Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Kirinna

Problemy na spacerach

Recommended Posts

Mam problem z prawie rocznym psem.
Junior uczy sie bardzo szybko, ale w domu. Skupienie właśnie w domu ma perfekcyjne. Ale gdy wychodzę na spacer lub chociaż do ogródka pies przestaje mnie zauważać.
Chodzę z nim na lince, na początku były jakieś postępy w przychodzeniu na zawołanie, ale teraz czasami nawet na mnie nie spojrzy.
Nakręcałam go na piłki(tylko spacerowe) na które reaguję tylko w kilku miejscach chociaż starałam się zmieniać miejsce zabaw.Jedzenie go interesuje tylko na kilku łączkach. Jeśli jest głodny biorę karmę, jesli widzę że nie ma na nia ochoty ser lub kiełbaske.
Największy problem mam, gdy spotykamy inne psy. Jun nie jest agresywny, ale koniecznie chce się przywitać.Zazwyczaj wydaję komedne siad albo stój, którą wykonuje ale nawet nie spojrzy na mnie wpatrzony w psa.Podsuwam mu smakołyki pod nos, ale on wtedy odwraca głowę. Jeśli napręży smycz to zatrzymuje się i czekam do momentu w którym odpuści. Jeśli wykonał komede pozwalam mu dojść do psa jeśli nie zmieniam kierunek.
Jesli idę na spacer ze znajomym psem, Jun ma mniejsze problemy z przyjściem. Zazwyczaj reaguje od razu. Najgorzej jest gdy spotka nieznajomego.
Staram sie nie wydawać komend w sytuacjach w których widzę że ich nie wykona, ale czasami żle oceniam sytuację.
Dodam jeszcze że chodzimy na szkolenie. Tylko tu znowu jest inna sytuacja, ponieważ zajęcia odbywają się na razie w budynku. Jun wykonuję każdą komendę, bawi się ze mna itd nawet w obecności innego psa.Ale gdy wyjdę z budynku znowu jest tysiące miejsc do obwąchania, psów do poznania itd

Share this post


Link to post
Share on other sites
Najprawdopodobniej musicie zmienić komendę na przywołanie, bo tą sobie olewa albo wykonuje w zależności od widzimisię. Jeśli robi siad, to jest super, niejedzenie jednak świadczy o dużym stanie ekscytacji - tak jak ludzie nie potrafią nic przełknąć, gdy są w stresie.
Gdy już się przywita z innym psem, odwołuj go w trakcie zabawy, zanim się rozkręci i przede wszystkim - wtedy masz być najlepsza, najciekawsza itp. Pies ma Cię uważać za bóstwo zanim nauczy się jaka zabawa z psem jest fajna - ma mieć zakodowane, że Ty jesteś lepsza.
Jeśli ciągle wącha, to np. wychodźcie do ogródka i wracajcie i w kółko, co dwa kroki siad, spojrzenie, jakaś komenda, szalona zabawa, a potem puszczenie na lince w miejsce które chciałby obwąchać, odwołanie i tak dalej.
Gdy wyjdziecie z budynku na szkoleniu na pewno prowadzący/a doradzi Ci coś więcej ;) widząc psa, można powiedzieć sporo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
dziękuję Soko za rady:)
na razie komendy na przychodznie nie uzywam za często, bo już kilka spaliłam(wołałam do a on sie rozglądał czy nie ma czegoś ciekawego w okolicy)
Często robię tak że za wykonaną komende pozwalam mu coś obwąchać itd. Niedawno zmieniłam taktyke w domu. W domu teraz jest nudno staram sie nie głaskać go, nie mówić do niego ciągle, nie bawić się z nim, po prostu nie nagradzać no chyba że go zawołam.
Ale najgorsze jest to że juz nie mam pomysłu jak nakręcic psa na siebie. Moge biegać, skakać tarzać sie na ziemi Jun spojrzy na mnie i tyle(sprawdzałam). Nawet nie podejdzie.
O odwołaniu go z zabawy mogę sobię na razie pomarzyć:)
Jak widzi nieznanego psa to świat przestaję istnieć mogę rzucać piłką, uciekać mu czy chować się nic zero reakcji tylko liczy się pies. Nawet jak by wiewiórka mu przed nosem przeleciała nie zauważyłby. Dopóki pies nie odejdzie to Jun ma w nosie wszystko. Jak pisałam jeśli nie wykona komendy i nie przestanie ciągnąc smyczy to nie pozwalam mu podejść(dobrze że waży tylko 13 kg).
Jestem już prawie w dołku, bo chciałam z nim robić agi lub posłuszeństwo a nie mogę z nim nawet pójść oglądać zawodów itd bo on dostaje głupawki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Kirinna']dziękuję Soko za rady:)
na razie komendy na przychodznie nie uzywam za często, bo już kilka spaliłam(wołałam do a on sie rozglądał czy nie ma czegoś ciekawego w okolicy)
Często robię tak że za wykonaną komende pozwalam mu coś obwąchać itd. Niedawno zmieniłam taktyke w domu. W domu teraz jest nudno staram sie nie głaskać go, nie mówić do niego ciągle, nie bawić się z nim, po prostu nie nagradzać no chyba że go zawołam.
Ale najgorsze jest to że juz nie mam pomysłu jak nakręcic psa na siebie. Moge biegać, skakać tarzać sie na ziemi Jun spojrzy na mnie i tyle(sprawdzałam). Nawet nie podejdzie.
O odwołaniu go z zabawy mogę sobię na razie pomarzyć:)
Jak widzi nieznanego psa to świat przestaję istnieć mogę rzucać piłką, uciekać mu czy chować się nic zero reakcji tylko liczy się pies. Nawet jak by wiewiórka mu przed nosem przeleciała nie zauważyłby. Dopóki pies nie odejdzie to Jun ma w nosie wszystko. Jak pisałam jeśli nie wykona komendy i nie przestanie ciągnąc smyczy to nie pozwalam mu podejść(dobrze że waży tylko 13 kg).
Jestem już prawie w dołku, bo chciałam z nim robić agi lub posłuszeństwo a nie mogę z nim nawet pójść oglądać zawodów itd bo on dostaje głupawki.[/QUOTE]

Więc nie spuszczaj go z linki. Nie ma, że nie przyjdzie, przyjść musi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Soko']Więc nie spuszczaj go z linki. Nie ma, że nie przyjdzie, przyjść musi.[/QUOTE]

tylko własnie nie wiem jak to zrobić. Wołam go-nie przychodzi, chwilkę czekam i ciągne leciutko linke, jeśli spojrzy w moja strone zaczynam wolniutko mu uciekać, jesli podejdzie chwale go jakby wszedł na Mont Everest daje smaka itd
Ale jak w ogóle nie chce podejść? Na siłę go przyciągać?
Czasami wołam go, biegnie do mnie szybko, omija mnie zawraca i znowu biegnie w drugą stronę, nawet nie zdąże go nagrodzić

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czasami inaczej niż na siłę się nie da. Serio, zmuś go wszelkimi dostępnymi środkami, żeby zrobił to cholerne do mnie a potem niech sobie idzie w ... ;) ale jak wołasz, to musi wiedzieć, że jak sam nie przyjdzie, to go przyciągniesz, więc w końcu przybiegnie "no dobra, przybiegłem, zrobię co chcesz, mogę już się pobawić?". Szkolenie, praca w domu, komendy - to mu już rozwinęło myślenie, no i ma dopiero rok, a nie X straconych lat za sobą. Spokojnie, szybko skojarzy. W dalszych etapach, jak go już przywołasz, to np. możecie odejść w przeciwną stronę kilka metrów zupełnie tak, jakby się kończył spacer, a potem nagle się odwracasz i mówisz "leć, baw się" i stajesz się super mega fajna! ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[QUOTE]Ale jak w ogóle nie chce podejść? Na siłę go przyciągać?
Czasami wołam go, biegnie do mnie szybko, omija mnie zawraca i znowu biegnie w drugą stronę, nawet nie zdąże go nagrodzić [/QUOTE]

Przychodzi taki etap w życiu z psem, że kochany piesek powinien sie dowiedzieć, że [B]MUSI[/B]. ;) Najczęściej właśnie w takim momencie, gdy żadne nagrody, którymi dysponuje czowiek, nie są ciekawsze od "czegoś gdzieś" ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
dzięki za rady.
zauważyłam już drobne postępy częściej spogląda na mnie przychodzi prawie od razu na komendę. czasami go do tego zmuszam ale rzadko
nadal mamy ogromny problem że skupieniem przy innych psach. dzisiaj byliśmy na szkoleniu i przez godzinę Junior może 2 razy spojrzał na mnie tak od siebie. nie chciał jeść ani nie reagował na zabawki. zrobił siad i nawet osemke dostał nagrodę i znowu i tyle żadnej reakcji na mnie. chociaż jeden jest plus ładnie chodzi na smyczy nie ciągnie jak lokomotywa.
dostałam radę żeby juniorowi ograniczyć zabawy z psami żebym zamiast z nimi ją sue z nim bawiła ale nie wiem czy to jest dobry pomysł. jun bawi się z psami co 2 dzień a codziennie z czasami kilkoma się spotka ale są dni że z żadnym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Kirinna']
dostałam radę żeby juniorowi ograniczyć zabawy z psami żebym zamiast z nimi ją sue z nim bawiła ale nie wiem czy to jest dobry pomysł. jun bawi się z psami co 2 dzień a codziennie z czasami kilkoma się spotka ale są dni że z żadnym.[/QUOTE]
to jest bardzo dobry pomysł. pies ma się bawić przede wszystkim z Tobą, to Ty masz być dla psa najważniejsza, najcenniejsza, najatrakcyjniejsza. to zabawa i praca z Tobą ma być dla psa super ekstra, a nie inny piesek. póki co piesek bawi się z Tobą, 'z braku laku' np. w domu, w pomieszczeniu. a gdy ma lepsze rzeczy do roboty to sama widzisz, jak jest...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Kirinna']dostałam radę żeby juniorowi ograniczyć zabawy z psami[/QUOTE]
Nie wiem, czy to coś pomoże, w koncu "zakazany owoc smakuje lepiej" ;) Nasza suka, jak była młoda bawiła się codziennie z psami i obecnie ma większość psów gdzieś :evil_lol: po prostu wyrosła z zabaw z innymi psami, woli bawić się z nami i z jamnikiem, z którym mieszka.
Chociaż nic za darmo, żeby psiak mógł się przywitać/pobawić z psem musi być grzeczny/nie nakręcony za bardzo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Beatrx']to jest bardzo dobry pomysł. pies ma się bawić przede wszystkim z Tobą, to Ty masz być dla psa najważniejsza, najcenniejsza, najatrakcyjniejsza. to zabawa i praca z Tobą ma być dla psa super ekstra, a nie inny piesek. póki co piesek bawi się z Tobą, 'z braku laku' np. w domu, w pomieszczeniu. a gdy ma lepsze rzeczy do roboty to sama widzisz, jak jest...[/QUOTE]


to może to wykorzystamy. sprostuje bawie lub próbuje się z nim bawić tylko na dworu i zabawa fajna jest dopóki na horyzoncie nie pojawi się pies. w tedy junior staje i nic nie jest w stanie go ruszyć czasami kładzie się i czeka aż pies podejdzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mamy podobny problem z naszą Shilką/ wyadoptowaną od Karilki/.
Mieliśmy problem przez dwa miesiące, bo rozpuściliśmy ją do granic niemożliwości.
Wojna:cool3: trwa już trzy miesiące i zaczyna przynosić efekty. Ja zrobiłem myk z rowerem, wychodzimy na rower i pies musi pracować, robimy przerwę na zabawkę w lesie, bardzo krótko , żeby się nie nakręciła i znowu rower, żadnych psów, kaczek/ a jeżdże przy kanałku z kaczkami/, tylko koty nas drażnią jeszcze, ale też walczymy.Jeszcze długa droga przed nami ale jest dużo lepiej, bo Shila komendy ze szkoleń /też 3 miesiąc/ i te z roweru zaczyna przenosić na normalny spacer, tylko człowiek potrzebuje spokoju, żeby wejść między stado ludzi i psów i przeprowadzić swoje szczęście przy nodze. Shila jeszcze czasem po komendzie noga też się rozgląda/ to z czasów , kiedy ją odwoływałem ze strachu żeby nie pobiegła- była na smyczy/ i te moje lęki jeszcze tkwią w psie.Jestem tak pewien tego co robię ,że idziemy chodnikiem, odpinam smycz, komenda noga , za chwilę stój, ja idę , pies stoi, po 10 -15 metrach komenda ręką 'do nogi' i pies przychodzi. Ale to była walka jak na wojnie, kto jest bardziej odporny, czasami musiała być ściągnięta smyczką, bo też się zawieszała i nic ją nie obchodziło. Spróbuj przegłodzić piesa, dwa, trzy dni i karm go tylko z ręki jak przyjdzie do Ciebie- z Shilką też to podziałało, a teraz nałożę jej do michu smakołyki i pies siedzi i czeka na komendę 'proszę' i wie kto jest ważniejszy .
Poza wszystkim pies jest jeszcze młody i musisz być zdecydowana i konsekwentna, bo za chwilę dorośnie i nawyki zostaną.
Piszę bo miałem te same problemy, mnie dziewczyna od szkolenia i Karilka musiały wyprostować, ale warto było:multi:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Kirinna']to może to wykorzystamy. sprostuje bawie lub próbuje się z nim bawić tylko na dworu i zabawa fajna jest dopóki na horyzoncie nie pojawi się pies. w tedy junior staje i nic nie jest w stanie go ruszyć czasami kładzie się i czeka aż pies podejdzie.[/QUOTE]
ale Jun nauczony, ze zabawa z innym pieskiem jest fajniejsza noi pańcie można olać;) jak coś jest 'za darmo' to tego nie doceniamy. spraw, żeby Jun zaczął doceniać Ciebie i zabawę z Tobą, przestań się z nim bawić 'za darmo', nie dawaj żarełka 'za darmo'. wszystko co od Ciebie otrzyma ma być wyjątkowe i musi na to zapracować. zabawki chowaj, nie zostawiaj mu żadnej do zabawy samemu. kończ zabawę, jak widzisz że psisko ma ochotę jeszcze się pobawić. sama decyduj, kiedy rozpoczynacie zabawę, sama decyduj o jego kontaktach z innymi psami.
jak wiesz, ze on przerwie zabawę widząc innego psa to musisz przerywać ją pierwsza. Ty pierwsza musisz zobaczyć tego psa, pierwsza musisz zareagować i odejść w druga stronę. jak staje to 'zabierasz smycz ze sobą' i idziesz w drugą stronę, a piesek jakoś tak automatycznie zostanie zabrany ze smyczą;) i nie pozwól mu się położyć, reaguj zanim to zrobi, bo ciężej go będzie odciągnąć:P

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Beatrx']ale Jun nauczony, ze zabawa z innym pieskiem jest fajniejsza noi pańcie można olać;) jak coś jest 'za darmo' to tego nie doceniamy. spraw, żeby Jun zaczął doceniać Ciebie i zabawę z Tobą, przestań się z nim bawić 'za darmo', nie dawaj żarełka 'za darmo'. wszystko co od Ciebie otrzyma ma być wyjątkowe i musi na to zapracować. zabawki chowaj, nie zostawiaj mu żadnej do zabawy samemu. kończ zabawę, jak widzisz że psisko ma ochotę jeszcze się pobawić. sama decyduj, kiedy rozpoczynacie zabawę, sama decyduj o jego kontaktach z innymi psami.
jak wiesz, ze on przerwie zabawę widząc innego psa to musisz przerywać ją pierwsza. Ty pierwsza musisz zobaczyć tego psa, pierwsza musisz zareagować i odejść w druga stronę. jak staje to 'zabierasz smycz ze sobą' i idziesz w drugą stronę, a piesek jakoś tak automatycznie zostanie zabrany ze smyczą;) i nie pozwól mu się położyć, reaguj zanim to zrobi, bo ciężej go będzie odciągnąć:P[/QUOTE]

dobra chyba zrozumiałam czylizabawa jest po np ładnym przyjściu lub siądzie i przerywana w najlepszym momencie.
w domu ma jedną swoją zabawkę poduszkę która się sam bawi czy też można mu ją zabrać żeby w domu było nudno a na spacerze zabawa czy zostawić żeby miał coś "swojego"
dzięki

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Shilomaniak']Mamy podobny problem z naszą Shilką/ wyadoptowaną od Karilki/.
Mieliśmy problem przez dwa miesiące, bo rozpuściliśmy ją do granic niemożliwości.
Wojna:cool3: trwa już trzy miesiące i zaczyna przynosić efekty. Ja zrobiłem myk z rowerem, wychodzimy na rower i pies musi pracować, robimy przerwę na zabawkę w lesie, bardzo krótko , żeby się nie nakręciła i znowu rower, żadnych psów, kaczek/ a jeżdże przy kanałku z kaczkami/, tylko koty nas drażnią jeszcze, ale też walczymy.Jeszcze długa droga przed nami ale jest dużo lepiej, bo Shila komendy ze szkoleń /też 3 miesiąc/ i te z roweru zaczyna przenosić na normalny spacer, tylko człowiek potrzebuje spokoju, żeby wejść między stado ludzi i psów i przeprowadzić swoje szczęście przy nodze. Shila jeszcze czasem po komendzie noga też się rozgląda/ to z czasów , kiedy ją odwoływałem ze strachu żeby nie pobiegła- była na smyczy/ i te moje lęki jeszcze tkwią w psie.Jestem tak pewien tego co robię ,że idziemy chodnikiem, odpinam smycz, komenda noga , za chwilę stój, ja idę , pies stoi, po 10 -15 metrach komenda ręką 'do nogi' i pies przychodzi. Ale to była walka jak na wojnie, kto jest bardziej odporny, czasami musiała być ściągnięta smyczką, bo też się zawieszała i nic ją nie obchodziło. Spróbuj przegłodzić piesa, dwa, trzy dni i karm go tylko z ręki jak przyjdzie do Ciebie- z Shilką też to podziałało, a teraz nałożę jej do michu smakołyki i pies siedzi i czeka na komendę 'proszę' i wie kto jest ważniejszy .
Poza wszystkim pies jest jeszcze młody i musisz być zdecydowana i konsekwentna, bo za chwilę dorośnie i nawyki zostaną.
Piszę bo miałem te same problemy, mnie dziewczyna od szkolenia i Karilka musiały wyprostować, ale warto było:multi:[/QUOTE]
czyli ty jedziesz na rowerze a pies przy tobie chwilą zabawy i dalej jazda żeby pies nie miał czasu na psy i kaczki dobrze rozumiem?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dokładnie tak, teraz rower to jest praca, natomiast zabawa/rzucanie zabawki czy patyka /, krótko w przerwach . Nie przeciągaj zabawy, im krócej tym lepiej i znowu praca. Raz ze zmęczy to psa i nie będzie miał ochoty szukać towarzystwa do zabawy,a dwa że podczas jazdy musi rzeczywiście się wysilić/ Ty zresztą tez/ i to spowoduje, ze bardziej pies będzie "chciał" Cię słychać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Kirinna']dobra chyba zrozumiałam czylizabawa jest po np ładnym przyjściu lub siądzie i przerywana w najlepszym momencie.
w domu ma jedną swoją zabawkę poduszkę która się sam bawi czy też można mu ją zabrać żeby w domu było nudno a na spacerze zabawa czy zostawić żeby miał coś "swojego"
dzięki[/QUOTE]
ta, zabawa w nagrodę np. za przyjście i przerywana, jak pies chce się bawić jeszcze. w ten sposób się nakręca na zabawę, jest ona dla niego ciekawa. bo jak bawisz się 'do znudzenia' to psisko będzie miało przesyt.
psiak zawsze może przynosić Ci tę poduszkę, żebyś się bawiła razem z nim;) u mnie jest tak, że pies w domu to ma odpoczywać i jeść, ewentualna zabawa jest ze mną. ma swojego pluszaka, który cały czas leży gdzieś na podłodze i jak go najdzie głupawka to bierze go w pychol i leci do mnie się przeciągać. lepiej, żeby w domu pies nauczył się odpoczywać a bawić się na dworze, tylko czas spaceru musi być wtedy naprawdę aktywny, a jego długość dostosowana do psa, tak zeby zwierzątko padało z nóg jak wraca do domu. myślę, że na początku lepiej wszystkie zabawki schować, tak żeby pies miał możliwość zabawy tylko z Tobą, wtedy Twoja atrakcyjność w jego oczach bardzo rośnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...