Jump to content
Dogomania

Uroczy parówkowaty Wilczek.Uwielbia wszystko i wszystkich!Smutno Mu w kojcu!! :(


Recommended Posts

Posted

[quote name='bakusiowa']Jest na dogo brazowa1, która jest z Trójmiasta. Widze że jest długo na dogomani i ma pozakładana dużą ilość wątków dla psów z któregoś schroniska. Lobaria lub Ata0 niech któras z Was napisze do niej na pw.

Kochana, już jest doświadczona wizytatorka, Wojtuś załatwił Magdę - dziękujemy :Rose: Cholerka, dla faceta to chyba to lepsze;) :knajpa:

Na wizytę dla Wilczastego pojadą dwie fajne laski ;) Wart jest chłopak tego :)

Posted

Witajcie,
Jesteśmy umówione na 11.
Kilka wizyt za sobą mam, lecz odkąd jestem na Pomorzu to lekko mnie wyrzuciło z psich spraw (2 lata prawie), ale nadrabiam wlasnie zaległości. No i mój Bismarck tez coraz starszy i w jego zdrowie teraz inwestuję. Czy na cos szczególnie chcecie zwrócić uwagę, bo wiem, że lobaria juz telefonicznie przepytała na wiele sposobów chętnych:)

Pozdrawiam
magda

Posted

Wypytaj szczególnie, co będzie w sytuacji, gdy psiaki nie będą chciały się dogadać? Czy będą z nimi pracować, mają możliwość je odizolować, czy będzie to powód do oddania... I czy w razie czego zobowiążą się go sami odwieźć z powrotem?

Wilczek co prawda ma kontakt z innymi psami, ale wiadomo - inaczej jest na ogrodzie, gdy każdy idzie sobie obwąchiwać jakieś swoje sprawy w innym kącie, a inaczej, gdy mają przebywać stale razem w jednym domu. Wilczek jest zaborczy o jedzenie lub o rzeczy, które sobie upatrzy. W punkcie ponoć mocno dominował innego psa z tego samego kojca. Trzeba ich uczulić, że miska z jedzeniem nie może stać pełna. Wilczek jest psem bardzo pewnym siebie o silnym charakterze i własnym zdaniu. Umie dużo i szybko łapie nowe rzeczy, ale z wyegzekwowaniem tego bywa problem. Spory problem jest też z przychodzeniem na zawołanie - na początku powinien nawet na ogrodzie biegać z linką, bo może po prostu nie chcieć podejść i można się wtedy z nim ganiać... Jakby nasunęły się Tobie, czy im jakieś pytania w trakcie wizyty, to dzwoń 664 768 580

Posted

Emiś napisał(a):
Wypytaj szczególnie, co będzie w sytuacji, gdy psiaki nie będą chciały się dogadać? Czy będą z nimi pracować, mają możliwość je odizolować, czy będzie to powód do oddania... I czy w razie czego zobowiążą się go sami odwieźć z powrotem?

Wilczek co prawda ma kontakt z innymi psami, ale wiadomo - inaczej jest na ogrodzie, gdy każdy idzie sobie obwąchiwać jakieś swoje sprawy w innym kącie, a inaczej, gdy mają przebywać stale razem w jednym domu. Wilczek jest zaborczy o jedzenie lub o rzeczy, które sobie upatrzy. W punkcie ponoć mocno dominował innego psa z tego samego kojca. Trzeba ich uczulić, że miska z jedzeniem nie może stać pełna. Wilczek jest psem bardzo pewnym siebie o silnym charakterze i własnym zdaniu. Umie dużo i szybko łapie nowe rzeczy, ale z wyegzekwowaniem tego bywa problem. Spory problem jest też z przychodzeniem na zawołanie - na początku powinien nawet na ogrodzie biegać z linką, bo może po prostu nie chcieć podejść i można się wtedy z nim ganiać... Jakby nasunęły się Tobie, czy im jakieś pytania w trakcie wizyty, to dzwoń 664 768 580


Trzymam kciuki za wizytę ....

Posted

Przepraszam, że tak późno, ale włączenie komputera równa się nadgodzinom, bo musze też popracować, więc zaległam...
Rodzinka bardzo fajna, naprawdę. Bobik, dotychczasowy psiak to tak naprawde synek. Zadbany, radosny, tez parówek. Pani zadzwoni jesczez do Emiś, aby dopytać się interesujących ją szczegółów i planuje wyjazd z Bobikiem w któryś z najbliższych weekendów do Wilczka, aby na miejscu na spokojnie zapoznać psiaki. Odpowiedzialnie podchodzą do tematu i nie chcą pochopnie podejmować decyzji, bo jednak panowie musza się dogadać w jakiś sposób. Bobik miał przez krótki czas koleżankę, ale później odnalazł się właściciel suni. Psiak oprócz ogródka bryka z pańciorstwem na specerki po bliższej i dalszej okolicy, te samochodowe też. Miłosci dla zwierzaków w domu nie brakuje - trzymam kciuki, aby wyjazd do emiś sie udał, a psiaki osiągnęły konsensus. Domek jest dobrze ogrodzony, furtka dodatkowo zabazpieczona obroża, aby się przypadkowo nie otworzyła.
nigdy nie powiem, że na 100% jestem pewna czyjegoś zachowania po adopcji psiaka, bo już rózne doświadczenia miałam, ale wrażenia pozytywne. Państwo teraz ślub brali i zamiast kwiatów zebrali karmę dla schronu.

Posted

magda z. napisał(a):
Przepraszam, że tak późno, ale włączenie komputera równa się nadgodzinom, bo musze też popracować, więc zaległam...
Rodzinka bardzo fajna, naprawdę. Bobik, dotychczasowy psiak to tak naprawde synek. Zadbany, radosny, tez parówek. Pani zadzwoni jesczez do Emiś, aby dopytać się interesujących ją szczegółów i planuje wyjazd z Bobikiem w któryś z najbliższych weekendów do Wilczka, aby na miejscu na spokojnie zapoznać psiaki. Odpowiedzialnie podchodzą do tematu i nie chcą pochopnie podejmować decyzji, bo jednak panowie musza się dogadać w jakiś sposób. Bobik miał przez krótki czas koleżankę, ale później odnalazł się właściciel suni. Psiak oprócz ogródka bryka z pańciorstwem na specerki po bliższej i dalszej okolicy, te samochodowe też. Miłosci dla zwierzaków w domu nie brakuje - trzymam kciuki, aby wyjazd do emiś sie udał, a psiaki osiągnęły konsensus. Domek jest dobrze ogrodzony, furtka dodatkowo zabazpieczona obroża, aby się przypadkowo nie otworzyła.
nigdy nie powiem, że na 100% jestem pewna czyjegoś zachowania po adopcji psiaka, bo już rózne doświadczenia miałam, ale wrażenia pozytywne. Państwo teraz ślub brali i zamiast kwiatów zebrali karmę dla schronu.


Magduś, bardzo dziękujemy za wizytę, napisz to też na wydarzeniu :)

Posted

magda z. napisał(a):
Przepraszam, że tak późno, ale włączenie komputera równa się nadgodzinom, bo musze też popracować, więc zaległam...
Rodzinka bardzo fajna, naprawdę. Bobik, dotychczasowy psiak to tak naprawde synek. Zadbany, radosny, tez parówek. Pani zadzwoni jesczez do Emiś, aby dopytać się interesujących ją szczegółów i planuje wyjazd z Bobikiem w któryś z najbliższych weekendów do Wilczka, aby na miejscu na spokojnie zapoznać psiaki. Odpowiedzialnie podchodzą do tematu i nie chcą pochopnie podejmować decyzji, bo jednak panowie musza się dogadać w jakiś sposób. Bobik miał przez krótki czas koleżankę, ale później odnalazł się właściciel suni. Psiak oprócz ogródka bryka z pańciorstwem na specerki po bliższej i dalszej okolicy, te samochodowe też. Miłosci dla zwierzaków w domu nie brakuje - trzymam kciuki, aby wyjazd do emiś sie udał, a psiaki osiągnęły konsensus. Domek jest dobrze ogrodzony, furtka dodatkowo zabazpieczona obroża, aby się przypadkowo nie otworzyła.
nigdy nie powiem, że na 100% jestem pewna czyjegoś zachowania po adopcji psiaka, bo już rózne doświadczenia miałam, ale wrażenia pozytywne. Państwo teraz ślub brali i zamiast kwiatów zebrali karmę dla schronu.

Tak Magdo tak :loveu:
Z Twojego opisu widać, że to kochający zwierzaki Domek :)
Oby tylko ich Bobik z Wilczkiem się dogadali :)
Dalej trzymam kciuki za pozytywne zapoznanie się chłopaków
i Magdo dziękuję pięknie za wizytę p/a :Rose:

Na evencie FB też super napisałaś :)

Posted

wojtuś napisał(a):
Tak Magdo tak :loveu:
Z Twojego opisu widać, że to kochający zwierzaki Domek :)
Oby tylko ich Bobik z Wilczkiem się dogadali :)
Dalej trzymam kciuki za pozytywne zapoznanie się chłopaków
i Magdo dziękuję pięknie za wizytę p/a :Rose:

Na evencie FB też super napisałaś :)


To trzymamy kciuki za przyjaźń psiaków :loveu::loveu::loveu:

Posted

magda z. napisał(a):
Emiś pewnie będzie przy zapoznaniu.
Cieszę się, że mogłam pomóc chociaż w taki sposób.

Pozdrawiam ciepło z zasypywanego śniegiem gdańska.


I jeszcze ja dołączę się do podziękowań za przeprowadzenie wizyty :)

My też pozdrawiamy z białych dzisiaj Katowic.

Posted (edited)

Wilczkowi szukamy domu dalej !!!!

kopiuję z fb tekst

Witam. Przepraszam że tak informuję... Chciałam tylko poinformować że narazie muszę odpuścić adopcję Wilczka oraz innych psiaków... Nie chcę za dużo się tłumaczyć bo każdy zrozumie to na swój sposób... Jest mi również bardzo przykro że tylu wspaniałym osobom zrobiłam takie nadzieje a nawet samej sobie... Napiszę tylko że moja babcia się poważnie rozchorowała i to w jakimś stopniu wpłynęło na moją decyzję. A to że ma prawie 90lat i mieszka z Nami. Wiem, wiem to głupie każdy sobie pomyśli. Napewno gdyby psiak byłby już dłużej u nas i byłby przyzwyczajony to byłaby inna sprawa i dalibyśmy sobie radę. Tak sobie myślę że może dobrze że to się teraz stało niż gdyby Wilczek był u nas np. dzień lub dwa. Dlatego przestraszyłam się że mogę nie podołać w adopcji Wilczka... :( Jeszcze raz PRZEPRASZAM! Każda osoba jak będzie chciała tak pomyśli..........

Edited by Lobaria

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...