła nam czwórkę młodych. Suczka jest bardzo mała (wysokość suczki to 30 cm). Szczeniaczki są całe czarne (są to 3 pieski i 1 suczka) i sa sliczne :loveu: !
Trzy pieski urodziły się bez ogonków.
Prosimy o pomoc w znalezieniu im najlepszych domków. Pieski będziemy mogli oddać za około 5 tygodni. Mieszkamy na Dolnym Śląsku(w Lubaniu). Jeśli będzie potrzeba pieski bedziemy mogli dowieźć do ok.60-70km. Kontakt pod numetem telefonu 501225371, E-mail(em) : [email protected] lub pod numerem gadu-gadu: 7613753.

Zdjęcia będą wklejone jutro z samego rana .

Posted

Alez sa przesliczne ! :loveu:
Dwa pieski i jedna suczka urodzily sie bez ogonkow ( ich mamusia tez go nie ma , wiec to chyba sprawa dziedziczna ).
Jeden piesio ma dlugi ogonek i malenki bialy krawacik.











Ich sliczna mamusia ....


Jest naprawde malenka....


Telefon : 501 225 371


.

Posted

Suncia zostala zabrana ze schroniska, bo zupelnie sobie w nim nie radzila.... takie z niej chucherko bylo, ze strach bylo patrzec - wystraszona na dodatek cala sytuacja i tymi ujadajacymi wokolo innymi towarzyszami niedoli......
No i w koncu sie okazlo, ze sunia spodziewa sie potomstwa.
I najprawdopodobniej wlasnie dlatego znalazla sie w schronisku :shake: ( a wczesniej pewnie byla wyrzucona z domu :-( i blakala sie od dluzszego czsu, bo byla naprawde bardzo zabiedzona :shake: ).
Byla za biedna i za slaba, zeby przeprowadzic zabieg sterylizacji z aborcja :-( .
Wiec trzeba bylo tylko juz czekac na .... malenstwa.

Prosimy , pomozcie znalezc domki dla tych cudownych kruszynek !
One beda nprawde malenkie.
Szczegolnie jeden chlopczyk jest tki malusi - duzo mniejszy od rodzenstwa.

Posted

[CENTER]Szczeniaki zdychaja z glodu w Ligocie, w Schroniskach zabijaja je wszelkiego rodzaju choroby.A srednio polowa tych, ktore mialy szczescie i zostaly adoptowane wraca po kilku m-cach lub latach, bo sie ponudzila.Zwierze w naszym chorym spoleczenstwie traktowane jest jak towar, ktory mozna miec na wyciagniecie reki.Wystarczy kiwnac palcem.I mozna zwrocic w razie "usterki" z reklamacja.W azylach, schroniskach, na ulicach- zamarzaja, gloduja i cierpia te stworzenia, umierajac we wlasnych odchodach i moczu liczba TYSIECY.SWIADOME zwierzeta.A Wy jeszcze odchowujecie NIESWIADOME nawet swojego wlasnego istnienia, ktore zabiora w przyszlosci domy tym juz PROSPERUJACYM, a w zasadzie WEGETUJACYM w Schroniskach.Gdyby nie wykonywano sterylizacji aborcyjnych lub nie usypiano SLEPYCH MIOTOW- NIESWIADOMYCH SZCZENIAT,bezdomnosc bylaby dwa razy taka, jaka jest obecnie.Wiecej cierpienia, bolu, rozpaczy.Czy tego nam potrzeba? Oczywiscie, zabijanie psow(nieswiadomych) jest barbarzynstwem, ale jest tzw. mniejszym zlem.Czasem trzeba poswiecic jednostki dla dobra ogolu.Zaloze sie, ze kiedys trafia do Schronisk - jesli nie one same, to ich potomstwo lub potomstwo potomtwa.Zrobilyscie im jeszcze wieksza krzywde - i nie tylko im, pozwalajac zyc.Nie rozumiem i nigdy do cholery jasnej nie zrozumiem tej glupoty.Dlaczego? Bo od ponad 3 lat obserwuje walke psow o jeden ludzki dotyk, zagryzienia w walce o pozycje w stadzie, bol, cierpienie, uspienie swiadomych zwierzat.Kiedys chodzilam miedzy boksami z ludzmi.Zainteresowali sie pieknym, dosc mlodym psem.Jednak po chwili weszli do szczeniakarni i nie trudno sie domyslic jakiego wyboru dokonali.Jakis czas pozniej stalam w gabinecie weterynaryjnym.Pracownik przyprowadzil psa - i to byl dokladnie ten sam pies, ktory tak zafascynowal tych milych ludzi.Posadzono go na stole.W jego oczach wpatrujacych sie we mnie byla prozba, blaganie o pomoc, strach, bol i niedowierzanie.Ja jednak myslalam, ze przyszedł na jakiś zastrzyk , jest przeziębiony itp.W końcu był taki śliczny... nie chciałam wierzyć, że coś złego może go spotkać.Dotarło to do mnie kiedy bezwładnie opadł na stół.A jego oczy wciąż były utkwione we mnie.I do cholery jasnej nigdy nikt nie wytłumaczy mi, że warto odchowywać ślepe mioty.Ktoś mógłby powiedzieć - ale nie większość nie chce dorosłych psów, chcą szczeniaki.Po pierwsze, szczeniąt w azylach nie brakuje, po drugie zdarzają się niejednokrotnie historie, że ludzie którzy przyszli po malucha wychodzą z dorosłym.I dlatego nie warto.Naprawdę.Dostałam histerii.. mam nadzieję, że następnym razem nie zrobicie takiego błędu a suka zostanie WYKASTROWANA (zostana jej w calosci wyciete narzady rodne).[/CENTER]

Posted

Agnieszka(Visenna), w wiekszosci sie z Toba zgadzam i dlatego nie bede z toba dyskutowac, skoro mam takie samo zdanie.
Zdecydowanie jestem przeciwna niekontolowanemu rozmnazaniu zwierzat i wierna zwolenniczkow kastracji.

Jednak patrzac na ilosc postow krzyska-dex stwierdzam ze jest to calkiem "zielony" dogomaniak, to co ty napisalas jest oczywiste, ale mysle ze nie dla wszystkich.
Niestety nasze spoleczenstwo w wiekszosci jest nieuswiadomione, doswiadczylam tego gdy zabieralam swoja przygarnieta kotke kilka lat temu na sterylke, znajomi pukali sie w czolo, po co to robie? po co kase wydaje? ona jutro moze wpasc pod samochod i co wtedy? zbedny wydatek, a na pozbycie sie kociat sa inne sposoby. Tak mowiono, I daje sobie rece odciac ze wiekszosc nadal tak mysli. A na slowo "adopcja" wzdrygaja sie, jak moge uzywac tego slowa w odniesieniu do zwierzat, jak to przeciez dzieci dotyczy!
W przypadku krzyska_dex, juz trudno, mleko sie rozlalo... przygarnal sunie, ktora okazala sie ciezarna.
Z drugiej strony, co to za schronisko, ktore do tego dopuszcza? niestety wiele razy juz o takich przypadkach slyszalam...

podbije watek szczeniakow, tak czy siak trzeba im pomoc

Posted

Agnieszka - Twój post jest bardzo emocjonalny - a ja zgadzam się z Tobą jak nikt, wierz mi!
Choć przyznam się też, że jak kiedyś w schronisku odkryliśmy, że w jednej z bud oszczeniła się suka, i chwilę później brałam na ręce takie maleńkie, ciepłe piszczące ciałka, żeby je włożyć do kartonu i przenieść - to cała moja ideologia zaczęła się niebezpiecznie chwiać... Bo taki mały cud życia w rękach - to było coś, co mi dech zaparło i poczułam się przy nim taka trywialna, śmieszno-mądra :razz:
A do tego ta suka zaglądająca w oczy z takim wielkim niepokojem...

Psiaki zostały jednak uśpione (poza jednym, zostawionym suce do wykarmienia) - i dzisiaj uważam, że słusznie.

Ale rozumiem, jeśli Krzysiek nie mógł się na to zdobyć - ja wtedy też nie mogłam...

Dzisiaj uważam, że kastracja psów i suk niehodowlanych - powinna być w Polsce OBOWIĄZKOWA.

Posted

[quote name='Agnieszka(Visenna)']

Stąd ta nieskładność zdań i nagły wybuch - wynik kumulacji gniewu,żalu i bezsilności....




ale to co napisalas jest prawda! i nie bylo to nieskladne...

i moglabym sie pod tym rekami i nogami podpisac

cytuje tez za Marka:

Dzisiaj uważam, że kastracja psów i suk niehodowlanych - powinna być w Polsce OBOWIĄZKOWA.


i mam nadzieje, ze krzysiek-dex juz dzis planuje sterlizacje suni, prawda?

Posted

[quote name='Agnieszka(Visenna)']

Kurcze, a ja myślałam, że mnie tu ludzie zlinczują.. :-o

A tu taka miła niespodzianka..



Również mam wielką nadzieję, że właściciel suni podejmie konkretne kroki zapobiegające dalszemu rozmnażaniu.




I ja rowniez w 100% sie z Wami zgadzam.
W tym przypadku , tak jak ktos napisal ... nie mieli odwagi ich zabic.....a takze zdecydowac sie na to w trosce o zycie ich mamy.

Krzysiek to uczen szkoly podstawowej, ktory na prosbe swojej mamy zalozyl watek ( mama nie zna sie na tym zupelnie ).

Dlatego ja troche pomagam im w tym ( porobilam zdjecia ).
I bede podbijala watek - jest jeszcze troche czasu.... i mam nadzieje , ze ta historai bedzie miala szczesliwe zakonczenie ....
Tu dobrze jest jeszcze o tyle, ze 3 szczeniaczki - to chlopcy.
A jedyna sunie postaramy sie umiescic w domku bardzo odpowiedzialnym, gdzie sunia zostanie wysterylizowana.

Posted

:shake: Cholerna idea "mniejszego zła"......
Tak, znam, rozumiem, wiem dlaczego tak a nie inaczej myslicie. A jednak nie moge nie potrafię i nie chcę sie z tym zgodzić. Mimo, że widziałam niejedno schronisko, niejedną śmierć. I nie trzeba mnie uświadamiać, co do koszmaru, jaki jest udziałem zwierząt... Nie potrafię podzielić życia na lepsze i gorsze. Wg. wieku? Bo sa "nieświadome".... Świadome jedynie tego, że istnieją, małego świata złożonego z ciepłego brzucha mamy i cycka, tak? Bo jeszcze nie widziały nieba? Przez to są gorsze....

I zawsze się gdzieś tam kołacze obawa, że teraz dzielimy je na ślepe i widzące... Potem w imię "mniejszego zła" będziemy eliminować te stare, chore- oczywiście żeby te zdrowe i młode miały większą szansę... Potem- cóż może te brzydkie- reszta będzie miała więcej miejsca. A potem dojdziemy do tego, co funkcjonuje w wielu miejscach na zachodzie- 2 tygodnie i do widzenia:shake:

Posted

[CENTER]Ulv, to co robimy teraz robimy po to, żeby przyszłe psie pokolenia mogły żyć godnie.To człowiek zapisał ten smutny psi los w kartach teraźniejszości i to człowiek jest zmuszony go odmienić - niejednokrotnie w sposób radykalny, smutny i dla niektórych wręcz irracjonalny.Wolę uśpić NIEŚWIADOMEGO szczeniaka, który nie zdaje sobie sprawy z własnego istnienia, niż ŚWIADOMEGO dorosłego psa.Takiego jak ten, który na tamtym stole błagał mnie wzrokiem przesyconym strachem i bólem o ratunek.Masz rację, że uśmiercanie żywych istot jest czymś okrutnym- jest i zawsze będzie(niezależnie, czy jest to pies, kot czy świnia).A mniejsze zło istnieje.Też myślałam, że nie ma czegoś takiego.Do momentu, w którym nie zobaczyłam tego wszystkiego "od środka".Eutanazji, zagryzień, psiego żalu i smutku.

Wiozłam kiedyś kotną kotkę do Schroniska - po to żeby te maluchy urodziła w jednym miejscu, zostały jej zabrane i uśpione.A potem matka została wysterylizowana.

I zrobiłabym to poraz, drugi, trzeci i dziesiąty.Bo wiem, że to było słuszne.I możecie mnie teraz nazwać potworem, ale nie czułam żalu.Czułam ulgę, że nie będzie już istot, którymi zwyrodniali małolaci będą mogli się pobawić wyłapując na podwórku.A w międzyczasie zapewne kolejny koci miot w Schronisku padł zawiruszony..

Wybacz Ulv, ale wolałabym uratować dogorywającego, zamarzającego swojej niedoli psa ligockiego i znaleźć mu dom, niż odchować nieświadome psie dziecko, które mogłoby właśnie akurat w tym domu zamieszkać.[/CENTER]

Posted

[CENTER]Mówisz o granicach - zapewniam cię, ża zarówno moje granice, jaki i granice wszystkich miłośników zwierząt zawsze będą grube.Nie dałam uśpić Weny, wykłóciłam życie Milo - a mogłabym powiedzieć, chore, wadliwe, na stół.Jak widzisz o moje granice chyba martwić się nie musisz.

A ludzie, którzy muszą jakoś "zwolnić miejsce" dla kolejnych bied, czy też ludzie przeciętni, bez umiejętności empatycznych będą zabijać nie tylko ślepe mioty, ale także świadome, młode psy.

Punkt widzenia zależy od filozofii życiowej.[/CENTER]

Posted

Twoje, może tak... ale popatrz, co robia miłosnicy zwierząt w imię mniejszego zał- nawet na dogo nie brak osób, które uważają, że powinno sie usypiać wszystkie starsze, chore, lub po prostu paskudne psy- właśnie w imie "mniejszego zła"- bo są mało adopcyjne, bo zabieraja potencjalne miejsce młodym i zdrowym. Tego się obawiam. Pamiętasz artykuł z MP "Przepustka na życie" p. Z. Mrzewińskiej?

Aga, zrozum ludzi, którzy nie potrafią zabić- nawet, jeśli to zycie jest maleńkie, mało świadome, i .... niepotrzebne.

I niestety, "lekarstwem na bezdomność" nie jest zabijanie nowo urodzonych zwierząt- tylko sterylizacja, sterylizacja i jeszcze raz sterylizacja. Tak długo, jak ze schronisk będą wychodziły psy bez sterylizacji, tak długo będą wracały tam ich szczenięta. A sama wiesz, że polityka schronisk w tym temacie pozostawia bardzo duzo do życzenia... i uśpienie kilku psów tu niewiele zmieni.

Posted

[CENTER]Ulv - moje ustosunkowanie do artykułu "Przepustka na życie" doskonale znasz - kiedy skończyłam go czytać łzy płynęły mi po policzkach.Dlatego, że w moim odczuciu dzielił zwierzęta na towar lepszy i gorszy, a nawet taki, który tylko należy wyrzucić do śmieci.Nie mogę pojąć, jak tak można.Jak można zniechęcać ludzi do przygarniania starszych psów ?(..zdychaj stary za kratami, nie nadajesz się już do niczego :-o ..).Nie będę tego już nawet komentować, bo słów mi brak.

Usypianie psów bardzo chorych uważam za dobre, tak samo jak jestem pozytywnie ustosunkowana do świadomego uśmiercania ludzi bez szans na normalne funkcjonowanie, umierających w bólu, wegetujących w charakterze "rośliny".

Natomiast skazać psa na śmierć, ponieważ jest BRZYDKI ? :-o I osoba która mówi coś takiego śmie się nazywać miłośnikiem zwierząt ? Pousypiajmy lepiej wszystkich brzydkich ludzi, bo " nie mają szans" znaleźć miłości, czy pracy :-o Każda prawie potwora znajdzie swojego amatora!a ludzie bardzo często przygarniają psy tylko i wyłącznie z litości.Gdybym mogła dzisiaj adoptować psa, wzięłabym najbrzydszego, z najmniejszymi szansami na dom.

Sterylizacja (a w zasadzie kastracja) jest niezbędna, ale nigdy nie przekonasz wszystkich o jej wartości.Zwłaszcza, że media nie chcą brać w tym udziału.A sytuacja polska jest tak tragiczna jeśli chodzi o bezdomność, że trzeba jej zapobiegać WSZELKIMI MOŻLIWYMI, niejednokrotnie okrutnymi sposobami.Tak trzeba.A uśpienie tych kilku psów może dać dużo więcej, niż ci się wydaje - zwolnienie domów dla tych już świadomych (+brak ryzyka kontynuacji drzewa genealogicznego rodziny tych kundlowatych..)

Usypianie ŚM zawsze będzie tatem rzeką ale liczę na to, że coraz więcej osób spojrzy na kwestie cierpienia zwierząt nieco dalekowzroczniej.

Zresztą Ulv doskonale wiesz co o tym wszystkim myślę.Rozmowę na ten temat przeprowadziłyśmy nie jedną.[/CENTER]

Posted

Wiem, i pewnie sie będziemy spierać o niektóre rzeczy "ad usrantem mortem" ;) ale ja coraz alergiczniej reaguję na temat usypiania... Znasz Aksę, więc wiesz o co chodzi- jak po raz stutysieczny pierwszy usłyszysz "a nie lepiej uspic" to masz ochotę wrzeszczeć.... Czasem mam ochotę zapytać niektórych (wiesz kogo:diabloti: ), to moze załatwmy sprawę bezdomności prosto- pozabijajmy WSZYSTKIE psy w schronach, może z wyjątkiem 10 najładniejszych na region, a kase zaoszczędzoną przeznaczmy na sterylki, tych które później trafią i zostana szczęśliwie adoptowane. I standardowo: 10-14 dni na znalezienie domu i zabijamy. To by rozwiązało problem, nie? A staruszkom, chorym i brzydkim dajmy, no może... 5 dni na wypadek gdyby miały właściciela. I takie jest niestety myslenie wielu ludzi..... także niektórych z dogo:shake:

Dobra kończymy offa. Maluszkom życzę zdrowia i dobrych domów, a mamusi szybkiej sterylki:p

Posted

[CENTER]Do cholery jasnej, przyszedł mi teraz na myśl ten szczeniak z zakrótką nóżką :shake: Ja się nigdy nie wyzbędę wyrzutów sumienia :shake:
To wciąż do mnie wraca :shake:

(ps. a temat faktycznie utnijmy, bo będziemy tak w nieskończoność.. :mad: .Z ostatnimi zdaniami w zupełności się zgadzam:lol: )[/CENTER]

Posted

.............................

To malenstwa.... wiem.... nie powinny sie urodzic.... ale sa i .... zyja i ..... jeszcze tego nie wiedza, ale beda chcialy zyc, kochac i byc kochane....






Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...